|
|||||||
| Komunikaty |
| Maluchy (wszystko o i dla dzieci w wieku żłobkowym) |
![]() |
| LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#18281 (permalink) |
|
Spacerowicz
|
Tak piszecie o swoich szkrabach, ze przestały sluchać itd. itp. ale teraz wlasnie wkraczają w okres buntu i jest to nieuniknione niestety
![]() Ewelina jak przestawala zjadać obiady, bo robię jej dwa dania (oczywiście nie zawsze) ![]() więc poszlam do znajomej, ktora ma trójkę dzieci i w czewrwcu będzie miała kolejne, prócz tego prowadzi ...domowe przedszkole.., wiec z dziecmi ma doświadczenie, poradzila mi, żebym zmieniła godzinę spaceru i godzinę popołudniowego spania, czyli najpozniej do godziny 10tej może zjeść śniadanie, około12:30-13:00 zalezy od pogody na spacer, wracam okolo 14 tej, zje caly obiad i kladę spać, zasypia w ciągu 10 mkinut i spi do 16 tej, potem daję jej deser zabawa i o 19tej spac, tez sasypia w ciągu 10, 15 minut. A jezeli chodzi o bunt, to jak jej się coś przestaje podobać luib mama czegoś nie pozwala to jest krzyk i placz, ja wtedy probuje ja czymś innym zając, a jak to nie pomaga to odwracam się i robię coś innego, po chwili przychodzi i się przytula.
__________________
Pozdrawiam...Iza [*] 15tydź. 27.02.12 ![]() ![]() Zostaliśmy szczęśliwymi rodzicami Ewelinki 22.05.2010 o godź 22:40
Ostatnio edytowane przez Izzys : 10-02-12 o 11:45. |
|
|
|
|
|
#18282 (permalink) |
|
Spacerowicz
mamuśkuję
Zarejestrowany: 15-10-2010
Miejscowość: Warszawa
Posty: 966
Nastrój:
695 podziękowań w 430 postach
|
Witajcie kochane:)
Troszkę nas nie było, ale wyjechaliśmy na te mrozy do moich rodziców - prawie 2 tygodnie tam siedzieliśmy i bardzo się z tego cieszę, bo jakbym miała tutaj tydzień wysiedzieć w domu z młodym to chyba oboje byśmy oszaleli;-) a tam cały czas było towarzystwo - babcia w domu, dziadek też więcej w domu niż w pracy - przy tych mrozach wysłali ich do domu, do tego jeszcze brat z przyszłą bratową przyjechali na ferie, więc było wesoło i czas szybko zleciał. A Domcio przeszczęśliwy, zwłaszcza że dziadek codziennie przynosił mu jakieś skarby z piwnicy (nasze stare zabawki): mebelki dla lalek, kena, samochody, sentyzator itp.-dziecko wniebowzięte:) Nawet buntu dwulatka za wiele nie było widać, pewnie też dlatego że dziadkowie nie pozwalali na łzy i od razu zabawiali, czy pocieszali;-) Młody na drzemce ale coś tam buczy więc nie wiem ile zdąże odpisać |
|
|
|
|
|
#18283 (permalink) |
|
Spacerowicz
mamuśkuję
Zarejestrowany: 15-10-2010
Miejscowość: Warszawa
Posty: 966
Nastrój:
695 podziękowań w 430 postach
|
Na spotkanie w okolicach Wawy jak najbardziej się piszę:))))
AniuS jeśli chodzi o złość to u nas raczej na codzień nie ma takich sytuacji jak gryzienie czy uderzanie główką. Za to jest wymuszania wszystkiego płaczem - najczęściej jest to płacz bez łez:) z ubieraniem ciągle trzeba się szarpać, rano nie chce przebrać się z pajaca, w dzień jak trzeba coś zmienić to też się wyrywa i krzyk, ale ja już chyba trochę uodporniłam się na tego typu zachowania i już nie robią na mnie wrażenia;-) jak trzeba przebrać to przebieram - zazwyczaj tłumaczenie że ma misia na bluzeczce, pokazywanie że mokra, albo dawanie do wyboru w co chce się ubrać nie przynosi żadnego rezultatu, krzyk i wyrywanie się dalej jest, więc ubieram mimo złości, a dosłownie w momencie kiedy bluzeczka jest założona Domcio przestaje się wydzierać, przygładza bluzkę na brzuszku, ogląda i robi do mnie słodką minkę "podlizucha" i nastawia dziubek do całowania. Wygląda na to że tak się ze mną droczy;-) Z jednej strony straszny z niego złośnik, a z drugiej pieszczoch - przytulanie, całowanie, słodkie minki na porządku dziennym. U dziadków każdego witał i żegnał buziakiem:) Ze spaceru - jak już wyjdziemy - też zawsze powrót z płaczem na całe osiedle, jak M.jest w domu to jemu się żali, ale płacz też szybko mija, jeszcze przez chwilę patrzy na mnie spod byka, a po paru minutach przybiega ze swoją minką słodziaka i się przymila. W pieluchach nadal biega, jak się pytam czy chce "si" to idzie pod wc i mi każe siadać na kibelek, na nocnik siądzie kiedy ma na to ochotę - zazwyczaj kiedy ja chcę posadzić to nóżki sztywne. Chyba kupimy nakładkę na kibelek bo coś mi się wydaje że bardziej do niego przemówi - wczoraj złapał misia i woła psi, więc ja prowadzę na nocnik (mamy w sypialni), a on nie - stoi pod drzwiami do wc, po chwili M.wyszedł z pokoju i nieświadomie odwrócił jego uwagę, a siku poszło w pieluchę. Lecę bo dziecię woła:) |
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#18284 (permalink) |
|
Spacerowicz
Mama rozójnika i gagatka ;)
Zarejestrowany: 25-09-2009
Miejscowość: Wrocław
Posty: 972
Nastrój:
706 podziękowań w 418 postach
|
Witajcie,
Nie bardzo mam kiedy usiąść i coś napisać. Choć staram sie być na bieżąco. Nadinn chusta rulezz ;) nie wyobrażam sobie bez niej życia. W domu i na wyjścia. Polecić moge na początek uzywana bawelniana. Taka łatwo bedzie sie dociągać. W ogole zapraszam na chustoforum chusty.info. Dopisze poźniej, bo juz ktores nie spi. !!!gratulacje nowych umiejętności, odpieluchowywania i odsmoczkowania!!! Edit. Bunt i akcje z placzem i wrzaskami u nas na porządku dziennym. Nie ogarniam tego... No co tu kryć, mam doła jak cholera. Ksawery znow, albo dalej chory. Za chiny ludowe lekarz nie wie jak te bakterie w nosie wytępic i jak podnieśc ksaweremu odpornosć. Powiedzialm juz ze antbiotyku mu nie podam. I sama szukam przyczyny. Grzyby, pasorzyty...czekam na wyniki badan. No i mala ma dalej żoltaczke, takze tez kontrola. W przychodni to juz mnie nawet o nazwisko prawie nie pytają., bo ja to ta co z noworodkiem w chuście i starszakiem w spacerowce. ;) wozka głebokiego nie mamy, bo musialabym miec podwojny. Albo i taki i zwykly pojedyńczy. A gdzie to cholerstwo trzymac. W bloku mieszamy nie w domku, z resztą, ksawery jeździl w gondoli 4 miesiące, wiec licze ze wiosną/ latem ksaw ustąpi miejsca siostrze. Jestem zmeczona, moze nie fizycznie, ale psychicznie, bo ciagle "coś" Ksawery od lipca je sam, łacznie z zupami, wiec karmienie nas nie dotyczy. Teraz nawet nie chce usiąść do wysokiego krzeselka, je z nami , jak rowny z rownym. Ślinika tez nie założy. Ogolnie wszytsko jest na NIE. Dalej w pieluchach, choć siku laduje w nocniku, ale trzeba go pytac, sam nie mowi. Ostatnio edytowane przez Ilka : 11-02-12 o 14:24. |
|
|
|
|
|
#18285 (permalink) |
|
Spacerowicz
|
hej!
Ilka gratki ze jakos ogarniasz mimo wszystko swoje pociechy ja tak sobie mysle ze chyba jestem juz za stara na kolejne dzieci i cierpliwosci mam mniej i jakos ledwie opanowuje tego mojego buntownikajak ktos do nas przyjdzie z wizyta z rowiesnikiem lub starszym lub my do kogos pojdziemy z wizyta gdzie sa dzieci to normalnie aniolek a jak sami jestesmy lub maz wroci po poludniu z pracy to sie zaczyna meczenie na rece szafki (otwieranie) wyciaganie odkurzacza zagladanie do pralki i takie tam o buntach tupaniu wrzaskach nawet nie wspominam ida mu piatki wiec jedznie beeee tylko mleko ok ![]() milego weekendu! |
|
|
|
| Podziękowania dla AnkaS za ten post przesyłają: |
Ilka (11-02-12)
|
|
|
#18286 (permalink) |
|
Spacerowicz
|
Ilka liczylam na to, ze napiszesz jak wspaniale Ksawcio opiekuje sie siostrzyczka i wogole, ze jest cudownie, a ty znow masz doła, co mnie przeraza, bo mie czeka to w sierpniu
Ewelinka narazie jest strasznie opiekuncza, glaszcze mnie caluje po brzuchu, rozmawia z dzicia, czesć nawet jej daje i nozki do wąchania ha ha W Ikea kupilismy stolik i krzeselko dla eweliny i dawno juz wszysto przy nim zjada , jak widzi, ze stojr przy kuchence to biegnie zakadać śliniak i skacze przy mnie krzycząc mniaaam mniaaam ![]() |
|
|
|
|
|
#18287 (permalink) |
|
Spacerowicz
mamuśkuję
Zarejestrowany: 15-10-2010
Miejscowość: Warszawa
Posty: 966
Nastrój:
695 podziękowań w 430 postach
|
Ilka dużo zdrówka dla maluchów a dla Ciebie dużo siły. I tak jesteś dzielna, mi to ciężko sobie wyobrazić teraz jeszcze jednego brzdąca, albo że sama idę gdześ z dwójką:) ale pewnie jakby był to trzeba byłoby jakoś się spiąć i do przodu;-)
AniuS nasze maluchy pewnie trochę nudzą się teraz w domu..;-) dlatego mam nadzieję że jak Domcio pójdzie wiosną do żłobka to będzie zachwycony a dzięki temu i mi będzie łatwiej go zostawiać. U nas otwieranie szafek na porządku dziennym, najczęściej jak mama idzie myć naczynia to trzeba ją odganiać bo zasłania szafki - jakoś Dominik bardzo nie lubi jak krzątam się w kuchnie, za to inne porządki domowe są ok, pewnie dlatego że może w nich uczestniczyć. A najbardziej męczy mnie z zapalaniem świateł - obowiązkowo muszę go trzymać na rączkach i pokazuje po kolei "to teź, to teź", nie ma znaczenia że akurat jest dzień - światełka trzeba pozapalać:) Z nocnikowaniem musimy trochę poczekać bo okazuje się że teraz jest straszny bunt na nocnik - wie kiedy chce siku bo nawet sam mówi psi ale ani na nocnik ani na kibelek nie da się posadzić. Samodzielne jedzenie nie najlepiej wychodzi-łyżeczka odwrotnie ląduje w buzi:) ale chęci są - do czasu,aż sam stwierdzi że po paru łyżeczkach jest nadal głodny i otwiera buzię żebym to jednak ja go karmiła Za to ze spaniem odpukać nie mamy problemów, od jakiegoś czasu nawet jak się przebudzi to nic nie chce pić w nocy. Coś to jeszcze miałam napisać...no nic wcześniej czy później może się przypomni |
|
|
|
| Podziękowania dla viki80 za ten post przesyłają: |
Ilka (11-02-12)
|
|
|
#18288 (permalink) |
|
Spacerowicz
mamuśkuję
Zarejestrowany: 15-10-2010
Miejscowość: Warszawa
Posty: 966
Nastrój:
695 podziękowań w 430 postach
|
Bigbit oczywiście trzymam kciuki...
Asiu z jednej strony nie dziwię się Twojemu mężusiowi że nie chce mieszkać prze teściach - ja też bym nie chciała i Ty pewnie przy swoich też;-), a z drugiej strony kredyt to też nie ciekawa sprawa... Chyba z dwojga złego wybrałabym kredyt i zgodę z M.;-) Ale to też zależy od kontaktów męża z Twoimi rodzicami i charakterów każdej ze stron- chyba nie są najgorsze skoro dajecie radę mieszkać pod jednym dachem;-) |
|
|
|
| 2 użytkownicy(ków) dziękuje użytkownikowi viki80 za ten przydatny post: |
asiabambo (12-02-12),
bigbitówka (12-02-12)
|
|
|
#18289 (permalink) |
|
Spacerowicz
Mama rozójnika i gagatka ;)
Zarejestrowany: 25-09-2009
Miejscowość: Wrocław
Posty: 972
Nastrój:
706 podziękowań w 418 postach
|
Izzys - opiekuńczość Ksawerego nie ma tu nic do znaczenia. Bardzo lubi przytulać Agatkę, chce żebym jej też czytała książeczki itp. ale myślę, że z dziewczynkami jest inaczej, mają swoje lalki i nimi się opiekują itp, no i Ewelinka będzie starsza już jak Twoje maleństwo się urodzi, także nie masz co się martwić na zapas ;)
Bibgit - też trzymam kciuki! Ostatnio edytowane przez Ilka : 11-02-12 o 18:25. |
|
|
|
| 2 użytkownicy(ków) dziękuje użytkownikowi Ilka za ten przydatny post: |
bigbitówka (12-02-12),
Izzys (11-02-12)
|
|
|
#18290 (permalink) |
|
Spacerowicz
|
Niby tak jest, ze dziewczynki sa bardzej opiekuncze ale jezeli chodzi o lalki to wcale tak nie jest, bo ona woli np misia, krolika, ostatnio do wieczornego spania zabrala ze soba malenki samochodzik z lego, czekalam az usnie, zeby go w pore zabrac
a jeszcze innym razem wziela dzika z tej kolekcji "wesoła farma", czyli tez mala zabawka, w dodatku twarda ![]() |
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|