|
|||||||
| Komunikaty |
| O wszystkim (pogaduchy o tym co nas cieszy, martwi, denerwuje… czyli o wszystkim) |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Spacerowicz
świt, sit się zaczyna,kokaina,kokaina:)
Zarejestrowany: 27-10-2009
Miejscowość: Bliski Wschód:)
Posty: 683
Nastrój:
53 podziękowań w 48 postach
|
Witam
Pewnie każda z Was miała choć raz taką sytuację gdy ktoś z rodziny nadużywał Waszej uprzejmości a to w kwestii opieki nad dziećmi a to w sprawach finansowych lub obarczał Was swoimi problemami. Co wtedy robicie? Czy wykazujecie asertywność i tym samym, zazwyczaj sprawiacie,że druga strona jest na Was śmiertelnie obrażona czy przyjmujecie wszystko z dobrodziejstwem inwentarza zaciskając zęby? Ja od jakiegoś czasu mam taki problem i jeszcze go w żaden sposób nie uregulowałam. Problem jest zimą- bo wyjeżdżamy na narty i wtedy ojciec mojego chrześniaka wpada na genialny pomysł,żebyśmy go zabrali- bo on się uczy jeździć i wręcza nam 50 zł. Ale ponieważ ostatnio ja się wyłamałam i powiedziałam memu mężowi,żeby sam jechał z dwoma chłopcami ( 8 i 12lat)- synami jego braci, a chłopaki, a zwłaszcza jeden, nie słuchali się go i stwarzali zagrożenie na stoku- to pewnie nieprędko ich zabierze. Problem jest też latem- bo mamy letni dom i jesteśmy tam większośc wakacji.Wtedy jeden z braci mego męża podrzuca nam swoją dwójkę dzieci przy każdej sposobności. Czasem na cały dzień ( tak jak dziś) a czasem na kilka dni. Dziś rodzice pracują, więc rano dzwoni brat M.,czy może nam przywieźć dzieci.Mój mąż oczywiście zawsze mówi,że nie ma sprawy.A potem ja się nimi zajmuję bo ten się gdzieś zaszyje. Mało tego, rodzice potrafią wpaść wieczorem po dzieci i właściwie wymóc na nas,żeby ich ugościć na grilu.Po całym dniu zajmowania się trójką dzieci wolałabym odpocząć niż zabawiać gości. Naprawdę chciałabym to jakoś rozwiązać, ale nie mam pojęcia jak.Nie chcę ich obrazić, ale obawiam się,że jak im powiem wprost to tak się może stać. |
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Mistrz
|
Ja mam taki charakter , że mówię prosto z mostu i z tego się cieszę:) kiedyś kuzynka zostawiła u mnie córkę bo musiała coś załatwić w sądzie - to ok rozumię , ale pózniej chciała to robić częsciej a to na solarium a to na zakupy itp. Powiedziałam jej , że ja na zakupy chodzę z dziecmi a opiekunką nie jestem i nie mam zamiaru być mam dwoje własnych dzieci i decydując się na nie wiedziałam jaki to obowiązek . Nigdy jeszcze nie zostawiłam dzieciaków u nikogo chyba , że z ich tatą i nie będę nianczyć innych dzieci. Powiedz prosto z mostu , że to bezczelność tak wykożystywać innych a jak twój się zgadza to zostaw go z dzieciakami i idz gdzieś może zrozumie o co tobie chodzi:)
|
|
|
|
|
|
#3 (permalink) |
|
Sprinter
|
askasam asertywność wcale nie oznacza że wyrażając własne zdanie sprawiasz że druga strona się obraża na ciebie, jest to trudna umiejętność ale warto spróbować się nauczyć odmawiać w taki sposób by druga strona to uszanowała - nie zawsze mi się to udaje bo z reguły jestem obcesowa i jakoś staram się wykręcić od projektów które mi nie pasują, chyba że następuje rewanż
no i przede wszystkim porozmawiaj z mężem żeby sobie w kulki nie leciał powodzenia |
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#4 (permalink) |
|
Spacerowicz
świt, sit się zaczyna,kokaina,kokaina:)
Zarejestrowany: 27-10-2009
Miejscowość: Bliski Wschód:)
Posty: 683
Nastrój:
53 podziękowań w 48 postach
|
Zazdroszczę postawy Katarzynko, ale nie wiem czy potrafię w końcu się na to zdobyć.
Jestem jedynaczką, pochodzę z innego, odległego regionu kraju i tu gdzie mieszkam nie mam żadnej rodziny oprócz rodziców.Dlatego staram się jakoś dogadywać z rodziną męża. Ja też nigdy nie zostawiłam swego dziecka pod ich opieką, choć ostatnio, gdy wyjechała moja mama i córeczka była chora to stawałam na uszach,żeby to wszystko zorganizować. Bywały takie sytuacje,że brat mojego męża wpadał do nas z dwójką dzieci bo żona akurat robiła zakupy i nie chciała żeby jej przeszkadzać a ja z tego powodu musiałam odwoływać moje prywatne lekcje.Do tego trzeba ich ugościć bo są głodni i zająć się dziećmi bo ich tatuś siedzi i pije kawkę, nawet nie słyszy jak jego mała córeczka woła go z kibelka,żeby wytarł jej pupę.No bo przecież ja to mogę zrobić. Czy po tym co powiedziałaś swojej kuzynce zmieniły się jakoś stosunki między wami? |
|
|
|
|
|
#5 (permalink) | |
|
Mistrz
|
Cytat:
|
|
|
|
|
|
|
#6 (permalink) |
|
Spacerowicz
świt, sit się zaczyna,kokaina,kokaina:)
Zarejestrowany: 27-10-2009
Miejscowość: Bliski Wschód:)
Posty: 683
Nastrój:
53 podziękowań w 48 postach
|
Masz rację Dorotea ale ja o tym wiem.
Tylko, widzisz, to są specyficzni ludzie. Kiedyś gdy byli u nas na grilu, moja córcia przybiegła z domu i mówi,że jej kuzynka( ich córeczka) zrobiła kupę i żebym wytarła jej pupę.Więc ja na to: kochanie tu siedzi jej tatuś, jemu to powiedz.Więc zostało mi posłane obrażone spojrzenie i tatuś bez słowa udał się,żeby wytrzeć córeczkę. Kolejna sytuacja była gdy odmówiłam pomocy ich synowi w przygotowaniu do sprawdzianu z angielskiego bo akurat wtedy byłam zajęta. Zaproponowałam,żeby przyjechali innego dnia, ale nie oni stwierdzili,że nie mogą No i obraza, Przecież to mój chrześniak, więc ja muszę wszystko mu podporządkować. Powiedziałam,że dziś nie zajmuję się dzieciakami bo pisze pytania egzaminacyjne i muszę je na jutro oddać, ale ciągle włażą mi i chcą a to pić a to jeść a to skorzystać z laptopa- no porażka.Pewnie czeka mnie cała noc pisania. |
|
|
|
|
|
#7 (permalink) |
|
Sprinter
|
Asia w takim razie współczuję sytuacji która jest dla mnie nie do pojęcia, żadne pomysły nie przychodzą mi do głowy i nie wiem co ci poradzić
Próbowałaś porozmawiać o tym z mężem? |
|
|
|
|
|
#8 (permalink) |
|
Spacerowicz
świt, sit się zaczyna,kokaina,kokaina:)
Zarejestrowany: 27-10-2009
Miejscowość: Bliski Wschód:)
Posty: 683
Nastrój:
53 podziękowań w 48 postach
|
Ech Dorotea, właśnie musiałam wrzasnąć na męża, bo sobie śpi na hamaku i olewa totalnie,że ja nie mogę pracować.
Dojechało jeszcze jedno dziecko ale na razie wszyscy bawią sie na dworze.Ciekawe jak długo? Z moim mężem na da się rozmawiać na ten temat bo według niego ja robię problem a przecież dzieci nie są niemowlętami i nie trzeba ich nosić.Więc w czym problem? Najważniejsze żeby nie odmawiać braciom. Ale zdaje mi się,że jak dziś jego brat przyjedzie po dzieci to powiem co o tym myślę i poproszę,żeby ze mną uzgadniał czy może zostawić dzieci.Ech.... |
|
|
|
|
|
#9 (permalink) |
|
Spacerowicz
|
to masz male przedszkole za zgoda meza... ja to bym wsiadla w samochod i dala mu szanse by odczul na wlasnej skorze jaki to obowiazek... jak ludzie przywykna ze moga komus wejsc na glowe - to ida na calosc - powodzenia
__________________
cyt: To, że twoja wrażliwość uczuciowa mieści się w łyżeczce do herbaty nie świadczy o tym, że wszyscy są tak upośledzeni. — Joanne Kathleen Rowling, Harry Potter |
|
|
|
|
|
#10 (permalink) |
|
Spacerowicz
świt, sit się zaczyna,kokaina,kokaina:)
Zarejestrowany: 27-10-2009
Miejscowość: Bliski Wschód:)
Posty: 683
Nastrój:
53 podziękowań w 48 postach
|
Z pewnością bym to zrobiłam gdyby nie fakt,że muszę układać pytania egzaminacyjne.
Jak na razie spokój.Ale nie zmiena to faktu,że trzeba zrobić jazdę,żeby móc wyegzekwować swoje prawa. Zresztą za godzinę planuję już wypad z letniego domu bo jutro do roboty....:(( |
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|