|
|||||||
| Komunikaty |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia recenzji | Wygląd |
|
Dodane przez
Monkura
w dniu
28-02-11, 12:13
|
||||||||||||||||||||||
|
Rodziłam swoje pierwsze dziecko przez cc( maluszek nie odwrócił się do porodu i siła wyższa). Całość trwała ok 2 godzin, łącznie z wypełnieniem dokumentów, podaniem znieczulenia, przygotowaniem do operacji itp. W trakcie cesarki byłam świadoma, więc lekarze sobie ze mną rozmawiali i zagadywali. Nawet żartowali, co skutecznie rozładowywało atmosferę. Jedyny minus, że po wyjęciu dziecko nie trafiło na mój brzuch, no ale nie było to jakieś drastyczne przeżycie.
Maluszek szybko trafił do mnie na salę pooperacyjną i potem już cały czas byliśmy razem. Jedyny dyskomfort to brak wolnej chwili na ogarnięcie się po operacji już na sali poporodowej. Ale na szczęście miałam współlokatorki, na których mogła polegać i trochę pomogły. Za 4 miesiące będę rodzić drugie dziecko i z pewnością będę rodzić na Polnej. |
|||||||||||||||||||||
|
Dodane przez
Monik
w dniu
10-06-11, 21:23
|
||||||||||||||||||||||
|
Z CAŁEGO SERCA POLECAM TEN SZPITAL
Na Polnej znalazłam się we wtorek 15 lutego 2011, byłam już tydzień po terminie. Planowałam poród w Raszei, ale trafiłam na Polną, bo było już po terminie i wzrosło mi ciśnienie. Lekarz prowadzący pracuje na Polnej i tam też mnie skierował. Byłam przerażona!!! czego to ja się nie naczytałam o Polnej, że fabryka, że niemiłe pielęgniarki, że kiepska opieka itd...KOMPLETNE BZDURY! Mój Syn przyszedł na świat w wyniku CC w piątek 18 lutego, po 12 godzinach skurczy- które nagle ustały i zanikało rozwarcie. Potwierdzam, jak post wyżej, że po wyjęciu dziecko trafiło pod ogrzewacz, ale chwilę po zszyciu, jak trafiłam do sali pooperacyjnej było już cały czas ze mną. I teraz ważna kwestia. Dla kobiet po CC pierwsze 24h są bardzo ciężkie. To w końcu operacja rozcięcia kilku powłok brzusznych i nacięcia macicy, a dziecko jest cały czas przy matce. Moje na szczęście pierwsze 12 h przespało. Dopytywałam się dlaczego dzieci są przy matkach, bo te przecież i tak muszą leżeć przez 12 h po zabiegu. I okazuje się, że swego czasu matki ostro protestowały, że dzieci są zabierane po CC, no to się to zmieniło i dzieci są przy matkach. Ja byłam wykończona 12 godzinami porodu i operacją, a tu jeszcze musiałam dziecko doglądać nie mogąc praktycznie się ruszyć. Na szczęście pielęgniarki przewijały malucha i podawały do przystawienia do piersi. Ale jak kobiety tak chciały-no to mają dzieci od razu i proszę nie mieć o to pretensji, czy odczytywać jako złą wolę pielęgniarek. Pielęgniarki z IV oddziału to CUDOWNE, POMOCNE, OPIEKUŃCZE kobiety. Pomagały, pocieszały, były na każde zawołanie, na każdą prośbę. A fakt jest taki, że o ile w dzień skład personelu jest nieco większy, o tyle w nocy są 2!!!pielęgniarki, które mają na głowie cały oddział, z kobietami po CC i ich dziećmi, kobietami po porodach naturalnych i ich dziećmi, kobiety na podtrzymaniach itede. Do tego masę papierów, wiecznie podpinane KTG, jednym słowem pracują bardzo ciężko. Ale od żadnej nie usłyszałam nigdy złego słowa, czy nie zaznałam jakiejś przykrości. Lekarze z IV odziału to bardzo fajny, profesjonalny zespół na czele z niesamowitą Panią Ordynator :) Jeżeli kiedykolwiek będę rodziła raz jeszcze, to zdecydowanie postawię na Polną i jej fachowy personel. To nie fabryka, tylko klinika ginekologiczno-położnicza z fachowcami, którym z całą pewnością można powierzyć w opiekę siebie i swoje dziecko. |
|||||||||||||||||||||
|
Dodane przez
Agnisia
w dniu
20-01-12, 20:36
|
||||||||||||||||||||||
|
Zgadzam się z moją przedmówczynią, zespół z IV oddziału i Pani Ordynator są wspaniali.
Moja córka przyszła na świat 6.01.2011 roku przez cc (ułożenie miednicowe) nie było innego wyjścia. Kiedy się urodziła miała podejrzenie zwichniętego stawu biodrowego,(z powodu ułożenia) na drugi dzień miała konsultacje ortopedy prześwietlenie i kompleksowe badanie, Pediatra była tak miła że osobiście załatwiła wizytę w poradni ortopedycznej zaraz po wyjściu ze szpitala.(na którą normalnie czekalibyśmy ok 3 tyg) Pani doktor, która robiła mi CC również przyszła zapytać jak się czuję i jak maluszek pomimo iż była z innego oddziału. Ja bardzo dobrze wspominam sobie "Polną"i lekarzy tam pracujących na prawdę nie mam żadnych zastrzeżeń i jestem im wdzięczna za sprawnie przeprowadzony zabieg oraz opiekę po porodzie, wsparcie Pań pielęgniarek i każde miłe słowo. W życiu nie poszłabym do innego szpitala. Drogie mamy nie zastanawiajcie się, jest to najlepszy szpital z najlepszym sprzętem i najbardziej doświadczonym personelem. (tak poza tematem trochę, kiedy poszłam do lekarza z Raszei na konsultacje z powodu braku miesiączki stwierdził że nie wie dlaczego tak jest a ja byłam w 6 tyg ciąży, kiedy poszłam po 2 tyg z ta samą dolegliwoscią stwierdził że jestem w 8 tyg ciąży ale nie słyszy serca dziecka i że coś jest nie tak na szczeście okazało sie że sie pomylił, dziś mam roczna córkę i ma się świetnie ale strachu przez niego najadłam się co nie miara) |
|||||||||||||||||||||
|
Dodane przez
rachotka
w dniu
19-02-12, 21:08
|
||||||||||||||||||||||
|
Gdybym miała rodzić jeszcze raz to na pewno tam
Dobra opieka na porodówce, mili lekarze i pomocne położne. Opieka na położniczym super. Leżałam tam 11 dni i nie spotkałam się z żadną nieprzyjemnością. Fakt rodzi się tam dużo dzieci i przewija przez szpital mnóstwo pacjentek, ale opieka jest na bardzo wysokim poziomie |
|||||||||||||||||||||
![]() |
|
| Narzędzia recenzji | |
| Wygląd | |
|
|