|
|||||||
| Komunikaty |
| O wszystkim (pogaduchy o tym co nas cieszy, martwi, denerwuje… czyli o wszystkim) |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Spacerowicz
świt, sit się zaczyna,kokaina,kokaina:)
Zarejestrowany: 27-10-2009
Miejscowość: Bliski Wschód:)
Posty: 683
Nastrój:
53 podziękowań w 48 postach
|
Niedawno wprowadziłam się do nowego mieszkania, no i wiadomo, coś tam trzeba było przywiercić , trochę postukać. Robione to było oczywiście w tych godzinach,żeby nie przeszkadzać sąsiadom.Któregoś razu, gdy mąż po dziewiętnastej skręcał meble i wbijał małe gwoździki ( w meble, nie w ścianę) wpadła sąsiadka z aferą,że jej dwuletni synek już śpi.Przeprosiłam, bo nie chciałam na dzień dobry kłócić się z kobietą.Widocznie tak ją to rozzuchwaliło,że zaczęła przychodzić do mnie gdy jej dziecko spało w dzień a ja z moim chorym przedszkolakiem siedziałysmy w domu , a to,że za głośno biega,że jej sufit spadnie na głowę.Na prawdę chciałam ułozyć jakoś nasze stosunki więc nie robiłam afery, przeciwnie, zaniosłam ubranka i zabawki po mojej córeczce, pani chciała mnie zaprosić na kawę, ale przeprosiłam,że nie mogę bo się śpieszę.A tak serio to nie lubię się spoufalać z sąsiadami bo potem taka sąsiadka będziecię w domu nachodzić.Zwłaszcza jest to problem jak widzisz,że nie masz o czym gadać z kobietą albo jak ci daje cenne,nikomu niepotrzebne rady.Chciałabym się po prostu czuć swobodnie w swoim domu.
Ostatnio przegięła bo raz wpadła,że dwie po 22 moja córeczka obudziła się i przybiegła do naszego pokoju, a ona przyszła z pretensją, czy moje dziecko o tej porze musi tak tupać? Ech czasem mam wrażenie,że ona wyczekuje,żeby coś od nas usłyszeć. Dziś przyszła po 20, że jej syn właśnie zasnął a ja musiałam odkurzyć pokruszone ciastka. Czasem mam ochotę powiedzieć,żeby zgłosiła to na policję i trzasnąc jej drzwiami przed nosem.Wydaje mi się,że kobieta ma tupet.Ja też miałam małe dziecko i do głowy mi nie przyszło uciszać sąsiadów bo moje dziecko akurat śpi a nie ma jeszcze 22. Co mam z nią zrobić? Powiedzieć jej do słuchu,żeby się odczepiła (inni sąsiedzi nie traktują jej serio i olewają z lekka jej sugestie), czy dać sobie spokój i znosić jej tupet? |
|
|
|
|
|
#2 (permalink) | |
|
Sprinter
|
Cytat:
|
|
|
|
|
|
|
#3 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
|
Askasam znam ten ból
Jak dla mnie najlepsza metoda to olać ją. Ani nie dolewaćoliwy do ognia, ale też nie kazać dziecku chodzić na paluszkach. No bez przesady. U nas sprawa wygląda tak, że sąsiadce mieszkającej piętro niżej nie pasuje, że jak nasze dzieci (moja córcia - prawie dwulatka i jej dwie koleżanki z tej samej klatki - 2,5 latki) schodzą po schodach to gadają, śmieją się, czasami krzyczą (rzadkość). Na co ja i matka tych dziewczynek odpowiedziałyśmy, że to się w najbliższym czasie nie zmieni. To są małe dzieci i raczej ciężko im powiedzieć: Nie ciesz się, że spotykasz koleżanki. Poczekaj aż wejdziesz do domu albo wyjdziesz na dwór :P Mój mąż skomentował to tylko jednym zdaniem: on jej nic nie powie, bo dla niego nie ma tematu. A i jeszcze ma pretensje, że uczę dziecko chodzić po schodach zamiast je szybko pod pachę i do domu :P no i że odbieram telefon jak idę po schodach. Nadmienię tylko, że babeczka ma dwadzieścia kilka lat i jest w ciąży :P My ją po prostu olałyśmy. Oczywiście nie robimy jej na złość, że dzieci się bawią na schodach ale też nie każemy im być cicho. Ona pisze na nas skargi do administracji, ale co tam :P
__________________
www.modnybrzuszek.pl - ZAPRASZAM |
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#4 (permalink) |
|
Mistrz
|
szczeze mowiac nie zmieniala bym nic w zyciu - sasiadka najwyrazniej sie mocno nudzi i szuka sposobu i kazdego argumentu aby przybiec i miec rozrywke.
nie ma sie co przejmowac - a jak bedzie sie po 22 dobijac do drzwi to nieotwierac i tyle ( gdy bedzie to czeste spytac czy zna ustalone godziny ciszy nocnej a jesli tak to dlaczego wam je zakluca ) jesli nadal to nie pomoze warto postraszyc policja - czesto dopiero wtedy takie osoby sie opamietuja i daja spokoj ;) sama ma dziecko ? to ja temu dziecku wspolczuje bo albo ma matke z fiku miku albo rygor w domu taki ze boi sie tupnac po 22 ;) |
|
|
|
|
|
#5 (permalink) |
|
Mistrz
|
Takiej sąsiadce trzeba powiedzieć dosadnie żeby tak ciągle nie przychodziła.Ja jak wynajmowałam miałam taką sąsiadkę... szkoda słów.
Ja mam teraz zupełnie innych sąsiadów. Nie będę się o nich rozpisywać ale pełna kultura. Począwszy od młodszych do najstarszych. Polecam każdemu. Trzymamy się wszyscy w klatce lepiej niż rodzina. |
|
|
|
|
|
#6 (permalink) |
|
Spacerowicz
świt, sit się zaczyna,kokaina,kokaina:)
Zarejestrowany: 27-10-2009
Miejscowość: Bliski Wschód:)
Posty: 683
Nastrój:
53 podziękowań w 48 postach
|
[quote=Ardhara;940637
sama ma dziecko ? to ja temu dziecku wspolczuje bo albo ma matke z fiku miku albo rygor w domu taki ze boi sie tupnac po 22 ;)[/QUOTE] Rygoru to raczej ten mały nie ma.On ma dopiero dwa latka.Kiedyś wpadłam do niej z moją córeczką bo mi ciuchy spadły na jej balkon.A tam wielka micha słodyczy w pokoju i pani chce częstować moje dziecko.Powiedziałam,że może wziąć cukierka ale zje dopiero w niedzielę.Na co pani wielkie oczy zrobiła i zaczęła mnie pouczać (!!!!),że nie można tak dziecka męczyć!Będzie mnie pouczać nieproszona! ![]() Od paru dni śpię z moją córeczką, w jej pokoju i słyszę od piątej rano (wtedy wstaje jej synek) wrzaski, piski, krzyki małego, a dziś to już przegięcie- uruchamianie jakichś strasznie głośnych zabawek muzycznych o piątej rano! Jestem wkurzona i niewyspana ![]() |
|
|
|
|
|
#7 (permalink) |
|
Sprinter
|
tragedia mieć takie sąsiadki... w sumie nie wiadomo o co tej twojej chodzi, jeszcze żeby sama zachowywała ciszę:(
ja bym olała babę a może nawet postraszyła żeby się uspokoiła i nie nachodziła kogoś w domu bo babsko się prosi o to, kiedyś mieszkała nad nami matka z dzieckiem - żywym dzieckiem, nastawiała też pralkę o 5 rano i w życiu nie przyszło mi do głowy żeby chodzić i uciszać jak się mieszka w bloku to trzeba się pogodzić z tym że będzie słychać sąsiadów, przecież nawet jak się spuszcza wodę to cały pion słyszy w nocy bo dudni w rurach co innego pijackie burdy lub rodzinne awantury wtedy nie można być tolerancyjnym |
|
|
|
|
|
#8 (permalink) |
|
Sprinter
|
Jesli jakiś sąsiad/ka (niezaleznie czy osoba dorosła czy dziecko! ) zakłóca cisze o 5 rano i robi to notorycznie zgłaszajcie to, niby tylko brakuje godzina do "normalnego trybu", ale narusza ww przez mnie kodeks. I jakby nie było nalezy wam się ta godzina snu! Co innego malutkie dziecko, gdy męczy kolka, albo noworodek, który przystosowuje się do życia. ale dwu letnie dziecko już zdecydownie powinno rozumieć, co sie do niego mówi!
|
|
|
|
|
|
#9 (permalink) |
|
Spacerowicz
świt, sit się zaczyna,kokaina,kokaina:)
Zarejestrowany: 27-10-2009
Miejscowość: Bliski Wschód:)
Posty: 683
Nastrój:
53 podziękowań w 48 postach
|
Tjaaa, emko....
Wiesz, ja cenię sobie bardzo święty spokój i jakoś nie chce mi się skarżyć na nią do właściwych organów.Ale pewnie dziś znowu przyjdzie bo mój mąż skręca szafę naszej córci takim elektrycznym śrubokrętem,który hałasuje mniej więcej jak cicha suszarka do włosów.Ale znając panią sąsiadkę- na pewno usłyszy i nie odmówi sobie wizyty, więc wtedy coś napomknę o tym,że o piątej rano mam ochotę jeszcze pospać,zwłaszcza w niedzielę. Nie wiem czy ta kobieta notorycznie zakłóca ciszę o 5 bo słychać to tylko w pokoju mojej córeczki- w naszej sypialni nie.Dziś będę spać u mojej panienki bo jest chora a wtedy często wstaje. |
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|