|
|||||||
| Komunikaty |
| O wszystkim (pogaduchy o tym co nas cieszy, martwi, denerwuje… czyli o wszystkim) |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Mistrz
|
Dla części z nas poród to traumatyczne przeżycie. Ale przecież nie wszystkie dostają dreszczy na samo wspomnienie.
Może wśród naszej społeczności znajdzie się ktoś, kto przeżył jakąś wesoła, niestresową sytuację związaną z przyjściem na świat naszego dziecko. Może to była Izba przyjęć albo sala porodowa. Popiszcie Kochane Mamy, pośmiejmy się razem ![]()
__________________
|
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Mistrz
|
Witam... :)
Moj porod nie byl straszny mimo ze trwal 39h. A smieszne sytuacje? Byly dwie...1. Maz w ostatniej fazie porodu baaaaardzo usilnie probowal sie do mnie dodzwonic. Jak nie do mnie to na dyzurke. Panie z izby przyjec przy trzecim telefonie daly mu numer na dyzurke oddzialowa. Po ktoryms tam telefonie rozmawial juz z polozna jak ze znajoma... No to jak mala juz byla na swiecie, wyslalam Krzyskowi sms to znow zadzwonil na dyzurke. No i pyta co sie urodzilo? "Dziewczynka" A ladna? "No-taka fajna rudziutka." K. pozniej cala noc mi trul czy napewno nie jest ruda. ![]() 2. Kiedy juz lekarz mnie zszywal do kupy, pozwolil mi porozmawiac z mezem przez tel bo stwierdzil ze mu zylka ciekawosci peknie. W trakcie rozmowy K mowi ze mam przekazac lekarzowi zeby zalozyl dwa szwy wiecej. A ze mialam fajnego lekarza to dlugo sie nie zastanawialam... Odp lekarza? Prawie krzykiem-zeby K uslyszal "Niech Pan przysle gipsowy odlew to na wymiar zrobie". ![]() Ostatnio edytowane przez adriana8899 : 05-09-09 o 09:26. |
|
|
|
|
|
#3 (permalink) | |
|
Mistrz
|
Cytat:
![]() ![]() ![]()
__________________
|
|
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#4 (permalink) |
|
Biegacz
|
mimo że poród miałam ciężki z perspektywy czasu można doszukać się sytuacji które teraz wywołują uśmiech na mojej twarzy
nie mówiąc o małym wielkim CUDZIE który lata po domu ![]() gdy dostałam na koniec głupiego jasia stwierdziłam że ide do domu,błagałam męża żeby mnie stamtąd zabrał,prosiłam wszystkich o cesarkę,i powiedziałam ze na pewno 1 i ostatnie dziecko (mąż prosił że mam tak nie mówić) położna powiedziała "pani Kasiu,pani tu za rok będzie z powrotem" i wtedy zaczęłam się z nią kłócić że na pewno tak nie będzie...ponoć uśmiali się bardzo choć mi do śmiechu nie było ![]() jeszcze będąc w ciąży na słowo "lewatywa" reagowałam płaczem a na porodówce gdy spytali sama powiedziałam że w torbie mam i od razu chciałam żeby mi zrobili bo myślałam że mi ulży tymczasem dalej masakra tyle ze w kibelku w trakcie ugryzłam męża w ramie do krwi a swoje wargi tak pogryzłam(nie wiem jak i kiedy) że miałam spuchnięte i od dołu krwiaki wyglądałam jak bambo czy Pamela i położna ,lekarze i sprzątaczki śmiały się ze nie muszę już robić implantów ![]() ![]() ![]() teraz po 2 latach jestem gotowa psychicznie i fizycznie i staramy się o 2 CUD |
|
|
|
|
|
#5 (permalink) |
|
Guest
|
Mój poród trwał całą godzinę,hihihi.
A zaraz jak dzidziuś się urodził,od razu wyciągnęłam komórke i zaczęłam dzwonić-wszyscy jakoś dziwnie na mnie patrzyli a ja gadałam i się śmiałam,hihiih ![]() |
|
|
|
#6 (permalink) |
|
Spacerowicz
|
ja swój poród również wspominam całkiem dobrze.Ciężko bylo tylko wytrzymac trwajace 12 godzin skórcze,ale i to przeżyłam;)
Coś zaczęło sie dziać ok godz 20 przez calą noc chodzilam od okna do drzwi z przerwami w kibelku<od 2 dni lezalam na patoligii>;)Myślalam tylko o tym ze nie bede mogla zjesc wielu rzeczy jak urodzi sie mała,ze wzgledu na karmienie piersia wiec postanowilam nadrobic i calą noc zajadalam brzoskwinie,czekoladę z orzechami laskowymi popijałam sokiem pomaranczowym ![]() Jak zawiziono mnie na porodówke ok godz 7 rano,to odczuwalam niesamowity głód,połozne zakazaly jesc cokolwiek,w koncu po wielkich prośbach dostalam zupe mleczną,leżalam na łózku,skórcze mialam co 1 minute a pomiędzy nimi mąż karmił mnie zupka;)wyglądalo to mniej wiecej tak ze podczas skórczu sciskalam go za ręke a jak tyylko mijał krzyczalam "teraz" i zajadalam Połóżne uśmiały sie ze mnie;) |
|
|
|
|
|
#7 (permalink) | |
|
Mistrz
|
Cytat:
![]() ![]() |
|
|
|
|
|
|
#8 (permalink) |
|
Mistrz
|
Przy pierwszym porodzie miałam znajomą położną, która się mną super zajmowała. Przy 4 cm rozwarcia lekarz przebił mi pęcherz i nakazano mi leżeć. Połozna powiedziała, że jeszcze sobie troche poleze, ona idzie do dyzurki na kawe i jakby coś sie działo, to wołać. Leżałam tak z pół godzinki dyskutując z moim mężem i w pewnym momencie mówie:Kuba, chce mi się kupe!!!Ona na to: To chyba niemożliwe, przecież dostałaś środki przeczyszczające". Ja coraz głośniej:biegnij po położną, bo zaraz się tu zesram (przepraszam za wyrazenie, ale ponoc tak mówiłam:), K. blady i przerażony wbiegł do dyżurki"Siostro szybko, bo Ani się chce kupe", przybiegły położne, okazało się, ze były to już bóle parte i było widać główke:)
Po porodzie cały oddział śmiał się z mojego męża ![]() |
|
|
|
|
|
#9 (permalink) | |
|
Sprinter
|
Cytat:
drugie śmieszne zdarzenie to podczas I fazy położna zaleciła kucanie przy łóżku, trzymając się za nogi, tak się zaparłam że przesunęłam łóżko, które ważyło z tonę i ponoć było przyśrubowane do podłogi:) Ostatnio edytowane przez dorotea72 : 06-09-09 o 06:01. |
|
|
|
|
|
|
#10 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
|
mi sie smiac chcialo z meza ktory rodzil ze mna (potem okazalo sie i tak ze cesarka) ja przy bolach juz takich bolach bolach (mialam znieczulenie zewnatrzoponowe a czulam) moj michu mi powoiedzial ze jest glodny i idzie cos zjesc ja wylam z bolu a on sie obzeral!bylam wsciekla pilegniarki robily oczy i pytaly "jak on moze teraz myslec o jedzeniu?" (chwile wczesniej zwymiotowalam bo mialam juz prawie 10 cm rozwarcia i jakos tak samo poszlo) ja tylko wzruszalm ramionami a potem pytalam co jadl i czy smakowalo>>>
|
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|