|
|||||||
| Komunikaty |
| Maluchy (wszystko o i dla dzieci w wieku żłobkowym) |
![]() |
| LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#391 (permalink) |
|
Sprinter
|
Sekundka ja już sama ze sobą nie wytrzymuje, wczoraj prawie cały wieczór ryczałam , pytanie tylko dlaczego i nie potrafię sobie na nie odpowiedzieć ; ] raczej rzadko płacze ale jak już to robię to bez powodu.
Biedny jest mój narzeczony bo pomimo tego ze dzielą nas tysiące kilometrów to i tak mu się dostaje :P mówi ze mi wybacza bo przed ciążą nie byłam taka :P i nie ukrywa ze chciałby żeby to już się skończyło :) na szczęście śmiejąc się przy tym. agula9 wiem ze niewielki wybór jest ale ze spodni coś dla siebie wybiorę i w porównaniu z innymi sklepami to są grosze. Ostatnio edytowane przez pl_aisha : 25-03-09 o 14:56. |
|
|
|
|
|
#392 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
Kochany szkrab
Zarejestrowany: 20-02-2009
Posty: 303
Nastrój:
169 podziękowań w 107 postach
|
Ja humorów raczej nie miewam (ale może dlatego że dużo śpie i po prostu nie zdąże). Mam za to pytanie czy macie jakieś zachcianki? - ja niestety żadnych nie mam - a ciążą mi się zawsze z zachciankami kojarzyła;) Miłego dnia
|
|
|
|
|
|
#393 (permalink) |
|
Sprinter
|
Sekundka cyba tak mam przez siedzienie w domu i pogodę przez którą nawet wychodzić się nie chce.
A humory to masakra mój M wie najlepiej bo najbardziej mu sie obrywa, o wszystko się czepiam i wogóle. Nieraz aż mi go szkoda, a on liczy, że jeszcze tylko pare miesięcy... A jak moja siostra stwierdziła później będę miała zajęcie to nie będę miała czasu się czepiać ![]() |
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#394 (permalink) |
|
Biegacz
|
widzę że jeśli chodzi o humorki to nie jestem sama. Ja do tej pory się dziwie że mój narzeczony nie wywiózł mnie jeszcze do lasu i nie przywiązał do drzewa :) hehe oczywiście żartuje ale fakt humory mam różne potrafie się rozpłakać albo co najlepsze zrobić wielką awanturę jesli moj narzeczony nie wyniesie skarpetek do prania co wcześniej kończyło się zwróceniem uwagi
|
|
|
|
|
|
#395 (permalink) |
|
Sprinter
|
Minu zachcianki zazwyczaj są przez pierwsze 3 m-ce w sumie zdążyło mi się to dwa razy raz miałam taka ochotę na coś słodkiego ze jak wparowałam do sklepu to nakupowałam sobie na 3 tyg :) A za drugim razem miałam wielką ochotę na "marchwiankę" czyli zupę z marchwi, pojechałam odwiedzić rodziców i ledwo co przekroczyłam próg domu krzyczałam ze mama ma "marchwiankę" gotować :)
|
|
|
|
|
|
#396 (permalink) |
|
Sprinter
|
Co do zachcianek, to u mnie chyba od niedawna zaczęł się pojawiać to hamburger, to cosik słodkiego (najlepiej ptyś), albo frytki z keczupem czy kiszonki i jeszcze lody. Różnie to bywa ![]() |
|
|
|
|
|
#397 (permalink) |
|
Sprinter
|
A ja bym zapomniała jeszcze coca-cola miałam dni ze bym mogła litrami ją pic z lodem :))) a tak ogólnie to nie przepadałam za colą.
|
|
|
|
|
|
#398 (permalink) |
|
Biegacz
|
Sekundka pracuję na poczcie co oznacza, że przed świetami kocioł, kartki, znaczki i pierdołki aż się czasem płakać chce. Wrócę po świętach, pracuję z bardzo fajną osóbką, pomoże jakby co, więc myślę, że będzie dobrze. Też mnie właśnie już męczy to siedzenie w domu, a tak to się trochę wyrwę, pogadam ze znajomymi osobami i od razu będzie lepiej.
Pumacreate cieszę się, że wszystko u Ciebie gra. Ja przed każdą wizytą mam jakieś obawy. Do tego leżę tam dzisiaj i ona mnie pyta czy się rusza a ja... ;( Ale zaraz potem były fikołki, a jak przyszłam do domu zjadłam obiadek i się wyciągłam na łóżku to poczułam dokładnie ;) Czad! Mój jest zły bo on by też chciał. Na następny ruch poczekam pewnie ze dwa dni ;( Jak byłam z Wiki w ciąży to jak szliśmy spać przytulałam się do pleców M i mała go kopała po plecach i on teraz czeka na powtórkę. Hmm zachcianki ;) U mnie różnie bywa. Raz mama musiała przyjechać i narobić mi gar kwaśnicy, taaaaaki wielki ;) Bo nikt nie robi kwaśnicy tak jak moja mama ;) A ostatnio mi przyszła ochota na bitą śmietanę, z lodami, z galaretką i rodzynkami, nawet z kurczakiem byle by była bita śmietana ;) A na samym początku jak mnie tak strasznie mdliło, to jedyne co tolerowałam to pepsi ;) Już mi przeszło na szczęście. Humorki też mam, czasem straszne. Lekko nie ma ale nikt nie mówił, że będzie lekko, więc moja rodzinka musi to znieść z godnością! Ostatnio miałam pretensje, że M i Wiki jedzą w pokoju zamiast w kuchni, a jak mi teściowa zwróciła uwagę, że ja też jem w pokoju to jej powiedziałam, że mi wolno... Wredna jestem. |
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|