|
|||||||
| Komunikaty |
| Pedagog - nauczyciel (trudności w nauce? jak pomóc jeśli coś Cię niepokoi) |
|
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
Zyj-krzykneła Nadzieja-Bez Ciebie nie
potrafię-odparło cicho Życie
Zarejestrowany: 9-03-2009
Posty: 163
Nastrój:
5 podziękowań w 4 postach
|
Dzień dobry. Jestem mamą 13 latki. Byłam z nią u psychologa dziecięcego jakieś 2 lata temu ale nic nie poskutkowało. Mianowicie moja córka na zewnątrz jest pannicą a w środku to dziecko i wstyd powiedzieć ale chyba małe. Nie zdaje sobie sprawy z tego co sie dzieje. Chodzi do 1 gimnazjum. W podstawówce na pierwsze półrocze zdazały się jedynki ale chyba wielkim fuksem przechodziła z klasy do klasy, ja chodziłam i prosiłam nauczycieli a danie jej szansy. Teraz w gimnazjum jest to samo, na półrocze miała 2 jedynki i do tej pory ich nie poprawiła , wiecznie mi mówi że da sobie radę. Okłamuje mnie nie mówiąc jakie oceny dostaje. W obowiązkach domowych też z kijem trzeba nad nią stać bo sama się nie domyśli że trzeba coś zrobić. Po przyjściu ze szkoły zamyka się w swoim pokoju i udaje ze się uczy a tak naprawdę to wiecznie siedzi przed komputerem i z komórką w ręku. Był czas że zabrałam jej telefon i komputer ale ona kupiła sobie nową kartę do telefonu wyszukała w domu jakis stary telefon i oszukiwała mnie nie mówiac że go ma. Wiecznie by chciała coś nowego i kieszonkowe a nie ma poczucia wartości pieniądza. Jest jakaś zamknięta w sobie nie mówi co się dzieje w szkole, zawsze jest wszystko ok ale jak ide na wywiadówkę to potem mi ręce opadają jak widzę oceny. Ja jestem mężatką ale mój mąż to nie jest jej ojciec. Więc ona się nikogo nie boi a jak idzie do swojego taty to on aby załagodzić to że nie jest z nią kupuje jej drogie prezenty i boi się jej na co kolwiek zwrócić uwagę. A ja jestem między młotem a kowadłem. Mój mąż już też powiedział ze nie daje rady bo córka do niego pyskuje i nawet jak jej pomagał w nauce to ona nie miała na to ochoty bo koleżanki były ważniejsze. Proszę o pomoc bo jest to 13 latka, ae boję się co bedzie dalej.
![]() |
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Ekspert - pedagog
Chodzi o to, aby mieć twórcze podejście do
życia.
Zarejestrowany: 11-10-2008
Miejscowość: Warszawa/Koszalin
Posty: 65
Nastrój:
13 podziękowań w 11 postach
|
Tak... 13-latka, to trudny przypadek - nie dziecko, a jeszcze nie dorosła. Sama z sobą sobie nie daje rady, mota się kim ma być. Z nauką na bakier, bo jest za mądra na ślęczenie nad książkami. Szkoda czasu na takie przyziemne obowiązki, jak nauka i wykonanie obowiązków domowych. Mam w domu takie dwa przypadki rodzaju męskigo - próbowali na mnie "swoich wdzięków", ale "walczę zaciekle". Podstawą jest rozmowa, nie wygłoszenie monologu, tylko prawdziwa rozmowa. Do tego musisz się przygotować psychicznie droga Tamaro. Będzie obwinianie wszystkiego i wszystkch, tylko nie siebie. Mogą padać przykre słowa, ale nie daj się sprowokować. Rozmawiaj spokojnym, pewnym tonem głosu, żeby zrozumiała, że ona również nie ma prawa podnosić swojego.
Tamaro powinnaś jasno i wyraźnie postawić swoje warunki i nie robić ustępstw, tylko konsekwencja pomoże zwalczyć przeciwności losu. Porozmawiaj z ojcem córki, postarajcie się zawżeć układ dla dobra dziecka. Twój mąż niech nadal pomaga w nauce, ale uświadomcie jej, że to nie są jego obowiązki, że pomaga - bo chce. A co ona zrobi, ja mu się odechce? Kto wtedy pomoże - koleżanki? Może dobrze byłoby wstrząsnąć panienką. Nie mogę poradzić nic więcej, ponieważ nie znam osobiście "człowieczki", ale Wy tak. Działajcie, w walce o dziecko wszystkie chwyty dozwlone. Np. koniec z kieszonkowym, jeśli wyniki w nauce się nie poprawią; komputer pod wydziałem - zahasłowac dostęp i wydzielać czas - do odwołania. Jest wiele sposobów na "złamanie" oporniactwa. Sama muisz zobaczyć, co najlepiej poskutkuje w Waszym przypadku. Pamietaj jednak, żeby nie zabierać wszystkiego. Zawsze zostaw sobie furtkę na poprawę, albo pogorszenie warunków bytowania. Nie każ za wykroczenie kilkoma karami naraz. Myślę, że wygracie bój o córkę. Masz wsparcie w mężu i teraz we mnie. Pisz, co sie dzieje, jak "wojna pokoleń". Pozdrawiam |
|
|
|
|
|
#3 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
Zyj-krzykneła Nadzieja-Bez Ciebie nie
potrafię-odparło cicho Życie
Zarejestrowany: 9-03-2009
Posty: 163
Nastrój:
5 podziękowań w 4 postach
|
Dziękuję serdecznie. Dokładnie tak jest jak pani pisze. Komputer miała zabrany chyba ok 1,5 roku i nie działało to na nią,telefon też miała zabrany ale po tym jak mnie oszukała to ja zrezygnowałam i po prostu jej go oddałam, byłam wiecznie osądzana że jej go zabrałam że to jej itd. tak jak pani mówi wszyscu są winni tylko nie ona. Nie wiem czy rozmowa w jej przypadku skutkuje czym kolwiek, ona po takich rozmowach wytrzymuje może godzinę. Jak karzę jej się uczyć to twierdzi że umie wszystko a jak ją pytam to nerwy mi puszczają bo znów kłamstwo. Byłam ostatnio na wywiadówce i oceny które zobaczyłam załamały mnie. Już sobie myślę że chyba będzie dobrze jak sobie siądzia w 1 klasie , może jej się oczka otrorzą. Jwśli chodzi o jej ojca to na niego nie mogę liczyć, fakt on mnie wysłucha ale bierze to śmiechem nawet przy niej i podpowiada jej jak coś ominąć i załatwić tak abym ja nie wiedziała np; kiedyś znalazłam w telefonie córki nieodpowiednie smsy i powiedziałam mu o tym , to on powiedział jej że trzeba je kasować tak abym ja nie mogła ich przeczytać.A córka jest tak odporna na rozmowy i prośby że ręce opadają. Dziękuję za odpowiedz , Pozdrawiam
|
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|