
Można spotkać szereg poglądów dietetycznych dotyczących sposobu odżywiania kobiet karmiących: od "jedz wszystko" po "jedz tylko gotowaną pierś kurczaka z odrobiną marchewki, nie soloną". Niektórzy dietetycy twierdzą, że własności pokarmów (np. wzdymające) nie mają nic wspólnego z własnościami pokarmu, a niektórzy doradcy laktacyjni - coś wręcz przeciwnego. Spośród ogromu nieraz wzajemnie sprzecznych poglądów warto dokonać rozsądnego wyboru, stosując zasadę złotego środka.
Matka karmiąca musi odżywiać się rozsądnie, zarówno ze względu na potrzebną siłę i dobrą kondycję, jak i na laktację. Niewłaściwa dieta może pogorszyć formę i zmniejszyć ilość pokarmu. Obowiązują ogólne zasady dotyczące bilansowania składników pokarmowych, unikania śmieci jedzeniowych, przekąsek, używek. Co do wymagań specjalnych, za "złotą zasadę" można uznać połączenie trzech zaleceń:
Układ pokarmowy malucha jest najbardziej wrażliwy w pierwszym miesiącu życia - jest niedojrzały i sporą pracą jest zwykłe trawienie. Dlatego warto oszczędzić maluchowi nadmiaru wrażeń w tym okresie. Niezależnie zatem od przekonań dietetycznych, na ten strategiczny czas bezpieczna i dość dobrze zbilansowana wydaje się następująca dieta:
1. Mięso drobiowe (pieczone lub gotowane - należy wykluczyć smażone).
2. Ryby, szczególnie tłuste i morskie (halibut, tuńczyk, makrela, dorsz) - zaleca się stopniowe wprowadzanie (uwaga! ryby powinny być pieczone lub grillowane, nie smażone, nie wędzone).
3. Ziemniaki, ryż, makaron.
4. Warzywa: marchew, dynia, burak, seler, pietruszka (także natka).
5. Owoce: jabłka, banany, gruszki; stopniowo: morele, brzoskwinie, nektarynki.
6. Przetwory mleczne: twaróg (najlepiej półtłusty), jogurty naturalne, jogurty owocowe zawierające dozwolone owoce, śmietana, serki waniliowe.
7. Pieczywo: na początku białe, potem ciemne, potem pełnoziarniste (mogą się zdarzyć kłopoty z trawieniem).
8. Naleśniki.
9. Desery: biała czekolada, galaretka, budyń, sernik (najlepiej domowy), biszkopty, ciasto kruche.
10. Oliwa z oliwek, margaryna, z masłem ostrożnie.
11. Herbata głównie czerwona i zielona, herbata czarna i kawa - w bardzo niewielkich ilościach.
12. Przyprawy, zioła: sól, pieprz, bazylia, tymianek, majeranek.
Najlepiej w ogóle unikać ich podczas karmienia, a jeśli muszą się pojawić - powinny to być niewielkie ilości. Na szczęście produktów takich nie ma dużo:
Na składniki 1-4 trzeba szczególnie uważać, bo można je spożyć nieświadomie (składnik jakiegoś gotowego produktu).
Kolejne potrawy należy wprowadzać stopniowo. Każdorazowo należy wprowadzić do diety jeden nowy składnik. Po karmieniu, które nastąpi po ok. 3-4h od momentu, w którym zjemy nowy pokarm, będą widoczne ewentualne reakcje dziecka. Ważne jest, by nowego składnika nie było zbyt dużo, szczególnie jeśli wiadomo, że może powodować sensacje żołądkowe*.
Jeśli nic się nie dzieje, po trzech dobach można wprowadzać kolejny składnik.
Jeśli cokolwiek się dzieje (wysypka, kłopoty z wypróżnianiem), ze składnika należy zrezygnować.
Zalecenia czasowe (3 godziny, 3 doby) wynikają z czasu "życia" składników pokarmowych w organizmie matki i mleku.
Jeśli matka zdecyduje się na bardziej restrykcyjną dietę, zgodną z punktem Bezpieczna dieta w pierwszym miesiącu, nowe składniki można wprowadzać do diety według takiego kalendarza:
To nie jest czas eksperymentów. Warto trzymać się pewnych ogólnych zasad, po części właściwych także dla codziennego odżywiania.
Karmienie nie jest dobrym czasem na rewolucje, np. na wprowadzenie diety wegetariańskiej. Należy trzymać się raczej swoich zwykłych zwyczajów żywieniowych (chyba, że obejmują wyłącznie hamburgery i czekoladę). Jadłaś sushi będąc w ciąży, droga mamo? Jedz je dalej, choć próbując dopasować do ogólnych zaleceń (ogórek zamiast surowego tuńczyka). Warto też zachować rozsądek przy wycieczkach zagranicznych i jedzeniu zupełnie nowych potraw.
Dodaj nową odpowiedź