|
|||||||
| Komunikaty |
| Maluchy (wszystko o i dla dzieci w wieku żłobkowym) |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#401 (permalink) |
|
Sprinter
|
a moj A. w pracy rowniez i w ten weekend. ech.
generalnie powiem Wam Dziewczyny, ze trudno mi najwyrazniej dogodzic :) jak byly mdlosci to narzekalam na nie, gdy minely i czuje sie dobrze, nawet bardzo dobrze, to tez zle bo martwie sie czy wszystko dobrze :) na szczescie za tydzien, w przyszly poniedzialek, usg "sprawdzajace" dzicie po pierwszym trymestrze i mam nadzieje, odetchne z ulga. potem juz zacznie sie pewnie czekanie na pierwsze ruchy :) swoja droga, tak dawno bylam w ciazy ze pewnie poczekam na nie ho ho.. :) milej niedzieli! Doma - do - witamy na forum :) tez termin w kwietniu? |
|
|
|
|
|
#402 (permalink) |
|
Osesek
|
Witam dziewczyny...
U Was tutaj tak milutko i wesoło, więc nie będę może niepotrzebnie się rozpisywać, coby Wam humorków nie psuć, ale powiem tylko tyle, że jestem już po zabiegu :( (wtorek 16.09 - pamiętna data) i nikomu, naprawdę nikomu tego nie życzę, to tyle. Ja już się uporałam z tym wszystkim, jutro wracam do pracy po 5-dniowym L4 no i muszę zastanowić się nad dalszym swoim życiem, w końcu kiedyś trzeba pomyśleć o sobie, jeśli wydawałoby się najbliższa mi osoba (czyt. mąż) o tym zapomina, ba... raczej tego nie robi. W tym wszystkim naprawdę zaczęłam dostrzegać i w końcu zrozumiałam, że ja tylko jestem pewnym dodatkiem w jego życiu, a najważniejszy jest on sam dla siebie, nie ja czy rodzina, wspólna rodzina... Lepiej późno niż wcale :) Pozdrawiam Was i Wasze dzidziusie w brzusiach, oby rozwijały się i rosły zdrowo, a Wy trzymajcie się cieplutko w te zimne, ponure dni.
__________________
był suwaczek i... już go nie ma :-( 16.09.2008 ![]() Kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat działa potajemnie, aby udało Ci się to osiągnąć. *Paulo Coelho* |
|
|
|
|
|
#403 (permalink) |
|
Sprinter
|
pisalam Pat-ko, ze mialam tez taki zabieg. ciaza obumarla przed zajsciem w ciaze z Mikolajem. pamietam jak po zabiegu wrocilam do domu. sterylnego i wysprzatanego przez matke i tesciowa. i chcialam sie wyplakac, porozmawiac, a moj wtedy maz powiedzial - nie rozmawiajmy juz nigdy o tym. zrobimy sobie nowe dziecko. i rzeczywiscie nie rozmawialismy, nie myslalam w ogole o tej ciazy, nie myslalam o niczym poza nowym dzieckiem. 'nowym'. zaszlam, urodzilam Miko ale 2 pozniej rozwodzilam sie z jego tata. i to byla najtrudniejsza decyzja i walka w moim zyciu.
mysle sobie, ze trzeba po kazdej stracie miec zalobe, czas by sie wygadac i wyplakac, zobaczyc siebie i swoje potrzeby. tego Ci zycze Kochana. spokoju i wyplakania sie. a wtedy bedzie dobrze. |
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#404 (permalink) |
|
Mistrz
|
Cześć kobitki . Ja też zniknęłam na wekend... No cóż cała rodzinka w domu to necik do konta
Pogoda była kiepska... i nadal jest . Dzisiaj idę do gin. może się dowiem co z tym moim ciśnieniem.. Patko przykro, że nie masz wsparcia w swoim mężu w tak ciężkiej dla ciebie chwili.. ale faceci już tacy są... wpatrzeni w siebie. Jak mają jakieś zmartwienie zamykają się w sobie.. nie chcą o tym rozmawiać, najlepiej jakby świat dał im święty spokój. Myślę, że on to też przeżywa, tylko nikt go nie nauczył wyrażać uczucia i po prostu się boi.My kobiety chcemy swój żal wywalić z siebie, wtedy jest nam łatwiej żyć.. Wię wywalaj to z siebie... do przyjaciółki, mamy, do męża mimo wszystko też. Niech widzi jak cierpisz i niech wie, że to nie takie proste zapomnieć. |
|
|
|
|
|
#405 (permalink) |
|
Spacerowicz
|
pat-ka trzymaj się. Duzo w Tobie goryczy. Mam nadzieje ze wszystko sie pouklada. Musi minac troche czasu by przejsc do porzadku dziennego po takiej stracie i uporac sie z zalem i poczuciem straty. Daj czas i sobie i mezowi. A moze On po rostu nie potrafi rozmawiac o trudnych rzeczach i bolu i okazac Ci ze on tez cierpi? Czasem ludzie probuja odsunac wszystko co rani gdzies w glab siebie i zapomniec.
Nie wiem kochana.... Nie przekreslaj wszystkiego od razu - moze za jakis czas wszystko bedzie inaczej wygladalo... Trzymaj sie i nie poddawaj - bedzie lepiej. Serecznie pozdrawiam |
|
|
|
|
|
#406 (permalink) |
|
Sprinter
|
cześc dziewczyny :]]
u nas pogoda barowa ;]] cały dzień od rana leje, bo nie mały deszcz:// na szczescie mam troche pracy w domku, posprzatam, zrzuce fotki z wesela, pozmywam naczynia, poprasuje i mezus wroci :]] jutro z rana lece zrobic krew i mocz no i usg w tym tygodniu.... Jestem dobrej mysli, dziś dzidzia obudzila mnie o 4 rano było mi niedobrze i mialam zgage... bleee a juz sie zaczynalam martwic ze moze zbyt dobrze sie czuje.... no ale teraz po tej pobudce jakos mi tak lżej troszke..... miłego dnia :]]w ciepełku domowym :]] |
|
|
|
|
|
#407 (permalink) |
|
Sprinter
|
ufff. kamien z serca. dyrektor moj wie o ciazy i zachowal sie tak jak sadzilkam - znaczy sie normalnie :-)
konczy mi sie umowa na macierzynskim, obiecal, ze ciaza a jego plany wobec mnie nie koliduja ze soba, wiec ufffff... moge spokojnie byc w ciazy :-) milego dnia, a raczej nocy :) raaaanyyy, marze o bulce z pasztetem :-D |
|
|
|
|
|
#408 (permalink) |
|
Mistrz
|
Człem dzewczyny:36_4_13:
Ja po wizycie u gin. Wyniki krwi i moczu mam super, ale jak lekarz zobaczył mój zeszycik z ciśnieniem krwi to się za głowę złapał i chyba wystraszyl. Na razie przepisał mi końską dawkę MBG6 ( magnez) 3x1 i mam dalej zapisywać wyniki ciśnienia.. kontrola za tydzien. Po jego minie widziałam, że nie jest dobrze i jak mi się nie unormuje to pewnie do szpitala mnie wsadzi. Za oknem nawet kawałek słonka widać... może wreszcie ta pogoda się poprawi. |
|
|
|
|
|
#409 (permalink) |
|
Spacerowicz
|
Hej kobitki
agula trzymaj sie. Miejmy nadzieje ze mg pomoze i wszystko sie unormuje. happy jak tam po usg? No i jak bylo na weselu? miranda a u Ciebie jak tam po imprezie? sylwia gratki fajnego szefa. Nie wiem moze w ostatnich czasach sie troche zmienilo jesli chodzi o traktowanie kobiet w ciazy w firmie ale i tak fajnie ze poszlo ok. Ja tym razem nie mam zadnego problemu z praca..... Jestem teraz ''kura domowa'':36_1_13: No a poprzednio tez nie bylo problemu bo jak sie moja menagerka dowiedziala ze jestem w ciazy to myslalam ze mnie bedzie na rekach podrzucac ze szczescia!!::)) No i latala za mna z krzeselkiem.... Jejku, jak ja moglam zostawic taka prace....?? Coz, czego sie nie robi dla rodziny...a raczej dla meza.... Ech, kto by pomyslal... Trzymajcie sie mamulki... Chcialam jeszcze sie poskarzyc ze ten swiat zszedl na psy... Teraz nawet malego dziecka nie przepuszcza w kolejce na badania...2godziny czekania z dzieckiem na rekach.. Hehehe..... nie ma to jak pocieszyc nowe mamy wizja meczenia sie z dzieckiem..:36_1_13: Pozdrowki |
|
|
|
| Podziękowania dla MonikaWK26 za ten post przesyłają: |
AgulaMamula (23-09-08)
|
|
|
#410 (permalink) | |
|
Sprinter
|
Cytat:
Tak bardzo mi przykro! Przeczytalam Twoja wiadomosc moim corkom, wszystkie mialysmy lzy w oczach. To jest okropne przezycie. Napewno masz wsrod bliskich kobiete, tylko my zrozumiemy co teraz czujesz. Trzymaj sie, my naprawde jestesmy z Toba i wspieramy Cie chociaz duchowo... Caluje mocno i tule. Moje, moze takze gorzkie, zdanie o mezczyznach jest jedno. Sa nam potrzebni do prokreacji! Tego sie trzymalam tym razem. Moje 2 starsze corki maja ojca(...) Malenstwo w brzuszku bedzie mialo mame i tylko mame :) Bo i tak, czyz nie to my wychowujemy nasze pociechy? Pomoc i wsparcie znajdujemy w naszych mezczyznach tylko na poczatku, potem skupiaja sie na sobie. Oni po prostu sa tacy - duze dzieci. Bez obrazy dla tych wyjatkow, ktorych jest napewno wielu wsrod Waszych mezow i partnerow. To bylo tylko moje, skromne zdanie - kobiety z 36 letnim doswiadczeniem. Buziaki dla wszystkich Mamusiek:36_4_11: Ostatnio edytowane przez isabela : 23-09-08 o 15:40. |
|
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|