Poród na wesoło - Ciąża, poród, wychowanie - serwis dla rodziców Parenting.pl

Wróć   Ciąża, poród, wychowanie - serwis dla rodziców Parenting.pl > Po godzinach > O wszystkim
Zarejestruj się Kalendarz Na żywo! Szukaj Dzisiejsze posty Oznacz fora jako przeczytane

Komunikaty

O wszystkim (pogaduchy o tym co nas cieszy, martwi, denerwuje… czyli o wszystkim)

Odpowiedz
 
LinkBack Narzędzia wątku Wygląd
Stary 05-09-09, 09:14   #1 (permalink)
Mistrz
 
Anulka's Avatar
 
Jedynie człowiek szczęśliwy może promieniować szczęściem wokół

Zarejestrowany: 6-12-2007
Miejscowość: Warszawa
Posty: 27 363
Nastrój:
6 170 podziękowań w 3 744 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika Anulka
Wyślij wiadomość przez Skype™ do Anulka
Domyślnie Poród na wesoło

Dla części z nas poród to traumatyczne przeżycie. Ale przecież nie wszystkie dostają dreszczy na samo wspomnienie.
Może wśród naszej społeczności znajdzie się ktoś, kto przeżył jakąś wesoła, niestresową sytuację związaną z przyjściem na świat naszego dziecko. Może to była Izba przyjęć albo sala porodowa.
Popiszcie Kochane Mamy, pośmiejmy się razem
__________________

Anulka is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 05-09-09, 09:23   #2 (permalink)
Mistrz
 
"Nigdy nie jest aż tak do dupy, żeby nie mogło być jeszcze gorzej do dupy..." F. Kiepski

Zarejestrowany: 13-10-2008
Posty: 5 816
Nastrój:
607 podziękowań w 501 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika adriana8899
Wyślij wiadomość przez Gadu Gadu do adriana8899
Domyślnie

Witam... :)
Moj porod nie byl straszny mimo ze trwal 39h. A smieszne sytuacje? Byly dwie...
1. Maz w ostatniej fazie porodu baaaaardzo usilnie probowal sie do mnie dodzwonic. Jak nie do mnie to na dyzurke. Panie z izby przyjec przy trzecim telefonie daly mu numer na dyzurke oddzialowa. Po ktoryms tam telefonie rozmawial juz z polozna jak ze znajoma... No to jak mala juz byla na swiecie, wyslalam Krzyskowi sms to znow zadzwonil na dyzurke. No i pyta co sie urodzilo? "Dziewczynka" A ladna? "No-taka fajna rudziutka." K. pozniej cala noc mi trul czy napewno nie jest ruda.
2. Kiedy juz lekarz mnie zszywal do kupy, pozwolil mi porozmawiac z mezem przez tel bo stwierdzil ze mu zylka ciekawosci peknie. W trakcie rozmowy K mowi ze mam przekazac lekarzowi zeby zalozyl dwa szwy wiecej. A ze mialam fajnego lekarza to dlugo sie nie zastanawialam... Odp lekarza? Prawie krzykiem-zeby K uslyszal "Niech Pan przysle gipsowy odlew to na wymiar zrobie".
__________________
Oliwcia!!! -> http://www.dzieciom.pl/8602



Ostatnio edytowane przez adriana8899 : 05-09-09 o 09:26.
adriana8899 is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 05-09-09, 09:26   #3 (permalink)
Mistrz
 
Anulka's Avatar
 
Jedynie człowiek szczęśliwy może promieniować szczęściem wokół

Zarejestrowany: 6-12-2007
Miejscowość: Warszawa
Posty: 27 363
Nastrój:
6 170 podziękowań w 3 744 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika Anulka
Wyślij wiadomość przez Skype™ do Anulka
Domyślnie

Cytat:
adriana8899 napisała Zobacz post
2. Kiedy juz lekarz mnie zszywal do kupy, pozwolil mi porozmawiac z mezem przez tel bo stwierdzil ze mu zylka ciekawosci peknie. W trakcie rozmowy K mowi ze mam przekazac lekarzowi zeby zalozyl dwa szwy wiecej. A ze mialam fajnego lekarza to dlugo sie nie zastanawialam... Odp lekarza? Prawie krzykiem-zeby K uslyszal "Niech Pan przysle gipsowy odlew t o na wymiar zrobie".
__________________

Anulka is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Parenting wspiera:
Stary 05-09-09, 10:52   #4 (permalink)
Biegacz
 
katiaboss's Avatar
 
"..żyj z całych sił..."

Zarejestrowany: 12-11-2007
Posty: 1 465
Nastrój:
480 podziękowań w 280 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika katiaboss
Domyślnie

mimo że poród miałam ciężki z perspektywy czasu można doszukać się sytuacji które teraz wywołują uśmiech na mojej twarzy nie mówiąc o małym wielkim CUDZIE który lata po domu
gdy dostałam na koniec głupiego jasia stwierdziłam że ide do domu,błagałam męża żeby mnie stamtąd zabrał,prosiłam wszystkich o cesarkę,i powiedziałam ze na pewno 1 i ostatnie dziecko (mąż prosił że mam tak nie mówić) położna powiedziała "pani Kasiu,pani tu za rok będzie z powrotem" i wtedy zaczęłam się z nią kłócić że na pewno tak nie będzie...ponoć uśmiali się bardzo choć mi do śmiechu nie było
jeszcze będąc w ciąży na słowo "lewatywa" reagowałam płaczem a na porodówce gdy spytali sama powiedziałam że w torbie mam i od razu chciałam żeby mi zrobili bo myślałam że mi ulży tymczasem dalej masakra tyle ze w kibelku
w trakcie ugryzłam męża w ramie do krwi a swoje wargi tak pogryzłam(nie wiem jak i kiedy) że miałam spuchnięte i od dołu krwiaki wyglądałam jak bambo czy Pamela i położna ,lekarze i sprzątaczki śmiały się ze nie muszę już robić implantów

teraz po 2 latach jestem gotowa psychicznie i fizycznie i staramy się o 2 CUD
__________________




Wiktorku jesteś nasza wielką miłością,
słońcem, marzeniem,
przyszłością. Jesteś naszym
całym światem, powietrzem,
oddechem i najpiękniejszym
kwiatem. Jesteś naszym
źródełkiem szczęścia i
wszystkim co piękne i
doskonałe. Jesteś-i to nam
wystarczy kochanie!!!
katiaboss is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 05-09-09, 12:12   #5 (permalink)
agula7777
Guest
 
Co robisz?

Posty: n/a
Domyślnie

Mój poród trwał całą godzinę,hihihi.
A zaraz jak dzidziuś się urodził,od razu wyciągnęłam komórke i zaczęłam dzwonić-wszyscy jakoś dziwnie na mnie patrzyli a ja gadałam i się śmiałam,hihiih
  Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 05-09-09, 22:06   #6 (permalink)
Spacerowicz
 
karina's Avatar
 

Zarejestrowany: 13-06-2008
Miejscowość: rzeszów,nowy sacz,tarnow
Posty: 993
Nastrój:
375 podziękowań w 270 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika karina
Domyślnie

ja swój poród również wspominam całkiem dobrze.Ciężko bylo tylko wytrzymac trwajace 12 godzin skórcze,ale i to przeżyłam;)
Coś zaczęło sie dziać ok godz 20 przez calą noc chodzilam od okna do drzwi z przerwami w kibelku<od 2 dni lezalam na patoligii>;)Myślalam tylko o tym ze nie bede mogla zjesc wielu rzeczy jak urodzi sie mała,ze wzgledu na karmienie piersia wiec postanowilam nadrobic i calą noc zajadalam brzoskwinie,czekoladę z orzechami laskowymi popijałam sokiem pomaranczowym
Jak zawiziono mnie na porodówke ok godz 7 rano,to odczuwalam niesamowity głód,połozne zakazaly jesc cokolwiek,w koncu po wielkich prośbach dostalam zupe mleczną,leżalam na łózku,skórcze mialam co 1 minute a pomiędzy nimi mąż karmił mnie zupka;)wyglądalo to mniej wiecej tak ze podczas skórczu sciskalam go za ręke a jak tyylko mijał krzyczalam "teraz" i zajadalam Połóżne uśmiały sie ze mnie;)
__________________
karina is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 05-09-09, 22:43   #7 (permalink)
Mistrz
 
andzia's Avatar
 
Chwila, która trwa, może być najlepszą z Twoich chwil.

Zarejestrowany: 27-01-2008
Posty: 18 629
Nastrój:
3 688 podziękowań w 2 634 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika andzia
Wyślij wiadomość przez Gadu Gadu do andzia
Domyślnie

Cytat:
adriana8899 napisała Zobacz post
2. Kiedy juz lekarz mnie zszywal do kupy, pozwolil mi porozmawiac z mezem przez tel bo stwierdzil ze mu zylka ciekawosci peknie. W trakcie rozmowy K mowi ze mam przekazac lekarzowi zeby zalozyl dwa szwy wiecej. A ze mialam fajnego lekarza to dlugo sie nie zastanawialam... Odp lekarza? Prawie krzykiem-zeby K uslyszal "Niech Pan przysle gipsowy odlew to na wymiar zrobie".
__________________

andzia is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 05-09-09, 22:48   #8 (permalink)
Mistrz
 
andzia's Avatar
 
Chwila, która trwa, może być najlepszą z Twoich chwil.

Zarejestrowany: 27-01-2008
Posty: 18 629
Nastrój:
3 688 podziękowań w 2 634 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika andzia
Wyślij wiadomość przez Gadu Gadu do andzia
Domyślnie

Przy pierwszym porodzie miałam znajomą położną, która się mną super zajmowała. Przy 4 cm rozwarcia lekarz przebił mi pęcherz i nakazano mi leżeć. Połozna powiedziała, że jeszcze sobie troche poleze, ona idzie do dyzurki na kawe i jakby coś sie działo, to wołać. Leżałam tak z pół godzinki dyskutując z moim mężem i w pewnym momencie mówie:Kuba, chce mi się kupe!!!Ona na to: To chyba niemożliwe, przecież dostałaś środki przeczyszczające". Ja coraz głośniej:biegnij po położną, bo zaraz się tu zesram (przepraszam za wyrazenie, ale ponoc tak mówiłam:), K. blady i przerażony wbiegł do dyżurki"Siostro szybko, bo Ani się chce kupe", przybiegły położne, okazało się, ze były to już bóle parte i było widać główke:)

Po porodzie cały oddział śmiał się z mojego męża
__________________

andzia is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 06-09-09, 05:57   #9 (permalink)
Sprinter
 
dorotea72's Avatar
 
spać, spać, spać...

Zarejestrowany: 17-05-2009
Miejscowość: Ustka
Posty: 3 447
Nastrój:
962 podziękowań w 663 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika dorotea72
Wyślij wiadomość przez Skype™ do dorotea72 Wyślij wiadomość przez Gadu Gadu do dorotea72
Domyślnie

Cytat:
andzia napisała Zobacz post
Przy pierwszym porodzie miałam znajomą położną, która się mną super zajmowała. Przy 4 cm rozwarcia lekarz przebił mi pęcherz i nakazano mi leżeć. Połozna powiedziała, że jeszcze sobie troche poleze, ona idzie do dyzurki na kawe i jakby coś sie działo, to wołać. Leżałam tak z pół godzinki dyskutując z moim mężem i w pewnym momencie mówie:Kuba, chce mi się kupe!!!Ona na to: To chyba niemożliwe, przecież dostałaś środki przeczyszczające". Ja coraz głośniej:biegnij po położną, bo zaraz się tu zesram (przepraszam za wyrazenie, ale ponoc tak mówiłam:), K. blady i przerażony wbiegł do dyżurki"Siostro szybko, bo Ani się chce kupe", przybiegły położne, okazało się, ze były to już bóle parte i było widać główke:)

Po porodzie cały oddział śmiał się z mojego męża
miałam to samo hahaha, przypięli mnie do kroplówki to szłam wolno do toalety, położna cofnęła mnie w połowie drogi:)

drugie śmieszne zdarzenie to podczas I fazy położna zaleciła kucanie przy łóżku, trzymając się za nogi, tak się zaparłam że przesunęłam łóżko, które ważyło z tonę i ponoć było przyśrubowane do podłogi:)
__________________


28.04.2007 12 tgc[*]
11.05.2005 26 tgc[*]

Ostatnio edytowane przez dorotea72 : 06-09-09 o 06:01.
dorotea72 is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 07-09-09, 20:19   #10 (permalink)
Pierwsze kroki
 
chciałabym kochać mniej...

Zarejestrowany: 21-08-2009
Miejscowość: Sijbekarspel NL
Posty: 231
Nastrój:
12 podziękowań w 12 postach
Wyślij wiadomość przez Gadu Gadu do malwi1313
Domyślnie

mi sie smiac chcialo z meza ktory rodzil ze mna (potem okazalo sie i tak ze cesarka) ja przy bolach juz takich bolach bolach (mialam znieczulenie zewnatrzoponowe a czulam) moj michu mi powoiedzial ze jest glodny i idzie cos zjesc ja wylam z bolu a on sie obzeral!bylam wsciekla pilegniarki robily oczy i pytaly "jak on moze teraz myslec o jedzeniu?" (chwile wczesniej zwymiotowalam bo mialam juz prawie 10 cm rozwarcia i jakos tak samo poszlo) ja tylko wzruszalm ramionami a potem pytalam co jadl i czy smakowalo>>>
malwi1313 is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Odpowiedz

  Ciąża, poród, wychowanie - serwis dla rodziców Parenting.pl > Po godzinach > O wszystkim

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks are Wył.
Pingbacks are Wł.
Refbacks are Wł.



Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 13:38.