Rodzeństwo

Anna Brzyszcz

"Na starsze dzieci i ich nastawienie do bliźniego wpływa w szczególny sposób miłość rodzeństwa i domowa atmosfera". Theodor Bovet

Trudno nie zgodzić się z tymi słowami. Pojawienie się braciszka lub siostrzyczki to wielkie wydarzenie.  Oczywiście trzeba wówczas zejść z piedestału i zrobić trochę miejsca dla nowego domownika, ale mimo to radość jest ogromna. Nie ma to przecież jak rodzeństwo!

Kiedy na świat przychodzi drugie dziecko całą rodzinę czeka rewolucja. Na nowe zmiany najbardziej wrażliwe jest jednak dziecko, które nie rozumie dlaczego układ w jakim się do tej pory znajdowało, musi ulec zmianie. Dobrze mu było kiedy miał wyłącznie do swojej dyspozycji mamę i tatę. Teraz siłą rzeczy jego potrzeby zostały odsunięte na dalszy plan. Maluszek może więc być odbierany przez niego jako zagrożenie. Zrozumiałe jest, że  w jego głowie rodzi się myśl „wyeliminowania” przeciwnika. W taki sposób pojawia się rywalizacja o uwagę rodziców. No cóż, pewnych sytuacji nie da się uniknąć, można jednak zminimalizować ilość nieprzyjemnych chwil. Ważne jest tu mądre podejście rodziców do kwestii wychowawczej i umiejętne dysponowanie czasem. Żadnemu z rodzeństwa nie należy skąpic pochwał i całusów, nie falezy tez faworyzować któregoś z nich. Dzieci mające poczucie ze są najważniejsze dla rodziców, nie musza rywalizować miedzy sobą o ich uwagę.

Największym kłopotem najstarszego z rodzeństwa jest zazdrość. Trudno mu czasem pojąć dlaczego musi wykonywać rzeczy za siebie i innych, dlaczego to jemu się obrywa gdy młodsze nabroi. To co oczywiste dla rodzica wcale nie musi być zrozumiałe dla dziecka. Szalenie ważne jest więc odpowiednie przegotowanie swojego pierworodnego na zmiany jakie go czekają oraz zapewnienie, że dalej jest ważne i kochane. Starszak wraz z przyjściem braciszka lub siostrzyczki automatycznie dorośleje w oczach rodziców, nie przestaje jednak być dzieckiem. Ma swoje potrzeby i tak samo jak maluch potrzebuje bliskości, akceptacji i uwagi.

Łatwo nie ma tez najmłodszy. Wprawdzie to jemu zazwyczaj się upiecze, gdy coś nabroi i z tytułu najmłodszego jest „rozpieszczany”. Traktowanie go jednak jako „dzidziusia” wcale nie jest tak przyjemne. Z trudnością bowiem przychodzi mu zrozumienie, dlaczego jego starsze rodzeństwo ma przyjemności i zajęcia niedostępne dla niego

Podszczypywanie, ciągniecie za włosy, czy tez zabieranie zabawek, to nic innego jak chęć zwrócenia na siebie uwagi oraz pokazanie kto tu rządzi. Sytuacja ta może z czasem przerodzić się w prawdziwe wojny domowe. Kiedy maluszek dorośnie do wieku, w którym będzie mógł się bronić, nie pozwoli sobie w „ kasze dmuchać”. 

Patrzenie jak dzieci robią sobie na złość jest dla rodziców bolesne, chwialiby przecież, aby byli dla siebie wsparciem. Można im jednak  pomóc w ułożeniu dobrych relacji pokazując, ze mogą robić coś razem. Dzieci są bardzo pojęte i szybko zrozumieją, że obierając wspólny front o wiele więcej mogą zdziałać. „ Rodzeńska” solidarność prędzej czy później weźmie górę. Owszem miedzy sobą mogą prowadzić boje, ale nie pozwolą, aby ktoś obcy skrzywdził któregoś z nich.  I to właśnie jest najpiękniejszy urok posiadania rodzeństwa. Zawsze stoją za sobą murem…

Plusów posiadania rodzeństwa jest wiele. Dzieci, które wychowują się z rodzeństwem lepiej się rozwijają. Straszak uczy się odpowiedzialności, umie się tez opiekować oraz wspieać innych.  Młodszy smyk natomiast czerpie inspiracje ze swojego starszego rodzeństwa, naśladuje ich i łatwiej odnajduje się w grupie.. Oczywiście bywają tez ciemne strony: kłótnie, rywalizacja, czy tez bojki Ale jak to w życiu bywa, pamiętamy tylko de dobre chwile…Dzieci mają to do siebie, że szybko wybaczają i zapominają o przykrościach. W razie kłopotów potrafią też szybko obrać wspólny front, aby np. ułaskawić rodziców.

img: 
Zdjęcie

Kliknij na zdjęciu, aby zobaczyć je w pełnych rozmiarach

Dodaj nową odpowiedź