|
|||||||
| Komunikaty |
| Poronienie (jak sobie poradzić po stracie, co dalej) |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Biegacz
...
Zarejestrowany: 14-02-2009
Miejscowość: cork.ie
Posty: 1 658
Nastrój:
1 482 podziękowań w 777 postach
|
hej! mam pytanko,13 marca miałam łyżeczkowanie,potem tuż przed miesiączką zamrażanie nadżerki...pierwszy okres pojawił się 29 dni po zabiegu łyżeczkowania ale mam problem z kolejnym,bo spóźnia mi się już kilka dni.po pierwszym okresie zrobiłam badania hormonów,moczu i wszystko było ok,więc trochę martwi mnie to opóźnienie...
po trzech miesiącach od zabiegu mieliśmy rozpocząć powtórne starania,a tu taka niemiła niespodzianka...czy któraś z Was miała coś podobnego??? |
|
|
|
|
|
#2 (permalink) | |
|
Sprinter
|
Cytat:
|
|
|
|
|
|
|
#3 (permalink) |
|
Biegacz
...
Zarejestrowany: 14-02-2009
Miejscowość: cork.ie
Posty: 1 658
Nastrój:
1 482 podziękowań w 777 postach
|
okres spóźnia mi się dopiero kilka dni,więc jeszcze troszke poczekam,dziwi mnie tylko,że pierwszy był ok,a dopiero z drugim mam problem...
|
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#4 (permalink) |
|
Sprinter
|
Dorotta,ja tak jak i Ty,mam ten sam problem.28 dni po zabiegu łyżeczkowania,pojawił mi się okres.A teraz jest 10 dzień spóznienia @ i nie wiem co jest grane,niby wszystko ok.Wczoraj zrobiłam test ciazowy i wyszedł negatyw:(Poczekam jeszcze i powtórze test,bo odchodzę od zmysłów...Mam nadzieję,ze to ciąża,bo ciągle gdybam...Napiszę tylko ,że test robiłam wieczorem,nie rano.Pozdrawiam i ściskam:)
|
|
|
|
|
|
#5 (permalink) |
|
Biegacz
Zarejestrowany: 18-11-2008
Posty: 1 513
Nastrój:
227 podziękowań w 185 postach
|
Hmm, ja po zabiegu dostałam normalnie miesiączkę. Ta i kolejne były w miarę regularne a jedyną zmianą jaką zauważyłam był minimalny ból (miałam bardzo bolesne).
Może te opóźnienia są rzeczywiście normalne, a może jakiś stres czy przemęczenie ją opóźnia? Pozdrawiam i powodzenia! :) |
|
|
|
|
|
#6 (permalink) |
|
Biegacz
...
Zarejestrowany: 14-02-2009
Miejscowość: cork.ie
Posty: 1 658
Nastrój:
1 482 podziękowań w 777 postach
|
Więc widzę,że nie jestem sama...Zaczęłam popadać w lekką paranoję i jestem juz po dwóch testach-negatywnych,więc to nie ciąża.Umówiłam się też na wizytę ale dopiero 24maja,nie chcę pojść do lekarza za wcześnie,bo wiem,że odeśle mnie z kwitkiem i poradzi,żeby jeszcze troszke poczekać.
Poza tym zaczął mnie pobolewać brzuch i mam nadzieję,że to będzie miesiączka,troche spóźniona ale jednak... |
|
|
|
|
|
#7 (permalink) |
|
Sprinter
|
Ja to już też głupieje...Zrobię w sobotę test a w poniedziałek pójdę do gina...A mam pytanko?Może nie doczytałam,ale ile u Ciebie jest spóznienia?Mam nadzieję,ze obie nosimy pod serduszkami nowe życie:)Całuski
![]() |
|
|
|
|
|
#8 (permalink) |
|
Biegacz
...
Zarejestrowany: 14-02-2009
Miejscowość: cork.ie
Posty: 1 658
Nastrój:
1 482 podziękowań w 777 postach
|
ostatni okres miałam 10 kwietnia,więc zakładając,że cykle mam 28-29 dniowe wychodzi mi 5-6 dni...
niby niedużo ale moje wcześniejsze cykle zawsze były bardzo regularne,więc się martwię.Boje sie tez tego,ze jak mi się wszystko zupełnie rozreguluje,to mogę mieć później problem z wyliczeniem płodnych dni.za pierwszym razem po prostu postanowiliśmy rozpącząć nasze starania i za miesiąc juz byłam w ciaży,tym razem to chyba nie bedzie takie proste... |
|
|
|
| Podziękowania dla dorotta za ten post przesyłają: |
asiorek352 (13-05-09)
|
|
|
#9 (permalink) |
|
Sprinter
|
Jakie to wszystko skomplikowane...Ale tak to już w tym życiu jest...Ja ostatni okres miałam 5 kwietnia a poroniłam 5 marca.Zabieg miałam dzień pózniej.Łudze się jeszcze tym,że test się pomylił.Na forum czytałam,że to się zdaża:)
|
|
|
|
|
|
#10 (permalink) |
|
Biegacz
...
Zarejestrowany: 14-02-2009
Miejscowość: cork.ie
Posty: 1 658
Nastrój:
1 482 podziękowań w 777 postach
|
ja test powtórzyłam,więc juz się nie łudzę:/
poza tym trudno jest mi mieć nadzieję po tym co mnie jeszcze niedawno spotkało...byłam w ciąży mnogiej,pierwsze dziecko poroniłam 12lutego w 9tc,to było poronienie zatrzymane i dzidzia nie żyła od trzech tygodni,potem leżałam miesiąc w domu prawie się nie poruszając i łykając duphaston...myslałam,że jedyne o co walczę to utrzymanie ciąży,niestety nie do końca tak było...na cotygodniowej wizycie kontrolnej okazało się,że mam małowodzie(znikome ilości wod płodowych) w tak wczesnej ciąży (13tydzień) spowodowane najprawdopodobniej brakiem nerek u dziecka,lekarz poradził mi odstawienie duphastonu i po dwóch dniach serce mojego drugiego dziecka przestało bić... mogłam wybrać jedną z trzech metod postępowania w takich sytuacjach(przynajmniej w Irlandii,bo tutaj mieszkam) -iść do domu i czekać,aż poronię -wziąć tabletki i tez czekać na poronienie w domu -łyżeczkowanie,na które się zdecydowałam,ponieważ nie mogłam znieść mysli,że znów będę miała w sobie martwe dziecko nie wiadomo jak długo... po tym wszystkim do dobrych wiadomości podchodzę z dużą rezerwą... pozdrawiam. |
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|