|
|||||||
| Komunikaty |
| O wszystkim (pogaduchy o tym co nas cieszy, martwi, denerwuje… czyli o wszystkim) |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Spacerowicz
świt, sit się zaczyna,kokaina,kokaina:)
Zarejestrowany: 27-10-2009
Miejscowość: Bliski Wschód:)
Posty: 683
Nastrój:
53 podziękowań w 48 postach
|
Cześć
Chciałam Was spytać jak wykorzystujecie potencjał intelektualny Waszych dzieci?Czy od samego początku bacznie obserwujecie czym się dziecko interesuje i próbujecie jakoś stymulować jego rozwój?Jeśli tak to w jaki sposób?A może pozostawiacie to czasowi....niech dziecię samo się określi? Moja córka ma już ponad sześć lat i przyznam,że od początku obserwowałam co ją interesuje.Ale czas na zajęcia dodatkowe przyszedł jak poszła do przedszkola.Zapisałam ją do muzycznego klubu przedszkolaka.Owszem,były okresy buntu i młoda pewnie szybko by zrezygnowała ale z miesiąca na miesiąc było coraz lepiej- duża zasługa tu koleżanek z przedszkola,które dołaczyły do grupy.Od tego roku uczęszcza do szkoły muzycznej- to spory obowiązek dla dziecka i dla rodzica także.Ma sporo zadane do domu i czasem mówi,że chciałaby się "wypisać".Oczywiście po pochwale pani od instrumentu lub po piątce z kształcenia słuchu chęci szybko wracają. Nauczycielka od kształcenia słuchu jest dość sroga i wymagająca i uważa,że takie małe dziecko nie może samo decydować,że nagle chce zrezygnować ze szkoły.I tu mam pytanie do Was: czy gdyby Wasze dziecko od czasu do czasu wspominało o tym,że chce zrezygnować- zgodziłybyście się?A jeśli nie to jak byście motywowały dziecko? Trochę mi szkoda,przyznam gdyby miała zrezygnować bo zdaje się się,że ma talent ale z drugiej strony nie chcę zniechęcać i robić czegoś na siłę. |
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Sprinter
"...dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze
jest niewidzialne dla oczu"
Zarejestrowany: 4-07-2011
Miejscowość: gdzieś daleko stąd...
Posty: 4 486
Nastrój:
976 podziękowań w 768 postach
|
Moja córcia jeszcze jest malutka, więc nie mam doświadczenia w tej kwestii, ale wydaje mi się, że jeśli dziecko bardzo czegoś nie chce, lub zajęcie mocno je obciążają to może warto zrezygnowac na jakis czas lub poszukać innej szkoły? Sześcioletnie dziecko dopiero odkrywa swoje talenty, próbuje. Normalne jest, że dziś chce chodzić na balet, za dwa miesiace na rysunek, a za pół roku jeszcze coś innego. Bo przecież nie o to chodzi, żeby spełniać skryte marzenia rodziców, tylko rozwijać pasje dziecka
![]() Jeśli natomiast chęć rezygnacji z zajęć u Twojej córci pojawia się sporadycznie, to warto dociec dlaczego. Czasem przyczyną jest to, że np. pokłóciła się z koleżanką ze szkoły, albo pani prowadząca była nie w humorze, a nie niechęć do zajęć jako takich. Powodzenia ![]() |
|
|
|
|
|
#3 (permalink) |
|
Biegacz
|
z wlasnego doswiadczenia wiem ze nie ma co na siłe dziecko pchac na takie zajecia, tak jak pisze Marzen@ dzieci bardzo czesto zmieniaja zdanie, ja jak bylam mała zaczynałam od baletu - szybko mi sie znudzilo i zaczelam sie meczyc, przyszedl czas na karate ktore tez mi sie znudzilo, potem ping pong i tak dalej, warto dawac dzieciom szanse na zmiane bo moze sie okazac ze sa dobre w czyms zupelnie innym niz nam sie wydawalo a chodzac na siłe bedzie sie naprawde meczyc - pamietam to...bleee:)
|
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#4 (permalink) |
|
Czuwa nad wszystkim
obserwuję:)
Zarejestrowany: 19-10-2011
Miejscowość: Sosnowiec
Posty: 5 428
Nastrój:
812 podziękowań w 676 postach
|
moim zdaniem najważniejsza jest chęć dziecka...oczywiście dzieci mają takie momenty zwątpienia, poczucia straty przed życiem kolegów....nic na siłę, ale warto na spokojnie nawet z takim małym dzieckiem rozmawiać co mu się podoba a co przeszkadza.....może problemem jest sposób prowadzenia zajęć przez panią a może całkiem coś innego...
Ja też motywuję małego na zajęcia ruchowe, taneczne i muzyczne bo wiem że ma smykałkę ale nic na siłę |
|
|
|
|
|
#5 (permalink) |
|
Spacerowicz
świt, sit się zaczyna,kokaina,kokaina:)
Zarejestrowany: 27-10-2009
Miejscowość: Bliski Wschód:)
Posty: 683
Nastrój:
53 podziękowań w 48 postach
|
Dzięki dziewczyny- i moje zdanie jest podobne.
Marzena- szkoły innej nie chcę szukać.Zależało mi na tym,żeby córka chodziła do państwoej szkoły muzycznej z tego powodu,żeby szczerze mi powiedziano czy dziecko się w ogóle nadaje.W prywatnej szkole powiedzą Ci,że się nadaje bo za to płacisz. Karolina- powiem Ci szczerze,że ja też miałam taki "słomiany" zapał jako dziecko i bardzo żałuję,że rodzice pozwalali mi na takie ciągłe zmienianie.W paru kwestiach miałam chyba talent ale fakt,że sama decydowałam spowodował,że ten talent się zmarnował.... Wiadomo jakie jest dziecko- raz mu się chce a raz nie. Gdy dziecko idzie do szkoły podstawowej to nie ma zmiłuj się: czy mu się chce czy nie musi odrabiać lekcje,uczyć się.Tego zaprzepaścić nie można a talent czasem naprawdę duży- można? Ulla-zdaje mi się,że chodzi o sposób prowadzenia zajęć z kształcenia słuchu.Pani jest baardzo wymagająca a do tego krzyczy ciągle zamiast podejść do konkretnego dziecka i porozmawiać.Moja córka bardzo lubi zajęcia z instrumentu- pani jest spokojna, pracuje z każdym dzieckiem idywidualnie i raz mi nawet powiedziała,że ona się chce wypisać tylko z kształcenia słuchu:) A ile lat ma Twoje dziecko i na jake zajęcia chodzi? |
|
|
|
|
|
#6 (permalink) |
|
Sprinter
"...dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze
jest niewidzialne dla oczu"
Zarejestrowany: 4-07-2011
Miejscowość: gdzieś daleko stąd...
Posty: 4 486
Nastrój:
976 podziękowań w 768 postach
|
askasam a nie ma w tej szkole innej pani od kształcenia słuchu? Może dałoby się córcie przepisac do innej grupy? Albo po prostu porozmawiaj z tą panią. Przeciez jak ona tak sie będzie wydzierac na te bogu ducha winne dzieciaczki to tylko zniecheci je do nauki i nic dobrego z tego nie wyjdzie.
|
|
|
|
|
|
#7 (permalink) |
|
Czuwa nad wszystkim
obserwuję:)
Zarejestrowany: 19-10-2011
Miejscowość: Sosnowiec
Posty: 5 428
Nastrój:
812 podziękowań w 676 postach
|
hej askasam odnośnie prywatnych placówek rozumiem sytuację doskonale...ale dzięki bogu istnieją też w tych placówkach ludzie rozsądni.....mam duże doświadczenie w tej materii...
mój synek jest maluszkiem 2,4 i uczęszcza właśnie do prywatnego przedszkola bo do państwowego się nie nadał ze względu na wiek - minim we wrześniu powinien mieć 2,5 roku:( rozwojowo jest już praktycznie 3 latkiem ale metrykalnie nieee....uczęszcza na zajęcia z tańca - bo to lubi.....muzykoterapia.....chcemy by chodził na karate ale wiem że jest mały...był na zajęciach pokazowych i bał się więc nic na siłę.....są zajęcia z angielskiego hiszpańskiego i myślę że poradził by sobie bo sam chodzi za mną i pyta się ciągle jak to coś jest po angielsku..ale wiem że dobrze czasem jeżeli dziecko na coś poczeka bo wówczas większe będzie jego zainteresowanie...a co do twoich zajęć z tamtą panią warto najpierw z nią potem porozmawiać - jak jest człowiekiem zrozumie i przeanalizuje uwagi.... |
|
|
|
|
|
#8 (permalink) |
|
Biegacz
|
askasam masz racje, ja to strasznie uproscilam...oczywiscie rodzice mnie zachecali ale jak juz widzieli ze chodze na siłe i tylko dlatego zeby im przykrosci nie zrobic to dawali spokoj. mysle ze w przypadku Twojej corki problemem jest tak jak piszesz nauczycielka i jej podejscie, bo ktore dziecko chetnie bedzie chodzilo na jakiekolwiek lekcje do nauczycielki ktora krzyczy...to ma byc przyjemnosc a nie kara.
|
|
|
|
|
|
#9 (permalink) | |
|
Czuwa nad wszystkim
Zarejestrowany: 19-10-2011
Miejscowość: Lublin
Posty: 5 450
Nastrój:
590 podziękowań w 564 postach
|
Cytat:
|
|
|
|
|
|
|
#10 (permalink) |
|
Spacerowicz
świt, sit się zaczyna,kokaina,kokaina:)
Zarejestrowany: 27-10-2009
Miejscowość: Bliski Wschód:)
Posty: 683
Nastrój:
53 podziękowań w 48 postach
|
Marzena- kochana- gdyby była taka możliwość na pewno bym ją przepisała.Ale w tym roku do cyklu sześcioletniego przyjęto 39 dzieci- podzielono na trzy grupy i wszystkie te grupy uczy jedna pani.Czasem jak przymują wiecej to wtedy są dwie nauczycielki.
Ulla- ja w zasadzie nie mam abolutnie nic do prywatnych placówek takich jak przedszkola czy szkoły- moja córka od przyszłego roku idzie do prywatnej podstawówki. Ale wiesz,nauka gry na instrumencie nie jest łatwa dla kogoś kto nie ma słuchu ani głosu.Mi się wydawało,że córka słuch ma ale zależało mi na obiektywnej opinii. O proszę- rozwojowo jest trzylatkiem- to super! Też myślałam o posłaniu córki do prywatnego przedszkola ale przyznam,że ilośc dodatkowych zajęc trochę mnie przytłoczyła a plan dnia był tak ułożony,że dziecko trzebaby zapisać na te wszystkie dodatkowe zajecia bo inaczej siedziało by samo z opiekunką. Karolina- powiem Ci,że nie wiem jak mam sprawę ugryźć.Widzę,że rodzice nie mają odwagi cokolwiek pani powiedzieć.Ostatnio byłam świadkiem takiej sytuacji: zajęcia się kończą,drzwi się otwierają,te dzieci,które przepisały pracę domową z tablicy wychodzą.Jedna dziewczynka do mamy stojącej w drzwiach: mamoooo,ale ja nie wzięlam ołówka z domuuuu! A pani na to: Magda mów normalnie! Nie- mamoooo! tylko mamo. Dziewczynka jeszcze raz ale mamoooo! A ta znowu: nie mamooo! tylko mamo! No, sorry- tu jest jej mama i to ona decyduje jak się córka do niej zwraca a pani,nawet jak jej się to nie podoba nie powinna się wtrącać.Ale ta mama nic nie odpowiedziała a ja zaczęłam się śmiać. Zauważyłam,że pani jest przekonana o słuszności swoich metod wychowaczych i reaguje nerwowo na jakiekolwiek opinie.Mówi się o niej,że potrafi dobrze nauczyć ale metody pozostawiają wiele do życzenia.... |
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|