|
|||||||
| Komunikaty |
| Poronienie (jak sobie poradzić po stracie, co dalej) |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Osesek
Zarejestrowany: 25-02-2010
Posty: 17
Nastrój:
0 podziękowań w 0 postach
|
Jetem tydzień po zabiegu łyżeczkowania.W 11 tc okazało się że serduszko mojego groszka nie bije.17 godziń czekałam aż poronię (najgorsze 17 godz w moim życiu) Nigdy nie zapomnę tego co się stało..Choć mam bardzo kochanego męża nie potrafię żyć...moje serce umarło razem z groszkiem..
Ostatnio edytowane przez agatam31 : 22-06-10 o 14:28. |
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Sprinter
Moje szczęście :*
Zarejestrowany: 26-05-2010
Miejscowość: okolice Poznania
Posty: 3 108
Nastrój:
1 114 podziękowań w 774 postach
|
Bardzo mi przykro
![]() Nie powiem Ci, że rozumiem przez co przechodzisz, bo nigdy nie poroniłam, jedyne czego mogę Ci życzyć, to szybkiego zajścia znowu w ciążę i oby tym razem wszystko skończyło się szczęśliwie. Pisz często jeśli tylko będziesz chciała pogadać. Trzymam kciuki i zobaczysz, że wszystko będzie ok. |
|
|
|
|
|
#3 (permalink) |
|
Spacerowicz
|
Witaj:) bardzo bardzo mi przykro:( napewno Cie to nie pocieszy ale moja przyjaciolka byla w takiej sytuacji jak Ty 2 lata temu, lyzeczkowanie w 13 tc. Poem bala sie probowac, ale teraz jest szczesliwa mama 3 miesiecznego Radka ktory jest sliczny i calkiem zdrowy a jej ciąza przebiegala bez najmniejszych problemow! Wiec Ty kochana nie trac nadzieii !!! Jestem z Tobą!!!
|
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#4 (permalink) |
|
Mistrz
|
kochana przerabiałam to trzy razy głowa do góry teraz mam dwoje ślicznych dzieciaków.
|
|
|
|
|
|
#5 (permalink) |
|
Mistrz
|
Współczuje ...
Kochana musisz żyć ... żyć dla męża i dla nadzieji ... |
|
|
|
|
|
#6 (permalink) |
|
Mistrz
|
Bardzo mi przykro, ale następnym razem się uda.
Głowa do góry. |
|
|
|
|
|
#7 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
I po wielkim płaczu łza potrafi zakwitnąć i
zapachnieć
Zarejestrowany: 13-01-2010
Miejscowość: Sztokholm/Poznań
Posty: 214
Nastrój:
182 podziękowań w 96 postach
|
Bardzo Ci współczuję... nie będę pisała "nie martw się, wszystko będzie dobrze" bo wiem że w takiej chwili takie słowa zamiast pomagać, jeszcze bardziej ranią...
trzymaj się...[*] światełko dla Twojego Aniołka
__________________
Mama Aniołków.... 03 luty 2009 ![]() 23 czerwiec 2009 ![]() 06 maj 2010 Nasza Córeczka Klara[*] ![]() 16 styczeń 2012
|
|
|
|
|
|
#8 (permalink) |
|
Osesek
Zarejestrowany: 13-07-2010
Posty: 5
0 podziękowań w 0 postach
|
Bardzo mi przykro. Ja też poroniłam - 11.07.10 minął miesiąc po stracie mojej fasolki.Byłam w 6 tc. Ogromna pustka. Tak bardzo z mężem chcieliśmy mieć dzidziusia. Na początku było bardzo ciężko, jeszcze do tej pory miewam takie dni kiedy wszystko mi sie przypomina i płaczę. Dlatego głowa do góry koleżanko. Wiele jest prawdy w powiedzeniu: co nas nie zabije, to wzmocni. Teraz pociesza mnie jednak fakt, że od sierpnia możemy sie starać o dzidziunie znowu. z Tym,że teraz będę ostrożniejsza. Nie będe bagatelizować plamienia no i w przyszłym tygodniu idę do gina, żeby mnie zbadała czy wszystko jest w porządku i chcę zrobić hormon -progesteron, bo u mnie niby wszystko było w porządku, robiłam badania na toksoplazmozę, cytomegalowirusa i wszystko wydawało się w porządku. A po badaniach w sierpniu jeśli lekarz pozwoli to będziemy działać. Zobaczysz,że jeszcze będziesz cieszyć się dzidziunią. Postaraj się zrobić to dla twojego męża. Najważniejsze,że sie kochacie.
|
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|