|
|||||||
| Komunikaty |
| Konkursy (wszystko, co związane z konkursami w serwisie Parenting.pl - ogłoszenia nowych konkursów, wyniki zakończonych) |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Super Moderator
|
Drogie forumowiczki!
Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, piękny czas, który spędzamy w rodzinnym gronie i ciepłej atmosferze. Z tej okazji mamy dla Was 10 książek Wydawnictwa W.A.B. pt. "Wampirek świętuje Boże Narodzenie". Aby zdobyć jedną z nich, odpowiedzcie: Jak twój Maluch świętuje Boże Narodzenie? :) Najciekawsze odpowiedzi zostaną nagrodzone egzemplarzem "Wampirka..." :) Gwarantujemy, że jest to świetny prezent pod choinkę dla Twojego Malucha! ![]() Konkurs trwa przez tydzień, od dziś do kolejnego piątku (9-16 grudnia) Zapraszamy do postowania! :) Regulamin konkursu |
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Osesek
Zarejestrowany: 1-12-2011
Miejscowość: Rzeszów
Posty: 3
0 podziękowań w 0 postach
|
Mój maluszek będzie świętował Boże Narodzenie jeszcze u mnie w brzuszku:) to jeszcze nie jego pora by być z nami, w tym roku będzie się rozkoszował ciepełkiem i komfortem w brzuszku mamusi:)za to w kolejne święta zostanie obsypany prezentami od wszystkich domowników:)pozna zapach choinki, gotowanych wigilijnych potraw, i poczuje tą szczególną świąteczną magiczną atmosferę:)
|
|
|
|
|
|
#3 (permalink) |
|
Osesek
www.alicefashion.pl
Zarejestrowany: 12-03-2010
Posty: 23
Nastrój:
0 podziękowań w 0 postach
|
Moje Maluchy świętowanie rozpoczynają od pomocy w przygotowywaniu świątecznych dań. Ileż jest radości w domu, kiedy dzieci ozdabiają swiąteczne pierniczki,pomagają w wyrabianiu ciasta na uszka,czy pierogi! Każdy synek ma swój wałek,swoje ciasto i tak wspólnie sobie kucharzymy:)
razem też robimy świąteczne zakupy, zabieramy ze sobą wiadro i przywozimy do domu żywego karpia,dzieciaki caly dzień potrafią wpatrywać się w rybkę pływającą w wannie,rozmawiają z nią i karmią...cukrem:) Maluchy wspólnie z nami ubierają choinkę a także pomagają w przygotowaniu stroika świątecznego-robimy go z żywych gałązek choinki i przystrajamy najpiększniejszymi ozdobami-czyli takimi, które dzieciaki same zrobiły z papieru kolorowego. Wigilia i kolejne dni Maluchy spędzają z rodziną,śpiewają kolędy (każdy jak potrafi, na swój sposób), rozpakowują prezenty, kosztują dania,które pomagali zrobić i idziemy razem do kościola.Szopka zawsze robi na nich wielkie wrażenie. Moje maluchy uwielbiają ten czas, ponieważ jesteśmy wtedy razem, z calą rodziną,nikt nigdzie się nie śpieszy, na wszystko jest czas i wszyscy są szczęśliwi i radośni. |
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#4 (permalink) |
|
Osesek
Zarejestrowany: 26-08-2010
Posty: 36
Nastrój:
9 podziękowań w 4 postach
|
U nas czas przygotowań do świat Bożego Narodzenia rozpoczyna się wraz z pierwszą niedzielą Adwentu. W naszym domowym wieńcu adwentowym zapalany wieczorem świece, zgodnie z obowiązująca ilością. Od poniedziałku do środy moje maluchy (córka 3,9l. i synek 9 miesięcy) uczestniczą we mszy roratniej o godzinie 6.15!!! Właśnie o tak wczesnej porze u nas w Kościele są roraty dla dzieci i muszę stwierdzić, że nie ma problemu ze wstawaniem, córka w zasadzie pierwsza się podnosi i jest bardzo dumna jak może iść z lampionem. W przygotowaniach do świąt nie może zabraknąć pieczenia pierniczków i robienia ozdób na choinkę. W tym roku choinka będzie udekorowana tylko tym co razem zrobimy, a będą to ozdoby z masy solnej, na szydełku robione mikołaje, łańcuch z popcornu i pewnie ozdoby z papieru, lampki jednak zostaną tradycyjne,a sama choinka będzie mała, ale za to żywa, tak żeby igiełki można było zbierać. Właśnie we Wigilię będzie ubrana. Na 10 dni przed Wigilią następuje uroczyste wypisywanie kartek. Samej wieczerzy wigilijnej nie przygotowujemy w domu, bo święta to dla nas wielka podróż. Wigilie spędzamy zawsze u mojej babci, wraz z najbliższą rodziną, a później jedziemy do teściów, gdzie w zasadzie spędzamy święta, wyjeżdżając "na kawę" do pozostałej rodziny. Razem z nami w plecaku podróżują organy, na których mąż gra kolędy, a my fałszujemy, ale za to cała rodziną :) Wieczorem we wigilię wspólnie dzielimy się opłatkiem, a następnie zasiadamy do stołu, tradycyjnie z dwunastoma potrawami i nikt nie może wstać od stołu, dopóki każdy wszystkiego nie spróbuje. A jak już się to uda, następuje szaleństwo wyciągania prezentów spod choinki, najwięcej atrakcji jest w darciu papierów :) Wieczorem całą rodzinka idziemy na Pasterkę, choć ta wcześniejszą o 22.00 bo do północy jeszcze córka nie wytrzymuje. Dużą atrakcją jest to, że podczas Pasterki w Kościele do którego idziemy jest żywa szopka, wiec jeszcze bardziej dzieciom zapada to w pamięć, jak w czasie mszy zabeczy owca :) Święta to taki wyjątkowy czas, taki czas dla rodziny. Za wszelka cenę staramy się dzieciom przekazać o co chodzi w świętach i że nie jest to święto karpia, ale Bożego Narodzenia.
|
|
|
|
|
|
#5 (permalink) |
|
Spacerowicz
Zarejestrowany: 29-10-2010
Miejscowość: poznań
Posty: 597
Nastrój:
134 podziękowań w 107 postach
|
hejka
moja trójeczka zaczyna przygotowywac się do świąt bożego narodzenia jeszcze miesiąc przed świetami najpierw pieczemy pierniczki,starsza corcia ugniata ciasto wałkuje a synek 2,5 roku wyciska kształty,później mają frajde kolorowaniem pierniczków lukrowymi pisakami,od wczoraj (8.12.)zaczelismy robic kolorowy łańcuch,z wycinanek,narazie 4 latka Oliwka robi sama,a młodszemu synkowi pomagam troszeczkę,codziennie po troszeczku teraz są wyścigi który jest dłuższy,na jutro mamy zaplanowane robienie pierogów z kapusta i grzybami,potem je mrozimy bo przy 3 małych łobuziaków wszystkich 12 dań to bym nie dała rady zrobić,przy klejeniu pierogów zawsze opowiadam dzieciom jak będzie wyglądała wigilia,zawsze mamy 12 i więcej dań,i kazdego trzeba sprobowac chociaz kęsa małego,po kolacji przychodzi mikolaj do tej pory było tak że mąż zabierał dzeci na podwórko pokazywal zimne ognie i szukali czy juz zbliża się mikołaj,a ja szybko wyciągam prezenty z szafy wkladam pod choinke otwieram duże okno w pokoju i stawiam wielkiego buta kalosza przy oknie,wtedy wołam szybko wszystkich ze jest mikołaj zanim wbiegną do domu to mówie że tak się spieszył że uciekł przez okno i zostawił swojego buta,dzieciaki zamiast patrzec na prezentry wyglądają mikołaja przez okno. W tej chwili nie moga się doczekac wyjazdu po choinke z tatą,bo co roku jedziemy razem wybierac ta najladniejszą,potem kilka godzin trwa przymierzanie stojaka do choinki i wstawianie choinki do domu a potem jej dekorowanie. |
|
|
|
|
|
#6 (permalink) |
|
Raczkujący
Zarejestrowany: 29-11-2010
Posty: 50
Nastrój:
7 podziękowań w 5 postach
|
Moja córcia (prawie 5 lat) uwielbia czas przedświąteczny, właśnie wczoraj przyniosłyśmy wszystkie ozdoby świąteczne, wyjęłyśmy i odkurzyłyśmy aniołki-figurki, ileż było radości przy ustawianiu ozdób, wieszaniu bałwanka w oknie i innych gadżetów, nie ma jeszcze choinki, ale córcia już pyta kiedy idziemy po choinkę i czy to ona będzie mogła zaczepić czubek na choince. Pyta też czy będzie mogła mi pomagać w przygotowywaniu świątecznych potraw, na pewno będzie razem ze mną lepiła pierogi i uszka, bo to Nasze ulubione zajęcie, pokuszę się też o mielenie maku i twarogu-aby to właśnie ona zrobiła, czym skorupka za młodu nasiąknie..... :), jeśli chce to niech pomaga, w życiu dorosłym to się jej przyda, a i mnie pomoc teraz już się przyda, czasem jest dużo sprzątania, ale warto dziecku pozwolić na chwilę zapomnienia. Jutro będziemy piekły pierniczki-ciasteczka na choinkę, zapewne będzie sama wykrawała wzory ciasteczek i je ozdabiała, potem upieczemy i włożymy do pudełeczka i zaczekamy na choinkę:)
__________________
http://parenting.pl/images/smilies/fresh/36_33_14.gif |
|
|
|
|
|
#7 (permalink) |
|
Osesek
Zarejestrowany: 19-04-2011
Posty: 10
0 podziękowań w 0 postach
|
mój synuś nie ma jeszcze 3 lat jest strasznym łobuzem a drugi synus jeszcze jest w brzuszku :) nasze przygotowania w tym roku uważam za rozpoczęte wraz z adwentem oczywiście. co prawda synuś nie ma obowiązku postu w srody i piatki ale staramy się mu to tłumaczyć, wyjaśniać co i jak :) widzi że my w te dni jemy mniej i skromniej. postanowień adwentowych synuś też nie ma bo jest za mały.
ale takie przygotowania które odczuwa to z pewnością słuchanie kolęd :) włączamy sobie kolędy i piosenki świąteczne i ja i On i maleństwo w brzuszku uwielbiamy ich słuchać wpadamy w tą magię świąt :) rysujemy wycinamy malujemy obrazki kojarzące się ze świętami - mikołaje choinki bombki prezenty też :) wykonujemy również ozdoby świąteczne którymi potem ozdobimy choinkę lub mieszkanie :) oczywiście synuś również będzie zaangażowany w porządki świąteczne :) w mniejszym , malutkim stopniu ale jednak:) dużo opowiam dla synka o świętach już teraz nie pamieta swiat tamtorocznych a więc mówię mu o zwyczajach o dzieleniu się opłatkiem o koledowaniu o ubieraniu choinki itp. w wigilię oczywiscie synuś będzie wystrojony adekwatnie do świeta :) jest mały i za dużo nie rozumię ale jednak na swoj sposób przezyje swięta bo to dużo gości to prezenty to mikołaj :) mam nadzieję że będzie cuuudnie |
|
|
|
|
|
#8 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
Zarejestrowany: 26-09-2011
Miejscowość: gdzies w Polsce
Posty: 316
Nastrój:
260 podziękowań w 110 postach
|
Swieta to czas magiczny nie tylko dla naszych dzieci ale takze dla doroslych. Juz na poczatku grudnia moje maluchy ( 7 lat i 1 roczek) odczuwaja , ze jest to czas oczekiwania na cos waznego. W pierwsza niedziele adwentu wspolnie zapalamy pierwsza swiece na wiencu adwentowym. Codziennie o 7 rano moj kochany siedmiolatek zrywa sie z lozka i biegnie ze zrobiona przez siebie latarenka na roraty. Swieta to takze czas przygotowan do nich, wspolne z dziecmi pieczenie pierniczkow ( najmlodszy jeszcze nie pomaga tylko wylizuje miski), lepienie uszek, robienie sobie wzajemnie prezentow, wspolne porzadki, dekorowanie domu. Najwieksza frajde mamy podczas ubierania choinki. Przygotowujemy takze paczki dla najubozszych w okolicy , ktore podrzucamy anonimowo. W ten sposob chce nauczyc moje dzieci dzielenia sie z innymi ludzmi. Chce im przyblizyc fakt , ze obdarowywanie potrzebujacych sprawia nam takze duzo radosci.
A kiedy nadejdzie wlasciwy czas czyli Wigilia razem z synem nakrywamy do stolu- pozostawiajac jedno wolne nakrycie, ukladamy prezenty pod drzewkiem. Synus juz od popoludnia siedzi w oknie wypatrujac pierwszej gwiazdki. Cala rodzina odswietnie ubrana zasiadamy do wigilijnego stolu, wspolna modlitwa i spozywanie potraw. Wszystkie te swiateczne zwyczaje sprawiaja , ze dla naszych dzieci jest to czas wyjatkowy. No ale oczywiscie najwazniejsze jest rozpakowywanie prezentow, a wieczorem wspolne spiewanie koled. Nie mozna zapomniec tez o naszym piesku , dzieci caly wieczor czekaja az przemowi ludzkim glosem- byc moze w tym roku sie uda i cos powie :-)). W drugi dzien Swiat jedziemy na wies do rodziny gdzie co roku organizujemy ognisko a jesli jest snieg to takze kulig. A Okres Swiat dla mnie to czas, ktory w calosci poswiecam swoim dzieciom i mezowi. Staramy sie go spedzac najlepiej tak jak umiemy. |
|
|
|
|
|
#9 (permalink) |
|
Biegacz
Zarejestrowany: 9-12-2011
Miejscowość: Islandia
Posty: 1 182
Nastrój:
98 podziękowań w 90 postach
|
Kiedy Julia była jeszcze w moim brzuszku, opowiadałam jej między innymi o Bożym Narodzeniu. Nie dziwi więc fakt, że postanowiła aktywnie włączyc się w przygotowania to tych wyjątkowych, bo pierwszych w swoim życiu, świąt.
Zaczęłyśmy od wprowadzenia się w odpowiedni nastrój. Kiedy przeszukiwałam karton w poszukiwaniu płyty z kolędami, trenująca utrzymywanie się na ramionach w pozycji na brzuszku córeczka zdążyła oślinic leżące luzem bezcenne płyty tatusia. Wytarłyśmy je skrzętnie i odłożyłyśmy na miejsce, mając nadzieję, że jednym z cudów Bożego Narodzenia będzie fakt ich nieuszkodzenia. Przygoda z płytami nie zepsuła nam humoru, włączyłyśmy więc kolędy i przystąpiłyśmy do dekoracji mieszkania. Niestety, ponieważ obie urodziłyśmy się pod charakternym znakiem lwa, szybko pojawiły się pierwsze zgrzyty. Julce absolutnie nie odpowiadała rola doradcy, w dodatku mającego ograniczone przez wózek pole widzenia, musiałam więc wziąc ją na ręce. Wyszło mi w zasadzie na dobre (zawsze chciałam zapisac się na siłownię, jednak jestem za leniwa, a tu proszę - darmowe cwiczenia hantlem!). Po drugie manewrowanie tylko jedną ręką różnymi, przeważnie delikatnymi przedmiotami, to doskonałe cwiczenie dla mózgu. Ależ pięknie ubrałyśmy choinkę! Hmm... Ten tego... No, przynajmniej oryginalnie. Niepowtarzalnie. Bo kto powiedział, że łańcuchy muszą byc długie ("Jula, proszę cię, nie ciągnij!"), kokardki zawiązane równo ("Juleńko, może poleżysz chwilę w leżaczku, mamusia zawią... Nie? No dobrze, już cię biorę na ręce, spróbujemy razem..."), a świeczki powieszone równomiernie ("Juluś, gdybyś pozwoliła mi na zmianę ręki, na której cię trzymam, byłoby mi łatwiej sięgnąc do tamtego końca...")? No i najważniejsze: wykazałyśmy się kreatywnością. A właściwie ja, bo to ja wymyśliłam, że stłuczone bombki też można do czegoś wykorzystac. Oczywiście nie ma świąt bez kulinarnych specjałów, więc po zakończeniu czynności dekoracyjnych przeszłyśmy do kuchni. Co prawda nie ma zbyt wielu potraw, które można przygotowac wcześniej, ale weźmy na przykład takie pierogi... Gotowanie z czteromiesięcznym niemowlakiem to sama frajda! Przygotowanie kilkudziesięciu pierożków zajęło nam pół dnia. Drugie pół przeznaczyłyśmy na sprzątnie. No cóż, kiedy ma się ubrudzone po łokcie w cieście ręce, co kilkuminutowe podbieganie do kapryszącego niemowlaka, nie sprzyja utrzymaniu czystości. Nauczone doświadczeniem odbywamy pełną ciepłych słów i wzajemnego zrozumienia rozmowę z tatusiem, po której zapada decyzja, że Jula będzie go wspierac podczas wieszania wszelakich światełek. Ja natomiast maszeruję do kuchni, przecwiczyc wypiek świątecznych pierników. Pierwsza partia spalona: Jula domaga się ode mnie karmienia (tatusia woli nie drażnic przy znienawidzonej czynności ozdabiania balkonu). Druga partia niedopieczona: wyłączyłam piekarnik na wszelki wypadek, biegnąc do Julii, która uruchomiła swoje prawidłowo rozwinięte płuca, żeby dac światu do zrozumienia co myśli na temat odbierania jej przez tatusia sznura z lampkami. Przy okazji odbywam z mężem kolejną pełną ciepłych słów i wzajemnego zrozumienia rozmowę na temat blokowania rozwoju dziecka przez odbieranie mu przedmiotów, których fakturę chciałoby zbadac. Trzecia partia na szczęście wyszła perfekcyjnie. Przydała się do udobruchania męża, któremu rozwijające się już bez przeszkód dziecko zgruchotało grzechotką jedną z lampek, psując tym oczywiście cały komplet. I tak to właśnie wygląda w tym roku. A w następnym moje dziecko będzie już mówic, siedziec, chodzic i w ogóle okazywac większą ciekawośc świata, więc i przygotowania do świąt będą bardziej intensywne. Już nie mogę się doczekac! :) |
|
|
|
|
|
#10 (permalink) |
|
Osesek
Zarejestrowany: 19-11-2011
Posty: 24
2 podziękowań w 1 poście
|
To będą Basi pierwsze święta, w ubiegłym roku jeszcze radośnie baraszkowała w brzuszku.
Będzie to niewątpliwie ogromne wydarzenie. Póki co planujemy :) Tuż przed wigilią wybieramy się do dziadków na Mazury. Liczymy, na prawdziwą Panią Zimę, szczypiący w uszy mróz i dużo śniegu. O poranku ubierzemy choinkę i sprawdzimy czy oby Mikołaj nie zapomniał zabrać listu. Gdy na zewnątrz wiatr będzie hulał, my siedząc przy rozgrzanym kominku, w ciepłych kapciach, przy herbacie w imbryczku, będziemy przez okno podziwiać śnieżne płatki, wypatrywać pierwszej gwiazdki, nucić kolędy i oczekiwać tego, o którym Basia tak dużo słyszała, a którego nigdy jeszcze nie widziała, czyli Mikołaja. Jeśli nie zdąży przybyć w wigilię zostawimy mu na kominku pierniki i mleczko, by zaglądając do nas mógł biedak troszkę odsapnąć, po tej ciężkiej nocy. Rano szybko popełzamy do choinki, by sprawdzić co Święty tam zostawił. Potem razem z dziadkami wybierzemy się na spacerek i sprawdzimy czy na dachu zostały jeszcze ślady po saniach Mikołaja i reniferkowych kopytkach. Mamy nadzieję, że uda nam się naliczyć ile reniferów ciągnęło w tym roku sanie Mikołaja. Święta spędzimy na odwiedzaniu bliskich, są jeszcze tacy w naszej rodzinie, którzy nie mieli okazji poznać małej Barbary, zatem zamierzamy te zaniedbania nadrobić :) |
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|