|
|||||||
| Komunikaty |
| O wszystkim (pogaduchy o tym co nas cieszy, martwi, denerwuje… czyli o wszystkim) |
![]() |
| LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Mistrz
|
szukalam na forum watku o naszych tesciowych,ale jakos nie znalazlam....a jednak jest to osoba odgrywajaca poniekad ogromna role w naszym zyciu....czasami pozytywna a czasem wrecz odwrotnie...mnie sie niestety przydarzyl ten drugi scenariusz....i jestem ciekawa jak wyglada to u Was...jakie relacje lacza Was z tesciowa i jak sobie radzicie np.z tymi gorszymi sytuacjami i jak reaguja na to Wasi mezowie....
moja tesciowa ma mi za zle slub koscielny z moim eks oraz syna z 1wszego malzenstwa...5 lat kopala pode mna dolki z usmiechem na ustach ...po ludziach co innego,przed moim co innego,a jak zostawalysmy same to byl juz calkiem inny obraz naszych rozmow...na tyle jest to patowa sytuacja ze mialam mamisynka...mama mogla wszystko..skonczylo sie tak,ze zostalam sama z 4 dzieci...tesciowa sprzedala jakas ziemie i kupuje synka...fakt,gdyby byl calkiem za nami,nic by nie wskorala,ale nasz zwiazek nie mial najmocniejszej podwaliny i znalazla szpare w ktorej wywiercila dziure...przykre jest to,ze moj udaje lub nie chce wiedziec ze skonczylo sie tak dzieki niej i to w sporym %..i to juz nie jego 1wszy zwiazek tak sie zakonczyl,bo nie byly to odpowiednie dla niego dziewczyny...pamietam jak mi sie chwalila o jego eks,Wioli,jak ich kontrolowala i mu tlumaczyla by ja zostawil....a ona teraz juz oficjalnie mowi ze zrobi wszystko abysmy sie rozstali i bedzie ratowala syneczka przede mna... o tyle jest to dla mnie niezrozumiale,ze jest ona wielka katoliczka..ciagle w kosciolku,wycieczki tylko do sankturaium,zloty koscielne...dla ludzi kobieta aniol,mowiaca jak teskni za wnusiami i jak dla mnie chciala dobrze...a tutaj ciagle bylo rycie krecika...dluuuga jest moja historia...nie da sie jej opowiedziec na raz....nie znalazlam do tej pory zadnej metody by sie przed nia obronic i by otworzyc oczy swojemu...dzis juz nie jestesmy razem,ale zal i bol pozostaja...nie potrafie zrozumiec jak facet ,ktory ma 36 lat jest tak fanatycznie zaslepiony matka i swoja siostra....zostalam bez pieniedzy na zycie i na oplaty...w imie wiary.?? jak dla mnie to nie jest juz katolicyzm ale jakis sekcizm.... ciekawa jestem Waszych opinii.....czy znalazlyscie zloty srodek na tesciowa i w sumie mam tez nadzieje,ze znajda sie kobietki co swoje pochwala,bo w sumie-chce odzyskac wiare w ludzi..:))) Ostatnio edytowane przez Margolcia : 02-04-10 o 10:32. |
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Mistrz
|
Kochanie moje jest taki watek... Za moment poszukam i Ci wkleje link. ;) Podejrzewam ze jest na dalszych stronach. :)
Buzia! |
|
|
|
|
|
#3 (permalink) |
|
Mistrz
|
Czy z nimi aby wszystko ok?
Prosze. :) Co prawda w pierwszym poscie mowa nie tylko o tesciowych ale i o dziadko babciach, jednak przez caly watek przewijaly sie glownie tesciowe... Ciekawe dlaczego. :) Zostawiasz swoj wateczek czy reaktywacja starego? ![]() |
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#4 (permalink) |
|
Mistrz
|
A moja teściowa jest suuupppeeerrrrrr na początku nie była za naszym związkiem z powodu tego jak pózniej mnie powiedziała , ze jestem starsza od jej syna. Ale po jakimś czasie stwierdzila ,że jestem ok a nawet lepsza od tych małolat ,ktore tylko ciuchy tipsy i solar widzą nic poza tym. Uwielbiam jezdzic do tesciowej gadać z nią a nawet zostawać na noc. Mam super teściową nawet mąż jest zazdrosny , bo jest jedynakiem a jego mama woli przebywac ze mną nie z nim:(
![]() |
|
|
|
|
|
#5 (permalink) |
|
Mistrz
|
A moja tesciowa nie nalezy do tych wspanialych:/
Wiem, ze nie przepada za mna bo przeze mnie jej synek zostal w Elblagu a nie wrocil do niej. I obwinia mnie za to. Jego rodzice rozwiedli sie jak mial 3lata i od tamtej pory ona mu sie oddala w 300%. Byl tylko dla niej Dawidek i Dawidek. A pozniej przeprowadzil sie do Eg poznal mnie i zostal. Do jakiegos czasu dostawalam od niej sms-y typu: "Weź już go sobie. On mi nie jest potrzebny". Myslalam ze cos sie zmieni jak zaszlam w ciaze. Ze zrozumie ze on ma tu swoja rodzine i nie wroci do niej. Ale nie, ona ma zal dalej ze nie chce wyjechac z Eg. Teraz mamy córeczke i dalej bez zmian. Ostatnio byla u nas i to byla katorga:// Ta kobieta o wszystko obwinia mojego. Brakowalo tylko ze za pogode nie oberwal od niej. A najlepsza byla reakcja na nasz slub: "A po co?" I trzeba juz oplacac wszystko powoli, a ona sie wcale tym nie martwi:/// Dzieki Bogu ta kobieta mieszka 400km od nas. I bywa 2-3 razy w roku u nas:// Zazdroszcze tym kobietkom ktore maja wspaniale tesciowe I GRATULUJE Bo to chyba zadko sie zdarza![]() |
|
|
|
|
|
#6 (permalink) |
|
Raczkujący
|
Ja do mojej byłej teściowej mam mieszane uczucia. Z jednej strony nieraz po alkoholu wypomniała mi wiele przykrych rzeczy, naprawdę takich że wiem iż nie przepadała za mną. Z drugiej strony zawsze stwarzała pozory że jestem jej córeczką a za plecami na mnie jechała. Nie wiem i nie oceniam jej. Chcę zapamiętać ją dobrze, bo po co pamiętać źle? Nigdy w oczy mi nic (na trzeźwo) mi nie powiedziała nie miłego.
Mama mojego obecnego partnera to osoba która nie lubi określenia "teściowa". Jest osobą szczerą do bólu, powie w oczy co ją boli bez owijania w bawełnę. Wiem że mnie lubi i szanuje, a także akceptuje sytuację że jej syn związał się z rozwódką z dzieckiem. Ja ją tez bardzo lubię i szanuję gdyż jest to osoba bardzo doświadczona życiowo (sama wychowywała mojego M, pokonała 2 nowotwory, sama doszła do wszystkiego). Były ciężkie momenty ale teraz już jesteśmy na prostej. |
|
|
|
|
|
#7 (permalink) |
|
Spacerowicz
świt, sit się zaczyna,kokaina,kokaina:)
Zarejestrowany: 27-10-2009
Miejscowość: Bliski Wschód:)
Posty: 683
Nastrój:
53 podziękowań w 48 postach
|
Hej synowe:)
No cóż, to chyba już taka prawidłowość.Moja teściowa doskonale wpisuje się w schemat.Nie dogadujemy się i przyznam, nie uważam jej za moją rodzinę.Ona zresztą nigdy mi nie okazała,że traktuje mnie równorzędnie ze swoim synem.My, synowe ( jest nas trzy) jesteśmy tylko dodatkiem do jej wspaniałych i najmądrzejszych synków.Osłabiały mnie jej teksty przy ludziach: ach tatusiowa córeczka, gdy mój mąż trzymał dziecko na rękach a ta wyła i wyciągała do mnie ręce.Moja teściowa ma brzydki zwyczaj obgadywania mnie i innych swoich synowych, ale ponieważ nie jest zbyt bystra mnie obgaduje do swej drugiej synowej a ją do mnie.Często są to chamskie i kłamliwe wydumki.Kiedy wkurzyłam się i opowiedziałam mężowi o tym co wygaduje jego mamusia, stwierdził,że ona stoi już nad grobem ( ma 60 lat) i trzeba jej wybaczyć.Do tego zauważyłam,że włazi w tyłek i jest milutka dla tych, którzy, które traktują ją źle.Ja traktuję ją jak człowieka, odzywam się do niej uprzejmie, wysłuchuję co ma do powiedzenia, więc ona wie,że ja się nie obrażę, będę ją odwiedzać, natomiast tym synowym, które odzywają się do niej półgębkiem, sprawiają wrażenie obrażonych nadskakuje po prostu nieprzyzwoicie. |
|
|
|
|
|
#8 (permalink) |
|
Biegacz
Jestem szczęściarą :)
Zarejestrowany: 5-02-2010
Miejscowość: Herne/De
Posty: 1 249
Nastrój:
474 podziękowań w 333 postach
|
a ja mam najkochansza tesciowa na swiecie
![]() traktuje mnie jak corke a mojego syna z pierwszego zwiazku jak swojego upragnionego wnuka. jasne nieraz sie klocimy ale jest to bardziej na granicy smiechu. wspaniala z niej kobieta i naprawde cala nasza rodzinke kocha na rowni i z wzajemnoscia. wspolczuje wam szczerze. wiem ile taka kobieta potrafi namieszac w naszym zyciu. bo odgrywa ona jednak wielka role czy chcemy tego czy nie. zycze powodzenia w znalezieniu zlotego srodka |
|
|
|
| Podziękowania dla madlene za ten post przesyłają: |
Margolcia (02-04-10)
|
|
|
#9 (permalink) | |
|
Mistrz
|
Cytat:
![]() ![]() |
|
|
|
|
|
|
#10 (permalink) |
|
Mistrz
|
milo ze sie odezwalyscie..:))) jak widze i sa dobre tesciowe...ja chcialabym sama kiedys w przyszlosci byc jedna z tych dobrych..wiem,co oznacza ciagly bol i walka z taka osoba,bo na dobra sprawe sie z nia nie wygra..zawsze to bedzie matka naszego malza czy partnera....ja ,osttanimi czasy,po porodzie corki w styczniu tego roku,chcialam od niej odpoczac...przyjechala nam pomoc,a zrobila nam pieklo z zycia..a szczegolnie mi i mojemu synowi...moj Junior do niej musi mowic,per Pani...to juz samo mowi za siebie,prawda.?? a bylam ze swoim 7 lat,5 po slubie....obce dzieci jej znajomych wolaja na nia babciu...ale wracajac od odpoczynku od niej..nie udalo sie...chcialam kontaktowac sie z nia na swieta,abysmy poukladali to co bylo zrujnowane...ale znow nie dala nam szans...bo to ograniczanie praw cywilnych....a lamanie ich komus..??? moja coreczka miala 4 tyg gdy zostalam sama...byl maly przelom,ale znow wkroczyla do akcji...i teraz juz calkiem rozpadlo sie wszystko....mam w sobie tyle zalu,ze nie potrafie gadac nawet ze swoim bez jakiego podtekstu....otwaorzyla mu dorge do wolnosci,kolegow,picia...ja walczylam aby go od tego odciagnac,wiec ona zaoferowala mu ten caly pakiet ze swoim blogoslawienstwem....czas pokaze kto na tym lepiej wyjdzie.......
|
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|