|
|||||||
| Komunikaty |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia recenzji | Wygląd |
|
Dodane przez
liku82
w dniu
05-08-11, 22:33
|
||||||||||||||||||||||
|
Rodziłam w Siemiradzkim ponad 2 tyg. temu i ogólnie nie polecam tego szpitala. Opieka okołoporodowa i porodowa była super, ale podejrzewam, że tylko dlatego, że zapłaciłam 2,5 tyś zł. Po porodzie zaczął się DRAMAT. Ogólnie Panie Położne na które trafiłam podczas moich 5 dni pobytu w szpitalu to jakieś potworne babska, które nie mają ani odrobiny wyrozumienia dla młodej matki. Zero fachowej pomocy przy opiece nad noworodkiem, czy karmieniu. Dokarmiają dziecko bez zgody matki...w pierwszej dobie po porodzie - kiedy nie miałam sił na nic - zabrały mi dziecko i tak nakarmiły, że mała całą noc wymiotowała, a ja byłam przerażona - bo nie wiedziałam, co się z nią dzieje. Szanowne Panie całą noc się śmieję w dyżurce - nocami nie zmrużyłam oka - bo nie rozumieją, że może ktoś chciałby choć 1 h się zdrzemnąć. Temperaturę i ciśnienie potrafią mierzyć o 5 rano...zresztą całą noc potrafią włazić i budzić matkę pod byle pretekstem. Kąpiel noworodka to też dramat - UWAGA!! należy rozbierać i ubierać dziecko samemu, bo panie położne traktują dziecko jak przedmiot...Ogólnie WREDNE BABSKA i tyle...Poród ok, ale po porodzie masakra
|
|||||||||||||||||||||
|
Dodane przez
kosmatka
w dniu
11-10-11, 11:23
|
||||||||||||||||||||||
|
Rodziłam półtora roku temu. Nie byłam zachwycona Panią doktor, która mnie przyjmowała - robiła usg i potem łaskawie zjawiła się na chwilę przy ostatniej fazie. Niestety, nie znam jej nazwiska, gdyż w moich dokumentach wszędzie widnieje podpis jakiegoś lekarza płci męskiej... Dane, które pani doktor mi podała, nie są takie jak te, które pan doktor potem wpisał mi w dokumentach - wagę dziecka szacowano - tak powiedziała mi lekarka - na ok 3600- 3700, potem przeczytałam, że szacowana waga to 4100.... (miałam wskazanie do cc przy wadze przekraczającej 4000 gramów). Położna natomiast była bardzo miła - Pani - być może przekręcę nazwisko - Franczak. Salę poporodową opłaciłam, więc było super, natomiast śmieszyły mnie pielęgniarki, które wpadały przerażone przed każdą wizytą lekarza i w popłochu wrzucały wszystko do szafy
. Oczywiście lekarz ani razu nawet nie dotknął mojego brzucha. W moim przypadku wszystko skończyło się szczęśliwie, ale wiem, że to zasługa Opatrzności. Dobrze, że synek jest zdrowy i urodził się naturalnie (ważył 4400), a ja to przeżyłam . Za kilka miesięcy rodzę ponownie i po przeczytaniu dokumentów ze szpitala i skonfrontowaniu ich z rzeczywistością ,wiem, że nie zaryzykuję i urodzę w innym szpitalu. |
|||||||||||||||||||||
|
Dodane przez
kosmatka
w dniu
11-10-11, 11:28
|
||||||||||||||||||||||
|
chciałam dodać, że komfort sali oceniam na 8 no i położa a pielęgniarki po porodzie to dwie bajki, więc położną oceniam bardzo dobrze, pielęgniarki - źle
|
|||||||||||||||||||||
|
Dodane przez
papi
w dniu
10-01-12, 23:24
|
||||||||||||||||||||||
|
miałam okazję urodzić w tym szpitalu już dwie córeczki (2008 i 2012). dwukrotnie rodziłam z własną położną i była to naprawdę profesjonalna i indywidualna opieka; mój mąż był przy mnie. za pierwszym razem miałam znieczulenie zewnątrzoponowe (szczerze polecam!) a sam poród trwał 4 godz. Drugą córkę urodziłam w rekordowym tempie (nie cała godzina II fazy + 3 parcia i córkę już trzymałam w objęciach) i nawet jeśli nastawiałam sie na znieczulenie, nie było szans ani czasu na jego zastosowanie. przez cały poród zarówno za pierwszym jak i za drugim razem położna rzeczywiście była przy mnie i pomagała w oddychaniu, ułożeniu, doradzała jak zniwelować ból. rodziliśmy w sali rodzinnej, dobrze wyposażonej i komfortowej - do dyspozycji był prysznic, niezastąpiony łagodzeniu nasilających się bólów. był też worek sako. po porodzie opieka położnych również była zadowalająca, odpowiadały na każde pytanie, same przychodziły i dopytywały o samopoczucie, czy czegoś nie potrzeba, czy mam jakieś wątpliwości. dwukrotnie byłam nacinana, ale założone szwy ciągnęły tylko przez kilka pierwszych dni -to chyba normalny efekt. za pierwszym razem szybko wróciłam do formy, teraz juz też sie czuję na siłach, a minęło zaledwie 10 dni od porodu... to o czymś świadczy... wizyty neonatologów były konkretne a lekarz w zrozumiały sposób tłumaczył w czym problem, jeśli taki był :) jeśli zdarzy się kolejna ciąża nie widzę innej opcji jak tylko Siemiradzki...
|
|||||||||||||||||||||
![]() |
|
| Narzędzia recenzji | |
| Wygląd | |
|
|