|
|||||||
| Komunikaty |
| Maluchy (wszystko o i dla dzieci w wieku żłobkowym) |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Raczkujący
|
czesc dziewczyny! moja corka ma rok i 3miesiace i odkad sie urodzila zdarzaja jej sie pobudki w nocy z wrzaskiem i krzykiem,gdy probuje ja wziasc na raczki i przytulic,bo spi w lozeczku,to sie wygina,prezy i ciagle wiszczy,niepomaga zapalanie swiatla.glosne mowienie do niej... czy mialyscie podobny problem i jak poradzilyscie sobie,bo mi kolezanka doradzila proszki na recepte nasenne...
|
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
Zarejestrowany: 6-06-2009
Posty: 391
142 podziękowań w 123 postach
|
a że tak zapytam, DLA KOGO TE PROSZKI? dla koleżanki?
![]() u nas czasem się tak zdarzało ale wtedy musieliśmy rozbudzić małego zapalić światło.... to co u Was jak piszesz nie działa. Napisz jak się maleństwo uspokaja. A nie są to kolki, bóle brzuszka? Ostatnio edytowane przez tysia : 21-10-09 o 14:54. |
|
|
|
|
|
#3 (permalink) |
|
Mistrz
|
Lalija moja córka w tym wieku też tak miała... teraz praktycznie tak się nie zdarza, ma 2 lata i 3 mies. Ja starałam się przeczekać. Jak już się uspokoiła to wtedy sama domagała się przytulania i zasypiała ponownie. Oczywiście starałam się ją rozbudzać, ale sporadycznie się udawało. A jak długo trwa taki krzyk?
A proszki to rzeczywiście dla koleżanki ![]() |
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#4 (permalink) |
|
Biegacz
|
Moja córeczka też miała podobne krzyki co twoja córeczka. Też to nieciekawie wyglądało. Podejrzenia moje były takie że albo się przestraszyła i miała jakiś straszny sen, albo ból przez ząbkowanie czy ból brzuszka. Jeśli jest to ból brzuszka to radzę suszarką po brzuszku :) na moja córkę zadziałało, ciepły powiew powietrza zadziałał kojąco i moment się uspokajała. Jeśli ząbki to żelek na dziąsełka u nas się sprawdził dentinox . Są takie czopki homeopatyczne Viburcol i mają działanie uspokajające. Są bezpieczne bo dla niemowląt i małych dzieci. U nas czasami i to nie zadziałało wtedy brałam córkę na siłę na ręce i chodziłam z nią po pokoju śpiewałam tuliłam aż w końcu przestała i uspokoiła się słodko zasypiając. Czasami potrzeba dużej cierpliwości a nie sięgać po proszki nasenne dla dziecka!!!
|
|
|
|
|
|
#5 (permalink) |
|
Biegacz
|
U nas taka sytuacja była jakieś 1,5 mies temu i dokaldnie wygladało tak samo..dopiero pomagalo jak go polożyłam na sobie i tak spał wtulony :/ nie dał sie odłożyć bo od razu płacz histeryczny..oczywiście normalnie zasypia zawsze sam w swoim kojcu i nigdy nie ma lulania noszenia itp wiec tym bardziej byłam zdziwiona..ja to zrzuciłam na zęba bo akurat mu wtedy 4-ka pierwsza się wyrzynala..na szczescie po równym tygodniu sytuacja się uspokoiła czego i wam życzę..
__________________
![]() ![]()
|
|
|
|
|
|
#6 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
Zarejestrowany: 6-06-2009
Posty: 391
142 podziękowań w 123 postach
|
zapomniałam dodać że u nas były to nocne akcje po większych przeżyciach np: wizyta kogoś nowego, dalsza podróż......... mały tak odreagowuje stres związany z czymś nowym (tak myśle)
|
|
|
|
|
|
#7 (permalink) |
|
Raczkujący
|
Dzięki dziewczyny za miłe słowa!
Leków na sen póki co nie zamierzam dawać dla niej. Ząbki to nie są bo tydzień temu wyrznęły się ostatnie dwa kły, brzuszek raczej też nie, bo nawet nie zwróciła uwagi na to, że próbuję go masować,ogólnie jest wisk wrzask, aż się zanosi,po ok 10-20minutach pozwala mi się wziąść na ręce, i też próbowałam kłąść ją na brzucho swoje,by się wtulała,to tylko odpychała się ode mnie,więc tylko noszenie pomaga, i po ok 40-50minutach noszenia na raczkach po calym mieszkaniu i pokazywaniu wszystkich zabawek,że wszystko jest ok,powoli się uspokaja i dopiero wtedy idziemy do kuchni robimy ciepłe mleczko i na rączkach zasypia |
|
|
|
|
|
#8 (permalink) |
|
Raczkujący
|
jak tak sobie pomyślę, to w większości tych przypadków zdarzało się po powrocie z wyjazdu od rodziny. pierwsza noc w domku mijała z taką histerią i kolejne dwie... ale nie zawsze po wiuzycie,bo też zdarza się w ciągu tygodnia.
|
|
|
|
|
|
#9 (permalink) |
|
Osesek
Zarejestrowany: 21-10-2009
Miejscowość: Rumia k/Gdyni
Posty: 8
Nastrój:
1 podziękowanie w 1 poście
|
Witam!
Mój synek ma 1,6. Od samego początku moje dziecko noc w noc budziło się po kilka razy z krzykiem nie do uspokojenia. Kołysanie, śpiewanie, tulenie odbywało się przez co najmniej 40 minut- jednym słowek koszmar. Razem z mężem byliśmy nieprzytomni. Poszłam z Tomkiem na wizytę do neurologa. Lekarz wytłumaczył mi, że do trzeciego roku życia większość dzieci przez to przechodzi- jedne bardziej inne mniej. Jest to cały czas związane z porodem. Dziecko przeżywa ogromny stres zwłaszcza przy bardzo długim porodzie ( moje skurcze trwały 25 godzin, były komplikacje). Dziecko po takim porodzie ma tzw. zaburzenia snu. Przyjełam tą diagnozę bo wszytko inne zostało wykuczone, Tomek jest zdrowy. Nie pozostało nam nic innego jak uzbroić się w cierpliwość. W chwili obecnej Tomek budzi się z krzykiem tylko raz w nocy. |
|
|
|
|
|
#10 (permalink) |
|
Raczkujący
|
Córeczce też się to czasem zdarza, też byłam u neurologa, powiedział, że to niedojrzałość układu nerwowego i że z czasem z tego wyrośnie. Radził też nie wybudzać na siłę (chyba że się łatwo da), dziecko na ogól samo się uspakaja, dalej śpi spokojnie i rano nic nie pamięta.
|
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|