|
|||||||
| Komunikaty |
| Położna (jak się przygotować do porodu) |
|
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Sprinter
|
Witaj, to znowu ja
![]() Powiedz mi, bo jestem ciekawa Twojej opinii. Melka miała teraz szczepienia. Szczepiłam ją państwowymi szczepionkami, bo wszystkie dzieci tak szczepiłam i nigdy nic się nie działo. Ale napiszę po kolei. Po pierwszym szczepieniu mała była niespokjna i dostała gorączki, W nocy darła się tak, że chyba wszyscy ją słyszeli. Ona wręcz wrzeszczała, więc dałam czopa i po jakimś czasi przeszło. Po drugiej nie czekałam na reakcję tylko od razu zasadziłam czopa. Ale lekarz zastanawiał się dość długo czy ją szczepić po reakcji na pierwszą szczepionkę. Za to po trzeciej przyplątała się gorączka, na drugi dzień kilka zielonych kup ze śluzem (a brzucholek jej nie bolał), ręka spuchła i w miejscu szczepienia była sinoczerwona plama. Dałam jej czopek. Ale od tego szczepienia mała idzie spać i po góra godzince się budzi z płaczem. Nie powiem, napije się, poleży na rękach i wynoszę ją do łóżeczka i zasypia. Śpi do rana. Szczepienie było w czwartek w zeszłym tygodniu. Ale do dzisiaj nie zeszła jej taka kula pod skórą. W środę poszłam do lekarza, a on powiedział że szczepienie się nie przyjęło i że gdzybym przyszła od razu z siną jeszcze ręką to dałby skierowanie do chirurga. Teraz mam tylko masować to miejsce i obserwować i gdyby coś się robiło to zaraz przyjść do niego. To była szczepionka na krztusiec. Powiedz mi czy może tak być że ona się nie przyjęła, bo ktoś mi ostatnio powiedział, że mała jest po prostu odporna i to dlatego. Nigdy z czymś takim się nie spotkałam, a do pieleniarki też nie mam zastrzeżeń bo wyszczepiła mi wszystkie dzieci i nie było problemów. No chyba, że dziabnęła małą nie tak jak trzeba, ale szczerze wątpię. Ciekawa jestem Twojej opinii na ten temat.
__________________
![]() ![]() http://parenting.pl/sprzedam/19913-b...ml#post2432364 Reszta ekipy ![]() Weronika-27 lat + Mateusz- 6 lat; Kamil-24 lata; Aśka-21 lat |
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Ekspert - położna
|
Witaj Monia38,
Ponieważ szczepionka przeciwko lkrztuścowi jest szczepionka pełnokomókową, może dawać więcej powikłań niż szczepionki zabite. Szczepionka przeciwko tezcowi połączonemu z błonicą i tężcem, jest szczepionka , która daje duza reaktywnosc immunologiczna, a co za tym idzie możliwośc wystąpienia nasilonych odczynów poszczepiennych. Stanem całkowicie normalnym po szczepieniu DTP jest powstanie miejscowego bolesnego zaczerwienienia i obrzęku, niekiedy nawet z powiększeniem okolicznych węzłów chłonnych. Normalne jest też podwyższenie się ciepłoty ciała nie przekraczające 39 stopni, złe samopoczucie, drażliwość lub senność dziecka. Czasamiobserwuje się brak apetytu oraz wymioty lub luźniejsze stolce. Objawy te powinny ustąpić w ciągu 2-3 dni. Nasilonym odczynem poszczepiennym nazywamy wystąpienie w ciągu 72 godzin po szczepieniu objawów takich jak: przewlekły, trwający ponad 3 godziny płacz lub krzyk (zwłaszcza krzyk o wysokich tonach, odmienny od zwykłego płaczu dziecka), zaburzenia świadomości, drgawki lub inne ogniskowe objawy neurologiczne, omdlenie lub epizod zwiotczenia z osłabieniem reaktywności dziecka, gorączka przekraczająca 39 stopni (o ile nie było innej przyczyny mogącej spowodować gorączkę). Niepożądanym odczynem poszczepiennym jest też wystąpienie uogólnionej reakcji alergicznej w ciągu do 24 godzin po szczepieniu. Przy nasilonym odczynie gorączkowym lub bólowym zaleca się podawanie paracetamolu (Panadol, Paracetamol, Apap) w dawce jednorazowej 15-20 mg na kilogram masy ciała (można powtarzać maksimum 4x dziennie). Wskazane jest stosowanie diety lekkostrawnej oraz zadbanie o spożycie przez dziecko odpowiedniej ilości płynów. Nasilone odczyny miejscowe można leczyć okładami z Altacetu lub sody oczyszczonej (1 łyżeczka sody na pół szklanki wody). Myślę, że nie był to bład pielęgniarki. pozdrawiam |
|
|
|
|
|
#3 (permalink) |
|
Sprinter
|
Sylwia, bardzo Ci dziękuję za odpowiedź.
Po pierwszym szczepieniu mała tak się niesamowicie darła. A do dzisiaj, a po szczepieniu jest już 9 dni dalej pozostała taka gula na rączce. Masuję, okładam, ale niewiele już się zmniejsza. Nie chciałabym z nią iść do chirurga, bo szkoda mi jej, a nie wiem jak długo jeszcze poczekać, żeby jej nie zrobić krzywdy. Ja też myślę, że to nie błąd pielęgniarki:)
__________________
![]() ![]() http://parenting.pl/sprzedam/19913-b...ml#post2432364 Reszta ekipy ![]() Weronika-27 lat + Mateusz- 6 lat; Kamil-24 lata; Aśka-21 lat |
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|