|
|||||||
| Komunikaty |
| Nasze hobby, czas wolny (co robisz w czasie wolnym, co zbierasz, czym się interesujesz) |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Mistrz
|
Witajcie !
Nie wiem czy czytałyście opowiadania Bruno Ferrero ale ja ostatnio na nie wpadłam i przeczytałam wszystkie które znalazłam. Wstawię i wam do poczytania, Wam , Waszym dzieciom. Może i wy podzielicie się jeszcze innymi opowiadaniami równie ciekawymi ?
__________________
|
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Mistrz
|
JAK BÓG STWORZYŁ MAMĘ
Dobry Bóg zdecydował, że stworzy... MATKĘ. Męczył się z tym już od sześciu dni, kiedy pojawił się przed Nim anioł i zapytał: - To na nią tracisz tak dużo czasu, tak? Bóg rzekł: - Owszem, ale czy przeczytałeś dokładnie to zarządzenie? Posłuchaj, ona musi nadawać się do mycia prania, lecz nie może być z plastiku... powinna składać się ze stu osiemdziesięciu części, z których każda musi być wymienialna... żywić się kawą i resztkami jedzenia z poprzedniego dnia... umieć pocałować w taki sposób, by wyleczyć wszystko - od bolącej skaleczonej nogi aż po złamane serce... no i musi mieć do pracy sześć par rąk. Anioł z niedowierzaniem potrząsnął głową: - Sześć par? - Tak! Ale cała trudność nic polega na rykach - rzekł dobry Bóg. Najbardziej skomplikowane są trzy pary oczu, które musi posiadać mama. - Tak dużo? Bóg przytaknął: -Jedna para, by widzieć wszystko przez zamknięte drzwi, zamiast pytać: "Dzieci, co tam wyprawiacie?". Druga para ma być umieszczona z tyłu głowy, aby mogła widzieć to, czego nie powinna oglądać, ale o czym koniecznie musi wiedzieć. I jeszcze jedna para, żeby po kryjomu przesłać spojrzenie synowi, który wpadł w tarapaty: "Rozumiem to i kocham cię". - Panie - rzekł anioł, kładąc Boga rękę na ramieniu - połóż się spać. Jutro te jest dzień - Nie mogę odparł Bóg a zresztą już prawie skończyłem. Udało mi się osiągnąć to, że sama zdrowieje, jeśli jest chora, że potrafi przygotować sobotnio-niedzielny obiad na sześć osób z pół kilograma mielonego misa oraz jest w stanie utrzyma pod prysznicem dziewięcioletniego chłopca. Anioł powoli obszedł ze wszystkich stron model matki, przyglądając mu się uważnie, a potem westchnął: - Jest zbyt delikatna. - Ale za to jaka odporna! - rzekł z zapałem Pan. - Zupełnie nie masz pojęcia o tym, co potrafi osiągnąć lub wytrzymać taka jedna mama. - Czy umie myśleć? - Nie tylko. Potrafi także zrobić najlepszy użytek z szarych komórek oraz dochodzić do kompromisów. Anioł pokiwał głową, podszedł do modelu matki przesunął palcem po jego policzku. - Tutaj coś przecieka - stwierdził. - Nic tutaj nie przecieka - uciął krótko Pan. - To łza. - A do czego to służy? - Wyraża radość, smutek, rozczarowanie, ból, samotność i dumę. - Jesteś genialny! - zawołał anioł. - Prawdę mówiąc, to nie ja umieściłem tutaj tę łzę - melancholijnie westchnął Bóg. To nie Bóg stworzył łzy. Dlaczego zatem my mielibyśmy to czynić?
__________________
|
|
|
|
| 2 użytkownicy(ków) dziękuje użytkownikowi ronia za ten przydatny post: |
alicjak29 (15-12-09),
Mama_Monika (27-10-10)
|
|
|
#3 (permalink) |
|
Mistrz
|
TATA POD ŁÓŻKIEM...
Kiedy byłam mała, ojciec był dla mnie czymś takim jak światełko w lodówce. I ojciec, i światełko było w każdym domu, lecz w rzeczywistości nikt nie wiedział co robią, zarówno jedno, jak i drugie, kiedy już drzwi zostały zamknięte. Mój ojciec wychodził z domu każdego ranka, a wieczorem, gdy wracał, wydawał się szczęśliwy, że znów nas widzi. Jedynie on potrafił otworzyć słoik z ogórkami, podczas gdy innym to się nie udawało. Tylko on nie bał się chodzić sam do piwnicy. Zacinał się przy goleniu, lecz nikt nie dawał mu buzi, aby uśmierzyć ból, ani się tym nie przejmował. Kiedy padał deszcz, oczywiście on szedł po samochód i ustawiał go przed wejściem. Gdy ktoś zachorował, on wychodził kupić lekarstwa. Zastawiał pułapki na myszy, przycinał róże, aby można było wejść do domu nie kłując się. Kiedy dostałam w prezencie mój pierwszy rower, przez wiele kilometrów pedałował obok mnie, aż w końcu nauczyłam się radzić sobie sama. Bałam się wszystkich innych ojców, ale nie mojego. Kiedyś przygotowałam mu herbatę. Była to tylko osłodzona woda, lecz on usiadł na dziecięcym krzesełku i popijał ją, twierdząc, że jest wyśmienita. Za każdym razem, gdy bawiłam się lalkami, lalka - mama miała zawsze mnóstwo rzeczy do zrobienia. Nie wiedziałam jednak, co kazać robić lalce - tacie, więc mówiła ona tylko: - Dobrze, no to idę do pracy, - a potem wrzucałam ją pod łóżko. Kiedy miałam dziewięć lat, któregoś ranka mój ojciec nie wstał z łóżka, by jak zwykle pójść do pracy. Zabrano go do szpitala, gdzie umarł następnego dnia. Wówczas poszłam do swojego pokoju i wyciągnęłam spod łóżka lalkę - tatę. Odkurzyłam ją i posadziłam na łóżku. Mój ojciec nigdy nic nie robił. Nie wyobrażałam sobie, że jego odejście sprawi mi tyle bólu. Do dzisiaj nie wiem, dlaczego.
__________________
|
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#4 (permalink) |
|
Mistrz
|
FATHER FORGETS
Posłuchaj synu: mówię to, gdy śpisz, z rączką pod policzkami i z blond włoskami rozsypanymi na czole. Sam wszedłem do twojego pokoju. Przed kilku minutami, gdy usiadłem w bibliotece, by poczytać, ogarneła mnie fala wyrzutów i pełen winy zbliżam się do twego łóżka. Myślałem o swoim postępowaniu: dręczyłem ciebie, robiłem ci wymówki, gdy przygotowywałeś się, aby wyjść do szkoły, gdyż zamiast umyć się wczoraj, jedynie otarłeś sobie twarz ręcznikiem i zapomniałeś wyczyścić sobie buty. Zwymyślałem cię, gdy zrzuciłeś coś na podłogę. W czasie śniadania też wytykałem ci twoje uchybienia, że spadło ci coś na na serwetkę, że przełykałeś chleb niczym zagłodzony zwierzak, że oparłeś się łokciami o stół, że zbyt grubo posmarowałeś masłem chleb. Gdy bawiłeś, ja przygotowywałem się do wyjścia na pociąg. Oderwałeś się od zabawy, pokiwałeś mi rączką i zawołałeś: Cześć tatulku! A ja zmarszczyłem brwi i powiedziałem: Trzymaj się prosto. Wszystko zaczęło się na nowo późnym popołudniem. Gdy przyszedłem z pracy, bawiłeś się klęcząc na ziemi. Zobaczyłem wtedy dziury w twych skarpetkach. Upokorzyłem cię przed kolegami , wysyłając cię do domu. Skarpety kosztują, mówiłem, gdybyś musiał je kupić je sam, obchodziłbyś się z nimi bardziej ostrożnie. Przypominasz sobie, jak wszedłeś niesmiało do salonu, ze spuszczonymi oczami, drżąc cały po przeżytym upokorzeniu ? Gdy uniosłem oczy znad gazet, zniecierpliwiony twym wtargnięciem, z wahaniem zatrzymałeś się przy dzrzwiach. Czego chcesz? - zapytałem ostro. Ty nic nie powiedziałeś, podbiegłeś do mnie, zarzuciłeś mi ręce na szyję i ucałowałeś mnie, a twoje rączki uścisnęły mnie z miłością, którą Bóg złożył w twoim sercu, a która - choćby i nie odwzajemniona - nigdy nie więdnie. Potem poszedłeś do swego pokoju, drepcząc wolno po schodach. Otóż synu, zaraz potem, gdy z ręki wysunęła mi się gazeta, ogarnął mnie wielki lęk. Co się ze mną dzieje? Przyzwyczajam się do wynajdowania win, do robienia wymówek. Czy to ma być nagroda za to, że nie jesteś osoba dorosłą, że jesteś tylko dzieckiem ? Dzisiejszej nocy tylko tyle. Przyszedłem tu, do twojego łóżka i uklęknąłem pełen wstydu. Wiem, że to jest nędzne wynagrodzenie , że nie zrozumiałbyś tych spraw, gdybym ci o nich powiedział, gdy się obudzisz. Ale jutro będę dla ciebie prawdziwym tatusiem. Będę ci towarzyszył w twoich zajęciach i zabawach , będę czuł się niedobrze, gdy tobie będzie źle i śmiać się będę, gdy ty będziesz się śmiał. Ugryzę się w język, gdy do ust ciśnąć mi się będą słowa zniecierpliwienia. Będę ciągle powtarzał sobie: " On jest jeszcze dzieckiem, małym chłopczykiem! ". Boję się naprawdę, że dotąd traktowałem cię jak osobę dorosłą . Tymczasem, gdy teraz widzę cię, synu, skulonego w łóżeczku, rozumiem że jesteś jeszcze dzieckiem. Wczoraj twoja główka spoczywała bezbronnie na ramieniu mamusi. Zawsze wymagałem od ciebie zbyt wiele Wymagamy zawsze zbyt wiele...od innych
__________________
|
|
|
|
|
|
#5 (permalink) |
|
Biegacz
|
ronia super pomysł co prawda na razie nic nie mam czym mogłabym sie podzielić. ALE Twoje sa super zwłaszcza ten Jak Bóg stworzył matkę.
|
|
|
|
| Podziękowania dla bozena222 za ten post przesyłają: |
ronia (15-12-09)
|
|
|
#6 (permalink) |
|
Spacerowicz
|
Ronia mam w domku trzy książki opowiadań Bruno Ferrero , jestem nimi zafascynowana od ładnych paruu lat
najlepsze jest to,że za każdym razem odkrywam w nich coś innego, wieczorkiem postaram się przepisać tutaj moje ulubione opowiadanie |
|
|
|
|
|
#7 (permalink) | |
|
Mistrz
|
Cytat:
![]()
__________________
|
|
|
|
|
|
|
#8 (permalink) |
|
Spacerowicz
|
Ronia przepraszam,że dopiero teraz ale postaram się napisać:
To jedno z moich ulubionych : Nie na sprzedaż Pewna młoda para weszła do największego sklepu z zabawkami w całym mieście. Mężczyzna i kobieta długo oglądali kolorowe zabawki ulożone na pólkach, uczepione pod sufitem, radosnie rozłożone na krzesłach. Były tam płaczące i śmiejące się lalki, gry elektroniczne,małe kuchenki, w których mozna bylo upiec pizzę i ciasto. Klienci jednak nie potrafili zdecydować się i poprosili o radę uprzejmą sprzedawczynię. -Widzi Pani - rzekła kobieta-mamy małą córeczkę , lecz bardzo często przebywamy poza domem zarówno w dzień , jak i wieczorem . -Zauważyliśmy ,że dziewczynka rzadko się usmiecha- dodał mężczyzna -chcielibyśmy kupić coś, co uczyniłoby ją szczęśliwą- podjęła kobieta- nawet wtedy gdy nie ma nas w domu... Coś co sprawiałoby jej radość, kiedy jest sama. -Przykro mi - uśmiechnęła się grzecznie sprzedawczyni- ale my nie sprzedajemy rodziców Pod tym opowiadankiem Bruno Ferrero napisał taki oto komentarz: Wraz z poczęciem dziecka zaciągamy wobec niego dług większy niż można to sobie wyobrazić. Wszystkie maluchy przychodzą do nas z biletem wstępu do życia i mówią nam : -Przywołałeś mnie tutaj, jestem więc. Co mi dasz? W większości tak rozpoczyna się każde zadanie wychowawcze. Pewien piętnastolatek napisał na ten temat wiersz: Pragnąłem mleka A dostałem butelkę ze smoczkiem, Pragnąłem rodziców A dostałem zabawkę, Pragnąłem rozmowy A dostałem telewizor, Pragnąłem się uczyć, A dostawałem świadectwa szkolne, Pragnąłem mysleć A dostawałem wiedzieć, Pragnąłem byc wolny A dostałem dyscyplinę Pragnąłem miłości A dostałem normalność Pragnąłem zawodu A dostałem posadę Pragnąłem szczęścia A dostałem pieniądze Pragnąłem wolności A dostałem samochód Pragnąłem sensu A dostałem karierę Pragnąłem nadziei A dostałem strach Pragnąłem zmieniać świat A dostałem litość Pragnąłem żyć... |
|
|
|
| 3 użytkownicy(ków) dziękuje użytkownikowi freya za ten przydatny post: |
|
|
#10 (permalink) |
|
Spacerowicz
|
Małymi krokami
Pewien młody student,który gorąco pragął poświęcic się służbie ludzkości, przyszedł do św. Franciszka Salezego i zapytał : -Co powinienem robić , by na świecie zapanował pokój? Święty odpowiedział z usmiechem: - Nie trzaskaj tak głośno drzwiami ![]() |
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|