|
|||||||
| Komunikaty |
| Noworodki i niemowlaki (nasze najmniejsze skarby) |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Spacerowicz
Zarejestrowany: 9-06-2010
Posty: 716
164 podziękowań w 131 postach
|
Czy ktoś korzystał w praktyce z porad tej książki "Każde dziecko może nauczyć się spać??????????
Własnie słucham 20minutowej salwy płaczu mojego dziecka próbując nauczyć ją zasypiać samej.
__________________
![]() |
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Spacerowicz
Zarejestrowany: 9-06-2010
Posty: 716
164 podziękowań w 131 postach
|
Wynik metody dzień I:
Lidka zasneła po prawie 30 min bezustannego płaczu . Wygladała okropnie: cała w smarkach łzach i ślinie, chyba przy tym zrobiła kupkę, bo coś zalatuje. teraz leży w łóżeczku i pociąga nosem. To jej pierwsze samotne zasypianie. Z reguły zasypia na mnie (jakieś 10min) niestety w nocy też czesto sie przebudza i muszę ją brać na rece i przystawiać do piersi. Będę opisywała moje postępy.
__________________
![]() |
|
|
|
|
|
#3 (permalink) |
|
Osesek
Zarejestrowany: 24-10-2010
Posty: 10
Nastrój:
4 podziękowań w 2 postach
|
Ja od jutra będę próbować ale będzie trudno.Nigdy sam nie zasną trzeba go nosić ewentualnie bujać w nosidełku. Co robicie jak maleństwo płacze zostawiacie samych w pokoju i z dalszej odległości obserwujecie, czy jesteście przy łóżeczku.
|
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#4 (permalink) |
|
Mistrz
|
Kurcze, Paczanga współczuję... U nas nigdy nie było problemu z zasypianiem... Mały chyba jak 4 miesiące skończył to zaczelam go odkładac do łóżeczka i wychodziłam z pokoju, a On zaraz zasypiał... Ewentualnie jak ząbkował to czasami Go lulałam. Życzę powodzenia :)
|
|
|
|
|
|
#5 (permalink) |
|
Spacerowicz
Zarejestrowany: 9-06-2010
Posty: 716
164 podziękowań w 131 postach
|
ika5559tu jest link do książi przeklej.pl - każde dziecko może nauczyć się spać .rar. Wrzucaj i ściągaj filmy, muzykę, obrazki i inne pliki z przeklej.pl
radze skorzystać i choć przejrzeć. ja książkę przegladałam jeszcze raz jak małą płakała. ważne by sobie znaleść jakieś zajecie na ten czas metoda ta jest opracowana dla dzieci po 6m zycia w skrócie kładziesz dziecko po ustalonym rytuale mowisz że teraz samo zaśnie, wychodzisz a wchodzicie po 7min 5min 3min płaczu przytulasz pocieszasz wychodzisz i tak w kółko mała po obudzeniu ma wielkiego guza i śińce pod oczami. mam nadzieje że te śińce to od płaczu a nie guza
__________________
![]() |
|
|
|
| Podziękowania dla paczanga za ten post przesyłają: |
Kaszaaaaaa (24-11-10)
|
|
|
#6 (permalink) |
|
Mistrz
Bądż dobry dla swojego dziecka albowiem to ono
ci wybierze dom starców
Zarejestrowany: 7-07-2009
Miejscowość: Wrocław
Posty: 11 726
Nastrój:
3 193 podziękowań w 2 377 postach
|
Paczanga życzę dużo siły . Moja śpi w nocy z nami a w dzień w wózku.Narazie samodzielne spanie to tylko marzenie bo chwilowo nie czuję się na siłach na takie płacze.
|
|
|
|
|
|
#7 (permalink) |
|
Sprinter
....
Zarejestrowany: 12-01-2010
Miejscowość: Szczecin
Posty: 2 111
Nastrój:
2 006 podziękowań w 1 188 postach
|
paczanga - nie pogniewaj się na mnie, Ty jestes mamą i wiesz co dla Twojego dziecka najlepsze, ale proszę - przeczytaj ten fragment z książki o rozwoju emocjonalnym maluchów i sama zdecyduj, czy takie metody są dobre:
"Każdy atak paniki oznacza, że mózg dziecka jest zalewany przez substancje chemiczne związane ze stresem. Substancje te jako takie nie są niebezpieczne, lecz sytuacja wygląda inaczej, jeżeli pozwoli się im krążyć w mózgu przez długi czas przy okazji przedłużającego się płaczu, gdy nikt nie traktuje paniki dziecka poważnie i nie pociesza go. Dystansowanie się od cierpienia dziecka, bez względu na to, co się pisze w podręcznikach dotyczących układania dziecka do snu, albo co gorsza, reagowanie na płacz dziecka złością (choć czasem mielibyśmy na to ochotę), nigdy nie jest właściwe. Przedłużający się płacz Wyjaśnijmy to na początku - to nie płacz jest przyczyną. Chodzi tu o przedłużające się cierpienie i brak pocieszenia. Dlatego też nie opowiadam się za pędzeniem do dziecka, gdy tylko jego dolna warga zacznie drżeć, albo po krótkim, trwającym kilka minut wybuch płaczu w ramach protestu (spowodowanego na przykład tym, że nie dostało ulubionej czekoladki). Przedłużający się płacz to taki, w którym każdy wrażliwy rodzic (a w zasadzie każdy człowiek wrażliwy na cierpienie innych) rozpozna rozpaczliwe wołanie o pomoc. Jest to rodzaj płaczu, który trwa bardzo długo. Dziecko przestaje wreszcie płakać, gdy jest całkowicie wyczerpane i zasypia lub gdy rozumie, że nie otrzyma pomocy. Jeżeli pozwala się dziecku płakać w ten sposób zbyt często, może to wpłynąć na system radzenia sobie ze stresem przez całe życie. Istnieje wiele naukowych badań przeprowadzonych na całym świecie, w których wykazano, w jaki sposób stres z wczesnych lat życia może powodować trwałe, negatywne zmiany w mózgu dziecka - może wykształcić się nadreaktywny system reagowania na stres, który będzie oddziaływał na człowieka przez całe życie. Może to oznaczać, że percepcja świata i zdarzeń będzie nasycona poczuciem zagrożenia i lęku, nawet w idealnie bezpiecznej sytuacji. Jeżeli dziecko płacze samotnie w pokoju: - jego mózg zalewają wysokie stężenia hormonów stresu - następuje spadek poziomu opioidów (substancji chemicznych wzbudzających uczucie dobrego samopoczucia) - mózg i system reagowania na stres mogą stać się nadreaktywne - w mózgu aktywowane są ścieżki bólu, podobnie jak w przypadku fizycznego zranienia się. Co dzieje się w mózgu twojego dziecka? Żaden rodzic nigdy by nie pomyślał o pozostawieniu dziecka w pokoju pełnym toksycznych oparów, które mogłyby uszkodzić jego mózg. A mimo to wielu rodziców zostawia dziecko w stanie przedłużającego się cierpienia i nie pociesza go, nie wiedząc o tym, że jego mózg zalewają toksyczne, zagrażające mu hormony stresu. Wcześniejsze pokolenia rodziców pozwalały dziecku płakać, by "ćwiczyło płuca" i nie miały pojęcia, jak bardzo podatny na działanie stresu jest jego mózg. U płaczącego dziecka nadnercza wydzielają hormon stresu zwany kortyzolem. Jeżeli dziecko jest uspokajane i pocieszane, poziom kortyzolu spada, lecz gdy pozwala mu sie płakać, wysoki poziom sie utrzymuje. Jest to potencjalnie niebezpieczna sytuacja, gdyż ilość kortyzolu może osiągnąć toksyczny poziom i uszkodzić kluczowe struktury oraz systemy rozwijającego się mózgu. Kortyzol jest wolno działającą substancją, której stężenie może utrzymywać się przez wiele godzin, a u osób dotkniętych depresją - nawet wiele tygodni. (...) Co się dzieje, gdy dziecko płacze Gdy dziecko płacze intensywnie i rozpaczliwie, jego układ jego układ pobudzenia organizmu, czyli autonomiczny układ nerwowy (który nadal rozwija się po urodzeniu) jest daleki od równowagi. W chwili cierpienia układ pobudzenia (zwany "sympatycznym") jest nadaktywny, a układ "przywspółczulny" ("parasympatyczny", związany ze spokojem i koncentracją) dezaktywowany. To oznacza, że ciało dziecka jest gotowe do działania, reakcji "uciekaj albo walcz", bowiem do krwi jest uwalniany wysoki poziom adrenaliny. Przyspieszeniu ulega akcja serca; zwiększa się ciśnienie krwi i potliwość; napinają się mięśnie; oddech jest szybszy i maleje apetyt (układ trawienny oszczędza krew i energię, by można było przygotować mięśnie do działania). Powrót do równowagi zależy od ciebie. Pocieszanie dziecka pobudza nerw błędny, który należy do "spokojnej i zrelaksowanej" parasympatycznej części autonomicznego układu nerwowego. Im zywiej reagujesz na dziecko, tym lepiej regulujesz jego układ pobudzenia organizmu i tym trwalszy będzie twój wpływ. Niebezpieczeństwa nadmiernego pobudzenia Gdy uspokajasz cierpiące dziecko, regulujesz funkcjonowanie jego autonomicznego układu nerwowego. Badania pokazują, że w przypadku niezaspokojonej potrzeby pocieszania i braku reakcji emocjonalnej, układ ten może z czasem być przygotowany do stanu nadmiernej pobudliwości organizmu. To może sprawiać, że życie staje się stresujące i wyczerpujące. Może to prowadzić do wszelkiego rodzaju fizycznych dolegliwości w późniejszym życiu: przykładowo problemów z oddychaniem (np. astma), chorób serca, zaburzeń łaknienia i trawienia, problemów ze snem, wysokiego ciśnienia krwi, ataków paniki, napięcia mięśni, bólów głowy i chronicznego zmęczenia. (...) Wielu rodziców, nie wie o tym, że układ pobudzenia organizmu u dziecka rozwija się nadal po urodzeniu i że jest wyjątkowo wrażliwy na stresujące wydarzenia, takie jak płacz w samotności. Zatem zostawianie dziecka, by "się uspokoiło", może mieć długotrwały, niekorzystny wpływ na jego ciało i mózg. Dziecko nie potrafi przywrócić autonomicznego układu nerwowego do stanu równowagi; możesz tego dokonać tylko ty." |
|
|
|
| 3 użytkownicy(ków) dziękuje użytkownikowi mamaola za ten przydatny post: |
|
|
#8 (permalink) |
|
Sprinter
....
Zarejestrowany: 12-01-2010
Miejscowość: Szczecin
Posty: 2 111
Nastrój:
2 006 podziękowań w 1 188 postach
|
Aha - fragment pochodzi z książki "Mądrzy rodzice" - Margot Sunderland
|
|
|
|
| Podziękowania dla mamaola za ten post przesyłają: |
basia681 (09-12-10)
|
|
|
#9 (permalink) |
|
Spacerowicz
Zarejestrowany: 9-06-2010
Posty: 716
164 podziękowań w 131 postach
|
mamaola własnie czytam twój fragment ksiązki
trwa następna batalia narazie 3min krzyku i koniec cisza
__________________
![]() |
|
|
|
|
|
#10 (permalink) |
|
Sprinter
|
Paczanga ja nie popieram tej metody, choć książkę przeczytałam. Samodzielne zasypianie jest ważne i z tym się zgodzę ale jeśli nie wiąże się ono z cierpieniem dziecka a czytałaś może Tracy Hogg język niemowląt???? Tam też autorka podaje sposoby na usypianie i uważam że są mniej drastyczne. Wolałabym 30 razy brać dziecko na ręce pocieszać i odkładać aż mu się znudzi i samo zaśnie niż słuchać takiego płaczu. Jenak jeśli uważasz, że to dobra metoda to trzymam kciuki aby się powiodło
![]() |
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|