|
|||||||
| Komunikaty |
| Nasze dzieci i zwierzęta w jednym domu (doświadczenia i porady osób które wychowują dzieci w otoczeniu domowych zwierzaków) |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Mistrz
|
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Ostatnio edytowane przez Małgosia : 04-04-12 o 13:57. |
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Ekspert - położna
|
Hej:)
ja mam kotkę, ale zastanawiam się czy jej nie oddać, ponieważ jest bardzo zazdrosna o dziewczynki , drapie je, gryzie i wszystko obsikuje:( mam jej serdecznie dosc!! |
|
|
|
|
|
#3 (permalink) |
|
Mistrz
|
xxxxxxxxxx
Ostatnio edytowane przez Małgosia : 04-04-12 o 13:57. |
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#4 (permalink) |
|
Mistrz
|
malgosia, no i ja dolacze :)
dwa koty ale wyeksmitowane z domu do garazu i tylko czasem zagladaja do srodka dopoki nie bylo dzieci i dopoki mieszkalismy w mieszkaniu a nie w domu, koty byly oczywiscie z nami ale odkad jestemy w domu i jest ogrod i wielkie pole z myszami, kotka sie szlaje i lazi po okolicach kot normalnie, to jest najglupszy kot na swiecie; jak byl maly to nam zepsul dokladnie wszystko co mogl, ksiazke by mozna o tym napisac i niestety, do tej pory mu zostala glupota :duren: wiec w domu z nami nie mieszkaja ale dzieci znaja i one je tez. Natanek biega za Pitchounem ('piczun' fonetycznie) wkolo domu wiec tamten sie chowa gdzie moze na tak dlugo dopoki nie zglodnieje, bo potem to i tak wychodzi, a ze glodomor z niego okropny to wychodzi szybko ![]() a drugi kot, tzn kotka Boulette (bulet) to w sumie zupelnie nie domowy kot i calkiem jej wisi ze drzwi do domu otwarte, ona sobie woli swobodnie chodzic po dzielnicy :) i tyle tych moich domowo-niedomowych kotow aha, no i jest jeszcze rybka, co raczej karpiem powinna sie zwac bo taka wielka i koty jej nie zjadly |
|
|
|
|
|
#5 (permalink) |
|
Mistrz
|
xxxxxxxxx
Ostatnio edytowane przez Małgosia : 04-04-12 o 13:57. |
|
|
|
|
|
#6 (permalink) | |
|
Mistrz
|
Cytat:
![]()
__________________
|
|
|
|
|
|
|
#7 (permalink) |
|
Mistrz
|
xxxxxxxxxxxxx
Ostatnio edytowane przez Małgosia : 04-04-12 o 13:58. |
|
|
|
|
|
#8 (permalink) |
|
Raczkujący
|
My mamy psa... to owczarek niemiecki skrzyżowany z jakimś wilczurem. Na razie mieszka u moich teściów, bo ma już 8 lat i zastanawiamy się, czy jest sens go przenosić do nas. On na spacerach słucha się tylko męża. W domu jest inaczej. Ja nie dałabym rady iść z nim na spacer, żeby się załatwił i w ogóle. Jak zobaczy kota, to ja frunę za nim.... Lol. Mój mąż na początku chciał go zabrać do nas, ale na razie zabieramy go tylko na weekendy. Powiedzcie... powinniśmy go zabrać pod dach. Boję się też jego reakcji na to jak pojawi się dziecko. Chociaż z drugiej strony mojego męża siostrzenica jak była mała jadła razem z psem jakieś ciacho. Byliśmy przerażeni, bo wylizywał jej wszystko z buzi... wyobraźcie sobie taki wielki pies i półtoraroczna dziewczynka razem wcinają ciacho. Ona jest bardzo chorowita, ale kiedy pies wyjadał jej z buziuchny ciasto, to od tamtej pory nie chorowała rok czasu... Lol. Nieźle naprawdę. Ale to taka historyjka. Napiszcie, czy powinniśmy robić z psa głupa i go przenosić po tylu latach do innego domu. Pozdrawiam.
A TO NASZ SONGO
__________________
:( |
|
|
|
|
|
#9 (permalink) | |
|
Mistrz
|
Cytat:
![]()
__________________
|
|
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|