|
|||||||
| Komunikaty |
| Maluchy (wszystko o i dla dzieci w wieku żłobkowym) |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#111 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
Kocham na zabój ;)
Zarejestrowany: 21-01-2009
Miejscowość: Toruń
Posty: 311
Nastrój:
175 podziękowań w 93 postach
|
Sekundko, co miałaś na myśli pisząc, że znowu się źle czułaś...? Typowe ciążowe objawy, czy coś odmiennego, że się niepokoisz?
Do 12 lutego już tylko 6 dni :) Wiem, wiem... o 6 za dużo ;) Dobrze będzie, zobaczysz :36_4_9: |
|
|
|
|
|
#112 (permalink) |
|
Sprinter
|
Agnieszka 1979 No wlasnie ja wczoraj mialam taki kryzys. Nie jadlam caly dzien, popoludniu zrobilam sie strasznie slaba, zimne poty, zaczelo mi sie krecic w glowie i brzuch mnie zaczal pobolewac. W ostatniej ciazy czulam sie identycznie jak teraz ,wiec moze jzu jestem przewrazliwiona. Z moja pierwsza corcia to nie wiedzialam ,ze w ciazy jestem:)
Jajecznica to moje ulubione danie :):) czekam juz naprawde az bede mogla coz zjesc ze smakiem:) Dzis w pracy do 12 ,a potem po Olivke i moja mama wpadnie wiec bede mogla polezec. Dbajcie o Siebie!! Milego dnia!!! |
|
|
|
|
|
#113 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
Kocham na zabój ;)
Zarejestrowany: 21-01-2009
Miejscowość: Toruń
Posty: 311
Nastrój:
175 podziękowań w 93 postach
|
Sekundka, to może z głodu to fatalne samopoczucie? Identyczne objawy miałam za każdym razem, kiedy za długo nie jadłam - ale nie w ciąży...
Gdzieś wyczytałam, że zasłabnięcia mogą być wynikiem spadku poziomu cukru w organizmie, szczególnie w okresie ciąży. I raczej nie powinno się tego lekceważyć... Może skontaktuj się z lekarzem, choćby telefonicznie. Może powinnaś zrobić jakieś badania krwi...? Absolutnie nie chcę Cię straszyć, ale jeżeli nie byłaś jeszcze u ginekologa z tą ciążą, to może udaj się do szpitala, żeby potwierdzić, że maluszek jest w macicy... Na tak wczesnym etapie lepiej na zimne dmuchać niż później czegoś żałować... Oczywiście, przy Twojej niechęci do jedzenia osłabienie jest najpewniej wynikiem braku pożywienia ;) Trzymaj się cieplutko i nie zaniedbuj swojego zdrowia, bo ono i dla maluszka jest niezmiernie ważne. Mam nadzieję, że dziś coś już podjadasz i że czujesz się lepiej. Pozdrawiam serdecznie :36_3_16: |
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#114 (permalink) |
|
Biegacz
|
Co do studiów to kończę wlaśnie rok drugi i jeszcze w lutym zaczynam trzeci bo jestem z marcowego naboru. Mówi sie trudno jakoś to będzie z tym egzaminem.
Co do jedzenia to nie wiem jak Sekundka, ale ja na nogach sie ledwo trzymam co owocuje częstym leżeniem. Czasem przez cały dzień bo nie mam sily nawet herbaty sobie zrobić. Teraz to mam niestety na głowie inny problem, bo Wikusia jest chora, gorączka, kaszel, gardło. Nie je, wymiotuje, dusi się a do tego zlapalo jej sluzówki i język cokolwiek to znaczy. Biedactwo moje też ledwo funkcjonuje. Ja leżę w jednym pokoju a ona w drugim pod opieką tatusia. Boje się, żebym ja teraz tylko coś nie złapała, bo to 9 tydzień i wolałabym nie być chora. Byłam dzisiaj z nią w przychodni, pełno chorych dzieci, naraziłam się trochę, ale nie moglam z nią nie iść. Życzę wam zdrówka. Może sloneczko zagości na dłużej i minie ten czas "przejściowy" lubiący choroby. |
|
|
|
|
|
#115 (permalink) |
|
Sprinter
|
MMadzia ZDrowka dla Wikusi i obys sie nie zarazila!!!
Agnieszka1979 Niestety nie jest to wszystko takie proste, szwedzka sluzba zdrowia pozostawia duza do zyczenia. Osttanio jak odeszly mi wody i pojechalam na pogotowie to czekalam 3 godziny zanim mnie ktos przyjmie , po czym okazalo sie ,ze lekarz poszedl na opercaje i nie wiadomo kiedy wroci. I nikt mnie nie przyjal.Jezdzilam tam co tydzien z krwawieniami i nikt spejalnie sie nie przejmowal. Takze nie mam szans zeby mnie przyjeli na potwierdzenie ciazy:( Wizyte u ginekologa mam 12 lutego ,ale nie bede miala napewno USG bo w Szwecji robi sie tylko jedno USG w trakcie calej ciazy czyli w 18 tygodniu. Slyszalam ,ze w tej klinice do , ktorej sie zglosilam mam szanse na USG kolo 12 tygodnia . Niestety tak wyglada rzeczywistosc:( No i ogolnie lekarze wychodza z zalozenia ,ze jak ma sie poronic to sie poroni i nie ma czegos takiego jak podtrzymywanie ciazy przy pomocy lekow:( ehhh...ale dosc..smecenia.. Usciskajcie brzucholki i milego popoludnia!! |
|
|
|
|
|
#116 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
Kocham na zabój ;)
Zarejestrowany: 21-01-2009
Miejscowość: Toruń
Posty: 311
Nastrój:
175 podziękowań w 93 postach
|
Mmadziu, to życzę powodzenia na egzaminach - jak nie jutro, to następnym razem ;) Dobrze, że najgorsze, czyli pierwszy rok, masz już za sobą - bo z tego, co pamiętam, to na pierwszym poprawek nie ma, a więc jak czegoś nie zdasz, to musisz pożegnać się ze studiami :/ Teraz najważniejsze jest zdrowie Twoje, Twojego bąbelka i córeczki. No i zacznij coś jeść, żebyś na egzaminie albo gdzieś po drodze nie zasłabła
![]() Sekundka, to ja nie wiedziałam, że w Szwecji mieszkasz... Wierzę Ci na słowo, że działania, a raczej brak działań służby zdrowia w tym kraju może załamać. Sama mieszkam chwilowo w Holandii i kiedy zaczęłam plamić w 6 tc - płakałam z bezsilności... Holandia niby taki nowoczesny kraj, a ciąża do 12 tygodnia to dla nich nie ciąża. Jak coś się dzieje, to możesz co najwyżej spotkać się z położną, która powie Ci jedynie, że natura wie najlepiej i to na nią trzeba się zdać. Jeśli poronisz, to znaczy, że "dziecko było złe" (tak usłyszałam w ubiegłym roku) - i tyle. I nie biorą pod uwagę takiej ewentualności, że może z dzieckiem wszystko w porządku, że niekiedy wystarczy odpowiedni lek, by szczęśliwie donosić ciążę i wydać na świat zdrowe dzieciątko :( Dobrze, że udało mi się znaleźć ginekologa w Niemczech, który sprawy nie zbagatelizował - pewnie tylko dzięki niemu wciąż jestem w ciąży Dzieli mnie od niego prawie 100 kilometrów, a wizyta kosztuje 50 euro - ale to wspaniały, troskliwy lekarz - Polak w dodatku :) A Ty dbaj o siebie i duuużo leż i odpoczywaj - przynajmniej tyle możesz zrobić. No i zmuś się do jedzenia czegoś wartościowego. Trzymam mocno kciuki za Wasze zdrowie. Pozdrawiam serdecznie ![]() |
|
|
|
|
|
#117 (permalink) |
|
Biegacz
|
Nawet sobie nie wyobrażacie co ja dzisiaj z tym moim małym slońcem przeszłam! Dostała goraczki 39,9 i nie wiedzialam co robić, na rękach mi slabła i zasypiała, przy drugim pomiarze termometr pokazał literkę "h" nie wiem czy to wina złej baterii ale ja juz byłam pewna, że ma ponad skale czyli ponad 42. Mąż był w mieście. No koszmar! Na szczęście po lekach i po pierwszej dawce antybiotyku jej przeszło. Nie znoszę tej bezsilności gdy nie można pomóc własnemu dziecku... ;(
Ale kryzys minął i dziękuje Bogu za to! Nawet się trochę pouczyłam, wsiąkłam w notatki gdzieś na 5 godzin, aż M przychodził sprawdzić czy żyję ;))) Teraz wyszłam spod ciepłego prysznica, czuję się super. Cały stres ze mnie splynął ;))) Polecam ;))) Słabo mi sie robi jak czytam te Wasze opowieści o lekarzach. Ja uwielbiam moją pania G, prowadziła mnie przy Wikusi i cały czas do niej chodzę, ale czasem mam wrażenie, że bagatelizuje mnie i te moje boleści i problemy. Jednak po lekturze Waszych postów juz nie będę na nią narzekać. Jestem chyba raczej z natury przewrażliwiona. Czego życzyć w takich okolicznosciach? Oczywiście dużo zdrówka dla nas wszystkich!!! ;) |
|
|
|
|
|
#118 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
Kocham na zabój ;)
Zarejestrowany: 21-01-2009
Miejscowość: Toruń
Posty: 311
Nastrój:
175 podziękowań w 93 postach
|
Obiecany fragmencik z książki "Ciąża dla bystrzaków" (dla chętnych na podwójne szczęście):
"Szansa, że kobieta urodzi bliźnięta jednojajowe, zwiększa się po przekroczeniu 35. roku życia. Z kolei prawdopodobieństwo, że kobieta urodzi bliźnięta dwujajowe (gdy uwolni w czasie owulacji dwie komórki jajowe), rośnie aż do osiągnięcia 35. roku życia, a następnie zaczyna spadać. (...) Wskaźnik urodzeń bliźniąt dwujajowych rośnie, gdy kobieta przyjmuje środki na bezpłodność (...)." Ile w tym prawdy? Pojęcia nie mam. Nawet nie podano skąd te wnioski. Ja mam 29 lat, ponad dwa lata temu odstawiłam pigułki antykoncepcyjne, miałam zawsze nieregularne cykle i w ciążę bliźniaczą zaszłam po dwóch cyklach od łyżeczkowania :) I wydaje mi się, że moje maluszki są dwujajowe - ale to tylko moja intuicja mi podpowiada :) |
|
|
|
|
|
#119 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
Kocham na zabój ;)
Zarejestrowany: 21-01-2009
Miejscowość: Toruń
Posty: 311
Nastrój:
175 podziękowań w 93 postach
|
Mmadziu, mam nadzieję, że z córeczką już lepiej? Dowiedziałaś się od lekarza jaka była przyczyna takiego fatalnego stanu Wikusi? Współczuję Ci przeżyć - wiem co to bezradność i niemoc, gdy nie wiesz, co się dzieje i co robić...
Dziś egzaminy, prawda? Jeszcze raz życzę powodzenia!!! :36_4_9: |
|
|
|
|
|
#120 (permalink) |
|
Biegacz
|
Tak szczerze to nic konkretnego mi nie powiedziala. Gardło, kaszel i te śluzówki i tyle. Ważne,że uszu jej nie zajęło i że osłuchowo też wszystko w porządku.
Na całe szczęście jest juz lepiej. Po raz pierwszy od tygodnia jak nie dłużej przespała całą noc ;) I my też ;) Egzaminki dzisiaj. Jeden mam o 11 a drugi ten gorszy o 13. Trzymajcie kciuki ;) Idę jeszcze coś powtórzyć, może cos zjem, żeby nie paść tam. A noc miałam okropną, przespałam całą, ale obudziłam się cała połamana ;( Już nie wiem jak się układać żeby było wygodnie. Normalnie to wykładam nogi na M i śpie ;))) A teraz skoro chory a do tego pilnuje Wikusi to nie mogę ;( |
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|