Mamuski Luty/Marzec 2008 - Strona 15 - Ciąża, poród, wychowanie - serwis dla rodziców Parenting.pl

Wróć   Ciąża, poród, wychowanie - serwis dla rodziców Parenting.pl > My i nasze dzieci > Przedszkolaki
Zarejestruj się Kalendarz Na żywo! Szukaj Dzisiejsze posty Oznacz fora jako przeczytane

Komunikaty

Przedszkolaki (wszystko o i dla przedszkolaków)

Odpowiedz
 
LinkBack Narzędzia wątku Wygląd
Stary 08-12-08, 20:09   #141 (permalink)
Sprinter
 
aganowak40's Avatar
 
Bo nigdy nie wiadomo, co zostanie nam pewnego dnia dane, albo zabrane...

Zarejestrowany: 25-09-2008
Miejscowość: Gniezno
Posty: 2 244
Nastrój:
351 podziękowań w 257 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika aganowak40
Wyślij wiadomość przez Gadu Gadu do aganowak40
Domyślnie

Oj Aniu biedna ta twoja Julka. Trzymam za nią mocno kciuki żeby tylko wszystko jej się polepszało i wytrwałości kochana dla ciebie do wierzę, że nie jest ci łatwo patrzeć na nią i widzieć jak ją to męczy Ale jeśli ty z tego wyrosłaś to u twojej córuni też tak zapewne będzie trzymam za was mocno kciuki będzie dobrze:ok:

Ja mam chwilowo spokój< Nikoś zasnął przy butli i teraz smacznie śpi - oby jak najdłużej.
A swoją drogą zauważyłam że Nikoś czym więcej śpi w dzień to potm lepiej zasypia i ma lepszą nockę, a jak mało śpi w dzień to w nocy i wieczorem jest mu ciężko Dziwne co???

Miłego wieczorka:36_4_1:
__________________

http://www.kraina.hipp.pl/?id=6303 - drzewko Nikosia Zapraszam
aganowak40 is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Podziękowania dla aganowak40 za ten post przesyłają:
Anna26 (08-12-08)
Stary 08-12-08, 20:52   #142 (permalink)
Biegacz
 
Asik's Avatar
 

Zarejestrowany: 13-04-2008
Miejscowość: Krakow/Tonbridge/GB
Posty: 1 612
Nastrój:
275 podziękowań w 202 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika Asik
Wyślij wiadomość przez Gadu Gadu do Asik
Domyślnie

hej hej

ja juz zaaklimatyzowana - Natalka sie chyba jeszcze dociera.... spanie nam sie poprzestawialo wiec mam nadzieje ze sie nie dlugo unormuje i bedzie ok.... no a potem znowu sie bedziemy przestawiac po powrocie do domu :36_2_49:

z tymi spacerami to u mnie to samo.... zanim wyjdziemy to ja upocona na maxa, Natalka nie chce siedziec w wozku, pewnie jej nie wygodnie, dzis wylecialysmy doslownie na 15 min i nic tylko jeczala :)

tak jak mowicie - byle do wiosny

Anna Natalka do obcych osob to raczej niesmiala nie jest, nie rzuca sie od razu w ramiona ale nie placze - fakt ma problem ze starszymi osobami i jeszcze w okolarach - np. wczesniej bala sie mojej babci ale tylko na poczatku a potem jej przechodzilo, zobaczymy jak bedzie tym razem - jedziemy ja odwiedzic w sobote

ona moze sie bawic z innymi osobami jak mnie w poblizu nie ma bo jak jestem to tylko idzie do mnie, albo jak jest juz zmeczona wieczorem do tylko chce byc ze mna...

a jak jest u Was?

pozdrawiamy!!
__________________
Asia mama Natalki


http://picasaweb.google.co.uk/clarska
Asik is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 08-12-08, 21:28   #143 (permalink)
Biegacz
 
Życie? Ciężki kwadrans złożony z uroczych chwil.

Zarejestrowany: 3-11-2008
Miejscowość: Anglia
Posty: 1 033
Nastrój:
249 podziękowań w 172 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika Anna26
Wyślij wiadomość przez Gadu Gadu do Anna26
Domyślnie

Jeśli chodzi o moją Julcie to żeby bawić się z innymi osobami musi minąć parę minutek, chyba ich bada patrzy tymi swymi wielkimi oczkami w nich jak w obrazek no i jak przejdą pozytywny wynik:ok: to Julcia chętna , obdarza ich przesłodkim uśmiechem i jest zabawa. Jeśli nie no to płaczJest troszkę bardziej nieufna niż nieśmiała do obcych. Na razie jest tak zobaczymy jak będzie gdy będzie starsza I oczywiście ja muszę być Jak byłam w Polsce to szybko zaakceptowała rodzinkę i chętnie zostawała pod opieką mojej mamy czy siostry z siostrzenicami. Dłużej trwało z moim tata gdy tylko próbował wsiąść ją na ręce zaraz płaczmusiało minąć kilka dniRaz zostawiłam ją z moją mamą na pół dnia i nic nawet ani razu nie zapłakała No po prostu złote dzieckoTeraz już bardziej by dokuczyła

Cytat:
Asik napisała Zobacz post

ona moze sie bawic z innymi osobami jak mnie w poblizu nie ma bo jak jestem to tylko idzie do mnie, albo jak jest juz zmeczona wieczorem do tylko chce byc ze mna...
U mnie tak samo, coś podobne te nasze dzieciaczki co nie?? Telepatia

Pozdrawiam serdecznie
Anna26 is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Parenting wspiera:
Stary 08-12-08, 21:33   #144 (permalink)
Biegacz
 
Życie? Ciężki kwadrans złożony z uroczych chwil.

Zarejestrowany: 3-11-2008
Miejscowość: Anglia
Posty: 1 033
Nastrój:
249 podziękowań w 172 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika Anna26
Wyślij wiadomość przez Gadu Gadu do Anna26
Domyślnie

Asik zapomniałam ci napisać że super że już zaklimatyzowałaś się a Natalka pewnie lada moment
Życzę ci udanego pobytu wśród rodzinki Wszędzie dobrze ale najlepiej w domku
Anna26 is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 08-12-08, 22:23   #145 (permalink)
Pierwsze kroki
 
zmęczona, ale szczęśliwa, bo dziecko wiele w życiu zmienia!!!!

Zarejestrowany: 10-11-2008
Posty: 181
Nastrój:
25 podziękowań w 23 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika Bartusiowa mama
Domyślnie

Anna trzymam kciuki za poprawę u Twojej Małej

nie odwiedzam forum, przepraszam, mój mężuś kupił puzzle 3000 kawałków i tak mnie to wciąga, że zapominam o Bożym świecie..
Bartuś już śpi, był dzisiaj bardzo zmęczony, bo nie chciał spać po południu...masakra...
Co do spacerów, to też zauważyłam, że nie chce tak chętnie siedzieć w wózku...płacze, nie wiem czy mu po prostu zimno nie odpowiada...ale przecież urodził się zimą, to powinien to znać...no ale w sumie na spacerki zaczęliśmy wychodzić dopiero w marcu jak było cieplej...(Bartek urodził się 27 lutego)

zmieniając temat, dzisiaj spotkałam koleżankę, która 22.11 urodziła córeczkę i przez chwilę wymieniałyśmy swoje spostrzeżenia na temat porodu...a Wy jak wspominacie ten dzień?czy raczej nie chcecie wspominać?
__________________


Bartusiowa mama is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Podziękowania dla Bartusiowa mama za ten post przesyłają:
Anna26 (08-12-08)
Stary 08-12-08, 22:25   #146 (permalink)
Pierwsze kroki
 
zmęczona, ale szczęśliwa, bo dziecko wiele w życiu zmienia!!!!

Zarejestrowany: 10-11-2008
Posty: 181
Nastrój:
25 podziękowań w 23 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika Bartusiowa mama
Domyślnie

Asik życzę miłego pobytu w Polsce i oczywiście z rodzinką...
zostaniesz tu do świąt?
__________________


Bartusiowa mama is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 08-12-08, 23:17   #147 (permalink)
Biegacz
 
Życie? Ciężki kwadrans złożony z uroczych chwil.

Zarejestrowany: 3-11-2008
Miejscowość: Anglia
Posty: 1 033
Nastrój:
249 podziękowań w 172 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika Anna26
Wyślij wiadomość przez Gadu Gadu do Anna26
Talking

Dziękuje Wam kochane za kilka słów otuchy

Jeśli chodzi o poród to nie wspominam go za dobrze jednak dzięki niemu mam mój słodziutki skarbik. Mój poród był wywoływany urodziłam 10 dni po terminie - jakoś Julci nie śpieszyło się przyjść na ten świat. Termin miałam na 31 stycznia a urodziłam dopiero 11 lutego. Po terminie chodziłam jak na szpilkach w gotowości a tu nicw końcu trzeba było innych sposobów
Mój poród trwał prawie 12 godzin. O 24 odeszły mi wody a ja Julcie urodziłam resztkami sił dopiero o 10.55. Rodziłam w Anglii, rewelacyjna opiekamąż cały czas mogłam mieć znieczulenie ale odmówiłam, stosowałam tylko tlen. Głupia ze mnie co nie miara.Zrozumiałam po fakcie. U mnie był taki problem że miałam od początku silne skurcze a rozwarcie małe, musieli w końcu rozcinać krocze bo mała już była zmęczona i miała już coraz słabszy puls. Położne jak mi powiedziały o pulsie mojej dzieciny to jakby coś mnie tknęło i ile już miałam sił to parałam. Mówiąc szczerze to już prawie mdlałam,bo od 6 rano do 10.30 pamiętam tylko kilka momentów.Ale jak zobaczyłam moją kruszynkę to ból jakby minął i sił nabrałam. Poczułam się na prawdę inaczej. W tym samym dniu też już wstałam i ogólnie szybko wróciłam do stanu przed porodem.Jeśli chodzi o opiekę w Anglii to jest super. Położne były cały czas przy mnie, po porodzie pomogły mi wykąpać się i przyniosły jedzenie i ogólnie non stop były w gotowości by mi pomócPonadto miałam odzielną salkę porodową z łazienką. Warunki super tylko ten ból A u was jak wyglądał poród?

Pamiętam że jak poznałam na własnej skórze co to poród to sobie powiedziałam że już nigdy następnego dziecka teraz już pomału mi przechodzi. A wy kochane myślicie o następnym dziecku, bo ja mam w planach tak za 2-3 latka ale co wyjdzie życie pokaże
Anna26 is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 09-12-08, 15:05   #148 (permalink)
Sprinter
 
aganowak40's Avatar
 
Bo nigdy nie wiadomo, co zostanie nam pewnego dnia dane, albo zabrane...

Zarejestrowany: 25-09-2008
Miejscowość: Gniezno
Posty: 2 244
Nastrój:
351 podziękowań w 257 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika aganowak40
Wyślij wiadomość przez Gadu Gadu do aganowak40
Domyślnie

Witam wtorkowo!!!!
U nas dzisiaj pogoda wymarzona na spacerek!!!!! Nikoś pospał całe 1,5 godz. a teraz szaleje na całego - on to ma energie

Co do porodu to ja wspominam go nie najgorzej!!!.
Nikoś urodził się 8 dni przed porodem więc trochę mnie zaskoczył:36_2_49:. Pierwsze skurcze dostałam o 23:30 i nie miałam zielonego pojęcia że to juuuuż. Tyle się naczytałam o skurczach przepowiadających że myślałam że to one. Początkowo nie były zbytnio silne. Leżałam w łóżku i zastanawiałam się jechać do szpitala czy nie???? Bóle się w końcu nasiliły więc ja buch M. zaa fraki i w samochód. W szpitalu po zbadaniu lekarz oznajmił że mam 6cm. rozwarcia i lada chwila dzieciątko będzie na świecie W szpitalu byłam kilka minut po 6 a o 9:20 już było po krzyku. Najgorsze były skurcze parte ale..... jakoś przeżyłam i wspominam to nie najgorzej M. cały czas był przy mnie i mnie wspierał ale pępowiny już nie przecioł. Za to jako pierwszy był przy ważeniu, kąpaniu i ubieraniu małego... no i pierwszy go trzymał......
Tak więc widzicie u mnie nie było źle!!!!!!!!!!!!!
Co do następnego dzieciątka to raczej nie prędko. Z tym jednym ledwo daję radę fizycznie i psychicznie tak więc drugiemu bym chyba już nie podołała.
Może za kilka latek jak już odchowam mojego pierworodnegoo.....

Pozdrawiam was cieplutko:36_4_1: :36_4_1:
__________________

http://www.kraina.hipp.pl/?id=6303 - drzewko Nikosia Zapraszam
aganowak40 is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 09-12-08, 22:32   #149 (permalink)
Biegacz
 
Asik's Avatar
 

Zarejestrowany: 13-04-2008
Miejscowość: Krakow/Tonbridge/GB
Posty: 1 612
Nastrój:
275 podziękowań w 202 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika Asik
Wyślij wiadomość przez Gadu Gadu do Asik
Domyślnie

u nas tez dzie ladnie bylo, spacerek zaliczony, Natalka jak zwykle protestowala przy ubieraniu ale na spacerku usnela

Bartusiowa Mamo zostajemy do swiat a nawet troche dluzej :) po sylwestrze bedziemy sie zbierac

Natalka wstala dzis o 9.20!!! a poszla spac 19.30!!! budzila sie w nocy i owszem ale tak długo to jeszcze nigdy nie spala

czy Wasze dzieci tez glosna piszcza albo krzycza? moja ostatnio odkryła ze tak mozna i piszczy coraz głosniej - albo z zachwytu albo ze złosci

Anna ja cie z porodem pobije bo rodzilam 20 godzin myslalam ze sie przekrece... wody mi odeszly okolo 2 w nocy a urodzilam po 22... tak samo jak Ty mialam silne skurcze a rozwarcia brak... ech.... po 17 godzinach dostalam znieczulenie i w ciagu 3 h z 5cm rozwarcia zrobilo sie 10 i moglam pchac, Natalce co rusz spadalo tetno, juz prawie wyladowalam na cesarce, robili jej jakies testy, pobierali krew z glowy jak jeszcze byla u mnie w srodku - czy dostaje wystarczajaca ilosc tlenu i takie tam...

dla mnie porod byl przezyciem dosyc traumatycznym, w zyciu sie nie spodziewalam takiego bolu, zazdroszcze dziewczynom ktorym poszlo szybciej

ale moze nastepnym razem pojdzie nam lepiej Aniu

planuje drugie dziecko ale jeszcze nie wiem kiedy, chcialabym zeby natalka podrosla a z drugiej strony boje sie za dlugo czekac bo potem nie bedzie mi sie juz chcialo

nie chcialabym jej zostawiac sama bo ja mam siostre i b. sie ciesze ze ja mam

no nic, zobaczymy jak to bedzie..

narka!
__________________
Asia mama Natalki


http://picasaweb.google.co.uk/clarska
Asik is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 09-12-08, 23:36   #150 (permalink)
Biegacz
 
Życie? Ciężki kwadrans złożony z uroczych chwil.

Zarejestrowany: 3-11-2008
Miejscowość: Anglia
Posty: 1 033
Nastrój:
249 podziękowań w 172 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika Anna26
Wyślij wiadomość przez Gadu Gadu do Anna26
Domyślnie

Witam was gorąco!!!

U mnie też był nawet ładniutki słoneczny dzionek tak więc i u mnie też zaliczony spacerek Trochę mi się nie chciała ale szkoda znów takiego dnia Ja żeby wyjść muszę zaliczyć oprócz ubierania Julci i włożenia jej do wózki jeszcze dodatkowo schody Mieszkam w 2 piętrowym bloku oczywiście na ostatnim piętrzeNa spacerku zaliczyłam kilka sklepów i oczywiście skusiłam się na promocjęKupiłam sokowirówkę
Jeśli chodzi o piski i krzyki to moja Julcia też piszczy ile wlezie tak dla zabawy a jak widzi że się śmieje do niej to jeszcze głośniej A jak śpiewam jej to ona też tym swoim dada jaj aga śpiewa niby naśladuje. Śmieszne te nasze skarbyOstatnio uczę ją papa raz jej się uda naśladować mnie i zrobi papa a innym razem patrzy i nic Indywidualistka
Asik myślałam że mój poród był taki straszny ale ty miałaś jeszcze gorszyDobrze że wszystko się skończyło dobrze i obyło się bez cesarki Ja wiem że następnym razem nie będę już taka głupia i wezmę znieczulenie. Słyszałam że kobiety z szerokim biodrami łatwiej rodzą ja niestety wąska i już trudniejszy poród ale to nie zawsze jest regułą bo moja siostra też wąska w biodrach a porody miała łatwiejsze-jedną córkę urodziła w pół godz. po przyjeździe do szpitala Porodów miała aż 4Trzy normalne a ostatni cesarka bo rodziła bliźniaczkiW sumie ma 5 przesłodkich dziewczynek

Aga twój poród był taki szybciutki i najważniejsze że się tak nie umęczyłaśJa niestety się nastękałam a w pewnym momentach to już mdlałam. Pamiętam jedno że położne mówiły mi ciągle żebym parła mocno a ja już nie miałam siłczułam się jakbym umierała z bólu Miałam wrażenie jakby mnie rozrywano na kawałkiStraszne były te skurcze. Ale to już wspomnienia. Mój mąż jak twój tez nie przeciął pępowiny i pierwszy ją miał na rękach.Szczęściarze te facety nie muszą rodzić i przeżywać tych katuszy porodowych

Pozdrawiam i życzę słodkich snów!!!
Anna26 is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Odpowiedz

  Ciąża, poród, wychowanie - serwis dla rodziców Parenting.pl > My i nasze dzieci > Przedszkolaki

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks are Wył.
Pingbacks are Wł.
Refbacks are Wł.



Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 19:41.