Styczen 2010 - Strona 363 - Ciąża, poród, wychowanie - serwis dla rodziców Parenting.pl

Wróć   Ciąża, poród, wychowanie - serwis dla rodziców Parenting.pl > My i nasze dzieci > Maluchy
Zarejestruj się Kalendarz Na żywo! Szukaj Dzisiejsze posty Oznacz fora jako przeczytane

Komunikaty

Maluchy (wszystko o i dla dzieci w wieku żłobkowym)

Odpowiedz
LinkBack Narzędzia wątku Wygląd
Stary 18-11-09, 10:07   #3621 (permalink)
Pierwsze kroki
 
kropka1981's Avatar
 
:P

Zarejestrowany: 16-08-2009
Miejscowość: Sochaczew
Posty: 486
Nastrój:
89 podziękowań w 67 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika kropka1981
Wyślij wiadomość przez Gadu Gadu do kropka1981
Domyślnie

Cytat:
goska napisała Zobacz post
no to ja powiem ze moj to wogole sie nie kluci tylko ja
ale swoje racje tez potrafi przyznac ale bez klotni i spokojnie bo w jego slowniku ,,klotnia'' nie istnieje . wszystkie problemu woli rozwiazywac spokojnie i tylko wtedy gdy widzi ze mam dobry humor.
czasami to mam wrazenie ze jestem glupia bo facetow to chyba wcale nie rozumiem
Powiem szczerze, ze my też się w zasadzie nie "kłócimy". Bo to ja mam zazwyczaj pretensje a Arturek - Aniołeczek zawsze się czuje niewinny. Najbardziej mnie mierzi jak ja podnoszę głos a mój Pluszowy Miś mówi: ale KOCHANIE o co ci chodzi. Za to KOCHANIE wydłubałabym mu oczy... Jakoś zawsze tym sformuowaniem próbuje się Łoś wybielić.
Gośka - głupia to Ty nie jesteś - 4/6 kobiet ma ten sam problem. Większość z nas facetów nie rozumie. Tak jak oni nas.
__________________






kropka1981 is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 18-11-09, 10:10   #3622 (permalink)
Sprinter
 

Zarejestrowany: 24-04-2008
Miejscowość: Łomża
Posty: 2 798
528 podziękowań w 334 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika goska
Wyślij wiadomość przez Gadu Gadu do goska
Domyślnie

no my na pewno ich nie rozumiemy bo sa zbyt prosci ,a my zbyt skomplikowane
goska is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 18-11-09, 10:13   #3623 (permalink)
Biegacz
 
anna_:)'s Avatar
 
NIEBO DAŁO NAM: NADZIEJE, SEN I ŚMIECH

Zarejestrowany: 10-05-2009
Posty: 1 515
Nastrój:
638 podziękowań w 339 postach
Wyślij wiadomość przez Gadu Gadu do anna_:)
Domyślnie

Cytat:
kropka1981 napisała Zobacz post
Cytat:
goska napisała Zobacz post
no to ja powiem ze moj to wogole sie nie kluci tylko ja
ale swoje racje tez potrafi przyznac ale bez klotni i spokojnie bo w jego slowniku ,,klotnia'' nie istnieje . wszystkie problemu woli rozwiazywac spokojnie i tylko wtedy gdy widzi ze mam dobry humor.
czasami to mam wrazenie ze jestem glupia bo facetow to chyba wcale nie rozumiem
Powiem szczerze, ze my też się w zasadzie nie "kłócimy". Bo to ja mam zazwyczaj pretensje a Arturek - Aniołeczek zawsze się czuje niewinny. Najbardziej mnie mierzi jak ja podnoszę głos a mój Pluszowy Miś mówi: ale KOCHANIE o co ci chodzi. Za to KOCHANIE wydłubałabym mu oczy... Jakoś zawsze tym sformuowaniem próbuje się Łoś wybielić.
Gośka - głupia to Ty nie jesteś - 4/6 kobiet ma ten sam problem. Większość z nas facetów nie rozumie. Tak jak oni nas.
Tak sobie myśle jak byście się czuły jak na dzien dzisiejszy znacie swoich partnerów i jesteście przyzwyczjone do ich spokojnej reakcji na wasz stres jak by yak jeden czy drugi staną i warkną ostro i z furią i do tego dodał coś nie miłego w gniewie?? hmmm... wydaje mi się że o wiele bardziej by bolało niż te Kochanie przepraszam... nie chciałem lub zwykła cisza co dla mnie podejżewam było by jeszcze większą irytacją do kłutni i dodatkowego skoku ciśnienia
__________________

Zastanawiasz się czy pracuję?? Oooo tak, JESTEM MAMĄ. To sprawia, że jestem zarówno budzikiem, kucharką, sprzątaczką, kelnerką, lekarzem, nianią, pielęgniarką, stróżem, fotografem, doradcą, szoferem, studentką, organizatorką przyjęć, osobistym asystentem, księgową, BANKOMATEM, pocieszycielką, nigdy nie mam urlopu, wolnych dni ani płacone kiedy jestem chora. Pracuję dzień i noc. Jestem na dyżurze całą dobę do końca mojego życia. I JESTEM Z TEGO DUMNA!
anna_:) is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Parenting wspiera:
Stary 18-11-09, 10:15   #3624 (permalink)
Biegacz
 
anna_:)'s Avatar
 
NIEBO DAŁO NAM: NADZIEJE, SEN I ŚMIECH

Zarejestrowany: 10-05-2009
Posty: 1 515
Nastrój:
638 podziękowań w 339 postach
Wyślij wiadomość przez Gadu Gadu do anna_:)
Domyślnie

oj juz sama nie wiem może ja też glupia jestem
__________________

Zastanawiasz się czy pracuję?? Oooo tak, JESTEM MAMĄ. To sprawia, że jestem zarówno budzikiem, kucharką, sprzątaczką, kelnerką, lekarzem, nianią, pielęgniarką, stróżem, fotografem, doradcą, szoferem, studentką, organizatorką przyjęć, osobistym asystentem, księgową, BANKOMATEM, pocieszycielką, nigdy nie mam urlopu, wolnych dni ani płacone kiedy jestem chora. Pracuję dzień i noc. Jestem na dyżurze całą dobę do końca mojego życia. I JESTEM Z TEGO DUMNA!
anna_:) is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 18-11-09, 10:16   #3625 (permalink)
Sprinter
 

Zarejestrowany: 24-04-2008
Miejscowość: Łomża
Posty: 2 798
528 podziękowań w 334 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika goska
Wyślij wiadomość przez Gadu Gadu do goska
Domyślnie

mysle ze wolala bym aby czasami ryknal i cos powiedzial niz irytowal mnie slowami tak ,,kochanie masz racje''
goska is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 18-11-09, 10:17   #3626 (permalink)
Sprinter
 

Zarejestrowany: 24-04-2008
Miejscowość: Łomża
Posty: 2 798
528 podziękowań w 334 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika goska
Wyślij wiadomość przez Gadu Gadu do goska
Domyślnie

ja uciekam do corki trzymajcie sie i do uslyszenia pozniej buziaczki
goska is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 18-11-09, 10:20   #3627 (permalink)
Biegacz
 
anna_:)'s Avatar
 
NIEBO DAŁO NAM: NADZIEJE, SEN I ŚMIECH

Zarejestrowany: 10-05-2009
Posty: 1 515
Nastrój:
638 podziękowań w 339 postach
Wyślij wiadomość przez Gadu Gadu do anna_:)
Domyślnie

Cytat:
goska napisała Zobacz post
mysle ze wolala bym aby czasami ryknal i cos powiedzial niz irytowal mnie slowami tak ,,kochanie masz racje''
A ja bym chciala czsem coś takiego uslyszeć
Uściskaj córcie i do potem :)
__________________

Zastanawiasz się czy pracuję?? Oooo tak, JESTEM MAMĄ. To sprawia, że jestem zarówno budzikiem, kucharką, sprzątaczką, kelnerką, lekarzem, nianią, pielęgniarką, stróżem, fotografem, doradcą, szoferem, studentką, organizatorką przyjęć, osobistym asystentem, księgową, BANKOMATEM, pocieszycielką, nigdy nie mam urlopu, wolnych dni ani płacone kiedy jestem chora. Pracuję dzień i noc. Jestem na dyżurze całą dobę do końca mojego życia. I JESTEM Z TEGO DUMNA!
anna_:) is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 18-11-09, 10:25   #3628 (permalink)
Spacerowicz
 

Zarejestrowany: 8-08-2009
Posty: 523
157 podziękowań w 115 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika evellka01
Domyślnie

Witam Brzuszki. Dziś przespałam calutką noc… jak susełek  Jarek wrócił wczoraj ok.21. Nawet nie próbował nic powiedzieć tylko poszedł pod prysznic, później zrobił sobie kolację i usiadł przed telewizorem. Ja też się do niego nie odezwałam słowem. Niedawno się obudziłam, na stole gorąca herbata a jego nie ma… Spróbuje nie odzywać się jak najdłużej, zobaczę co zrobi. I tak pewnie nie wytrzymam i wybuchnę.
Kropka – Bardzo współczuję,[*] dla Twojej babci.
Anna – Tobie również współczuję. Alkoholizm to straszna sprawa. Ech.. dopadły mnie wspomnienia.. Mój ojciec był alkoholikiem. Rodzice rozwiedli się jak miałam jakieś 8 lat. Od tamtej pory miałam dość ograniczony kontakt z tatą. Zazwyczaj pracował na jakiś budowach cały tydzień, do Działdowa wracał tylko na weekend i wtedy przepijał wszystko co zarobił. Mieszkał to u jednego kolegi, to u drugiego. Z roku na rok było tylko gorzej.. już nie pił piw, wódki… zaczęły się tanie wina. Całkowicie przestał pracować tylko chodził i pożyczał pieniądze. Tak bardzo bałam się, że skończy jak mój dziadek (też był alkoholikiem, zmarł na wylew w wieku 40lat). Miałam straszny żal, że nie chciał przestać pić. Prosiłam, błagałam nic nie pomagało. Kiedyś pokłóciliśmy się bardzo i unikałam go przez miesiąc. Po tym właśnie miesiącu rano obudził mnie telefon… tata miał wylew, zmarł w wieku 41 lat. 31 listopada miną 2 lata jak nie ma Go z nami, a ja ciągle nie potrafię sobie wybaczyć, że nie potrafiłam na niego wpłynąć.
Joaś – Widzę, że nie tylko u mnie w mieście tacy listonosze są. Też muszę zażalenie złożyć, ale zbieram się i zbieram, a zebrać nie mogę. Też mieszkam na 4 piętrze i nigdy listonosz nie wnosi żadnych poleconych na górę. Zawsze w skrzynce jest awizo, a ja muszę biegać na pocztę odebrać… mimo, że ciągle przecież jestem w domu. A jak nie ma mnie to zazwyczaj na chwilę i wtedy jest Jarek, albo mój brat. Najgorsze jest to, że potrafi nie włożyć listu, albo awizo do skrzynki tylko położyć na skrzynki i zostawić. Już nie raz mnie sąsiedzi zaczepiali, że awizo dla mnie leży, albo list do mojej mamy. Chyba w końcu się zbiorę, bo tak dalej nie może być. Niby mam na pocztę jakieś 500metrów, ale listonosz jest od tego, żeby włazić na te 4 piętro, choćby co 5 minut.
__________________
evellka01 is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Podziękowania dla evellka01 za ten post przesyłają:
kropka1981 (18-11-09)
Stary 18-11-09, 10:35   #3629 (permalink)
Pierwsze kroki
 
kropka1981's Avatar
 
:P

Zarejestrowany: 16-08-2009
Miejscowość: Sochaczew
Posty: 486
Nastrój:
89 podziękowań w 67 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika kropka1981
Wyślij wiadomość przez Gadu Gadu do kropka1981
Domyślnie

Powiem tak - jak mam zły dzień, coś w pracy nie wyjdzie, ktoś nie tak spojrzy albo co innego, to zdarza się , ze warknę na Miśka. Tylko sytuacja potrafi się pogorszyć jak Misiek zaczyna reagować zdaniem: Kochanie, powiedz czemu jesteś dla mnie nie taka przyjemna. Oczywiście ja jak święta krowa mówię uparcie: ale ja przecież nie jestem nieprzyjemna! Wydaje ci się! - ze skruchą na chłodno mogę powiedzieć że jestem okropna...
__________________






kropka1981 is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 18-11-09, 10:38   #3630 (permalink)
Biegacz
 
anna_:)'s Avatar
 
NIEBO DAŁO NAM: NADZIEJE, SEN I ŚMIECH

Zarejestrowany: 10-05-2009
Posty: 1 515
Nastrój:
638 podziękowań w 339 postach
Wyślij wiadomość przez Gadu Gadu do anna_:)
Domyślnie

Cytat:
evellka01 napisała Zobacz post
Witam Brzuszki. Dziś przespałam calutką noc… jak susełek  Jarek wrócił wczoraj ok.21. Nawet nie próbował nic powiedzieć tylko poszedł pod prysznic, później zrobił sobie kolację i usiadł przed telewizorem. Ja też się do niego nie odezwałam słowem. Niedawno się obudziłam, na stole gorąca herbata a jego nie ma… Spróbuje nie odzywać się jak najdłużej, zobaczę co zrobi. I tak pewnie nie wytrzymam i wybuchnę.
Kropka – Bardzo współczuję,[*] dla Twojej babci.
Anna – Tobie również współczuję. Alkoholizm to straszna sprawa. Ech.. dopadły mnie wspomnienia.. Mój ojciec był alkoholikiem. Rodzice rozwiedli się jak miałam jakieś 8 lat. Od tamtej pory miałam dość ograniczony kontakt z tatą. Zazwyczaj pracował na jakiś budowach cały tydzień, do Działdowa wracał tylko na weekend i wtedy przepijał wszystko co zarobił. Mieszkał to u jednego kolegi, to u drugiego. Z roku na rok było tylko gorzej.. już nie pił piw, wódki… zaczęły się tanie wina. Całkowicie przestał pracować tylko chodził i pożyczał pieniądze. Tak bardzo bałam się, że skończy jak mój dziadek (też był alkoholikiem, zmarł na wylew w wieku 40lat). Miałam straszny żal, że nie chciał przestać pić. Prosiłam, błagałam nic nie pomagało. Kiedyś pokłóciliśmy się bardzo i unikałam go przez miesiąc. Po tym właśnie miesiącu rano obudził mnie telefon… tata miał wylew, zmarł w wieku 41 lat. 31 listopada miną 2 lata jak nie ma Go z nami, a ja ciągle nie potrafię sobie wybaczyć, że nie potrafiłam na niego wpłynąć.
Joaś – Widzę, że nie tylko u mnie w mieście tacy listonosze są. Też muszę zażalenie złożyć, ale zbieram się i zbieram, a zebrać nie mogę. Też mieszkam na 4 piętrze i nigdy listonosz nie wnosi żadnych poleconych na górę. Zawsze w skrzynce jest awizo, a ja muszę biegać na pocztę odebrać… mimo, że ciągle przecież jestem w domu. A jak nie ma mnie to zazwyczaj na chwilę i wtedy jest Jarek, albo mój brat. Najgorsze jest to, że potrafi nie włożyć listu, albo awizo do skrzynki tylko położyć na skrzynki i zostawić. Już nie raz mnie sąsiedzi zaczepiali, że awizo dla mnie leży, albo list do mojej mamy. Chyba w końcu się zbiorę, bo tak dalej nie może być. Niby mam na pocztę jakieś 500metrów, ale listonosz jest od tego, żeby włazić na te 4 piętro, choćby co 5 minut.
Co do Twojego Jarka... ciężko ci bezdzie...

co do taty... Tak alkoholizm to gorsza wsza od trądu... zniszczy wszystko i każdego a co gorsza nie idzie pomóc na siłe.

Listonosz... Sam taki zawód wybrał więc widziały gały co brały. Pewnie jak jakiś emeryt mieszka na 4 piętrze i z ręciny koncówke zostawia listonoszowi to goni na te pięterko i jeszcze z uśmiechem dzień dobry wali
__________________

Zastanawiasz się czy pracuję?? Oooo tak, JESTEM MAMĄ. To sprawia, że jestem zarówno budzikiem, kucharką, sprzątaczką, kelnerką, lekarzem, nianią, pielęgniarką, stróżem, fotografem, doradcą, szoferem, studentką, organizatorką przyjęć, osobistym asystentem, księgową, BANKOMATEM, pocieszycielką, nigdy nie mam urlopu, wolnych dni ani płacone kiedy jestem chora. Pracuję dzień i noc. Jestem na dyżurze całą dobę do końca mojego życia. I JESTEM Z TEGO DUMNA!
anna_:) is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Odpowiedz

  Ciąża, poród, wychowanie - serwis dla rodziców Parenting.pl > My i nasze dzieci > Maluchy

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks are Wył.
Pingbacks are Wł.
Refbacks are Wł.



Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 01:12.