Można?! Można!!! Piątek trzynastego - czyli wsparcie dla dziewczyn po przejściach! - Ciąża, poród, wychowanie - serwis dla rodziców Parenting.pl

Wróć   Ciąża, poród, wychowanie - serwis dla rodziców Parenting.pl > Nasze problemy > Poronienie
Zarejestruj się Kalendarz Na żywo! Szukaj Dzisiejsze posty Oznacz fora jako przeczytane

Komunikaty

Poronienie (jak sobie poradzić po stracie, co dalej)

Odpowiedz
 
LinkBack Narzędzia wątku Wygląd
Stary 07-10-11, 20:01   #1 (permalink)
Biegacz
 
cinamoonka's Avatar
 
Jeszcze Cie nie znam a juz Cie kocham x

Zarejestrowany: 1-10-2011
Posty: 1 657
Nastrój:
203 podziękowań w 148 postach
Domyślnie Można?! Można!!! Piątek trzynastego - czyli wsparcie dla dziewczyn po przejściach!

a o to moja historia

ze w ciazy jestem dowiedzialam sie w 3 tyg
w 6tyg poszlam do polskiego lekarza ktory to stwierdzil ze zarodek jest w macicy ale na jajniku mam cos co mu wyglada na ciaze pozamaciczna ale ze to trzeba sprawdzic,poczekac i sprawdzic...jeszcze tego samego dnia pojechalam do szpitala,naklamalam zeby mnie przyjeli i przyjeli to byla sobbota wieczor wiec przelezalam w szpitalu do poniedzialku. w poniedzialek zrobili mi usg serduszko bilo plod sie rozwijal a domniemana ciaza pozamaciczna okazala sie cysta ale kazali mi to sprawdzic po 2 tyg.wiec w 8 tyg pojechalam na usg dzidzia byla serduszko bilo wszystko bylo ok....okolo 9 tyg naszly mnie czarne mysli czulam intuicyjnie ze cos nie tak ale wszyscy w kolo mi mowili ze to normalne ze w ciazy tak kazda ma itp ze pobolewania to normalne bo macica sie powieksza...niby mnie uspokoili ale ja wiedzialam ze cos nie tak...2 tyg poszlam znowu do szpitala znowu naklamalam tylko ze tym razem odeslali mnie do domu bez usg a z paracetamolem....ja wiedzialam ze cos jest nie tak choc wciaz mialam nadzieje ze to moze moja paranoja...3 paz.mialam miec moje pierwsze usg szlam jak na skazanie i ciagle mialam nadzieje ciagle wierzylam ze ujze mojego aniolka ...jak juz tylko podlaczyli usg wiedzialam ze nadzieji nie mam.lekarka zapytala mnie ktory to tydzien wiec juz bylam pewna bo przeciez sama by to mogla zobaczyc na usg...powiedzialam ze zaczal sie 14 a ona mi ze jest jej strasznie przykro ale nie moze znalezc serca...zarodek jest ale nie ma bicia serca..zarodek zatrzymal swoj wzrost na 2,80cm blagalam zeby sprawdzila jeszcze raz...przyszla kolejna osoba zbadac...powiedziala to samo...siedzialam tam wylam i blagalam niech sprawdza jeszcze raz choc ja sama juz wtedy wiedzialam jak irracjonalna jest moja prozba bo i ja nie widzialam serduszka ktore bilo wyraznie w 8 tyg poprosilam o pomiar zarodka okazalo sie ze te nie cale 3 cm... :( bol rozpacz...powiedzieli mi o opcjach jakie mam czyli albo zabieg albo czekac na samoistne poronienie w domu c o wiaze sie z ogromnym bolem fizycznym nie wspominajac o widoku...nastepnego dnia mialam skierowanie na zabieg...jeszcze w dnio u zabiegu pytalam sie lekarza czy pomylka jest mozliwa....owszem bylaby gdyby zarodek byl okolo 6,5-7 cm ale niestety ..wtedy moja iskierka nadzieji znikla zupelnie...po 20minutach bylo po wszystkim obudzilam sie ,moglam sie ubrac i isc do domu...
moja historia :( smutna ale niestety
najgorsze jest to ze moje cialo nie dalo mi znaku ze cos sie dzieje...nie mialam plamien nic mnie nie bolalo bardziej niz powinno,caly ten czas mialam mdlosci,zachcianki i ppowiekszajacy sie brzuch...dzis jest mi przykro bol nadal jest ale jakos to sobie wytlumaczylam...i jak tylko dostane @ zaczynam sie starac wiem ze bedzie ciezko ...strach juz zawsze bedzie mi towarzyszl...ale musi sie udac z takimi "aniolkowymi plecami" juz bedzie tylko dobrze


w tym wszystkim paradoksem jest ze wsparcie uzyskalam tu na forum...czytajac rozne historie w necie...moj partner przezywa to po swojemu...nie potrafil mi pomoc w moim bolu ..do dzis nie moglam zrozumiec czemu on tak poprostu przeszedl po tym do porzadku dziennego...zrozumialam ze to nie tak...to nie tak ze on nie cierpi. Cierpi na swoj meski sposob i jego mechanizm obronny jest wlasnie taki...stalo sie..czasu nie cofniemy a teraz mozemy tylko myslec o przyszlosci...o aniolku bedziemy zawsze pamietac...
Dzis zebralam sie w sobie...w koncu wstalam z lozka,wyszlam z ciemnego pokoju....z optymizmem patrze w przyszlosc...nie mozna sie zalamywac!!!Ja dzis znalazlam w sobie ta sile...czego i Wam z calego serca zycze...wiem ze jest mnostwo podobnych watkow ale ja zalozylam ten zeby byl nieco bardziej optymistyczny...

Z calego serca chcialabym podziekowac dziewczynom z ktorymi mialam okazje rozmawiac Ali,Magdzie i tym ktorym teraz nicku przypomniec sobie nie moge :)
dziekuje dziewczyny i mocno sciskam xxx







Witajcie na magicznym wątku!
Uwaga! Wątek posiada magiczną moc! Grozi szczęśliwym zafasolkowaniem!!!

Dlaczego tu jesteśmy i skąd się wziął ten dziwny tytuł m.in "Piątek trzynastego"

Bo to magiczny dzień. Właśnie w piątek 13 stycznia 2012 r dwie z nas odkryły, że są w ciąży(zmotywowane przez nas do zrobienia testu).
Tego samego dnia Ja ujawniłam że od kilku tygodni, też wiem, że spodziewam się dziecka (nie chcąc zapeszać nie pisałam o tym wcześniej).

W ten sposób aż trzy z nas poniekąd "zafasolkowały" na forum tego samego dnia.
Kilka dni wcześniej dołączyła do nas Delfina.
Wszystkie jesteśmy po przejściach. Dlatego optymistycznie dodajemy: Można? Można!!!

Wątek ten jest dla wszyskich!
Jeśli jesteś po przejściach,
jeśli starasz się ponownie zajść w ciążę po poronieniu,
a może masz problemy z zajściem w ciążę,
czy też twoja ciąża jest zagrożona,
bez względu na twój termin porodu,
bez względu na to czy jesteś w ciąży, czy dopiero się starasz.

Ten wątek jest dla Ciebie!


Oferujemy: wsparcie, pocieszenie, pomocną dłoń i zwyczajne pogaduchy!

Ostatnio edytowane przez cinamoonka : 27-02-12 o 21:50.
cinamoonka jest teraz online   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Podziękowania dla cinamoonka za ten post przesyłają:
magda_79 (10-10-11)
Stary 08-10-11, 14:04   #2 (permalink)
Sprinter
 
ma-mmi's Avatar
 

Zarejestrowany: 26-09-2011
Miejscowość: NO
Posty: 2 027
Nastrój:
231 podziękowań w 194 postach
Domyślnie

Podczytywałam Cię na innym wątku .....
Kochana jesteś bardzo dzielna i wierzę, że Ci (Wam) się uda...
Powodzenia i gratuluję optymizmu oby Cię nigdy nie opuszczał....
__________________
24/11/2011 Roy-Kenneth
urodzilem sie w 41 tyg. i 1 dn.





ma-mmi is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 08-10-11, 14:07   #3 (permalink)
Mistrz
 
Oopsy Daisy's Avatar
 
Księżniczka Ciętej Riposty ;-)

Zarejestrowany: 3-05-2010
Miejscowość: UK
Posty: 6 539
Nastrój:
756 podziękowań w 585 postach
Wyślij wiadomość przez MSN do Oopsy Daisy Wyślij wiadomość przez Gadu Gadu do Oopsy Daisy
Domyślnie

Ja poroniłam...3 razy.Ale nadal mam wiarę że 4 ciąża zakończy się sukcesem! U Ciebie następna również będzie taka.Musimy być dzielne i silne!
__________________
Oopsy Daisy jest teraz online   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Parenting wspiera:
Stary 08-10-11, 14:12   #4 (permalink)
Sprinter
 
ma-mmi's Avatar
 

Zarejestrowany: 26-09-2011
Miejscowość: NO
Posty: 2 027
Nastrój:
231 podziękowań w 194 postach
Domyślnie

Cytat:
Oopsy Daisy napisała Zobacz post
Ja poroniłam...3 razy.Ale nadal mam wiarę że 4 ciąża zakończy się sukcesem! U Ciebie następna również będzie taka.Musimy być dzielne i silne!
czy aktualnie jesteś w ciąży?
Widzę, że kolejna optymistka- Kobitki podziwiam Was i myślami z Wami jestem...
__________________
24/11/2011 Roy-Kenneth
urodzilem sie w 41 tyg. i 1 dn.





ma-mmi is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 08-10-11, 14:14   #5 (permalink)
Mistrz
 
Oopsy Daisy's Avatar
 
Księżniczka Ciętej Riposty ;-)

Zarejestrowany: 3-05-2010
Miejscowość: UK
Posty: 6 539
Nastrój:
756 podziękowań w 585 postach
Wyślij wiadomość przez MSN do Oopsy Daisy Wyślij wiadomość przez Gadu Gadu do Oopsy Daisy
Domyślnie

Nie nie jestem, jak na razie zabieram się za starania, ale czasem mam obawy i odpuszczam kolejny miesiąc...
__________________
Oopsy Daisy jest teraz online   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 08-10-11, 14:14   #6 (permalink)
Biegacz
 
cinamoonka's Avatar
 
Jeszcze Cie nie znam a juz Cie kocham x

Zarejestrowany: 1-10-2011
Posty: 1 657
Nastrój:
203 podziękowań w 148 postach
Domyślnie

moj optymizm to taki olbrzymi roller coster...najgorsze jest to ze wsparcie mojego faceta jest znikome a to pogarsza moj nastroj..ale coz takie zycie
cinamoonka jest teraz online   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 08-10-11, 14:21   #7 (permalink)
Sprinter
 
ma-mmi's Avatar
 

Zarejestrowany: 26-09-2011
Miejscowość: NO
Posty: 2 027
Nastrój:
231 podziękowań w 194 postach
Domyślnie

Cytat:
cinamoonka napisała Zobacz post
moj optymizm to taki olbrzymi roller coster...najgorsze jest to ze wsparcie mojego faceta jest znikome a to pogarsza moj nastroj..ale coz takie zycie
wydaje mi się, że on po prostu nie wie jak Ci pomóc.... myślę nikt nie wie, każdy przeżywa to inaczej (tak myślę- nie wiem), ja tak naprawdę też nie wiem jak... wydaje mi się, że wszystko co powiem/napiszę to i tak mało.
W każdym bądź razie dziewczyny myślę o Was ciepło i trzymam kciukole...
głowy do góry i do przodu ( ale widzę, że Wy to wiecie)!!!!
__________________
24/11/2011 Roy-Kenneth
urodzilem sie w 41 tyg. i 1 dn.





ma-mmi is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 08-10-11, 14:25   #8 (permalink)
Biegacz
 
cinamoonka's Avatar
 
Jeszcze Cie nie znam a juz Cie kocham x

Zarejestrowany: 1-10-2011
Posty: 1 657
Nastrój:
203 podziękowań w 148 postach
Domyślnie

Cytat:
ma-mmi napisała Zobacz post
Cytat:
cinamoonka napisała Zobacz post
moj optymizm to taki olbrzymi roller coster...najgorsze jest to ze wsparcie mojego faceta jest znikome a to pogarsza moj nastroj..ale coz takie zycie
wydaje mi się, że on po prostu nie wie jak Ci pomóc.... myślę nikt nie wie, każdy przeżywa to inaczej (tak myślę- nie wiem), ja tak naprawdę też nie wiem jak... wydaje mi się, że wszystko co powiem/napiszę to i tak mało.
W każdym bądź razie dziewczyny myślę o Was ciepło i trzymam kciukole...
głowy do góry i do przodu ( ale widzę, że Wy to wiecie)!!!!
ale ja tylko chce wiedziec ze on tez chce sie znowu starac...ze znowu chce miec ze mna dziecko i zeby tym razem sie udalo...i ze wciaz mnie mocno koccha i bedzie przy mnie...nic chyba wiecej nie chce...tylko jego zapewnienia..a w tym momencie jestesmy tak daleko od siebie ze to poglebia moj bol po stracie dziecka...no ale faktycznie trzeba dac czasowi czas i pewnie wszystko sie wyjasni :)
cinamoonka jest teraz online   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 08-10-11, 14:28   #9 (permalink)
Mistrz
 
Oopsy Daisy's Avatar
 
Księżniczka Ciętej Riposty ;-)

Zarejestrowany: 3-05-2010
Miejscowość: UK
Posty: 6 539
Nastrój:
756 podziękowań w 585 postach
Wyślij wiadomość przez MSN do Oopsy Daisy Wyślij wiadomość przez Gadu Gadu do Oopsy Daisy
Domyślnie

Kochana ON chce się starać.Mój S nie wiedział jak się zachować w takiej sytuacji.Tulił, głaskał, pocieszał i był ze mną po prostu
__________________
Oopsy Daisy jest teraz online   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 08-10-11, 14:30   #10 (permalink)
Sprinter
 
ma-mmi's Avatar
 

Zarejestrowany: 26-09-2011
Miejscowość: NO
Posty: 2 027
Nastrój:
231 podziękowań w 194 postach
Domyślnie

A może tak zwyczajnie usiądź i z nim porozmawiaj nie wiem czy prubowałaś. Faceci żadko kiedy tak sami z siebie coś wyrzucają... ja nauczyłam się, że trzeba rozmawiać o wszystkim i nie czekać aż druga osoba domyśli się czego chcemy co nas boli czego się boimy... tak po prostu zapytaj Go co on czuje teraz:-)))
Jestem z Tobą<3
__________________
24/11/2011 Roy-Kenneth
urodzilem sie w 41 tyg. i 1 dn.





ma-mmi is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Odpowiedz

  Ciąża, poród, wychowanie - serwis dla rodziców Parenting.pl > Nasze problemy > Poronienie

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks are Wył.
Pingbacks are Wł.
Refbacks are Wł.



Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 16:14.