|
|||||||
| Komunikaty |
| Noworodki i niemowlaki (nasze najmniejsze skarby) |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#31 (permalink) |
|
Mistrz
|
Alan dalej z bańki nawala gdzie się da
czy to moja głowa,nogi czy inna część ciała... jak próbuje mnie głową uderzać to w to bite miejsce pięść przystawiam i w te kostki uderza,ale za chwilę zaboli i już przestaję... Boszzzzzzzz a wy mamki mając roczniaków odczuwacie już rzucanie się po podłogach i histerię ? u nas póki co takich rzeczy "jeszcze" nie ma i tego chyba boję się najbardziej ,bo mam uraz z dzieciństwa normalnie Mam 17 lat młodszą siostrę i sporo się nią zajmowałam zanim skończyła 3 latka i poszła do przedszkola ... ona nienawidziła się ubierać,najlpeiej jej w pampku samym było i koszulce... jak jakieś wyjście to od razu histeria,ryk i tarzanie się po podłodzę... Nie wspomne o myciu jej głowy... gehenna jakaś... dwie osoby musiały ją trzymać i przekręcaliśmy ją pionowo i tak głowę się myło ,a ona jak poparzona normalnie ... i w foteliku nie lubiła jeździć..już po chwili ryk był i wyginanie... no masakra z takim dzieckiem..pod tym względem dziękuję ,że mam takiego Alania ![]() Aaaa i ja podobnie jak Emka robię... też jak już jakieś płaczę się zaczynają i nie wiem o co kaman to wsadzam do łóżeczka i szczebelki od razu wsadzam i zazwyczaj popłacze i zaśnie,uspokaja się na swoim kocyku. Czoło ma strasznie posiniaczone ,bo zawsze zaryje w jakiś kant ![]() |
|
|
|
|
|
#32 (permalink) |
|
Sprinter
|
Rorita - mój też ma taki odchył, że robi się jak z plasteliny, wije się bo coś chce no to bach na podłogę i idę pare kroków dalej w pokoju i nie reaguje, łypając kątem oka na niego - jak nie widzi mojej reakcji zaraz grzeczny.
Dużo jest takich sytuacji,że nawet do tyłka się nie przemówi, bo ręcę same opadają dalej niż do podlogi, na to co on wyrabia. To jest właśnie to, ze tatuś i teściowa pozwalają na wszystko - tak samo z noszeniem, im mniej go noszę tym mój kręgosłup jest mi wdzięczny, jakma problem konkretny z zaśnięciem bo mi wyje, poimo kolacji,kąpieli i zmiany pieluchy, no to hopna ręcę i buju buju bioderkami, po 5 minutach, lędźwie odmawiają mi współpracy,a gdy prostuje się z nad łóżeczka słyszę prawie jak symfonia bethovenna - Hrrrrrruuuuupppp z kręgosłupa Czasami mam ochotę gada zamknąć w łazience przykleić do ściany z taśmą na ustach i cieszyć się ciszą, ale z drugiej strony brak pałętania sie takiej małej osoby robi swoje,więc trzeba "poodklejać" z taśm i niech biega ... |
|
|
|
|
|
#33 (permalink) | |
|
Mistrz
|
Cytat:
|
|
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#34 (permalink) |
|
Mistrz
a ja leże i leże i leże i nikomu nie ufam i
nikomu nie wierzę....
Zarejestrowany: 23-02-2009
Miejscowość: we właściwym miejscu
Posty: 7 619
Nastrój:
1 762 podziękowań w 1 474 postach
|
wiecie co, a moja z bańki bije, powaznie, jak sie ją na ręku trzyma i np. ona pokazuje żeby gdzies iść, a idzie się w przeciwnym kierunku (czyli nie po jej myśli) to wtedy trzeba byc przygotowanym że sie dostanie z bańki.
I też do znudzenia "nie wolno" "mamę to boli" itd. bezskutecznie :/ I wtedy za każdym razem jak tak zrobiła, to ja ją pacnęłam w czółko, była baaardzo zdziwiona, czasem kilka razy muszę to powtórzyć, żeby przestała, albo ją zdejmuję wtedy z rąk, mówię że jest niegrzeczna, wtedy się zezłości, siądzie na podłodze i pomarudzi a ja twedy czekam aż się uspokoi, trwa to ok. minuty i uśmiech wraca na buziol. Jest lepiej pod tym względem w każdym bądź razie. |
|
|
|
|
|
#35 (permalink) |
|
Mistrz
|
Emcia dokładnie też czasem mam takie myśli ,żeby gdzieś zbója zakneblować
ale fakt... bez tych Naszych szkrabów nie było by życia . to jak mnie znowu walnie to mówię ostrym tronem ,że ma sobie iść od mamy jak jest taki niegrzeczny i go odstawiam... to bywa ,że się wtedy przytuli... Noooo ,a z tym noszeniem na rękach to masakra... Moi rodzice to stosują i on wykorzystuje to jak nie wiem... Czasem w aptece u siebie go mają i u babci na rękach non stop prawie ,a ta go nosi i nosi nawet obsługując klientów nie raz uwagę zwracałam by dali z tym spokój ,bo potem mi żyć nie da ,ale gdzie tam - jak do ściany i to samo z dawanie słodkiego Wtedy mój tata mi mówi, że dziadki są po to aby rozpieszczać Ale w domu on wie ,że nie ma na ręce i nawet Wam powiem ,że tego nie wykorzystuję... z dziadkami jak jest to od razu ręce wyciąga...Mama Monika mój też z bańki rypie i ja mu albo w tyłek po 3 razie upominania,albo teraz właśnie odstawiam na bok i tyle...Ostatnio edytowane przez rorita : 06-09-10 o 10:16. |
|
|
|
|
|
#36 (permalink) |
|
Mistrz
|
Wiecie ja w takich kryzysowych momentach właśnie jak bije mnie czy jęczy i nie wiem o co mu chodzi to sobie mówię ,że NIGDY żadnych dzieci,albo myślę sobie - na co ja się połasiłam... Ja to chyba jakaś inna jestem ,nie wiem już czy to dlatego ,że mój A na wyjazdach (teraz wróci po 2m-cach) i ja sporo sama tylko z małym,bo dziadki to jak coś w weekendy są ,czy po prostu nie nadaję się na matkę
Alan nie potrafi się zająć sam sobą na dłużej niż 5-10 min... Zabawki leżą i czekają na jego zainteresowanie... Tv też go nie obchodzi ani trochę... Czasem do kibla za przeproszeniem nie mam jak iść Ja to bym chciała mieć czasem chwilę spokoju... Zanim on zaśnie,ostatnio po 23 ,to ja już wypompowana jestem i nawet to wanny nie mam siły i chęci iść... Jak A jest to pomaga ,ale przeważnie ciągłe jest jeżdżenie i załatwianie spraw z budową itd... Normalnie ja czasem wysiadam i chciałabym zasnąć i się nie obudzić Boszzzzzzzzzz może jakaś deprecha mnie łapie hehe. Sorki za zasmęcanie wątku ![]() |
|
|
|
|
|
#37 (permalink) |
|
Mistrz
a ja leże i leże i leże i nikomu nie ufam i
nikomu nie wierzę....
Zarejestrowany: 23-02-2009
Miejscowość: we właściwym miejscu
Posty: 7 619
Nastrój:
1 762 podziękowań w 1 474 postach
|
Ja żadnej z moich córek nigdy nie uderzyłam, nie wiem, nie umię chyba, ale myśli oczywiscie są różne, zwłaszcza gdy są nieznośne, normalnie otworzyć okno i fruuuuuu ;)
rorita nie zasmęcasz, każda z nas podejrzewam ma takie dni, gdzie się tylko czeka aż przyjdzie wieczór i dziecko pójdzie spać. Ja chyba codziennie hehe po pracy prosto po dziecko do żłobka i jazda, nie ma czasu zjeść obiad odpocząć po pracy i tak do 23, dziecko, pranie, sprzątanie, spacer. Moja też na długo sama się nie zajmie, tv w grę nie wchodzi, cały czas teraz trzeba z nią chodzić. Wiem rorita co to znaczy jak sie na wieczór nawet umyć nie chce (jakkolwiek to zabrzmi;) A ja dziecko zaśnie, to wtedy muszę obie naszykować na następny dzień i siebie do pracy :/ |
|
|
|
| Podziękowania dla Mama_Monika za ten post przesyłają: |
rorita (27-08-10)
|
|
|
#38 (permalink) |
|
Sprinter
|
O to to, też mam tak codziennie czekam do tej 20:30 kiedy młody ma koniec dnia. Wręcz napawam się ciszą, kiedy to młody mi nie miauczy i nie krzyczy- gdy rozmawia po swojemu nie umie cicho, więc czasami jak mi do ucha zacznie nawijać, dzwoni mi dobre pare minut po! Tak więc noc powinna trwać dłużej
Rorita, młody mój też był taki, że nawet do kibelka nie mogłam bo ryk i, co z tego, że moi rodzice byli i mój narzeczony :| Za to teraz czasem mini mini - dokładniej to elmo - mi pomaga, co by samemu się ogarnąć po spaniu. Noi to, że młody nie potrafi wolno chodzić on biega, a później są takie skutki, że nagle kant stołu wyskoczył, bądź futryna :| |
|
|
|
|
|
#39 (permalink) | |
|
Mistrz
|
Cytat:
|
|
|
|
|
|
|
#40 (permalink) |
|
Sprinter
|
Ojjjj fajny wateczk znalazlam
![]() ![]() Wlasnie przeczytalam co mnie czeka ![]() az strach mnie ogarnolAle musze sie przyznac ze ja zasem juz mam ochote wyjsc z siebie i nie stanac obk lecz wyjsc z mieszkania Ten moj Maly diabel nauczyl sie lazic i raczkowac i non stop za mna i lazi po mnie Jak mnie nie widzi to rykkkk az glowa peka A dzis to przeszla sama siebie Jeszcze zęby jej ida MASAKKKRRRAAAAAAAA a jak juz zasypia ok 21 to az szkoda mi sie klasc odpoczac bo to trzeba zrobic i tooo i tak w kolko ehhhhh .. |
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|