|
|||||||
| Komunikaty |
| Nowe artykuły w portalu (W tym miejscu publikujemy zajawki nowych artykułów z portalu parenting.pl) |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Super Moderator
|
Nietrafione pocieszenia po poronieniu - wielu ludzi nie zdaje sobie nawet sprawy z tego, jak łatwo, często nieświadomie, zranić kobietę, która niedawno straciła dziecko. Czasami rodzina, przyjaciele chcą dobrze, a powiedzą coś, co jest przyczyną dodatkowego bólu. Czytaj więcej w artykule Nietrafione pocieszenia po poronieniu.
Ostatnio edytowane przez Redakcja : 28-11-11 o 08:47. |
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Sprinter
Nie jestem idealna, ale idealnie sobie z tym
radze...
Zarejestrowany: 29-10-2011
Miejscowość: Londyn
Posty: 2 148
270 podziękowań w 248 postach
|
witam...
mnie najbardziej wkurza jak mi mowia, ze jeszcze jestem mloda i moge miec tyle dzieci ile zechce...a ja pytam: "I co z tego???" Przeciez stracilam istotke, ktora zyla we mnie, zaczela sie rozwijac...juz wole tych co nie wiedza co powiedziec i nie mowia nic... |
|
|
|
|
|
#3 (permalink) |
|
Mistrz
|
monika dla mnie też "tego" typu pocieszenia były najgorsze , albo takie ,że skoro nie czułam jeszcze ruchów to nic tam jeszcze nie było :(
U mnie na całe szczęście obyło się bez zabiegu, wszystko samo ładnie się oczyściło i tylko antybiotyk w razie zrostów brałam ,ale od razu dostałam zielone światełko i kolejne II kreseczki na teście ,a potem w końcu posłuchanie serduszka jakoś posklejało zbolałą duszę... Czego Tobie i każdej starającej się mamie życzę z całego serca :* |
|
|
|
| Podziękowania dla rorita za ten post przesyłają: |
Moni@ (28-11-11)
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#4 (permalink) |
|
Biegacz
|
monika strzał w 10! ja usłyszałam to samo co Ty. A co więcej nawet było "może i dobrze że tak się stało" a co gorsze to tekst mamy. Teściowa była nie lepsza "ja Cię zajebie że mój syn płacze przez Ciebie". Można powiedzieć że rodzina patologiczna, a wcale, ale to wcale tak nie jest. I to miał jakoś nam obu pomóc w pozbieraniu się do kupy :( A po urodzeniu córeczki padło to "no widzisz gdybyś nie poroniła tamtej ciąży to byś takiej wspaniałej córci nie miała" - ciotka. LEPIEJ SIĘ W OGÓLE NIE ODZYWAĆ NIŻ WALNĄĆ COŚ TAKIEGO GŁUPIEGO. Nie na marne się mówi, że "milczenie jest złotem".
__________________
![]() Zastanawiasz się czy pracuję?? Oooo tak, JESTEM MAMĄ. To sprawia, że jestem zarówno budzikiem, kucharką, sprzątaczką, kelnerką, lekarzem, nianią, pielęgniarką, stróżem, fotografem, doradcą, szoferem, studentką, organizatorką przyjęć, osobistym asystentem, księgową, BANKOMATEM, pocieszycielką, nigdy nie mam urlopu, wolnych dni ani płacone kiedy jestem chora. Pracuję dzień i noc. Jestem na dyżurze całą dobę do końca mojego życia. I JESTEM Z TEGO DUMNA! |
|
|
|
| Podziękowania dla anna_:) za ten post przesyłają: |
Moni@ (28-11-11)
|
|
|
#5 (permalink) |
|
Biegacz
|
a jeszcze jedno... "no, wiesz Ja też poroniłam a teraz mam takiego szkraba" (tutaj chwali się swoim maluszkiem a Mi łzy do oczu podchodzą a z zazdrości, żalu i nerwów miała bym ochotę udusić.)
O pierwszym poronieniu wiedzieli tylko rodzice i rodzeństwo a o drugim cała rodzina PO PROSTU TRAGEDIA najlepiej ciążą się nie chwalić.
__________________
![]() Zastanawiasz się czy pracuję?? Oooo tak, JESTEM MAMĄ. To sprawia, że jestem zarówno budzikiem, kucharką, sprzątaczką, kelnerką, lekarzem, nianią, pielęgniarką, stróżem, fotografem, doradcą, szoferem, studentką, organizatorką przyjęć, osobistym asystentem, księgową, BANKOMATEM, pocieszycielką, nigdy nie mam urlopu, wolnych dni ani płacone kiedy jestem chora. Pracuję dzień i noc. Jestem na dyżurze całą dobę do końca mojego życia. I JESTEM Z TEGO DUMNA! |
|
|
|
|
|
#6 (permalink) |
|
Sprinter
Nie jestem idealna, ale idealnie sobie z tym
radze...
Zarejestrowany: 29-10-2011
Miejscowość: Londyn
Posty: 2 148
270 podziękowań w 248 postach
|
anna :)
ja tez zaluje ze wszystkim sie tak szybko pochwalilam...zrobilam to z dobrych pobudek, ale teraz wiem ze lepiej zaczekac, przynajmniej do pierwszego USG najbardziej zaluje ze powiedzialam corkom...bardzo lekkomyslnie z mojej strony, ale do tej pory pozytywny test = zdrowa ciaza = zdrowe dziecko nie przyszlo mi do glowy, ze moze byc inaczej...czlowiek jednak cale zycie sie uczy jesli znowu zajde, raczej nikt poza mezem (i kolezankami z forum oczywiscie) sie nie dowie... pozdrawiam |
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|