|
|||||||
| Komunikaty |
| O wszystkim (pogaduchy o tym co nas cieszy, martwi, denerwuje… czyli o wszystkim) |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Spacerowicz
|
Nie zauważyłam nigdzie podobnego wątku.
Jeśli jest proszę nie linczować ![]() Co się zmieniło kiedy zamieszkaliście razem?? Nie będę orginalna... Skarpetka to tu to tam..... |
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Biegacz
|
1. Już w zasadzie nigdzie nie wychodzimy...
A wcześniej a to na kawe, na obiad ... Gdzieś out... A nie ciągle w domu.... 2. Teraz to jedyne o czym sie mysli to... Trzeba zaplacic... Rachunek za wode, za internet,tv, swiatlo... Czynsz... I trzeba isc na zakupy... Aaaa no i co bedziemy jesc???? Wogole inny tryb zycia.... |
|
|
|
|
|
#3 (permalink) |
|
Spacerowicz
|
Fakt,etap randkowania często umiera śmiercią naturalną wraz z przekroczeniem wpólnego progu...
Chociaż mój poprawił się ostatnio w tym temacie... U nas poza tymi nieszczęsnymi skarpetkami to jest tak.... --brudne kubki porostawiane po calym mieszkaniu -kiedyś taki uczynny ,a teraz ciąglę słyszę "zaraz" "za chwilę" -spontaniczność...co to jest? -i temat nr jeden ..PRACA PRACA PRACA |
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#4 (permalink) |
|
Mistrz
|
Po zamieszkaniu zmieniło się dużo, jak dla mnie diamteralna zmiana.
To już nie to samo zabieganie o siebie o swoje uczucia, to szara codzinność, kwiaty tylko na urodziny, mniej czułości ... brutalna rzeczywistość
__________________
|
|
|
|
|
|
#5 (permalink) |
|
Biegacz
|
Kurde, teraz to jak stare małżeństwo... Łóżko już przestało być tylko miejscem do igraszek - teraz się w nim dogaduje to, o czym się zapomniało w ciągu dnia (czyli przeważnie sprawy zw. z kasą i opłatami...)
My mieszkaliśmy już wcześniej ze sobą i faktycznie jakoś tak się po domowemu zrobiło, tzn. co tu ukrywać - wiemy jak wyglądamy rano po przebudzeniu, jak wyglądamy jak mamy zły dzień itd. A z tego, co pamiętam to najtrudniejsze dla mnie było (na samiuśkim początku ehhh jak dawno temu) korzystanie z kibelka, jak K był gdzieś obok... Ale jak tak sobie pomyślę, to nawet miało swój urok :) |
|
|
|
|
|
#6 (permalink) |
|
Spacerowicz
|
haha z tym siusianiem miałam tak samo
![]() A pamiętacie pierwsze randki?ja potrafiłam cały dzień obmyślać w co się ubiorę jak się pomaluję,a taraz raz dwa i jestem gotowa do wyjścia.Nie ma już tej egscytacji nie biegnę z bijącym serduchem na spotkanie...ech.... to były czasy..... Z drugiej strony takie domowe życie też ma swoje uroki... ![]() |
|
|
|
|
|
#7 (permalink) |
|
Mistrz
|
u nas nie wiele się zmieniło M. zrobił się bardziej udomowiony a skarpetki znam ten ból
|
|
|
|
|
|
#9 (permalink) |
|
Sprinter
|
|
|
|
|
|
|
#10 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
szczęsliwa mamusia
Zarejestrowany: 2-10-2008
Miejscowość: warszawa
Posty: 397
Nastrój:
140 podziękowań w 97 postach
|
Kurcze początki były boskie....te staranie sie by byc idealna w jego oczach a on w naszych:)Kibelek to tez dla mnie koszmar heheh siusiu to pół biedy ale to drugie to był koszmar:)
Tez wymyslałyscie jakies niestworzone obiadki???????????????? |
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|