|
|||||||
| Komunikaty |
| Przedszkolaki (wszystko o i dla przedszkolaków) |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Spacerowicz
|
Mam od jakiegoś czasu problem z młodym
![]() Przestał nas słuchać, nie reaguje na żadne polecenia (np. nie sprząta po sobie swoich zabawek, a mi mówi "ty posprzątaj mój bałagan" Żadne tłumaczenia nie przynoszą oczekiwanego skutku, nie posprząta tylko jeszcze bardziej nabałagani,sam chce decydować gdzie pójdziemy , w sklepie próbuje na mnie wymóc kupno tego czy owego...później zakupy kończą się moją wewnętrzną, a Nikodema zewnętrzną histerią Rzuca się na podłogę w sklepie albo na chodnik w mieście...Jak sobie coś ubzdura, cały czas próbuje postawić na swoim...Urządza pyskówki, nauczył się przedrzeźniać Wcale nie czuje jakiegoś tam respektu, nie mówię, że ma nas się bać, ale ma wiedzieć kto rządzi...Nie miał nic na wolę i nigdy nic nie robimy dla świętego spokoju...Straciłam już cierpliwość, żadne tłumaczenia nie pomagają, bo on je zwyczajnie olewa ![]() Nie raz mam ochotę sprać mu to dupsko :slap: :whip:A może to kolejny etap przedszkolaka...bunt trzylatka ? ![]() |
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Mistrz
|
u mnie jest dokładnie to samo, nic dodać nic ująć...jak Miki zaczyna takie akcje ignoruję go i mówię, że tracę słuch...On głośniej a ja nic...na koniec skruszony przychodzi i mówi normalnym głosem...owszem czasem trwa to pół godziny, ale najważniejsza jest konsekwencja...
__________________
|
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|