|
|||||||
| Komunikaty |
| Przedszkolaki (wszystko o i dla przedszkolaków) |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#11 (permalink) |
|
Osesek
Szczęśliwa...
Zarejestrowany: 29-03-2011
Miejscowość: Daleko gdzieś pod lasem...
Posty: 12
0 podziękowań w 0 postach
|
Witam.
córka poszła do przedszkola lecz pierwszy miesiąc był straszny ,codziennie płakała i co najgorsze nerwy pokazywała w sposób taki,że prowokowała wymioty ,ja byłam bardzo twarda i dzielna ,nie zwracałam uwagi na to co robi i z dnia na dzień jej przechodziło ,widziała ,że wymuszanie płaczem nic nie pomoże zebym zabrała ją do domu,takie problemy robiła tylko przy mnie,poźniej jak wyszłam uspokajała się... dobrze mam bo pracowalam w tej samej placówce co przedszkole i mam podgląd co i jak :) Pod koniec wrzesnie zachorowała na zapalenie płuc i po dwóch tygodniach leżenia w łóżku już sama chciała isc do przedszkolka ,aż się zdziwiłam gdy po zaprowadzeniu jej na salę ona nawet się za mną nie obróciła tylko odrazu poszła do dzieci sie bawic... Od tej chwili uwielbia chodzic do przedszkola,sama się rano ubiera ,szykuje rajstopki bluzeczkę i chętnie wychodzi a ja czuję się cudownie widząc ,że moje dziecko jest szczęśliwe w gronie koleżanek i kolegów.Nasz lekarz powiedział ,że to zasługa pań przedszkolanek - dziecko widzi ,że jest miło i samo ciągnie do przedszkolka. A mnie cięzar spadł z serca bo było mi bardzo cięzko gdy musiałam zostawic ją taka upłakaną... |
|
|
|
|
|
#12 (permalink) |
|
Spacerowicz
|
mam szczęście że mój maluszek nie robił tak jak twoje,te płacze i wymioty,ja bym nie dała rady,serce by mi pękło i bym go nie zostawiła,na szczęście on był dzielny,pare razy na początku zostawałam z nim np te pół godzinki do sniadania,ale teraz jest juz ok,odrazu idzie sie bawic.tylko nawet praktycznie nie mówi,więc jej nadal problem z posikiwaniem sie w majteczki i z komunikacja z innymi dziecmi,bo inne juz mówią a on nie,ale wiem że jęsli będzie chodził do przedszkola to bedzie coraz lepeij ,gdyby w domu bez kontaktu z rówieśnikami przesiadywał było by o wiele gorzej.
|
|
|
|
|
|
#13 (permalink) |
|
Osesek
Zarejestrowany: 13-04-2012
Posty: 4
Nastrój:
0 podziękowań w 0 postach
|
Mój mały bohater tez dzielnie przezył spotkanie z przedszkolem, ze starszym mielismy wiecej kłopotu, bo po tygodniu chodzenia, odwidziało mu się i darł sie w niebogłosy badając naszą rekację ;-) po paru dniach mu przeszło, natomiast z młodszym jest róznie, chetnie chodzi, ale nie raz nie chce się ubierac przed wyjsciem z domu.
Z mową przezywalismy to samo co Wy, złoscił sie troche na dzieci bo go nie rozumiały :( ale się rozkręci zobaczysz, mój tak na dobrą sprawę ruszył z mową dopiero tuż przed swoimi trzecimi urodzinami, choć mamy trzeciego migdałka do usunięcia i stąd tez mowa nieco nosowa. My go rozumiemy doskonale, ale obcy czasem mają problem. |
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#14 (permalink) |
|
Spacerowicz
|
Moja coreczka byla ogromnie dzielna. Moze tez po czesci ze przez cale wakacje opowiadalam jej jak wazne i wspaniale jest przedszkole. Tydzien czasu plakala, mowila ze nie chce, a potem tak sie przestawila i przyzwyczaila, ze jak czasem mowilam jej ze dzis zostanie w domu z jakiejs przyczyny to z placzem prosila mnie o to by jednak mogla pojsc bo ona musi, bo kolezanki itd.... Nie zaluje ze poszla do przedszkola nawet mimo chorob jakie zaczela przynosic do domu...
|
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|