|
|||||||
| Komunikaty |
| Maluchy (wszystko o i dla dzieci w wieku żłobkowym) |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#361 (permalink) |
|
Sprinter
|
Hej dziewczyny,
My już nie jesteśmy żłobkowe... niestety :( Z żalem, ale od 1 stycznia małą wypisałam ze żłobka, bo miałam dość już tych jej ciągłych chorób, aż żal mi jej było jak tak ciągle się męczyła. Podjęliśmy rodzinną decyzję i na razie moja teściowa się nią opiekuje, mam nadzieję, że da radę jeszcze przez rok, a wtedy spróbujemy na nowo w przedszkolu. Z jednej strony to na pewno była bardzo dobra decyzja, bo od stycznia ani razu nie była chora, mimo, że po drodze mąż miał zapalenie płuc, później infekcję, ja również - a ona zdrowiutka cały czas :) Z drugiej strony trochę mi żal, bo nie ma teraz takiego kontaktu z dziećmi, a widać jaka jest towarzyska, bo na dworze sama zaczepia inne dzieci... no cóż, coś trzeba było wybrać. Tak więc ja żegnam się z wątkiem, ale życzę Wam przede wszystkim dużo zdrowia dla maluszków!! |
|
|
|
|
|
#362 (permalink) |
|
Spacerowicz
Gosia:)
Zarejestrowany: 18-08-2009
Miejscowość: Polska
Posty: 786
Nastrój:
299 podziękowań w 242 postach
|
Witam wszystkie Mamy!
Mój Artur od września 2009 uczęszcza do żłobka. Teraz wiem, że była to sluszna decyzja, chociaż początki nie były łatwe. Pierwsze 3 miesiące polegały na naprzemiennym chodzeniu i chorowaniu, natomiast później organizm uodpornił się i mój synio przestał chorować. Płakanie na "dzień dobry" trwało tydzień ale nigdy ja nie okazywałam małemu, że się martwię. On płakał, a ja mówiłam: przyjdę po Ciebie niedługo, zobacz ile jest dzieci i zabawek, moze Ci się tu spodoba" i bez płaczu ale z uśmiechem prowadziłam go do sali, bez zbędnego przedłuzania. Dzięki temu, że pokazałam syniowi, że możeczuś się w żłobku bezpiecznie i że ja jestem pewna swojej decyzji, chyba było mu łatwiej się zaaklimatyzować. Artur miał 1,5 roku jak zaczął chodzić do żłobka. Wśród dzieci szybko nauczył się mówić zdaniami, zrobił się bardziej samodzielny. Jestem bardzo zadowolona z podjętej decyzji, Artur również- uwielbia bawić się z kolegami i koleżankami. W czerwcu konczy się nasza przygoda ze żłobkiem, a zaczyna z przedszkolem, został przyjęty i jestem bardzo ciekawa ale tez pełna obaw(to chyba normalne ) jak sobie poradzi.
__________________
![]() ![]() ![]() ![]() ![]()
|
|
|
|
|
|
#363 (permalink) |
|
Raczkujący
|
Marqe czytam Twoją wiadomośc i jakbym czytała o sobie, dziecko prawie w tym samym wieku, w tym samym czasie w sumie poszło do żłobka, początki tak samo trudne i prawie tyle samo po slubie jestem co Ty :). Zdziwiłam się jednak tym, że juz do przedszkola idzie Twoja pociecha, bo przecież przedszkole od 3 roku życia, czemu tak wcześnie?
Pozdrawiam wszystkie mamy. My teraz przez tydzień byliśmy w domu, bo Karolkowi oczko bardzo ropiało, jakąś infekcje w oczku załapał i po tygodniu w końcu mu przeszło. Jutro do żłobka :)
__________________
http://www.wielgusiatko.naszedzieci.net Karolek 27.04.2008r. 16 stycznia 2009r. Karolek nauczył się raczkować :) 27 stycznia 2009r. Karolek powiedział pierwsze słowo "TATA" :) 20 luty 2009r. Karolek zrobił pierwszy kroczek :) |
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#364 (permalink) |
|
Spacerowicz
Gosia:)
Zarejestrowany: 18-08-2009
Miejscowość: Polska
Posty: 786
Nastrój:
299 podziękowań w 242 postach
|
Witaj Meggi:)
Po prostu byly miejsca w grupie trzylatków, była niepełna grupa i dlatego Artur został przyjęty, jest 10 dzieci 2,5 letnich i 12 trzylatków:) A jak Karolek teraz radzi sobie w żłobku? Lubi chodzic?:) Duzo zdrówka dla malucha, mam nadzieje, że oczko mu już nie dokucza!
__________________
![]() ![]() ![]() ![]() ![]()
|
|
|
|
|
|
#365 (permalink) |
|
Mistrz
|
Przeczytałam od deski do deski, bo sama niedawno zostałam żłobkową mamą.
Na początek muszę przyznać, że miałam nadzieję, że będzie łatwiej :) Kubuś dzisiaj spędził w żłobku piąty dzień i już na widok żłobka chciał się teleportować, płakał przy przebieraniu, nie dało się go uspokoić. Dzisiejszy dzień był absolutnie najgorszy. Później już było lepiej, bo ładnie się bawił i tylko raz na jakiś czas biegł do drzwi z płaczem i krzyczał Mama. Postęp jest taki, że zjada już wszystko i aż mu się uszy trzęsą, a przez trzy pierwsze dni nie jadł w ogóle. Na razie do końca tego tygodnia odbieramy go przed drzemką, później zostanie dłużej. Nie wiem jak to będzie, bo on jest z tych mało śpiących, no ale zobaczymy. Do żłobka zapisaliśmy się jak jeszcze byłam w ciąży i miejsce znalazło się dopiero teraz. Wcześniej Kuba zostawał z opiekunką, ale przyznam, że płacenie 10 zł za godzinę nieco zubożało nasz budżet :) Czy są tu jeszcze jakieś żłobkowe mamy? :) |
|
|
|
|
|
#366 (permalink) |
|
Mistrz
a ja leże i leże i leże i nikomu nie ufam i
nikomu nie wierzę....
Zarejestrowany: 23-02-2009
Miejscowość: we właściwym miejscu
Posty: 7 619
Nastrój:
1 762 podziękowań w 1 474 postach
|
Witam.
Moja Lena od wrzesnia chodzi do prywatnego żłobka. Byłam bardzo mile zaskoczona, bo od pierwszego dnia sie zaklimatyzowała, bez płaczu i histeri. Jak po nią przyjeżdżam to muszę jescze ze 20 minut posiedziec, bo nie bardzo chce wyjść ;) Wcześnie korzystaliśmy z pomocy opiekunki. |
|
|
|
|
|
#367 (permalink) | |
|
Mistrz
|
Cytat:
Brawa dla Lenki, dzielna z niej dziewczynka. U nas dzisiaj dalej płacz przy rozstaniu, ale już nie ma walki i uciekania, tylko jest chlipanie i rezygnacja. Jak przebraliśmy się w szatni, to sam wcisnął guziczek, żeby zadzwonić po panią opiekunkę. Wprawdzie chlipał przy tym, ale nie było już takiej histerii jak wczoraj. |
|
|
|
|
| Podziękowania dla Daffodil za ten post przesyłają: |
Mama_Monika (08-09-10)
|
|
|
#368 (permalink) |
|
Mistrz
a ja leże i leże i leże i nikomu nie ufam i
nikomu nie wierzę....
Zarejestrowany: 23-02-2009
Miejscowość: we właściwym miejscu
Posty: 7 619
Nastrój:
1 762 podziękowań w 1 474 postach
|
Daffodil bo najważniejsza jest konsekwencja w takim przypadku,
ja na starszej córce mam przykład gdzie posłałałm ją do przedszkola jak miała 3 lata, nie dała mi wyjść rzucała się na drzwi, histeryzowała i pierwszy mój błąd był taki, że z nia zostawałam (jeszcze wtedy nie pracowałam, więc moglam sobie pozwolić), nawet siku nie chciala chodzic tylko cały czas obserwowała czy jestem, potem były próby wyjścia, zostawiania jej na chwilę, kóre kończyły sie mega niepwodzeniem, trwało to tydzień po czym zrezygnowałam. Na następny rok popełniałam kolejny błąd, chciaż tym razem juz nie siedziałam, tylko wychodziłam zostawiając dziecko oderwane ode mnie na siłe w spazmach, po kilku dniach takiego zachowania dałam sobie spokój i zabrałam dziecko do domu. I kidey przyszedł moment ze dziecko musiało chodzić do szkoły, bo nadszedł czas zerówki, sytuacja niewile sie zmieniła, tzn. nie było spazmów, histeri, ale płakusianie było i z zegarkiem w ręku musiałam byc zaraz po obiedzie, bo tak sobie zakodowała że przychodzę, jak się spóźniłam to juz oczy czerwone były.:/ Dziecko zakodowało sobie, że jeśli będzie płakać, to je zabiorę do domu :/ Także przy Lence mialam łatwiej, bo juz wiedziałam jak mam postąu, zreszta teraz jest inna syruacja bo pracuj e i nie mam wyjścia, poszłam do żłobka, rozebrałam, zaprowadziłam do sali, dałam buziaka i wyszłam, a dziewczyny szybko i sprawnie sie nia zajęły, po powrocie zobaczyła usmiechnietą buziunię , i tak jest do dzisiaj:) Ostatnio edytowane przez Mama_Monika : 08-09-10 o 09:35. |
|
|
|
| Podziękowania dla Mama_Monika za ten post przesyłają: |
Daffodil (08-09-10)
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|