|
|||||||
| Komunikaty |
| Przedszkolaki (wszystko o i dla przedszkolaków) |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Raczkujący
Najpiękniejsze chwile jeszcze przed nami ;)
Zarejestrowany: 7-08-2010
Miejscowość: Śląsk
Posty: 60
Nastrój:
2 podziękowań w 2 postach
|
Witam,
Moja 2,5 letnia córka poszła 1 września do przedszkola. Pierwszy dzień poszła z Panią wystraszona ale ciekawa co jest w wewnątrz przedszkola. Podobno gdy już weszła , płakała cały dzień i nic nie jadła. Na drugi dzień tj. czwartek poszła płacząc oddawając ją Pani ale potem się uspokoiła i była grzeczna choć dalej nic nie jadła. Wczoraj było to samo co w czwartek natomiast po przedszkolu cały czas mówiła, że nie chce już jechać do dzieci. Dziś, gdy rano wstała przybiegła do mnie prosząc mnie o to bym jej nie zawoziła do przedszkola. Jutro jest niedziela i kolejny dzień przerażenie mojej córki, że pójdzie do przedszkola. Nie mam już sił. Ja pracuje i nie mogę mieć jej ze sobą a jej niechęć do przedszkola po prostu wykończa mnie psychicznie. Gdy mówi do mnie Oliwcia, że nie chce iść do dzieci to łzy stają mi w oczach bo muszę ją tam zaprowadzić pomimo jej oporu. Nie wiem jak ją przekonać. Strasznie mnie to boli i o wiele łatwiej by mi było gdyby chętnie tam szła. Ja wiem, że ona jest jeszcze malutka ale gdy jej teraz bym odpuściła to za rok, dwa będzie myśleć, że znowu ją wypisze i zostanie w domu. Proszę o rady. Nie chcę doprowadzić do tego, że będę ją rano ubierać a ona będzie mnie kopać itp bo nie chce tam jechać i później w samochodzie będzie płakać cały czas aż ją nie dowiozę i zostawię ją u wychowawczyni :((( Nie daję sobie rady psychicznie z tym wszystkim... Proszę o pomoc.
__________________
Kasia |
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Biegacz
|
Witaj
Z twojego opisu wynika że nie było u was adaptacji tylko prosto z mostu pójście do przedszkola samemu , moja córcia ma już 5 lat, ale jak szla do żłobka (w wieku 2,5lat) i to od pazdziernika to pierwsze dwa dni byłam z nią w sali a potem zostala sama na ok 3 godz , tak samo jest w przedszkolu do ktorego chodzi zawsze w ostatni tydz sierpnia jest tydzień adaptacyjny przez 3 dni dzieci są w sali z rodzicami ok 3 godz a pozostałe dwa juz same też ok 3 dni. Może poproś panie , jeżeli możesz i zostań z małą przez 2 dni przez ok 2-3 godz i wytłumacz małej że zawsze po nią wrócisz , na poczatku dzieciom zawsze jest trudno jak i nam rodzicom ale nie poddawaj się mała na pewno przyzwyczai się . Życzę powodzenia i pozdrawiam |
|
|
|
|
|
#3 (permalink) |
|
Mistrz
|
myślę że nie ma innego wyjścia jak tłumaczenie małej że niestety ty pracujesz i ona musi iść do dzieci... trzeba być konsekwentnym...
ja wiem że serce się kroi... moje dziecko też wymusza... ale mój młody był "podrzucany" już od 6-tego miesiąca życia więc nauczony jest przebywania poza domem i beze mnie... nie płacze... trzymam kciuki ja z moim młodym siedzę i gadam i gadam i gadam... i gadam i gadam i gadam na niektóre tematy... że mi przykro, że mi smutno, że cos mnie denerwuje, że jak on płacze to mi też chce się płakać itp itd. pani psycholog napisała mi że dzieci nie chcą żeby rodzice się smucili z ich powodu, ale trzeba to dzieciakom mówić... u nas to często zdaje egzamin...
__________________
![]() ![]() jesteśmy ze sobą od 10.06.2006r. zaręczyliśmy się 21.06.2011r always in my memory mój brat 20.08.1985-18.01.2005 http://wirtualnyznicz.pl/zapal.html?pid=452242 25.11.2010r. ![]() Skinia 01.1999- 29.11.2011 kochana suczka |
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#4 (permalink) |
|
Mistrz
|
desperatka współczuję stresów. Podobnie jest u nas. Maja mimo doskonałej adaptacji na zajęciach teraz nie chce chodzić do przedszkola. Pierwszego dnia Pani mi ją siłą zdjęła z rąk. Cały dzień nic nie jadła, nie piła tylko płakała. Drugiego dnia było to samo. Rzuciła się na podłogę. Drugi dzień od pierwszego różnił się tym, że trochę zjadła i nie płakała cały dzień a jedynie rano. Po południu zastałam ją jedzącą obiad.
W piątek zwymiotowała się Pani na dzień dobry na sweterek. Wyszłam. Po powrocie zastałam ją siedzącą przy obiadku. Pani powiedziała, że płakała minutę po moim wyjściu. Z racji tego, że była przerwa dwudniowa zawiezie ją jutro mój mąż. I tak zrobimy przez cały tydzień. To dla mnie i dla niej za duży stres. Byłam z nią dzień w dzień przez trzy lata i teraz trudno jej zrozumieć, że muszę pracować. Oczywiście, że są dzieci i dzieci. Jedne adaptują się łatwiej i mogą zostać od pierwszego dnia na cały dzień. A drugie płaczą. I na to nie ma wyjścia. Wcześniej obwiniałam siebie, że to na pewno jakis mój błąd, ale teraz po rozmowach z rodzicami wiem, że tak już jest. Nie wszystkie dzieci są jednakowe. Do każdego trzeba podejść indywidualnie. Jedne są wrażliwe i będą płakać, po drugich nie widać tego stresu. Ważne by powiedzieć Pani, żeby powtarzała ciągle dzieciom, że mama wróci. To samo robić w domu. U nas Pani jak dziecko zaczyna płakać bierze tel. komórkowy zabawkowy i udaje, że dzwoni po mamę Podobno pomaga.Jak pomyślę o jutrzejszym dniu to mam ciarki. Na szczęście nie będzie mnie rano przy rozłące. Mam nadzieję, że będzie jej łatwiej. Trzymam kciuki i za siebie i za Was, by wreszcie to wszystko minęło i nasze dzieci nauczyły się akceptować przedszkole.
__________________
Ostatnio edytowane przez Anulka : 05-09-10 o 09:19. |
|
|
|
|
|
#5 (permalink) |
|
Mistrz
|
Trzeba dziecku spokojnie tłumaczyć... Moja w środę poszła bardzo uśmiechnięta i biegiem szłyśmy bo się nie mogła doczekać.. Tak biegła, że co chwilę się wywalała. W czwartek już mnie uśmiechnięta była a w piątek to już makabra. Rzucała się płakała zanim jeszcze weszłyśmy na salę:/ Wczoraj rano wstała i było "Mamusiuś ja nie chcę do dzieci" i w płacz. Dziś rano również. Powiedziałam, że jutro rano pójdziesz bo mamusia musi iść do pracy (chociaż nie pracuję) ale mówię tak córcę, żeby nie wiedziała, że siedzę w domku podczas jej pobytu w przedszkolu. W sumie mogłaby teraz nie chodzić ale co będzie jak później ja na prawdę będę musiała iść do pracy, wszystkie dzieci już przejdą przez tą pierwszą fazę a ona będzie dopiero to przeżywać.
Mój brat poszedł do przedszkola będąc również w wieku 3lat i płakał równo 30dni. Nie jadł na początku, bił wszystkich również panie. Potem przeszło. Po 30dniach chłopczyk zupełnie inny. Chętnie chodził jadł wszystko. Dzieci muszą to przeżyć. A my rodzice nie pokazujmy dzieciom że cierpimy bo to ich utwierdzi w przekonaniu, że tam jest źle. |
|
|
|
|
|
#6 (permalink) |
|
Spacerowicz
świt, sit się zaczyna,kokaina,kokaina:)
Zarejestrowany: 27-10-2009
Miejscowość: Bliski Wschód:)
Posty: 683
Nastrój:
53 podziękowań w 48 postach
|
A to u was nie ma wymogu,że mama musi pracować?Przyjęli dziecko bez problemu?
|
|
|
|
|
|
#7 (permalink) | |
|
Mistrz
|
Cytat:
Starając się o przedszkole byłam na zasiłku macierzyńskim bez pracy. W stanie obecnym szukam więc w każdej chwili mogę zacząć pracę |
|
|
|
|
|
|
#8 (permalink) |
|
Mistrz
|
Dziewczyny współczuję przeżyć :( boszzzzzzzz ja sama nie wiem jak to przeżyję ,ale jeszcze mam 1rok , 1,5 .... Wiem ,z doświadczeń koleżanek,że one zaprowadzały najpierw na 1-2 godzinki dla sprawdzenia... jeśli było ok to przedłużały... u innych było super u drugich koszmar ,bo musiała już po 30min się wracać taka histeria była i PAni rady sobie z małym nie mogła dać...
|
|
|
|
|
|
#9 (permalink) |
|
Raczkujący
mam dobry humor
Zarejestrowany: 19-01-2009
Posty: 54
Nastrój:
2 podziękowań w 2 postach
|
dziecku należy tłumaczyć nie o przymusie pracy, lecz o dobrodziejstwach przedszkola /rówieśnicy, nowe zabawki, rytmika, ciekawe zabawy itp./ Przecież my, jako dorośli słuchamy różnych smutnych informacji i nam takie wiadomości się udzielają. Jesteśmy jakby podświadomie smutni, a co dopiero dziecko..
__________________
![]() ![]()
|
|
|
|
|
|
#10 (permalink) |
|
Raczkujący
Najpiękniejsze chwile jeszcze przed nami ;)
Zarejestrowany: 7-08-2010
Miejscowość: Śląsk
Posty: 60
Nastrój:
2 podziękowań w 2 postach
|
Dziś poniedziałęk... Oliwia stała z uśmiechem ale gdy powiedziałam, że ma iść do przedszkola to łzy stały jej w oczach. Byłam stanowcza ale delikatna. Po 10 min córka sama zaczeła mówić: ...idę do dzieci ... choc zapewne jej sie to nie podobało. Zaprowadziałam ją, ona cały czas mi mówiła, że nie będzie płakać. Weszłyśmy do przedszkola, Pani przywitała się z mała a ona cały czas mówiła " mama, nie będę płakać" i pobiegła do Pani patrząc na mnie z łzami w oczach, ledwo mówiącej bo płacz był już silniejszy od niej i powtarzała, że płakać nie będzie. Choć się bardzo bałam tego dnia to poszło nawey gładko choć gdy mała poszła na sale to ja sie poplakałam, że ona chce takiego twardziela zgrywać. No ale przyzyła kolejny dzien beze mnie. Gdy ją odebrałam pojechałam z nią do bajkolandu i dziecko było szczęsliwe. Ale wiem, że jutro rano bedzie to samo, że nie chce isc. Niestety, muszę to wytrzymać choć w środku cierpię bardziej niż ona...
Dziękuję wszystkim za słowa otuchy bo teraz wiem, że nie tylko moje dziecko robi problemu z pójściem do przedszkola.
__________________
Kasia |
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|