Wrześnióweczki 2009 - Strona 11 - Ciąża, poród, wychowanie - serwis dla rodziców Parenting.pl

Wróć   Ciąża, poród, wychowanie - serwis dla rodziców Parenting.pl > My i nasze dzieci > Maluchy
Zarejestruj się Kalendarz Na żywo! Szukaj Dzisiejsze posty Oznacz fora jako przeczytane

Komunikaty

Maluchy (wszystko o i dla dzieci w wieku żłobkowym)

Odpowiedz
LinkBack Narzędzia wątku Wygląd
Stary 04-02-09, 17:25   #101 (permalink)
Sprinter
 
rena_674's Avatar
 
Kochany synuś Bartuś

Zarejestrowany: 5-09-2008
Miejscowość: Katowice
Posty: 4 091
1 086 podziękowań w 707 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika rena_674
Domyślnie

Agnieszko gratuluje dwóch fasolinek, życzę spokojnej ciąży, pozostałym mamusiom również

IX. 2008
__________________
rena_674 is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Podziękowania dla rena_674 za ten post przesyłają:
Agnieszka1979 (05-02-09)
Stary 04-02-09, 22:51   #102 (permalink)
Mistrz
 
Tylko Ciebie mam mój mały skarbie :-*

Zarejestrowany: 8-08-2008
Miejscowość: pomorze
Posty: 6 637
Nastrój:
1 514 podziękowań w 1 117 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika anielinka
Wyślij wiadomość przez Gadu Gadu do anielinka
Domyślnie

Witajcie wrześnióweczki, gratuluje wszystkim fasolinek!!!
Zajrzałam do was tak z sentymentu, bo jeszcze rok temu byłam w takiej samej sytuacji jak wy teraz, jak tak was sobie czytam to mi się łezki pojawiły w oczach...moja kochana córeczka przyszła na świat 21 września przez cc.
Zyczę szczęśliwych i spokojnych 9-ciu miesięcy!!!

wrześniówka 2008
__________________

Ostatnio edytowane przez anielinka : 04-02-09 o 22:53.
anielinka is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 05-02-09, 08:11   #103 (permalink)
Mistrz
 
andzia's Avatar
 
Chwila, która trwa, może być najlepszą z Twoich chwil.

Zarejestrowany: 27-01-2008
Posty: 18 629
Nastrój:
3 688 podziękowań w 2 634 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika andzia
Wyślij wiadomość przez Gadu Gadu do andzia
Domyślnie

Cytat:
Agnieszka1979 napisała Zobacz post
Witam wszystkie Panie :)

Wczorajsza wizyta u ginekologa była dla mnie i dla męża... szokiem...
Jak tylko pan doktor umieścił głowicę w odpowiednim miejscu, naszym oczom ukazały się dwa pęcherzyki. I w obu maluszki
Szok trzyma mnie do tej pory i wywołuje głupawy uśmiech na mojej twarzy :36_2_27:

Ale może o konkretach... Już dwa tygodnie temu widać było dwa pęcherzyki, choć jeden z nich był bardzo spłaszczony i wyglądał na pusty. Obraz nie był zbyt czytelny, ale lekarz przypuszczał, że pewnie były dwa zarodki, ale ten z płaskiego pęcherzyka się wchłonął (albo wcale go nie było), co zdarza się dość często. Właściwie skupiłam się wówczas na krwiaku (plamiłam na jasnoróżowo) i przyjęłam do wiadomości, że mały figiel, a byłyby bliźniaki. Wyczytałam gdzieś, że 80% ciąż początkowo jest mnogich - na tym się skończyło. Później martwiłam się tylko o maluszka, który pozostał...
Najdziwniejsze jest to, że maluszek w dużym pęcherzyku, ten, który widoczny był już dwa tygodnie temu, jest o jakieś pół centymetra mniejszy od drugiego bąbelka, który dopiero tym razem udowodnił swoje istnienie i który w dalszym ciągu zajmuje spłaszczony pęcherzyk... Komputer wyliczył, że wiekowo dzieli je prawie tydzień... Fakt, każdemu policzył plus/minus 7 dni, więc może nie ma między nimi różnicy w rzeczywistości (pierwszy: 1,40 cm i 7w6d, z terminem na 16 września, a drugi - 1,81 cm i 8w4d, z terminem na 11 września; a wg ostatniej miesiączki wczoraj był 9w1d ciąży i termin na 7/8 września).

I bez żadnego wskazywania na monitorze sama od razu zauważyłam, że serduszka obu maluszków biją bardzo szybko i bardzo równo, więc i bez podłączania do jakichś urządzeń i wyliczania częstotliwości uderzeń, widać było, że wszystko jest jak najbardziej w porządku

Leżeć też już nie muszę, ale mam się oszczędzać. Dostaliśmy też przyzwolenie na przytulanie, więc mężuś odetchnął z ulgą ;) No i w dalszym ciągu mam sobie aplikować Utrogest.

Przepraszam, że tak się rozpisałam, ale chyba rozumiecie... Zdaję sobie sprawę z tego, że jeszcze wszystko może się zdarzyć i że krytyczny okres (10-12 tc) dopiero przede mną. Jestem jednak dobrej myśli i pełna nowej energii. Choć jeszcze to do mnie nie dociera...

Pozdrawiam serdecznie i czekam na Wasze relacje z wizyt, odczuć, przeżyć, myśli. No i - oczywiście - tak sobie, jak i Wam, przyszłe mamy, z całego serca (a nawet z trzech serc) życzę samych dobrych wieści
Agnieszko gratuluję i życzę duuużo sił i wytrwałości:)

Podwójna wrześniówka 2008:)
__________________

andzia is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Podziękowania dla andzia za ten post przesyłają:
Agnieszka1979 (05-02-09)
Parenting wspiera:
Stary 05-02-09, 10:45   #104 (permalink)
Pierwsze kroki
 
Agnieszka1979's Avatar
 
Kocham na zabój ;)

Zarejestrowany: 21-01-2009
Miejscowość: Toruń
Posty: 311
Nastrój:
175 podziękowań w 93 postach
Domyślnie

Cytat:
sekundka napisała Zobacz post
Agnieszka1979 Gratuluje!! Cudowne wiesci i!!!

Az jestem ciekawa co ja ujrze na uSG:)

Witam

Rowniez jestem wrzesniowka, nie ma jeszcze wyznaczonego terminu ,ale z moich wyliczen termin porodu wychodzi w okolicach 20 wrzesnia. Pierwsza wizyte i gin mamy 12 lutego ,wiec juz nie moge sie doczekac.

Milego wieczoru!!
No to jeszcze kilka dni czekania przed Tobą - oj, znam ten ból... Ja już mam za sobą dwa USG, a kolejne - 23. lutego.
A co ujrzysz na USG...? Czyżbyś po cichu liczyła także na dubeltową ciążę? No, jeżeli tak, to z całego serca życzę. Tylko nie zapomnij podzielić się przeżyciami po wizycie u G :)
Pozdrawiam
__________________






„Twój dom może ci zastąpić cały świat.
Cały świat nigdy nie zastąpi ci domu”.
(Blaise Pascal )
Agnieszka1979 is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 05-02-09, 11:07   #105 (permalink)
Pierwsze kroki
 
Agnieszka1979's Avatar
 
Kocham na zabój ;)

Zarejestrowany: 21-01-2009
Miejscowość: Toruń
Posty: 311
Nastrój:
175 podziękowań w 93 postach
Domyślnie

Cytat:
mmadzia napisała Zobacz post
No widzisz jak to jest. U mnie jest pełno bliźniaków po mojej stronie i po stronie męża też jest kilka przypadków. Nawet mama mi prognozowała bliźniaki ;)

Przynajmniej teraz wiesz czemu masz większy brzuszek ;)
A ja? Nie rozumie tego. Mało jem bo mdłości, nie tyję bo kilogramy praktycznie stoją w miejscu a brzuszek duży... Zagadka ;) Nawet myślałam, że może jestem dłużej w ciąży niż według ostatniej miesiączki, ale usg pokazało dokładnie to samo co według miesiączki.

A co do mieszkania to też mam dwa pokoje plus kuchnia. Z czego jeden pokój to wspólna sypialnia, a drugi gościnny i jakoś nie widzę problemu ;) wszystko i wszyscy się zmieszczą, nie martw się ;) Aha do tego mamy jeszcze królika i kota ;)))
Co do brzuszka, to gdzieś wyczytałam, że przy drugiej ciąży bardzo często pokazuje się tak szybko - niby dlatego, że macica już jedno rozciąganie przechodziła i za drugim razem już się tak przed tym nie broni. A czy to prawda? Nie wiem... Chyba musiałyby się wypowiedzieć inne powtórne mamusie. Do siebie usilnie tą teorię przypinałam... aż do ostatniego wtorku ;)

A jeśli chodzi o mieszkanie, to wiem, że kochająca się rodzinka zawsze wszędzie się pomieści. Pamiętam czasy, kiedy przez wiele lat moi rodzice gnietli się z naszą trójką (mam dwoje młodszego rodzeństwa) w jednym, 20-metrowym pokoju... I zawsze jakieś zwierzaki nam towarzyszyły. Wesoło było :)
Później się trochę polepszyło i przypadł mi pokój, ale do podziału z siostrą. I nigdy swojego własnego pokoju nie miałam :( Dlatego też zawsze marzyłam o tym, żeby swoim przyszłym dzieciom taki luksus zagwarantować... No i dla rodziców lepiej, kiedy mają swoje intymne gniazdko ;)
A to nasze maleńkie mieszkanko dostaliśmy dopiero pół roku temu i w czasie, gdy się o nie staraliśmy, na nic większego stać nas nie było. gdybyśmy wiedzieli, że pewne sprawy potoczą się tak, jak się potoczyły, od razu zapisalibyśmy się na większe. Może kiedyś ktoś się z nami zamieni... Może moi rodzice ;) o ile moje rodzeństwo w pełni się usamodzielni i również "pójdzie na swoje"...

U nas za to pies w domu; nie najmniejszy, bo mieszaniec collie. A pewnie w przyszłości i kot dojdzie, może rybki, może szczury (o ile mężowi przejdzie uczulenie na nie)... Ale to dopiero, jak na stałe wrócimy do Polski.

Lepszego samopoczucia życzę (sama nie znoszę mdłości, więc wiem, że męczysz się strasznie) :36_3_16:
__________________






„Twój dom może ci zastąpić cały świat.
Cały świat nigdy nie zastąpi ci domu”.
(Blaise Pascal )
Agnieszka1979 is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 05-02-09, 12:29   #106 (permalink)
Biegacz
 
mmadzia's Avatar
 
;p

Zarejestrowany: 16-10-2008
Miejscowość: Żywiec
Posty: 1 792
Nastrój:
584 podziękowań w 461 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika mmadzia
Domyślnie

Spoko. Jest to pewne pocieszenie ;) Moja wizyta 10 lutego więc zobaczymy co powie moja Pani G na to.
Miałam już nadzieję, że te moje mdłości już mi trochę przechodzą, bo przez parę dni czułam się lepiej, nawet zaczęłam jeść ;) A tu znowu od dwóch dni zwalają mnie z nóg. A do tego mam przed sobą strasznie ciężki egzamin a jakoś uczyć się nie jestem w stanie.
__________________


mmadzia is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 05-02-09, 12:37   #107 (permalink)
Pierwsze kroki
 
Agnieszka1979's Avatar
 
Kocham na zabój ;)

Zarejestrowany: 21-01-2009
Miejscowość: Toruń
Posty: 311
Nastrój:
175 podziękowań w 93 postach
Domyślnie

Cytat:
mmadzia napisała Zobacz post
Spoko. Jest to pewne pocieszenie ;) Moja wizyta 10 lutego więc zobaczymy co powie moja Pani G na to.
Miałam już nadzieję, że te moje mdłości już mi trochę przechodzą, bo przez parę dni czułam się lepiej, nawet zaczęłam jeść ;) A tu znowu od dwóch dni zwalają mnie z nóg. A do tego mam przed sobą strasznie ciężki egzamin a jakoś uczyć się nie jestem w stanie.
A co to za egzamin, jeśli można wiedzieć? Współczuję szczerze, bo nauka zawsze była dla mnie katorgą, choć wyniki złe nigdy nie były. I nigdy nie umiałam się zmobilizować do tego, żeby zacząć uczyć się przed czasem. Zawsze (!) zawalałam nockę przed egzaminem: dużo kawy i czytanie do rana wszystkich notatek (te na szczęście miałam świetne), godzinka snu i... coś tam w głowie zostawało :) Grunt to mina pewna siebie (dobra - przy pisemnym nie poskutkuje) i udawanie, że ma się wszystko w małym paluszku :)
Powodzenia!!!
__________________






„Twój dom może ci zastąpić cały świat.
Cały świat nigdy nie zastąpi ci domu”.
(Blaise Pascal )
Agnieszka1979 is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 05-02-09, 19:46   #108 (permalink)
Sprinter
 
sekundka's Avatar
 
......

Zarejestrowany: 13-11-2007
Posty: 2 529
Nastrój:
822 podziękowań w 668 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika sekundka
Domyślnie

MMadzia Wspolczuje mdlosci bo wiem czym to pachnie :) Ja parktycznie leze calymi dniami, mdli mnie od rana do wieczora i kompletnie nic nie moge jesc:(

Agnieszka1979 Twoja historia bardzo mnie wzruszyla, nie wyobrazam sobie nawet jakie to uczucie zobaczyc dwa maluszki. Cudo, podwojne szczescie..

Co do mnie to wogole chce ujrzec mojego maluszka zeby byc pewna ,ze wszystko jest w porzadku...W moim mezu za to drzemia takie przeczucia ,ze na USG ujrzy moze dwa maluszki:)

Poki co czekam na wiyte zeby potwierdzic ciaze i soac spokojnie, dzis znowu zle sie czulam i troszke sie martwie...

Ale musi byc dobrze..musi

Agnieszka1979 Ciebie nie mecza mdlosci??

Milego wieczorku!!
__________________



sekundka is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 05-02-09, 20:05   #109 (permalink)
Biegacz
 
mmadzia's Avatar
 
;p

Zarejestrowany: 16-10-2008
Miejscowość: Żywiec
Posty: 1 792
Nastrój:
584 podziękowań w 461 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika mmadzia
Domyślnie

Sekundka co do mdłości to mam dokładnie tak samo. Dużo leżę, mało jem i całymi dniami mnie muli... Liczę na to, że po 3 miesiącu miną ;)

Agnieszka egzaminy to mam dwa w sobote, jeden pikuś ;) ale drugi koszmar. Z prawa handlowego czyli cały kodeks spółek handlowych na pamięć ;( 20 pytań i 10 minut czyli 0,5 minuty na pytanie. Ostatnia grupa na 90 osób zdało 12... Też raczej uczę się w ostatniej chwili, ale w tym przypadku próbuje od poniedziałku coś sie nauczyć. Generalnie ze mną jest tak, że jak czegoś nie zrozumie to jest mi się tego ciężko nauczyć, a spółek to ni w ząb nie rozumie. Ale pocieszam sie, że mam jeszcze caly jutrzejszy dzień więc może coś powalcze ;)

Wychodzę jednak z założenia, że Maluszek jest najważniejszy i jak nie zdam to trudno, napisze się poprawkę ;)

Miło "widzieć", że humorki Wam dopisują ;)))
__________________


mmadzia is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 06-02-09, 06:43   #110 (permalink)
Pierwsze kroki
 
Agnieszka1979's Avatar
 
Kocham na zabój ;)

Zarejestrowany: 21-01-2009
Miejscowość: Toruń
Posty: 311
Nastrój:
175 podziękowań w 93 postach
Domyślnie

Sekundko, uczucie rzeczywiście niesamowite Szczególnie na widok dwóch mocno i wyraźnie bijących serduszek (w poprzedniej ciąży nie był mi dany taki widok, więc nawet sobie tego nie wyobrażałam).
Leżąc na "samolocie" śmiałam się tak, że aż obraz skakał momentami na monitorze :) A w oczach łzy. Nawet pan doktor uległ atmosferze ;)

A Twój mąż taki chętny na dwójeczkę?
Wczoraj w "Ciąży dla bystrzaków" wyczytałam, że wraz z wiekiem kobiety (ale do 30 roku życia) rośnie prawdopodobieństwo, że urodzi ona bliźnięta dwujajowe ;) Jak wygrzebię się z łóżka, to poszukam tego fragmentu i go przytoczę.

Co do mdłości, to miewam - na szczęście bez wymiotów (te byłyby dla mnie potworną karą...). I tak na przykład wczoraj rano bardzo głodna byłam i postanowiłam na śniadanko podsmażyć pierogi z kapustą i grzybami (w ostatnią sobotę z mężem robiliśmy pierwszy raz w życiu, bo mnie naszło niesamowicie). Kiedy jednak je zobaczyłam i poczułam... natychmiast zamknęłam pudełko :/ Tak więc zmiana planów - zjem dyniowy chlebek z żółtym serem :P Dotrwałam jedynie do posmarowania chleba masłem, a na widok sera zrobiło mi się niedobrze... Ostatecznie zrobiłam jajecznicę z dwóch jajek, jedynie z dodatkiem odrobiny soli. I to było to: gorąca jajecznica na pysznym chlebku
Pierogi zjadłam na obiad - okazały się do przyjęcia i pochłonęłam ich 10... A na kolację... lody...

[/b]Mmadziu[/b], tak trzymaj! Egzaminy nie zając ;) W ciągu 5 lat studiów miałam w sumie 5 poprawek i wniosek wyciągałam zawsze następujący: nie ma tego złego... Przynajmniej wiesz, czego na egzaminie się spodziewać, a z tego, co pamiętam, pierwszej oceny nie brano pod uwagę do średniej :)
Trzymam jednak kciuki za sobotnie zmagania, bo mimo wszystko najlepiej zdać za pierwszym podejściem - nie traci się czasu na kolejne ;)
A który rok - jeśli można wiedzieć? Bo po pogromie egzaminacyjnym można podejrzewać, że pierwszy

A wracając do mdłości - naprawdę nie możecie jeść? To jak Wy się na nogach trzymacie?! Ja bym pewnie "odjechała"...
__________________






„Twój dom może ci zastąpić cały świat.
Cały świat nigdy nie zastąpi ci domu”.
(Blaise Pascal )
Agnieszka1979 is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Odpowiedz

  Ciąża, poród, wychowanie - serwis dla rodziców Parenting.pl > My i nasze dzieci > Maluchy

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks are Wył.
Pingbacks are Wł.
Refbacks are Wł.



Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 02:36.