|
|||||||
| Komunikaty |
| O wszystkim (pogaduchy o tym co nas cieszy, martwi, denerwuje… czyli o wszystkim) |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Spacerowicz
|
Dziś jest mi bardzo źle. Nie mam wogóle ochoty na zycie. Każdy go pragnie cieszy się każdym dniem, a ja mam dosyć. Jedyne co to to że jest Bartek. ylko on mnie trzyma przy życiu. Dlaczego tak jest że mija zauroczenie,dlaczego mijają uniesienia. DLCZEGO???
Dlaczego chodzę po domu jak obca???Dlaczego???Dlaczego wszystko zawsze robię źle??? Dlaczego jestem brzydka.gruba i co nie zrobię to źle???DLACZEGO???CHCĘ CZUĆ SIĘ KOCHANA!!!CHCĘ CZUĆ ŻE JESTEM KOMUŚ DO CZEGOŚ POTRZEBNA. NIE CHCE CZUĆ SIĘ JAK SZMATA!!!JAK TO ZROBIĆ???????????????????????????????????????????? ?????????????????????????????????????????????????? ?????????????????????????????????????????????????? ?????????????????????????????????????????????????? ?????????????????????????????????????????????????? ?????????????????????????????????????????????????? ??????????? |
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Mistrz
|
czwarty po pierwsze musisz przestać obwiniać samą siebie! Bo za co? Za to, że facetowi przeszło? Jego sprawa, widocznie na Ciebie nie zasługiwał... ba - jeszcze bedzie prosił, żebyś wróciła. Sadząc z opisu mieszkacie razem... A rozmawialiście o tym? To dużo pomaga, ja zawsze rozmawiam ile się da. Pamietaj to z tym facetem jest coś nie tak, nie z Tobą... Masz Bartusia, największy skarb.Musisz być silna dla niego!
|
|
|
|
| Podziękowania dla rorita za ten post przesyłają: |
czwarty tydzien (25-07-09)
|
|
|
#3 (permalink) | |
|
Spacerowicz
|
Cytat:
|
|
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#4 (permalink) |
|
Sprinter
|
czwarty uwierz mi ja tez mam take stany.a to wszystko z tego ze malo sie widujemy a jak juz M jest w domu to zawsze sa pretesje ze maly placze, ze go rozpiescilam itp...juz nie pamietam kiedy powiedzial mi ze mnie kocha:(( po porpdzie tez nie wygladam tak jak przed troche brzucha zostalo, streaszne roztepy i celulitis na pupie:((( staram sie tzymac jakas diete ale jest ciezko:((nawet jak troche schudlam to i tak nie slyszalam od M ze ladnie wygladam:((( wiem doskonale co czujesz.... sama czekam z znadzieja ze przyjda lepsze czasy w naszym zwiazku... ale sie nie poddam!!!! i Ty tez sie nie poddawaj !! masz slicznego ZDROWEGO synka to juz jest duzy powod do radosci!! zycze ci aby w twoim zwiazku zaswiecilo sloneczko
|
|
|
|
| Podziękowania dla malgorzata za ten post przesyłają: |
czwarty tydzien (25-07-09)
|
|
|
#5 (permalink) |
|
Mistrz
|
Rybko wydaje mi się ze po części dopadły cię hormony które robią z tobom co chcesz... JA podczas ciąży swoje przeszłam. Hormony mi tak szalały- czasem też szaleją ale potrafię już je opanować- że dziwię się iż mój mąż jeszcze ze mną wytrzymał.
Naprawdę nie warto zawracać sobie głowy facetami jeszcze w tym stanie.. choć wiadomo że to boli... :( Ale mogę się mylić! więc tylko zasugerowałam. Najważniejsze jest jedno. Jesteś w ciąży, masz maleńką istotkę pod sercem. Nie wolno ci się denerwować!! UWierz że naprawdę nie wolno!! |
|
|
|
| Podziękowania dla ferinka za ten post przesyłają: |
czwarty tydzien (25-07-09)
|
|
|
#6 (permalink) | |
|
Spacerowicz
|
Cytat:
|
|
|
|
|
|
|
#7 (permalink) |
|
Mistrz
|
pogadaj z nim na spokojnie o co mu chodzi - dlaczego szuka zaczepki w domu
moze ma jakies problemy z ktorymi sobie nie radzi i swoj stan odreagowywuje na powyzszych zachowaniach |
|
|
|
| Podziękowania dla Ardhara za ten post przesyłają: |
czwarty tydzien (25-07-09)
|
|
|
#8 (permalink) |
|
Sprinter
|
ja mam to samo zawsze jak mu cos nie wyjdzie to oczywiscie na mnie sie wszysto odbija... z czsem juz sie przyzwyczailam do jego humorkow na tyle ze jak cos sapie to mowie tak tak, masz racje i ide swoje robic bez wiekszego przejecia. trzeba sie wziasc w garsc i nie uzalac sie nad soba nad soba to do niczego nie prowadzi...
|
|
|
|
|
|
#9 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
szczęścia dwa przy sobie mam...
Zarejestrowany: 5-06-2009
Miejscowość: wałbrzych
Posty: 325
Nastrój:
54 podziękowań w 45 postach
|
Kochana dużo przeszliście... I to nie było nic łatwego i prostego, przecież pojawienie sie wcześniaczka, stres, lek o niego, potem opieka nad taki maluszkiem to strasznie duże obciązenie. Może i twojego faceta dopadła jakaś frustracja, że sobie nie radzi i szuka ucieczki męzcząc ciebie. Nie mam zamiaru go tu wybielac, ale myślę, że jest wam obojgu ciężko bo świat wywrócił się do góry nogami.
Rozmawiajcie, rozmawiajcie, mów mu jak cię boli jego traktowanie, pokarz, że cierpisz, że martwisz sie itp. Może uda wam się opanowac nową sytuację i wtedy powoli na nowo odżyją uczucia, bliskośc. Dajcie sobie szansę. Choc to trudne, to nie poddawaj się. On wreszcie zrozumie jakie dwa skarby ma przy sobie:)) |
|
|
|
| Podziękowania dla anikadn za ten post przesyłają: |
czwarty tydzien (25-07-09)
|
|
|
#10 (permalink) |
|
Spacerowicz
|
mi sie juz nie chce z nim gadac. Jak rozmawiamy to jest taki spokojny i ok a potem jak jest dym to wygaduje to co rozmawialiśmy. Z dnia na dzien czuje ze poprostu chciałby byc z kims innym. Dlaczego tak jest gdzie te pierwsze miesiace jak sie poznalismy, te kwiaty niespodzianki kiedy czekałam na spotkanie z nim. Kiedy sercr biło szybciej, kiedy płakałam z tesknot jak go nie widzialm 3 godziny. Teraz jak widze ze snuje sie po kuchi to poprostu nic nie czuje. Choc wiem ze jakbym sie wyniosła to ja bym tylko teskniła. Nigdy pierwszy nie wyciaga reki zawsze to ja musze...kurcze moze ja poprostu nie zasługuje na miłośc. Zaraz ktoś napisze po co ja sie mecze, a bo jestem głupia i naiwna.
|
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|