|
|||||||
| Komunikaty |
| Nasze dzieci i zwierzęta w jednym domu (doświadczenia i porady osób które wychowują dzieci w otoczeniu domowych zwierzaków) |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Spacerowicz
|
Witam wszystkich, pisze ten wątek aby zburzyć wszelkie mity o tym aby trzymac dzieci zdaleka od psów...
moja kolezanka ma córeczkę, w czerwcu mała skończy roczek... kolezanka z mężam maja równiez suczke rasy owczarek niemiecki która ma teraz jakieś 6 lub 7 lat i nigdy wcześniej nie miała doczynienia z dziećmi... do rzeczy po urodzeniu dziecka koleżanka moja nie izolowała dziecka od psa, pies przebywał w pokoju w którym było dziecko, na szczęście jest to pies na tyle dobrze ułozony że nie wchodzi na wersalki i fotele i nie zagląda do łóżeczka małej ale najważniejsze jest że dziecko nie dostało nawet najmiejszych oznak uczulenia aninic takiego... wszystko jest w jak najlepszym porządku.... moim zdaniem to własnie izolowanie dzieci od zwierząt i trzymanie maluchów "pod kloszem" może byc dla nich bardziej niebezpieczne. Dzieci od początku powinny mieć kontakt z wszystkim co będzie je otaczać później w ciągu całego życia. |
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Mistrz
|
Ja sama mam w domu owczarka niemieckiego i nie mam zamiaru ,go odizolowywać ani broń boże oddawać. Wprawdzie mój Laki włazi na łóżko,pieści się i w ogóle ,ale staramy się dbać o jego higienę i zdrowie. Miałam robione badania na toxo i cyto dwa razy w czasie ciąży i jest wszystko ok. Podobno większe obawy są przy kotach. Za nim przywieziemy małego ze szpitala damy psu do powąchania pieluszkę, żeby oswoił się z zapachem. Zawsze tak robiliśmy jak znajomi przychodzili z dziećmi. Skutkowało za każdym razem
Owczarki to baardzo mądre psy, oczywiście wszystko jest kwestią wychowania. |
|
|
|
|
|
#3 (permalink) |
|
Osesek
obiad :-)
Zarejestrowany: 1-12-2010
Posty: 21
Nastrój:
0 podziękowań w 0 postach
|
A moja sąsiadka miała owczarka który był członkiem rodziny przez wiele lat do póki nie urodziła im się córeczka na którą pies się rzucił z zazdrości jak miała około roczek...Na szczęście malutka miała tylko przecięty łuk brwiowy. Radze bardzo uważać póki dziecko jest malutkie. Jestem zdecydowanie przeciwko trzymania psów kiedy są małe dzieci.I nie chodzi tu o trzymanie pod kloszem.
__________________
I have absolutly no idea what I'm talking about
|
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#4 (permalink) |
|
Mistrz
|
kwestia wychowania psa.
My mieliśmy owczarke niemiecką ( zmarła ze starości) którą tak wychowalismy, że siostry dzieci sie z nia bawiły, jeździły na niej jak na koniu a ta nic nie robiła |
|
|
|
|
|
#5 (permalink) |
|
Mistrz
|
też myślę, że to kwestia wychowania psa
ja jak miałam 7 lat rodzice mi kupili pieska (oczywiście często narzekałam, że mnie ciągnie za mocno, żeby mama wyszła z nim itp. ) ale baardzo kocham psy ;) od tamtej pory i myślę, że nie można izolować dziecka od zwierząt pies i niemowlę - sama nie wiem, zdania nie mam, ale troszkę bym się bała :) i myślę, że może to troszkę za wcześnie, bo np. niemowlę pociągnie za uszy psa i nie wiadomo jak on zareaguje... są psy, które takie "katusze" wytrzymują, a są psy, które nie wytrzymują i od razu dziabną... ale raczej ja bym się nie zdecydowała tak wcześnie na psa ![]() |
|
|
|
|
|
#6 (permalink) |
|
Mistrz
|
Zarówno psa jak i dziecku mówi się NIE WOLNO my nie lubimy jak nas ktos tarmosi np. za uszy a PSIAK też żyje go to też może BOLEĆ.
|
|
|
|
|
|
#7 (permalink) |
|
Biegacz
Mamusia Tomusia:)))
Zarejestrowany: 21-04-2009
Miejscowość: Gdańsk/Słupsk
Posty: 1 146
Nastrój:
899 podziękowań w 510 postach
|
a ja uważam, że dużo zależy od usposobienia psa. owczarka nigdy nie miałam, natomiast mogę się wypowiedzieć o duecie golden + niemowlę. pies aktualnie ma 2 lata, synek 14 miesięcy
mój pies jest łagodny, pogodny, przyjazny ludziom, dzieci wprost uwielbia ale nigdy wcześniej nie miał do czynienia z tak małym ludkiem:) kiedy wrócliśmy ze szpitala z synem do domu, pies wykazywał zainteresowanie nowym obywatelem, czujnie reagował na płacz małego, biegł wtedy do niego do pokoju, stawał koło łóżeczka i machał ogonem jakby chciał powiedzieć: "patrz, pierwszy go usłyszałem:)". był też odrobinę zazdrosny- nie reagował agresją tylko dopominał się uwagi zwłaszcza gdy trzymałam syna na rękach- przynosił wtedy zabawki i piłeczki do rzucania, kładł się na podłodze by choć nogą go pogłaskać. kilka razy zdarzyło mu się też wleźć na łóżko gdy karmiłam Tomka i przytulić się do mych nóg (a włażenie na łóżko jest zabronione i on doskonale o tym wie). szybko te "sceny zazdrości" mu minęły i tak jest do dziś. teraz pies reaguje na dziecko dość obojętnie, no chyba że mały coś je to wtedy zjawia się niczym sęp (a wiadomo, że goldeny to mega łasuchy), zaczepiony przez Tomka staje i daje się głaskać, dotykać, poklepać czy nawet delikatnie potarmosić za uszy. wszystkie ich kontakty odbywają się w mojej obecności i pod moim nadzorem bo jakkolwiek mocno kocham mojego psa to jednak nie ufam mu bezgranicznie. myślę, że wspólne wychowanie dziecka i psa da się pogodzić gdy się do tego podejdzie z głową |
|
|
|
|
|
#8 (permalink) |
|
Osesek
obiad :-)
Zarejestrowany: 1-12-2010
Posty: 21
Nastrój:
0 podziękowań w 0 postach
|
A ja myślę że zwierzątka niestety potrafią zaskoczyć. Zawsze może się coś wydarzyć przecież to wystarczy jedna chwila a potem całe życie nieszczęścia. Wiem że może brzmi to radykalnie ale tyle się nasłuchałam że u nas owszem może być jakiś piesek ale jak dziewczyny będą dużo starsze.
__________________
I have absolutly no idea what I'm talking about
|
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|