|
|||||||
| Komunikaty |
| Maluchy (wszystko o i dla dzieci w wieku żłobkowym) |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#20471 (permalink) |
|
Biegacz
Zarejestrowany: 18-11-2008
Posty: 1 513
Nastrój:
226 podziękowań w 185 postach
|
moja mała strasznie marudna przy jedzeniu... je je i ryk... albo kima no i nie dojada, musiałabym ją mieć non stop przy cycku, żeby sobie ciągnęła kiedy jej humory przejdą...
dziś koło 6, po jedzonku dostała czkawki... i zwróciła wszystko... |
|
|
|
|
|
#20473 (permalink) |
|
Guest
|
O 16-tej ma wpaść kumpela na herbatke-w końcu troszke się rozerwe,hihi.
Jutro od rana goście-maskra.Pasowałoby coś posprzątać ale nie za bardzo mi się chce;-( Poza tym jak tylko zabiore się za jakąś robotke,to pewnie od razu ssaczek mi się obudzi ,a dziś jak na złość jestem sama w domku....no nic trzeba sobie jakoś radzić:-) |
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#20474 (permalink) |
|
Spacerowicz
Zarejestrowany: 11-06-2009
Miejscowość: włocławek
Posty: 956
Nastrój:
250 podziękowań w 146 postach
|
czesc kochane
ja tylko na chwilke zyczy wam miłego weekendu chociaz pogoda beznadziejna ale nasze słoneczka malutkie dają nam tyle radosci ze zaden mróz nam niestraszny ![]() ja uspiłam małego i jak w amoku ogarnełam całe mieszkanie, po swojemu jak zrobie to wiem ze wszystko dokładnie sprzątnięte :) teraz zaboieram sie za obiadek a jak mały sie obudzi to pocyca uspie go i robie sobie odrosty bo wyglądam jak z kosmosu, nie chce małego wystraszyc ![]() miałam dzis na zakupy sie wybrac ale szans nie było, nasz kacper ma swoje godziny od 8 do 12 za cholerke nie przyśnie |
|
|
|
|
|
#20475 (permalink) |
|
Guest
|
Moje dziewczynki poszły spać-obie w tym samym czasie
![]() Netka ja tez robiłam sobie odrosty w zeszłym tygodniu,bo już normalnie mogłam straszyć,hihi ![]() |
|
|
|
#20477 (permalink) |
|
Sprinter
|
hej kobietki,
ja tez mam chwilke czasu, bo Olivka spi obok mnie po cycku :-) ciagle mam wrazenie, ze mam za malo pokarmu, ale codzinnie Olivia przybiera po 40g, wiec nie jest az tak zle :-) (powinna dziennie przybierac 20g) Moze jednach cos w tych cyckach jest, bo od wczoraj zrobila z 5 kup i byla tylko na cycu (raz w nocy dalam jej 20ml mleka pre, bo ja chyba po spaghetti moim bolal brzuch) i jednak nie stracila nic a jeszcze na dodatek przytyla!!! a pierwszy raz zrobila tyle kup.... tylko mam wrazenie, ze ciagle na cycu siedzi... a teraz po porodzie... 05.01 zostalam w szpitalu, dwa razy dali mi zel ale nic sie nie dzialo i okolo 21 K pojechal do domu do rodzicow spac. ja ogladalam z moja wspollokatorka tv i okolo 22 zaczal bolec mnie brzuch jak na okres...wiec sie zaczelo chodzenie po szpitalu, bo bol byl coraz mocniejszy...zaliczylam kibelek z 3 razy i jak wrocilam na oddzial, bo moje lozko bylo wystawione juz na korytarz...zebym nie musiala nikomu przedzkadzac wchodzeniem i wychodzeniem do pokoju...potem polozna dala mo oddzielny pokoj wiec tam juz przechodzilam masakre, kibel i siedzenie na nim na zmiane z kleczeniem na lozku...w koncu okolo 24 zadzwonilam po polozna i ona przyjechala juz z ktg i zaczela mierzyc skurcze...mnie bolalo jak nie wiem, ale skurczy nie wykazalo za mocno...mimo tego polozna stwierdzila ze widocznie zle bylo cos podlaczone, a ona widzi, ze mi sie porod zaczyna...pokolo 1 bylo juz i zadzonilam po K, zeby przyjechal...ja juz chdozic nie moglam, wiec polozna zawiozna mnie na lozku na porodowke i tak juz przeszlam na porodowe lozka i zaczely mi sie niezle bylow...prawie caly czas na kleczkach na fotelu siedzialam i wisialam na oparciu :-) no i tak sie otwieralam okolo 8 godzin....rozwacie mi sie powiekszalo, az w koncu dali mi zastrzyk, bo do pelnego rozwarcia brakowalo okolo 0,5 cm i zaczely sie parte... parte mialam 2 godziny...Olivia przesuwala sie w kanale rodnym okolo milimatra za kazdym partym, a musiala pokonac kilka cm....dodatkowo mialam zbyt slabe skurcze, zeby ja wyprzec...wiec dali mi jeszcze kroplowke na skurcze i zwiekszali dawke 4 razy....niestety po 2 gdzinach partych nic sie nie posunelo za mocno do przodu i podjeli decyzje, ze wyciagna Olivie kleszczami,....na sali byla ginka, polozna, ordynator, asystentka ginekologa i chyba jeszcze ze 2 osoby z personelu...no i K... ja jak uslyszalam o kleszczach, to zamknelam oczy...widzialam tylko strzykawke, ktory mnie znieczulili, zeby naciac...a samych kleszcze nie chcialam widziec...tylko poczulam cos gigantycznego w sobie i czulam jak obracaja dziecko...normalnie nogi mialam w gorze (bo fotel przbudowali na fotel ginekologiczny) i normalnie lataly mi w kazda strone, jakby mnie prad porazil...nie moglam nad tym zapanowac...potem zaczeli sie drzec, ze mam sie yluzowac i z nimi wspolpracowac...a ja kur...nie moglan nas swoim cialem zapanowac...potem slyszalam tylko kaya, ktory mowila, co mam robic i zaczelam przy kolejnym partym wypychac mala, oni ja ciagneli i w koncu poczulam wielka ulge...i nagle jakby mi sie jakis straszny sen skonczyl...poczulam cos mokrego na brzuchu, ale po chwili ja zabrali, bo pediatra musial Olivie natychmiast obejrzec....potem urodzilam lozysko, a potem mnie ordynator zszywala.... powiem wam, ze najgorzej mial K...do dzisiaj nie chce mi powiedziec jak to wszytsko wygladalo, bo sam chce zapomniec...ja widzialam tylko mnostwo krwi i mnostwo ludzi na porodowce... co do krzykow- to darlam sie jak nienormalna...nie mialam znieczulenia, bo nawet nie mialam kiedy o nie poprosic...w moich bolach... przerobilam chyba wsztyskie pozycje porodowe- lacznie z siedzeniem na kiblu, rodzeniem przy scianie na korytarzu w drodze do kibla, na podlodze miedzy nogoami kaya, wisialam na tych sznurach....no tylko na wode nie bylo czasu, so mialam ta kroplowe podlaczona... no i po samym porodzie mialam przejsc na moje lozko, ale jak stanelam, to swiat stanal w miejscu i posadzili mnie spowrotem...polozna mnie umyla od stop do glow i pojechalam znow na lozku na sale... a polozna, ktora odbierala porod, to najstarsza polozna w szpitalu- Monika Freund...ta sama polozna, ktora byla przy porodznie Kaya :-) ktory tez byl urodzony kleszczami :-) wielka chwala jej za to jak mi pomagala! wielkie doswiadczenie, bo nawet lekarze bez zastrzezen robili to co ona im kazala.... wiec taki byl moj cudowny porod :-)))))))))
__________________
![]() 30.04.09 13:13- II kreski 11.05.09-zobaczylismy pecherzyk i Ciebie-mala plamke 29.05.09- ruszasz raczkami i nozkami i mierzysz 29mm 16.06.09-masz 67mm, bijace serduszko i jestes zdrowa/y 28.07.09-jestes na 95% dziewczynka, kochana Olivia Marianna, jestes zdrowa i wazysz 281g 06.10-wazysz prawie 1200g i masz prawie 40cm 06.01.10- urodzilas sie o 9:26 |
|
|
|
|
|
#20478 (permalink) |
|
Sprinter
|
bardzo ladny kolorek!!! widzac, ze juz odreagowalas po porodzie :-)
ja mam jeszcze kolor mojej kanapy- bialy...tzn koloryt skory... ![]()
__________________
![]() 30.04.09 13:13- II kreski 11.05.09-zobaczylismy pecherzyk i Ciebie-mala plamke 29.05.09- ruszasz raczkami i nozkami i mierzysz 29mm 16.06.09-masz 67mm, bijace serduszko i jestes zdrowa/y 28.07.09-jestes na 95% dziewczynka, kochana Olivia Marianna, jestes zdrowa i wazysz 281g 06.10-wazysz prawie 1200g i masz prawie 40cm 06.01.10- urodzilas sie o 9:26 |
|
|
|
| Podziękowania dla gosiaj za ten post przesyłają: |
agula7777 (16-01-10)
|
|
|
#20479 (permalink) |
|
Guest
|
Gosia grunt,że juz wszystko za nmi i mozemy się cieszyć naszymi maluszkami:-)
Z tego co piszesz,to karmienie cycusiem daje świetne wyniki skoro Oliwia tak ładnie przybiera na wadze-tak trzymać:-) |
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|