|
|||||||
| Komunikaty |
| Maluchy (wszystko o i dla dzieci w wieku żłobkowym) |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#5241 (permalink) |
|
Osesek
|
witajcie... a ja martwiłam się co zrobić z moim 2 letnim diablątkiem;) ale widzę że u nas jeszcze nie jest tak najgorzej;)
|
|
|
|
|
|
#5242 (permalink) |
|
Mistrz
|
![]() Co tu tak pusto????????????????????????????????????? Andzia przeczytałam na wrzesniowym o wypadku Stasia Az mi nogi ugieło. Zdroweczka życze, super ze Stachu dzielny i sie trzyma. a tak na marginesie mam wielki sentyment do Dziwnowa![]() |
|
|
|
|
|
#5243 (permalink) |
|
Mistrz
|
andzia nic nie wiem, co się stało Stasiowi???? o matko - daj znać koniecznie!!!
gabi tutaj powiem, że avatarek eeeeekstra |
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
#5244 (permalink) |
|
Mistrz
|
a ja akurat Dziwnowa nie znoszę, spędziłam tam służbowo sporo czasu i bardzo źle mi się kojarzy i chyba dlatego też mi się nie podoba
ale to tak na marginesie ![]() |
|
|
|
|
|
#5245 (permalink) |
|
Mistrz
|
Monika Stas złamał noge zjezdzając z tych pompowanych zjezdzalni, wiesz o jakie mi chodzi?Nieprawdopodobny pech
![]() |
|
|
|
|
|
#5246 (permalink) |
|
Mistrz
|
Cześć,
widzę, że złe wiadomości szybko się rozchodzą. Skopiuję z wrześniówek(Gaba nie musisz czytać )Opiszę Wam w skrócie naszą historię. W środe zaraz po obiedzie ruszyliśmy na plażę, Stasiu poszedł z moją siostrą na dmuchaną zjeżdżalnie, wiecie o jaką chodzi. Po jakiś 5 minutach zobaczyłam, że Weronika go niesie na rękach, serce miałam w gardle, podbiegłam do nich, okazało się, że STasia boli noga, płakał strasznie. Pytam go, czy może chodzić, mowi, ze nie wie, spróbowalam go postawić na ziemi, ale krzyczał strasznie, więc zaniosłam go do ratowników. Obejrzeli mu nogę i od razu stwierdzili złamanie, mi sie zrobioł słabo, myślałam normalnie, że zemdleje. Usztywnili mu tą nogę, K. z Weroniką zabrali dziewczyny i poszli szybko po samochód. Ratownicy pomogli mi go znieść z plaży, pozbierali wszystkie nasze rzeczy, naprawdę bardzo nam pomogli. Stasia bolało, płakał strasznie, cały czas się do mnie tulił, w ogóle nie puszczał mojej ręki. Pojechaliśmy z nim do szpitala do Kam. Pomorskiego. W. została z zołzami, byłam w podwójnym stresie, bo nie dość, że martwiłam się o STasinka, to jeszcze o to jak ona sama da sobie z nimi radę. Dziewczyny chyba rozumiały powagę sytuacji, bo ponoć były tak grzeczne jak nigdy, 2 h jeździły w wózku bez marudzenia. W szpitalu w ogóle porażka, zdjęli mu bandaż i 40 minut czekaliśmy aż raczą zrobić RTG. W końcu okazało się, że mocne złamanie kości piszczelowej z przemieszczeniem. Lekarz zadzwonił do szpitala do Szczecina, gdzie jest chirurgia dziecięca i powiedział mi, że będą mu tam nastawiać tą nogę pod narkozą. Chyba nie muszę Wam mówić co czułam, byłam twarda przy Stasiu, ale w środku dygotałam jak galareta. Kuba wrócił do Dziwnowa, a mnie ze Stasiem zawieźli karetką do Szczecina. Na miejscu lekarka(bardzo sympatyczna zresztą) stwierdziła, że nie jest potrzebne nastawianie, założyli mu tylko gips, najpierw musieli go całego umyć, bo myśmy tam trafili prosto z plaży, cali w piachu, Stasiu miał na sobie tylko kąpielówki. Po założeniu gipsu zrobili jeszcze raz zdjęcie, stwierdzili, że jest ok i kazali za tydzień zgłosić się na kontrolne RTG. Jeżlei będzie ok to będzie miał tą nogę 4-5 tygodni w gipsie, a jeśli nie daj Boże nie będzie ok, to będą mu ją jednak pod narkozą nastawiać. W szpitalu Stasiu dostał zastrzyki przeciwbólowe i było ok.K. po nas przyjechał, przed północą dotarliśmy do Dziwnowa, tam znieczulenie zaczęło puszczać i było ciężko. Początkowo chcieliśmy wracać do domu, ale w końcu postanowiliśmy, że jak Stasiu będzie się dobrze czuł, to zostaniemy, bo w końcu co to za różnica gdzie będzie leżał, tam, czy w domu. Na zmainę z nim zostawaliśmy, a reszta z zołzami kursowała. W czwartek zanosiliśmy STasia na toaletę, strasznie go to przenoszenie bolało, w nocy tez płakał, tak, że ja już wymiękałam, od rana chciało mu się kupę, ale za Chiny nie kazał się zanieść do ubikacji, próbowałam mu podstawić miseczkę, ale tez nie chciał. Tak się męczył przez pół dnia, nic nie jadł, koszmar. W końcu kupiłam mu czopki glicerynowe, po czopku zanieśliśmy go, już obyło się bez krzyków, już go nie bolało, wykupkał się i wrócił humor. Od tego czwartku ani razu nie dostał nic przeciwbólowego, noga już nie boli, zaczął siadać, sam zakłada sobie koszulkę, dzisiaj nawet sam się najadł. Mnie od razu ulźyło, jak zobaczyłam go w innym nastroju, jest naprawdę niesłychanie dzielny, jeszcze ani razu nie zamarudził, że mu nudno, ze dziewczyny idą na plażę, a on zostaje itd. Jestem z niego bardzo dumna!!! Jeszcze co do samego złamania to nie mam pojęcia jak to się stało, w życiu nigdy nie przypuszczałam, ze na dmuchanym zamku można sobie złamać nogę. Jak widać można. Dzień później poszłam tam zobaczyć, czy może gdzieś jest mniej powietrza itp., ale wszystko bylo ok, mają wszystkie atesty itd. Pech, po prostu głupi, zasrany pech ![]() ![]() |
|
|
|
|
|
#5247 (permalink) |
|
Mistrz
|
Śliczne avatarki dziewczyny, co słychać u Was???
Ja wróciłam ze Stasiem w niedziele do domu, K. dojechał z zołzami i moją siostrą w poniedziałek. Wczoraj jeszcze miał wolne, wiec jakoś to było, a dzisiaj zostałam sama i jest ciężko. Gdyby te dwie małpy były jezszce w miare normalne, czyli potrafiły się bawić albo (marzenie!!!) oglądać bajki, no ale nie są i jest hardcore. Wiem, ze moja siostra jak tylko będzie mogła to zabierze je trochę na spacer, alebo posiedzi ze STasiem, zebym ja mogłą z nimi wyjsc, ale poza tym jestem skazana sama na siebie i strasznie się tego boję ![]() |
|
|
|
|
|
#5248 (permalink) | |
|
Mistrz
|
Cytat:
![]() ![]() Wspolczuje kochana i tulam mocno. A Stas leży cały czas, czy jakos sie porusza (kule czy cus takiego) Małe "hadry" to tylko sobie moge wyobrazic, ja mam jedną, ktora jest mega nieobliczalna w kwestii wspinaczek![]() A u ans leci powoli, młod sie gdzies przeziebila i ma katar, zobaczymy co sie wykluje, 30 sierpnia Krzys bedzie mial wycinane migdałki, niestety bez operacji nie przejdzie ![]() |
|
|
|
|
|
|
#5249 (permalink) |
|
Mistrz
|
Gaba a jednak wycinane?
My mieliśmy po powrocie z wakacji robić Stasiowi spirometrie i kontrole u laryngologa, ale trzeba to przełożyć ![]() Z Zośka tez wczoraj byłam u lekarza, bo ślini się na potege i przy niektórych posiłkach mówi, ze boli ją w buzi-gardło czerwone, ale jedziemy bez antybiotyku. A Stasiu musi cały czas leżeć, żadne kule nie wchodzą w grę, wczoraj pierwszy raz go przenieśliśmy do stołu, żeby zjadł z nami obiad, masakra!!! Jutro jedziemy na kontrole, wiec będę wiedziała wiecej, mam tylko nadzieje, ze wszystko się łądnie zrasta. |
|
|
|
|
|
#5250 (permalink) |
|
Mistrz
|
andzia aż mnie zmroziło!!!! Bidulek, niesamowicie dzielny!!! cholera, kompletnie nie mam pojęcia jak na takiej zjeżdżalni można nogę złamać
, musiał ją jakoś podgiąć i chyba całym ciężarem się potem oprzeć czy jakie lichokurcze, żebyśmy bliżej mieszkali to mogłabyś Zołzy podrzucić, choćby na chwilkę a tak, tylko wirtualnie mogę cię wspierać, sił dziewczyno trzymam kciuki za jutrzejszego lekarza, niech wszystko będzie bez komplikacji |
|
|
|
|
|
#5251 (permalink) |
|
Mistrz
|
andzia trzymam kciuki za wizyte kontrolną
![]() Młoda dzis od 5.30 na nogach i to jeszcze po kiepskiej nocce bo ja katr męczy ![]() |
|
|
|
|
|
#5252 (permalink) |
|
Mistrz
|
u nas na szczęście dłuuuuuuuuuuuuuuga i spokojna noc ale ja i tak humorek mam pod zdechłym azorkiem
gabi niech Nika pogoni katarek andzia daj znać co po kontroli |
|
|
|
| Podziękowania dla monika4 za ten post przesyłają: |
gabalas (19-08-10)
|
|
|
#5253 (permalink) | |
|
Mistrz
|
Cytat:
![]() ![]() i postarajmy sie z sila i optymizmem przejśc ten dzien![]() |
|
|
|
|
|
|
#5254 (permalink) |
|
Mistrz
|
Hej,
jetseśmy po kontroli, wszystko ok, ale bez RTG, bo lekarka stwierdziła, ze niepotrzebne? NIe wiem...kupiliśmy mu gips syntetyczny, jest lżejszy od normalnego i można go moczyć. Będzie go miał do 22-go września ![]() A Stachu wraca do zdrowia, leży na kanapie i puszcza takie wiązanaki, że uszy więdną, strzela dzisiaj focha za fochem ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
|
|
#5255 (permalink) | |
|
Mistrz
|
Cytat:
A Stasiowi sie przełozylo bieganie na gadanie ![]() |
|
|
|
|
|
|
#5256 (permalink) | ||
|
Mistrz
|
Cytat:
![]() Jak przeżyje to wszystko to wystąpie o pokojowego Nobla dla siebie ![]() |
||
|
|
|
|
|
#5257 (permalink) |
|
Mistrz
|
Gaba a co z tym migdałkiem? Czemu musi być usuwany?
A w Dziwnowie byłam pierwszy raz i mimo wszystko bardzo mi się podobało:) Monika gdzie Wy byliście? |
|
|
|
|
|
#5258 (permalink) |
|
Mistrz
|
andzia uffffffffffff dobrze, że oki, chociaż co do tego braku rtg to mam mieszane uczucia, kurcze, niby ortopedzi się znają i wiedzą co i jak ale chyba byłabym spokojniejsza jakby kontrolnie fotkę zrobili, mimo wszystko
a my byliśmy w Mrzeżynie, było cuuuuuuuuuuuuudznie tu masz fotki, tylko nie padnij od nadmiernej ilości ![]() Picasa Web Albums - monika4 - fotki wakacyjne |
|
|
|
|
|
#5259 (permalink) |
|
Mistrz
|
Monika fotki R E W E L A C J A. Obejrzeliśmy wszystkie ze Stasiem, stwierdził, że fajnie by było z takim kolegą budować zamki na plaży, ale różowych kaloszy to on by nie założył nawet za największe Lego City
![]() Ty jesteś chudzina jak nie wiem, super wyglądasz A Kubuś jak zwykle aniołeczek, aż wierzyć się nie chce w niektóre wcześniejsze historie Co Ci się stało w nogę?A, domki też super, ten basen tez był na terenie Waszego ośrodka? |
|
|
|
| Podziękowania dla andzia za ten post przesyłają: |
monika4 (19-08-10)
|
|
|
#5260 (permalink) |
|
Mistrz
|
Stachu miał robionego RTG z Kamieniu Pomorskim i później w Sczecinie już po założeniu gipsu. Dzisiaj ta lekarka (zresztą bardzo dobra, bo polecana) oglądała to zdjęcie i mówiła, ze nie widzi sensu robienia kolejnego, bo jest ok, noga już nie boli i trezba czekać aż się zrośnie. ALe naczytałam się trochę w internecie o tym i wszedzie jest, że złamania z przemieszczeniem były nastawiane. ***** sama już nie wiem
Zadzwonię jutro do jakiegoś innego chirurga to skonsultować... |
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|
Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 14:48.







Az mi nogi ugieło. Zdroweczka życze, super ze Stachu dzielny i sie trzyma. a tak na marginesie mam wielki sentyment do Dziwnowa












, musiał ją jakoś podgiąć i chyba całym ciężarem się potem oprzeć czy jakie licho




A Kubuś jak zwykle aniołeczek, aż wierzyć się nie chce w niektóre wcześniejsze historie
Wygląd liniowy
