|
|||||||
| Komunikaty |
| Maluchy (wszystko o i dla dzieci w wieku żłobkowym) |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#161 (permalink) |
|
Biegacz
|
Dziewczyny nie umiem sie pogodzic z tym co spotkalo Renatke...nie moge o tym zapomniec...sama nie dawno tak cierpialam...dlaczego tak sie dzieje?
![]() Znalazlam jakis czas temu bardzo wzruszajacy wiersz...przepraszam, ze wprowadzam taka smutna atmosfere... "Swiat nabral kolorow, a zycie slodkosci w moim cieplym wnetrzu w kokonie schowana rosla cicho nadzieja,zrodzona z milosci. Malenkie cialko wtulone jakby we mnie cala czulam tak dokladnie,w ksztalcie mego brzuszka Raczke, glowke, stopke mala Przytulic chcialam i szeptac do uszka: ''Nigdy cie nie opuszcze i zawsze z Toba bede, Codziennie Cie utule, nakarmie i ubiore, co tylko zechcesz dla Ciebie zdobede, chocbym na koniec swiata poszla-ze soba Cie zabiore'' Tydzien za tygodniem, pelna leku i radosci glaszczac sie po brzuchu zylam jak w marzeniach kazda chwila tak piekna, pozbawiona przykrosci to wesole oczekiwanie zupelnie odmienia... Ktos jednak chcial inaczej, pokrzyzowal plany wtargnal w moje zycie, nawet w moje cialo Zabral Cie gdzies daleko ode mnie-Twojej Mamy Zostawil bol i cierpienie, wiesz ze tak byc nie mialo... Glucha pustka we mnie, w mojej glowie, w duszy Pod zbolalym sercem nie czuje laskotania Gniew, lzy i niemoc, nic tego nie skruszy Moge klnac i krzyczec to lepsze od szeptania Bo wiem ze naprawde byles, istniales, zyles we mnie Choc inni wola zapomniec, bo zycie dalej sie toczy Dla mnie stanelo w miejscu i ja nie zapomne Jestes moim Aniolkiem, ktory wszedzie za mna kroczy..." |
|
|
|
|
|
#162 (permalink) |
|
Osesek
Zarejestrowany: 11-02-2008
Posty: 1
0 podziękowań w 0 postach
|
czesc renatka!
ja podobnie jak ty niedawno sie dowiedzialam ze jestem w ciazy. tydzien temu bylam u ginekologa i tak mnie zaskoczyl. jestem w 14 tyg i tak jak ty mam porod na poczatek sierpnia. bardzo sie boje. ![]() ![]() jestem drobnej budowy i niskiego wzrostu mam 20 lat i strasznie przerasta mnie ta sytuacja, ale wsparcie rodziny i osob bliskich nam napewno bardzo pomoze. ze mna przy porodzie bedzie napewno chlopak. tez sie zastanawiam jak zniose upal z brzuszkiem, ale pamietaj, najwazniejsze jest zeby dzidzia byla zdrowa, my sobie poradzimy. pamietaj by pic duzo wody niegazowanej i nie przesiadywac na sloncu zbyt duzo. pozdrawiam |
|
|
|
|
|
#163 (permalink) |
|
Biegacz
|
Witaj Mania
Gratulacje! nie boj sie, wszystko bedzie dobrze...ja takze mam 20 lat wiec nie jestes sama:) Niestety Renatka nie moze sie juz z nami cieszyc swoja ciaza....stracila dzidziulka ![]() podrawiam |
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#164 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
|
Hej Mania.
Gratulacje!!!! Widzą, że tu same młode mamusie. Ja jestem młoda duchem. Niestety, niektórym tak się układa, że zostaje się rodzicem znacznie później, niż by się chciało. Najpierw się odkłada plany o dziecku, bo praca, mieszkanie itd... potem się okazuje, że natura wymaga wspomagania, a i lata już nie takie. Ja urodziłam pierwsze dziecko gdy miałam 32 lata, drugie urodzę w wieku 34. Czy zdecyduję się na trzecie???? Zawsze marzyłam o trójce dziciaczków, tak jak w mojej rodzinie. Wy możecie mieć całą gromadkę ![]() ![]() a i rodzić łatwiej w młodym wieku.pozdrawiam |
|
|
|
|
|
#165 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
|
Pupciochawcale nie takie wszystkie młode:) mi też się zycie tak potoczyło, że najpierw musiałam zadbać o pracę a potem pomyśleć o założeniu rodziny. Moje pierwsze zatem dzieciątko urodzę jako 33 latka i całe szczęście! Bo gdybym zdecydowała się kilka lat wcześniej to byłby inny tatuś i zapewne byłabym już po rozwodzie i kilku terapiach psychiatrycznych. A tak jestem super szczęśliwa i mam męża, którego sobie wymarzyłam, aż czasem łapię się za głowę, że to niemożliwe, żeby tak kochać z wzajemnością. Wierzę, że na wszystko jest czas, tylko cierpliwości czasem zbyt mało, by na to zaczekać.
Trochę się bałam, że późno w ciąże zaszłam i mogą być jakieś wady genetyczne albo komplikacje. Codzinnie drżę na samą myśl o tym ale chyba wszystkie przyszłe mamusie boją się o swoją kruszynke. Taki los:) |
|
|
|
|
|
#166 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
|
Mania witamy w gronie sierpniówek, pisz co tam u Ciebie i trzymaj się cieplutko!
|
|
|
|
|
|
#167 (permalink) |
|
Raczkujący
|
Strasznie mi przykro z powodu Renatki... tym bardziej że zaczęłyśmy ten temat bo to właśnie ona chciała się podzielić radością. Ja sobie nie wyobrażam takiego bólu. Trafiłam na forum raczej ciągle przestraszona i zdezorientowana, a tutaj wszystkie byłyście takie zachwycone ciążą... i szybko nauczyłam się, dlaczego. A jak dotarło do mnie, kiedy jaki dar dostałam i jaki on jest delikatny... zresztą zobaczyłam to na pierwszym usg, nie zarodek ale Maleńkiego Człowieka który machał do mnie rączką... Z niecierpliwością czekałam żeby było już 16. tyg, bo wiem że do tego czasu jest największe ryzyko.
Mam nadzieję że Renatka będzie miała siłę żeby czekać na następne Maleństwo i pożegnać to. Mi samej wydawało się że dbam o siebie. Tak jak Młoda Mamusia i Mania też mam 20 lat, i chciałam udowodnić że przynajmniej stanę się odpowiedzialna- więc szkoła, praca żeby tylko umowę mieć, ale też wizyty u lekarza i uważanie na siebie... Zemdlałam miesiąc temu na uczelni, ale okazało się że to nic groźnego i z dzieckiem w porządku, więc znowu taki sam tryb życia... teraz miałam 1,5 tyg. infekcję, i chociaż leżałam z gorączką prawie 40 st. miałam siłę krzyczeć, że nie wezmę żadnych leków dopóki nie zadzwonią do mojego gin. i on nie pozwoli. Musiałam iść na L4 chociaż czekam na 3-letnią umowę. Wróciłam w poniedziałek i czułam, że ciągle jestem chora... Wczoraj zemdlałam w pracy drugi raz. Od razu pogotowie, szpital, wożenie po klinikach... zdrowego człowieka to może wykończyć... do gin. dopiero na koniec, chociaż trzeba przyznać że jako ciężarną (paskudne słowo) zajmowali się mną szybko i dobrze... tak czy inaczej, trwało to prawie do 17 (a ja o 4. rano wstałam do pracy!), byłam już nieziemsko głodna a nie było gdzie kupić co do jedzenia, do sklepu siostra nie mogła ruszyć bo nie wiedziała kiedy i gdzie mnie przewiozą. Skończyłam po prawie 11 godz. jeżdżenia z ciśnieniem 100/60 i lekką gorączką.Wrrr... Tak czy inaczej, z dzieckiem już w porządku. A ja leżę, nic nie robię i ODPOCZYWAM. W końcu. A od tej pory będę myślała tylko o słowach mądrej pani neurolog z Kopernika: "do dupy z umową, niech się pani o swoje zdrowie martwi). Popieram. Ostatnio edytowane przez Piotrusia Panna : 13-02-08 o 12:25. |
|
|
|
|
|
#168 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
|
Piotrusia Panna ale przeżycia miałaś! Mam nadzieję, że juz wszystko będzie w porządku i z Tobą i z Maleństwem. Odpoczywaj, słuchaj dobrej muzyki czytaj książki. Pracę zawsze można znaleźć, czasy się zmieniły.
Ja też o Renatce myślę codziennie, to przez jej temat tutaj trafiłam i dlatego jest mi strasznie przykro, że ją to spotkało, ech nie wiadomo co pisać w takich chwilach, to poprostu jest w sercu. Pozdrawiam serdecznie |
|
|
|
|
|
#169 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
|
Piotrusia Panna nie myśl teraz o umowie tylko o maleństwie. Wszystko się ułoży. Jeszcze się w życiu napracujesz, a zdrowia Twojego i dzidziusia nic nie zwróci. Dbaj o siebie i odpoczywaj
![]() Daszka to fajnie, że znalazłaś swoje szczęście. U nas prawie doszło do kryzysu małżeńskiego, ja w depresji, bo....nie mogłam zaciążyć. Co miesiąc każdą miesiączkę przeżywałam, jak gdyby to było poronienie. Gdyby nie praca, to bym już mogła skończyć ze sobą. Teraz czekam na drugiego dzidziusia i jedynie się boję depresji poporodowej. |
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|