|
|||||||
| Komunikaty |
| Noworodki i niemowlaki (nasze najmniejsze skarby) |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Spacerowicz
Kubus moj aniolek:)
Zarejestrowany: 24-04-2011
Miejscowość: Sheffield, UK
Posty: 760
Nastrój:
194 podziękowań w 157 postach
|
Kochane kobietki jestem świeżo upieczona mamą, mam 1.5 miesięcznego synka. W szpitalu po porodzie karmiłam piersią 2 dni po czym straciłam pokarm, maluszek starsznie płakał i dostał butelkę mieszanki. Po dwóch dniach pokarm wrócił, ale Kubuś nie chiał ssać prawej piersi tylko lewą, stąd decyzja karmienia moim mlekiem ale poprzez odciąganie za pomocą laktatora i podawanie butelką. Kilka tygodni jeszcze dokarmiałam małego mieszanką bo nie miałam wystarczającej ilości pokarmu, teraz mam zawsze o jedno karmienie więcej i czeka w lodówce na mojego głodomorka.
Postanowiłam założyc ten wątek bo każda próba wyszukanie w necie informacji o karmieniu butelką ale własnym mleczkiem nie przynosiła żadnych skutków. Piszą dużo o karmieniu piersią i ewentualnie o użyciu laktatora w momencie kiedy mama chce wrócić do pracy...i tyle!!!!a co z nami kobietami które za wszelką cenę chcą utrzymać laktacje, co 3 godziny odciągają pokarm i nawet w nocy nie odpuszczają sobie?????????? |
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Spacerowicz
|
Założyłaś moim zdaniem bardzo fajny wątek.
Ja karmię piesią, ale czasem zdarzy mi się odciągnąć na czarną godzinę i wtedy podaję synkowi z butelki. Podziwiam Mamusie, które jadą po kilka razy dziennie z laktatorem, które walczą o utrzymanie laktacji dla swoich dzieci. Dla mnie to prawdziwe bohaterki ![]() ![]() |
|
|
|
| Podziękowania dla Magart za ten post przesyłają: |
Agness85 (10-08-11)
|
|
|
#3 (permalink) |
|
Spacerowicz
Kubus moj aniolek:)
Zarejestrowany: 24-04-2011
Miejscowość: Sheffield, UK
Posty: 760
Nastrój:
194 podziękowań w 157 postach
|
Magart cieszę się że podoba ci się ten wątek, powiedz sama skąd wiedziałaś jaką butelkę wybrac?kiedy zmieniać smoczki?czy powinnaś używać sterylizatora i jak często?nie wspominając o przechowywaniu odciągniętego pokarmu i jego odgrzewaniu tuż przed podaniem maluszkowi!!!
mnie trochęinformacji podano w szpitalu ale to była kropla w morzu potrzeb, sama metodą prób i błędów osiągnęłam stan zadowaljący i dla mnie i dla mojego synka. Zaczęłam karmić butelką Aventa ale mały miał starszne kolki i nie chciał odbijać po jedzeniu więc zmieniłam na Dr Browna antykolkową i rezultat było widać już po kilku dniach:) sterylizatora używam raz dwa razy w tygodniu, a w większości wyparzam butelkę gorącą wodą |
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#4 (permalink) |
|
Mistrz
|
my sterylizatora używamy codziennie :) włączasz i po 5-10 min gotowe
![]() używamy butelek tomee tippee oraz avent pokarm podgrzewamy w podgrzewaczu lub jak kto woli w garnuszku z wodą gorącą - nie w mikrofali ( wtedy traci swoje właściwości podobno ) a dobór butelki - wszystko zależy od preferencji malca ale ogólnie ja polecam te sprawdzone marki a nie firmy krzak. |
|
|
|
|
|
#5 (permalink) |
|
Spacerowicz
|
Co do karmienia butelką to jestem prawdziwym laikiem...
Jedyne co dowiedziałam się na szkole rodzenia na ten temat to to, pod jakim kątem ją trzymać, jak ułożyć dziecko i że trzeba przerywać w międzyczasie jedzenia wykręcając butelkę z dzióbka maluszka ![]() Resztę wymyśliłam sama... I tak: - butelki mam Aventu i jedną Dr Brownsa. Z Aventu potrafi pić a z Dr. Browns`a za skarby świata nie chce (chyba mu smoczek nie pasuje) - nie mam sterylizatora, bo nie bardzo wiem po co butelki sterylizować...i tak przy przelewaniu mleka jakieś bakterie się tam znajdą. Ja wyparzam wrzątkiem i tyle jeśli chodzi o higienę butelek. Może mnie ktoś uświadomi, że źle robię ![]() - butelki nie myję specjalnym płynem do butelek tylko zwykłym do naczyń i dokładnie wypłukuję, suszę a później wyparzam - smoczków nie zmieniam i w ogóle nie wiem o co chodzi Też się chętnie dowiem- początkowo pokarm mroziłam w butelce, ale że mam je az 3 to mi teraz szkoda ich zajmować (i dlugo trwalo rozmrażanie). Teraz odciągam laktatorem do butelki i przelewam do zwyklego foliowego woreczka i zamrazam na płasko. Rozmrażam zanurzając woreczek w ciepłej wodzie. Rozmraża się szybciutko. Ale zawsze jest niestety szansa, że woreczek pęknie...Też chętnie poznam lepsze pomysły. - wiem, że nie powinno się dolewać mleka do innego wcześniej zamrożonego - mam laktator mini electric medeli, ale nie udaje mi sie nim za wiele odciagnac...z napompowanej piersi tak 150 ml, z nienapompowanej tak gora 50-60. Znam opinie jednej laski, ktora twierdzi, ze recznym udaje jej sie sciagnac o wiele wiecej niz ta medela...Ktoś też tak miał? I tyle z mojej wiedzy i doświadczeń Nie szczególnie dużo także tak jak napisałam - ekpertem nie jestem... |
|
|
|
|
|
#6 (permalink) |
|
Sprinter
"...dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze
jest niewidzialne dla oczu"
Zarejestrowany: 4-07-2011
Miejscowość: gdzieś daleko stąd...
Posty: 4 486
Nastrój:
975 podziękowań w 767 postach
|
Hej,
tez na początku miałam ten sam problem co Agness. Zuzia nie chciała ssać prawej piersi, nie pomagało przystawianie itp. więc ściągałam laktatorem. Na szczęście udało nam się ją "oszukać": najpierw przygotowałam pierś- wyciągnęłam ja laktatorem, żeby było łatwiej ssać i mleczko szybko płynęło, potem wzięłam Zuzię na lewą rękę (tak, jakbym chciała ją karmić z lewej piersi), troszkę musiałam się nagimnastykować i przekręcić, żeby w ten sposób jej cyca podać (mąż dzielnie mi pomagał), ale załapała. Od tego czasu zaczęła w końcu ssać prawą pierś i do dzisiaj jest ok. Agness podziwiam Twój upór. Może warto byłoby się wybrać do poradni laktacyjnej - może coś poradzą i synek chwyci też "nielubianą" pierś? Powodzenia. |
|
|
|
| Podziękowania dla marzen@ za ten post przesyłają: |
Agness85 (10-08-11)
|
|
|
#7 (permalink) |
|
Sprinter
"...dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze
jest niewidzialne dla oczu"
Zarejestrowany: 4-07-2011
Miejscowość: gdzieś daleko stąd...
Posty: 4 486
Nastrój:
975 podziękowań w 767 postach
|
Co do przechowywania to mi dali w szpitalu takie wytyczne (korzystam jak planuję dłuższe wyjście - można mężowi mleczko zostawić
):temp. pokojowa - 12 godz lodówka (+3 do +8 st. C) - 2-5 dni zamrażalnik lodówki (-10 st C) - 2 tygodnie zamrażarka (-18 do -20 st C) 6-12 miesięcy Butelki dzieciom pon 6 m-cy powinno się sterylizować (nie wiem po co, tak czytałam, chyba żeby zlikwidować jak najwięcej bakterii, bo jednak taki maluszek wrażliwy bardzo jest). Nie trzeba mieć sterylizatora - wystarczy gotować przez 5 min. Smoczki raz na jakiś czas trzeba wymieniać - to tak jak wymieniamy np. szczoteczki do zębów, po prostu się zużywają. Do przechowywania można zakupić specjalne pojemniki, albo woreczki (niestety trochę kosztują). Magart mi nie udaje się ściągnąć więcej jak 120 ml z pełnej piersi. To nie zależy od laktatora. Laktacja dopasowuje się do potrzeb dziecka - widocznie dziecko koleżanki więcej potrzebuje pokarmu, to ona ma więcej w piersiach, bo więcej jej się "produkuje". |
|
|
|
|
|
#8 (permalink) |
|
Sprinter
Zarejestrowany: 10-06-2010
Miejscowość: wolsztyn/køge
Posty: 2 463
Nastrój:
503 podziękowań w 398 postach
|
Pokarm powinno sie mrozic w pojemnikach lub woreczkach do tego przeznaczonych. Do produkcji "zwyklych" woreczkow (czyli domyslam sie, ze takich z marketu) uzywa sie pelno chemii, ktora pozniej Twoje dziecko wypija z mlekiem.
|
|
|
|
|
|
#9 (permalink) | |
|
Sprinter
"...dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze
jest niewidzialne dla oczu"
Zarejestrowany: 4-07-2011
Miejscowość: gdzieś daleko stąd...
Posty: 4 486
Nastrój:
975 podziękowań w 767 postach
|
Cytat:
|
|
|
|
|
|
|
#10 (permalink) |
|
Sprinter
Zarejestrowany: 10-06-2010
Miejscowość: wolsztyn/køge
Posty: 2 463
Nastrój:
503 podziękowań w 398 postach
|
Agness ja tez po wielu przejsciach karmilam swoim mlekiem z butelki. Corka byla na cycu przez 3,5 miesiaca. W tym czasie bardzo malo przybierala na wadze, na poczatku w dolnej granicy normy, pozniej ponizej. Myslalam, ze mam za malo pokarmu i w miedzy czasie odciagalam laktatorem, zeby pobudzic laktacje. Nic to nie pomoglo. Kupilam wage, zeby kontrolowac przyrost masy corki. Moje karmienie odbywalo sie na cztery zmiany; jedna piers w pozycji klasycznej, druga piers w pozycji klasycznej, pozniej powrot do pierwszej, karmienie spod pachy i druga spod pachy. Te wszystkie zabiegi nie przynosily efektow. Pewnego dnia zwazylam corke przed i po jedzeniu. Okazalo sie, ze karmiac piersia wypijala 80 ml, kiedy podalam jej moje mleko z butli, wciagala 120 ml. Wtedy postanowilam odciagac pokarm i dawac butle. Corka bardzo szybko zaczela przybierac na wadze i to po 220 gram tygodniowo (wczesniej bylo 100 gram).
Caly czas bylam pod stala opieka pielegniarki, ktora stwierdzila, ze moja corka z piersi wypijala tyle, zeby przezyc i nic poza tym. Z butli wchodzilo latwiej i sie najadala. Teraz Noemi dostaje mleko modyfikowane. Podjelam taka decyzje, kiedy mala podrosla i stala sie bardziej absorbujaca. Nie zawsze mialam tyle czasu, zeby odciagac pokarm co 3 godziny. Nocne pobudki tez mnie meczyly i chodzilam jak zombie. Corka od 3 miesiaca przesypiala cale noce, a ja jak swir co 3 godziny wstawalam odciagac mleko. Stwierdzilam, ze lepiej bedzie jesli mala dostanie mm i bedzie miec zadowolona mame, niz taka, ktora przysypia, kiedy tylko moze. ufff..... to sie rozpisalam ![]() |
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|