|
|||||||
| Komunikaty |
| Konkursy (wszystko, co związane z konkursami w serwisie Parenting.pl - ogłoszenia nowych konkursów, wyniki zakończonych) |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#11 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
Zarejestrowany: 14-01-2011
Posty: 314
Nastrój:
504 podziękowań w 180 postach
|
Co do mnie to synek dopiero uczy się mówić wiec sytuacji smiesznych jest sporo. Czasem komuś zadzwoni telefon jak jesteśmy w sklepie a synio od razu "kto to?" a ja pytam no kto to? na co on od razu na cały sklep "babi!!!" i od razu śmiech wszystkich dookoła, a był okres kiedy synkowi coś się poprzestawało, wstawał rano wychodził z łóżka biegł do pokoju babci i na cały głos krzyczał "babko!", wydawało nam sie to śmieszne przez jeden dzień ale po 3 baliśmy się że tak mu zostanie, na szczęście nie. A przypomniała mi się śmieszna sytuacja z sąsiadów córeczką otóż pojechali do bazyliki na mszę. Córeczce znudziło się stanie więc chciała na rączki, tata ją wziął, ona zmęczona przytuliła sie do niego po czym oderwała głowę i na cały głos krzyknęła "fee nie ogolony"
![]()
__________________
My bardzo prosimy o głosiki tutaj http://www.dziubasy.pl/users/madziuleczka198 trzeba być zalogowanym, a głosy można oddawać co pół godziny Patryś z góry dziękuje i wszystkie mamusie za głosy całuje ![]() ![]()
|
|
|
|
|
|
#12 (permalink) |
|
Osesek
Zarejestrowany: 16-10-2010
Posty: 16
2 podziękowań w 1 poście
|
Nasza historia zaczeła się od tego że córcia na Mikołaja zażyczyła sobie dwa chomiki, które oczywiście dostała. Chomiki wszędzie z nami podróżowały, pewnego dnia w samochodzie w drodze powrotnej od babci córci uciekł jeden chomik, zatrzymałam się i szukam, żeby nie poprzegryzał żadnych kabli. Na to moja pociecha mówi" mamo nie martw się, zaraz chomik się znajdzie, wypuściłam drugiego chomika, aby szybko odnalazł zaginionego" ja to usłyszałam załamałam się ;) na szczęście chomiczki się znalazły ale już z nami nie podróżują
|
|
|
|
|
|
#13 (permalink) |
|
Biegacz
Przy Tobie będę tesknił za spokojem... w
spokoju będę tesknił za Tobą...:):*
Zarejestrowany: 23-04-2011
Miejscowość: Kraków
Posty: 1 878
Nastrój:
531 podziękowań w 313 postach
|
Ponieważ mój synek jest jeszcze za mały na dostarczanie tego typu wrażeń- choć innych nam nie skąpi
, przytoczę historyjkę z związaną z moim siostrzeńcem, którego jestem Chrzestną Matką:Wiktorek zaczął już naukę w pierwszej klasie, ale gdy byłam u niego w odwiedzinach miał dość smutną minkę. Musiał się przyzyczaić do nowych zasad, które panuja w szkole. Chciałam jakoś go 'zagadać' więc pytam: -"Wiktorku, a ty lubisz swoją nową Panią?" -"Lubię"- odpowiedział Wiktor, -"A jaka ona jest ładna, miła, młoda?"- pytam dalej... - "Ładna i miła, ale nie młoda. Stara!"- ocenił, -"Taaak? A ile ma lat?"- ja, -"Noooo, tak ze 30...!"- Wiktor. Hmmm... To dopiero 'twardy orzech do zgryzienia'! ![]() |
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#14 (permalink) |
|
Mistrz
|
Teraz kiedy moja córcia zaczyna mówić coraz więcej i układać zdania...codziennie zdarzają nam się śmieszne sytuacje...
Parę dni temu znalazłam się w szpitalu na obserwacji(synuś chciał za wcześnie wyjść na świat). A od kilku dni tłumaczyłam córce, ze mam pójdzie do szpitala urodzić dzidziusia i zostanie z tata i babcia. Po dwóch dniach rozłąki zadzwoniłam do córci, bo bardzo za nią tęskniłam. a ona do mnie MAMUSIU KOCHAM CIEBIE, KOCHAM DZIDZIUSIA, BĄDŹ DZIELNA. Często jej także powtarzałam ja i Pani z przedszkola,ze trzeba być dzielnym i użyła tego w super momencie. Kiedy jednak wróciłam do domu - z dzidziusiem w brzuszku - moja córcia mnie przywitała z żalem i pretensjami - CZEMU NIE URODZIŁAŚ DZIDZIUSIA.....ona tak czeka na brata. ___________________________________ Kiedyś wracamy z przedszkola - pytam córci - Jaka dziś była zupa. na co córcia - Niejadalna __________________________________ |
|
|
|
|
|
#15 (permalink) |
|
Osesek
Zarejestrowany: 31-01-2012
Posty: 1
0 podziękowań w 0 postach
|
Byliśmy w odwiedzinach u moich rodziców (dziadków Filipka który ma 3 latka) pojechaliśmy tam z teściami. Filipek ze swoimi kuzynkami bawił sie na dywanie a my biesiadowaliśmy przy stole. Następnego dnia rano wszyscy z dziećmi siedzimy przy stole na śniadaniu. Nagle dziadek widać że czegoś szuka i z zawstydzeniem pyta sie babci - czy widziałaś gdziś moje zęby??? A babcia odpowiedziała: Gdybyś tyle nie wypił to wiedział byś gdzie masz zęby:) Wszyscy uśmiechneliśmy się ,ale proteza dziadka wkońcu sie znalazła.
Po kilku dniach gdy wróciliśmy już do domu, tęść chciał obejrzeć wiadomości i zawołał do mnie żebym mu przyniosła piwo z lodówki. Po tych słowach nagle do salonu wbiega Filipek i staje przed dziadkiem mówiąc: "Dziadek nie pij piwa bo zgubis zeby". My oczywiście zaśmialiśmy się ,a ja byłam bardzo zaskoczona jak dziecko potrafi wyciągnąć wnioski z rozmów dorosłych. ;) |
|
|
|
|
|
#16 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
Nasz skarb jest już z nami :)
Zarejestrowany: 23-11-2010
Miejscowość: Warszawa
Posty: 499
219 podziękowań w 145 postach
|
Pomimo, że moja malutka, jeszcze mało co mówi, ale już zdążyła dostarczyć mi sytuacji, którą nazwałabym "trudnym orzechem do zgryzienia".
Od sylwestra sama już chodzi, jednak nie znosi kiedy zakładam jej buciki. Jak wychodzimy na spacer to zawsze jest krzyk przy zakładaniu kozaczków. W domu też starałam się zakładać jej buciki aby się przyzwyczaiła. Zazwyczaj jednak nie chce zrobić w nich kroku a jak gdzieś widzi swoje buciki to rzuca nimi o dywan. Ciągle tłumaczę jej, że trzeba zakładać buty. Niedawno siedziliśmy z dziadkami Sandry w pokoju. Tłumaczyłam jej, że trzeba nosić buciki, pokazywałm jakie są ładne i wygodne. Sandra jak zwykle tylko słuchała ale nie dała włozyć sobie bucików po domu. Pomyślałam, że skoro jest nas tak dużo to skorzystam z okazji aby dać córce super przykład. Zaczęłam wię mówić, że wszyscy noszą buciki, jest w nich ciepło i wygodnie, mozna w nich chodzić po podłodze i dywanie. Zaczęłam tłumaczyć, że wszyscy noszą bucki albo kapcie. Powiedziałam: "Zobacz, babaci ma buciki na nózkach, dziadek ma kapcie, a Ty nie masz". Wszyscy pokazywali jej swoje buty na nogach. Sandra jak zwykle uważnie słuchała co do niej mówiłam. W pewnej chwili pobiegła szybko do przedpokoju i za chwilkę wróciła trzymając z rączkach moje klapki i położyła koło mnie. Wtedy zdałam sobie sprawę, że ja nie mam nogach klapek. Wszyscy zaczeli się śmiać, a mi zrobiło się strasznie głupio. W końcu to ja, która tłumaczyłam dziecku, że trzeba mieć buty na nogach sama ich nie miałam. Nawet nie wiedziałam, że moja mała Sanderka potrafi już tak szybko skojażyć fakty i zareagować. |
|
|
|
|
|
#17 (permalink) |
|
Osesek
Zarejestrowany: 26-01-2012
Posty: 2
0 podziękowań w 0 postach
|
W moim przypadku nie jest to pojedyncza historia ale kilka śmiesznych dla mnie sytuacji... Jestem chustomamą - często na spacery wychodzę ze swoim kilkumiesięcznym dzieckiem w chuście. Podczas jesiennych spacerów mój syn był tak zachustowany, że praktycznie widać było czasami tylko czubek jego głowy w czapce lub w kapturze. I tak sobie spacerując po moim miasteczku zaczepia mnie jednego dnia jakaś pani i pyta: Ojej, a pani to tam laleczkę nosi? Innego dnia jesteśmy z synem w chuście w sklepie i pada kolejne pytanie: Oooo widzę, że pieseczka pani nosi przy sobie, fajnie fajnie tak mu cieplutko.... :)))
|
|
|
|
|
|
#18 (permalink) |
|
Osesek
Zarejestrowany: 31-12-2010
Posty: 42
Nastrój:
17 podziękowań w 11 postach
|
Młody siedzi na sedesie na dłuższym posiedzeniu, nagle słyszę hałas, coś upadło, lecę, patrzę, szczotka duża do zamiatania co stała za sedesem leży na podłodze. Pytam co się stało, Synekna to wskazując na swoją prawą nogę:
- To ta noga była taka niegzecna i jozjabiała i psewjóciła scotkę! - No to pilnuj tej swojej nóżki kochanie, bo tak nie wolno. Synek na to złym tonem, grożąc palcem zwraca się do swojej prawej nogi: - No no no! Ty niegzecna! Tejaz musis iść na kaję do kąta! Spokojnie zwraca się do lewej nogi: - Ty byłaś doba, nie musis iść na kaję. |
|
|
|
|
|
#19 (permalink) |
|
Osesek
Zarejestrowany: 3-02-2012
Miejscowość: Siedliska
Posty: 10
Nastrój:
4 podziękowań w 1 poście
|
Nie zapomnę tego nigdy... Moja córcia była jeszcze wtedy noworodkiem ale za to jakim... kulturalnym:)
Odwiedziła nas któregoś dnia siostra ze szwagrem i moi rodzice, córeczka przeważnie spała i jadła. A gdy jadła, a w szczególności kończyła jeść brałam ją do góry do "odbicia" inaczej "beknięcia". Zawsze odbywało się to normalnie ale tego dnia gdy ten rytuał małej Lili zaobserwowała ciocia, wujek i dziadkowie, córeczka nie chciała "bekać". Zaskoczył mnie ten fakt, po kolejnym mlecznym posiłku bez rodzinnych obserwatorów "beknięcie" się udało. Przy kolejnym karmieniu w towarzystwie i bez "beknięcia" stwierdziliśmy, że mała Lili jest bardzo kulturalnym bobaskiem i w śmietance towarzyskiej zachowuje się jak rasowa dama a damie "bekać" nie przystoi:) |
|
|
|
|
|
#20 (permalink) |
|
Osesek
Zarejestrowany: 18-01-2012
Posty: 31
Nastrój:
7 podziękowań w 4 postach
|
Opisana poniżej zabawna sytuacja wydarzyła się zeszłego roku późną jesienią.
Jestem ojcem kilkuletniej córeczki i staram się z żoną by córka codziennie przebywała na dworze , bo jak wiadomo ma to swoje plusy. Pewnego jesiennego popołudnia wybrałem się z córką na spacer do lasu, gdyż mieszkamy nieopodal niego.Jakież było nasze zdziwienie jak na leśnej drodze ujrzeliśmy rannego i zakrwawnionego jeża. Zdziwienie było tym zaskakujące gdyż ja i córka po raz pierwszy na oczy i na "żywo"zobaczyliśmy takie zwierzątko.Nie miałem telefonu przy sobie by wezwać weterynarza, a nie chciałem zostawiać jeża bez opieki więc zaproponowałem córce że weźmiemy go i zawieziemy go do pobliskiej poradni weterynaryjnej. Na to córka oświadczyła ,że ona się nim zaopiekuje, zrobi mu opatrunki, będzie dawała jeść i że jeż będzie z nią spać w jednym łóżku. Całą drogę powrotną do domu przekonywałem córkę że jeż potrzebuje medycznej pomocy i tylko może jej udzielić weterynarz. Córka się zgodziła na odwiezienie jeża do poradni pod jednym warunkiem, że będziemy go odwiedzać. Przytaknąłem na jej propozycję, bo inaczej córka nie oddałaby jeża w ręce specjalisty. Finał skończył się szczęśliwie, po opatrzeniu jeża przez lekarza został on przewieziony do zoo. Do dziś córka często wraca wspomnieniami do przygody jaka ją spotkała w lesie i wszystkim ją opowiada. |
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|