Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny nr 4 w Lublinie - Ciąża, poród, wychowanie - serwis dla rodziców Parenting.pl

Wróć   Ciąża, poród, wychowanie - serwis dla rodziców Parenting.pl > Recenzje, testy, opinie > Szpitale położnicze > woj. lubelskie > Lublin
Zarejestruj się Kalendarz Na żywo! Szukaj Dzisiejsze posty Oznacz fora jako przeczytane

Komunikaty

Skomentuj
 
LinkBack Narzędzia recenzji Wygląd

Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny nr 4 w Lublinie

Autor Ann
08-02-08
Ocena użytkowników
Opieka lekarska
65%65%65%
6.50
Opieka pielęgniarska
43.3%43.3%43.3%
4.33
Opieka nad dzieckiem
50%50%50%
5.00
Komfort sali
28.3%28.3%28.3%
2.83
Wyżywienie
36.7%36.7%36.7%
3.67
średnia 45% z 6 ocen
Dane kontaktowe
Adres
ul. Jaczewskiego 8
20-090 Lublin
Domyślnie Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny nr 4 w Lublinie

W tym wątku zamieszczamy opinie i uwagi na temat Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 4 w Lublinie.

Każdy użytkownik może albo wystawić tylko oceny, albo dodatkowo zostawić pisemny komentarz.

W przypadku komentarzy, prosilibyśmy stosować następujący układ:

Podsumowanie zalet: [tutaj najważniejsze zalety]

Podsumowanie wad: [tutaj najważniejsze wady]

[Tutaj pełna opinia]
 
Dodane przez mundialowka w dniu 16-03-08, 20:58
Oceny użytkownika
Opieka lekarska
80%80%80%
8
Opieka pielęgniarska
70%70%70%
7
Opieka nad dzieckiem
50%50%50%
5
Komfort sali
30%30%30%
3
Wyżywienie
60%60%60%
6
Średnia 58%
Domyślnie Mój poród

Zalety:
-ogólny dobry wygląd szpitala
-szczelne okna :))
-lekarz, który prowadził mój poród zgodził się na wybłaganą cesarkę, ponieważ przez kilka godzin rozwarcie się nie powiększało
-pielęgniarki na poporodowej miłe i sympatyczne, służące pomocą
-położne nie są skorumpowane - TO PEWNE!!
Wady"
-ciągłe twierdzenie, że nie ma wolnych miejsc "jedźcie do innego szpitala"
-pewna "wielka" położna na porodówce jest okropna i straszna...
Odpowiedź z Cytowaniem
  #1 (permalink)  
Dodane przez kluska w dniu 16-05-08, 23:41
Oceny użytkownika
Opieka lekarska
80%80%80%
8
Opieka pielęgniarska
10%10%10%
1
Opieka nad dzieckiem
70%70%70%
7
Komfort sali
40%40%40%
4
Wyżywienie
50%50%50%
5
Średnia 50%
Domyślnie

ja miałam szczescie byc na oddziale 2 tyg,po urodzeniu Jadranki,zachorowałyśmy obie-w salach był ukrop,a w toaletach palarnia i pootwierane okna w pazdzierniku
bie byłam wymagającym pacjentem,nie prosiłam o pomoc,ale i tak czułam sie jak KROWA
czego nie moge powiedziec o oddziale ginekologii,gdzie w ciagu ciazy byłam kilkakrotnie-wspaniała opieka
oddział położniczy tragedia
bigdy nie czułam sie tak poniżona
zapomniałam dodac -miałam poród wywoływany,czyli od piatku do niedzieli trwała kacja porodowa,od skurczy co 10 minut-dostałam łóżko do porodu,żeby na nim spać,bo nie było miejsc,trudno spać na czymś takim zwłaszcza jak co jakiś czas pojawia się skurcz-ale to jest pikuś ,to co się działo po porodzie wspominam jako najgorszy czas
Ostatnio edytowane przez kluska : 18-05-08 o 17:57.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #2 (permalink)  
Dodane przez askasam w dniu 11-11-09, 10:13
Oceny użytkownika
Opieka lekarska
80%80%80%
8
Opieka pielęgniarska
80%80%80%
8
Opieka nad dzieckiem
30%30%30%
3
Komfort sali
20%20%20%
2
Wyżywienie
20%20%20%
2
Średnia 46%
Domyślnie

Witam
Długi czas, właściwie cała ciążę leżałam na oddziale patologii ciąży.Komfort sali nie najlepszy, zapakowane niemiłosiernie, 8-9 łóżek do tego jeszcze dostawiano po 1-2 jak było dużo kobiet do przyjęcia.Opieka pielęgniarska rewelacyjna, naprawdę czułam,że że w każdej chwili mogę liczyć na pomoc.Mam nawet wrażenie,że pielęgniarki trochę przesadzały z tą nadmierną opieką bo kiedy kobieta po porodzie lądowała na położnictwie przeżywała prawdziwy szok.Miałam cesarkę, którą bardzo źle zniosłam i właściwie jeszcze po trzech - czterech dniach byłam w stanie przejśc niewielki kawałek sali i odpływałam.Do toalety wysyłano mnie z salową, która kazała mi trzymać się ściany bo ona ma chory kręgosłup i nie może mnie podnosić jak się przewrócę.O pomocy w myciu raczej nie było mowy, więc poprosiłam mamę,żeby mi pomogła.Wynikła straszna afera bo panie pielęgniarki, które najpierw odmawiały pomocy orzekły,że one mogą pomóc.W końcu olałam ich awanturowanie się i poszłam z mamą.Cały czas były przekonane,że ściemniam i że jestem przewrażliwiona na swoim punkcie, nawet w momencie gdy straciłam przytomność w toalecie po zdjęciu szwów.Komentowały w chamski sposób.
Jeśli chodzi o opiekę nad noworodkiem- też nie najlepsza.Byłam dwa tygodnie w szpitalu z dzieckiem ze względu na mój stan.Kilka dni przed wyjściem zgłaszałam pediatrze,że dziecko sapie jakby miało katar i pokasłuje.Lekarka stwierdziła,że to od fototerapii.Tego samego wieczora gdy wróciłam do domu wezwałam lekarza do domu.Stwierdziła poważne zapalenie płuc u dziecka
Odpowiedź z Cytowaniem
  #3 (permalink)  
Dodane przez misia_w1 w dniu 14-06-10, 10:52
Oceny użytkownika
Opieka lekarska
50%50%50%
5
Opieka pielęgniarska
10%10%10%
1
Opieka nad dzieckiem
100%100%100%
10
Komfort sali
50%50%50%
5
Wyżywienie
50%50%50%
5
Średnia 52%
Domyślnie Ja też rodziłam na Jaczewskiego

Ja też rodziłam na Jaczewskiego. Miałam cięcie cesarskie. Chciałam napisać parę słów na temat opieki na położnictwie. Leżałam na korytarzu z braku miejsc. Nie wiem czy wiecie ale są dwa rodzaje położnych: te od dzieci i te od kobiet. Te od dzieci rewelacyjne babki, pomocne, na każde zawołanie, wytłumaczą, pokażą, doradzą. Te od kobiet - .... (nie chcę pisać brzydko). Urodziłam ok 12 w południe. Dopóki były studentki to zaglądały do mnie, sprawdzały temperaturę, odchody, samopoczucie itd. Podłączono mi środek przeciwbólowy w kroplówce. Ok 15 studentki skończyły zajęcia i skończyła się opieka. Gdyby nie to że wiem jak sobie zakręcić kroplówkę to już dawno miałabym powietrze w żyłach. Położne przechodziły obok mojego łóżka bo wychodziły na papierosa ale żadna się nie zainteresowała moim stanem. A gdyby jakiś krwotok??? Przecież ja tego nie czułam... Dopiero jak poczułam że lód położony na brzuch koło 12.30 to raczej grzeje a nie chłodzi (a było już po 19 bo była druga zmiana położnych) to prawie szarpnęłam za rękaw przechodzącą na papierosa położną to raczyła odłączyć kroplówkę, zabrać lód i umyć mnie (powiedziałam, że chciałabym żeby mnie umyły bo inne panie były myte jeszcze przez studentki a ja byłam wtedy za świeża). Jakoś udało mi się to uzyskać. Potem jeszcze był cyrk w nocy. Ok północy podeszła do mnie pani i powiedziała: "no to wstajemy". Na co ja prawie zaczęłam się śmiać. Ja nie mówię żeby mnie podnosić, ale przynajmniej podać rękę. Ciężko jest wstać beż mięśni tłoczni brzusznej... Pierwsze kroki kieruje się oczywiście do toalety. O jakimś podtrzymaniu nie ma mowy... Całe szczęście leżałam na korytarzu tuż przy toalecie... Córeczkę przywieziono mi dopiero ok. 6 rano - poprosiłam o to bo ja i tak nie byłabym w stanie nic przy niej zrobić... I takie są moje refleksje odnośnie porodu na Jaczewskiego. Napisałam, żebyście kobitki wiedziały czego można się spodziewać. Pozdrawiam.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #4 (permalink)  
Dodane przez klapouchy w dniu 29-06-10, 16:28
Oceny użytkownika
Opieka lekarska
10%10%10%
1
Opieka pielęgniarska
10%10%10%
1
Opieka nad dzieckiem
10%10%10%
1
Komfort sali
10%10%10%
1
Wyżywienie
10%10%10%
1
Średnia 10%
Domyślnie

Witajcie dziewczyny mam termin na luty 2011r. ciążę prowadzi dr Jacek Tomaszewski proszę napiszcie mi co sądzicie o Tym lekarzu i porodzie w Tym szpitalu. Pozdrawiam
Odpowiedź z Cytowaniem
Skomentuj

  Ciąża, poród, wychowanie - serwis dla rodziców Parenting.pl > Recenzje, testy, opinie > Szpitale położnicze > woj. lubelskie > Lublin

Narzędzia recenzji
Wygląd

Zasady postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks are Wył.
Pingbacks are Wł.
Refbacks are Wł.



Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 01:34.