Wyniki KONKURU pt. My Little Pony - Strona 2 - Ciąża, poród, wychowanie - serwis dla rodziców Parenting.pl

Wróć   Ciąża, poród, wychowanie - serwis dla rodziców Parenting.pl > Po godzinach > Konkursy
Zarejestruj się Kalendarz Na żywo! Szukaj Dzisiejsze posty Oznacz fora jako przeczytane

Komunikaty

Konkursy (wszystko, co związane z konkursami w serwisie Parenting.pl - ogłoszenia nowych konkursów, wyniki zakończonych)

Zamknięty temat
 
LinkBack Narzędzia wątku Wygląd
Stary 28-12-09, 22:48   #11 (permalink)
Raczkujący
 

Zarejestrowany: 26-10-2009
Miejscowość: Białystok
Posty: 56
22 podziękowań w 10 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika Gosia67
Domyślnie

Bardzo dziekuję za wyróżnienie mojej bajeczki. To moja pierwsza nagroda tutaj i bardzo cieszę się i Malwinka oczywiście też.
Co do ilości wygranych też jestem zaskoczona, ale może inne fajne bajeczki były za długie, ja się trochę nabiedziłam, żeby nie przekroczyć tych 1500 znaków i było to dla mnie trudne. Chyba łatwiej napisać ładną dłuższą bajeczkę, niż któtszą, ale może mylę się...
Gosia67 is offline   Do góry
Stary 28-12-09, 23:31   #12 (permalink)
Osesek
 

Zarejestrowany: 16-12-2009
Posty: 3
1 podziękowanie w 1 poście
Domyślnie

szkoda, że nic nie wygraliśmy :( a córcia tak liczyła na wygraną jak układałyśmy bajeczkę.
No nic moze nastepnym razem.
GRATULUJĘ WSZYSTKIM!!!!
Lidkaw1 is offline   Do góry
Podziękowania dla Lidkaw1 za ten post przesyłają:
Gosia67 (04-01-10)
Stary 29-12-09, 01:54   #13 (permalink)
Mistrz
 
frania's Avatar
 
Bo jeśli jutra nie ma, to nie przestanę śpiewać...

Zarejestrowany: 3-02-2009
Miejscowość: pierwsza wieś za Krk
Posty: 26 819
Nastrój:
12 684 podziękowań w 7 683 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika frania
Domyślnie

Nie spodziewałyśmy się
Wiekie dzięki za docenienie naszej bajeczki
I gratulacje dla pozostałych zwycięzców!
__________________
Mama dwóch Niuń Żona Męża
Pani Psa
frania is offline   Do góry
2 użytkownicy(ków) dziękuje użytkownikowi frania za ten przydatny post:
Gosia67 (04-01-10), patusia23 (29-12-09)
Parenting wspiera:
Stary 29-12-09, 09:25   #14 (permalink)
Mistrz
 
Iwcia's Avatar
 
.........................

Zarejestrowany: 21-08-2008
Posty: 19 371
Nastrój:
10 073 podziękowań w 5 953 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika Iwcia
Wyślij wiadomość przez Gadu Gadu do Iwcia
Domyślnie

Gratuluję zwycięzcom i nie mogę się doczekać przeczytania bajeczek!
__________________


Iwcia is offline   Do góry
2 użytkownicy(ków) dziękuje użytkownikowi Iwcia za ten przydatny post:
frania (03-01-10), Gosia67 (04-01-10)
Stary 29-12-09, 09:59   #15 (permalink)
Mistrz
 
Małgosia's Avatar
 
Always look on the bright side of life

Zarejestrowany: 17-10-2007
Miejscowość: Warszawa
Posty: 12 357
Nastrój:
904 podziękowań w 639 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika Małgosia
Domyślnie

Cytat:
ewik24-28 napisała Zobacz post
Na stronie o konkursie o Kucykach Pony było napisane, że do wygrania jest 20 nagród:
- 10 kucyków My Little Pony ufundowanych przez firmę Hasbro
- 5 plecaków Mini Mini
- 5 płyt CD „Urodziny Przedszkolaka”. Natomiast zwycięzców jest tylko 15, czym jest to spowodowane? Pozdrawiam cieplutko:)
Tym, że tylko 15 bajeczek spełniało regulamin
pozostałe niestety nie, a było ich ponad 100...szkoda, bo naprawdę przyjemnie się czytało
__________________
www.mnz.pl
Małgosia is offline   Do góry
Stary 29-12-09, 10:01   #16 (permalink)
Mistrz
 
Małgosia's Avatar
 
Always look on the bright side of life

Zarejestrowany: 17-10-2007
Miejscowość: Warszawa
Posty: 12 357
Nastrój:
904 podziękowań w 639 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika Małgosia
Domyślnie

"W dużym mieście, przy ulicy po której jeździły autobusy, samochody i motory mieszkała sobie, w domku z białym płotkiem, mała dziewczynka, o imieniu Malwinka. Razem z nią mieszkała jej Mamusia, Tatuś, Babcia i kotek Pimpuś. Gdy nadeszły chłody i zimny wiatr zrywał liście z drzew, a prawie każdego dnia padał deszcz, Malwinka siedziała obok Babci i zastanawiała się, kiedy w końcu spadnie śnieg i będą Święta Bożego Narodzenia. Babcia Malwinki miała wielki talent i z kolorowych kłębuszków potrafiła wyczarować naprawdę niezwykłe rzeczy: grube skarpetki, sweterek z choinką i ciepłą kamizelkę. Teraz siedziała w swoim fotelu i robiła na drutach różową czapkę z pomponem i długi szalik dla swojej ukochanej wnuczki. A Pimpuś, jak to kotek, bawił się kłębkiem wełny. W pewnej chwili kłębuszek potoczył się po schodach w dół na ulicę i jeszcze dalej, dopóki cały nie rozwinął się. W tym samym czasie w bajecznej krainie Ponylandii, Malinka, My Little Pony, postanowiła wybrać się do dalekiego miasta, którego wcale nie znała, ale wiele o nim słyszała. Ciemna nocą, nie mówiąc nic nikomu, wymknęła się po kryjomu. Szła długo, bolały ją kopytka, a końca drogi nie było widać. Aż nagle za wzgórzem ujrzała coś dziwnego, niespotykanego. Rzędy dużych klocków obok siebie ułożone, a niektóre światłami oświetlone. Między nimi kolorowe pudełka z kółkami, co się szybko poruszają czarnymi drogami. Malinka bardzo przestraszyła się tego gwaru i hałasu i zapragnęła wrócić do siebie, ale nie mogła znaleźć powrotnej drogi, a na dodatek bardzo zmarzła. I wtedy Malinka zobaczyła różową nitkę na drodze i idąc za nią doszła do domku Malwinki. Zobaczyła jak Babcia zręcznie przyszywa pompon do czapki i zapragnęła mieć taką. Powiedziała więc:
- Czy mogłabyś, proszę, podarować mi tą czapkę, moje uszy są już jak sople lodu?
- To czapka i szalik dla mojej wnuczki - odpowiedziała Babcia - ją musisz zapytać.
- Malwinko, czy podarujesz mi ciepłą czapeczkę i szaliczek? - spytała Malinka
- Oczywiście! - odpowiedziała Malwinka - I poproszę Babcię, żeby zrobiła Ci jeszcze ciepłe skarpetki na kopytka.
Gdy Malinka ogrzała się już, założyła ciepłą czapkę, owinęła szyję szalikiem, a na kopytka włożyła wełniane skarpetki, wzięła Malwinkę na grzbiet i wspólnie udały się w drogę powrotną, do Ponylandii. Pozostałe kucyki, które bardzo martwiły się o Malinkę, bardzo ucieszyły się widząc ją, a gdy zobaczyły jej piękną czapkę, szalik i skarpetki, zapragnęły też mieć takie. Babcia Malwinki musiała więc zrobić czapki, szaliki i skarpetki dla wszystkich kucyków, a gdy już je zrobiła, spadł śnieg i przyszły Święta Bożego Narodzenia, na które wszyscy tak bardzo czekali."
__________________
www.mnz.pl
Małgosia is offline   Do góry
Stary 29-12-09, 10:02   #17 (permalink)
Mistrz
 
Małgosia's Avatar
 
Always look on the bright side of life

Zarejestrowany: 17-10-2007
Miejscowość: Warszawa
Posty: 12 357
Nastrój:
904 podziękowań w 639 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika Małgosia
Domyślnie

My Little Pony: Nowy Rok.

Zbliża się Nowy Rok. Wszystkie kucyki z niecierpliwością czekają na na ten niesamowity dzień. To tylko jeden dzień w roku kiedy każdy z nich będzie mógł wystrzelić w niebo kolorowe fajerwerki. Każdy z kucyków przez cały rok zbierał fajerwerki dokładnie takiego koloru jak one same. Tak więc np:Baletnica zbierała różowe,Beza żółte,Kropelka fioletowe a Wisienka pomarańczowe. Gdy nadszedł ten wielki dzień wszystkie kucyki szczęśliwe,zebrały się na łące pod lasem. Każdy przyniósł ze sobą pudło z fajerwerkami. Tylko Promyczek przyszedł na łąkę smutny,okazało się,że w jego pudle są tylko dwa sztuczne ognie ,a reszta fajerwerków,które pieczołowicie zbierał cały rok,po prostu zniknęły. Jak to się stało???Czy ktoś je zabrał???
Do północy było jeszcze trochę czasu więc kucyki postanowiły poszukać zaginionych fajerwerków. Szukały...szukały...szukały...północ coraz bliżej a fajerwerków Promyczka nadal nie ma.
Kto mógł je zabrać???Może Ohydia albo Erebus a może ta złośliwa Bambla?-zastanawiały się kucyki.
Tymczasem Pierniczek zamiast szukać siedział sobie na łące i spoglądał na gwiazdy.
Podeszła do niego Wisienka i zapytała;
-Pierniczku,dlaczego nie pomagasz nam szukać fajerwerków Promyczka?
-Yyy..hmm...yhyh-dukał Pierniczek.-Nie chce mi się....a w ogóle to przecież mamy już tyle fajerwerków ,że starczy dla każdego...
-Tak,ale Promyczek chciałby odnaleźć swoje,przecież gromadził je tak długo właśnie na tę noc-odpowiedziała Wisienka i w tym momencie zauważyła pudło z fajerwerkami Pierniczka na którym w rogu widniał mały biały promyczek.
-To przecież pudło z fajerwerkami Promyczka!!!-krzyknęła Wisienka-Dlaczego je zabrałeś???
-Yghh,eee no...bo...ja..ten...no...miałem zbierać swoje fajerwerki,ale rok tak szybko minął i dzisiaj okazało się że nie mam żadnego a że Promyczek jest tego samego koloru co ja to zabrałem z jego pudła kilka...myślałem że....no...nie wiem co myślałem....przepraszam...teraz wiem,że to było złe...bardzo mi przykro...
-Powiedz o tym Promyczkowi,przeproś i oddaj mu jego fajerwerki-nakazała Pierniczkowi Wisienka.
Pierniczek przeprosił Promyczka i oddał mu fajerwerki.
Gdy nadeszła północ wszystkie kucyki wystrzeliwały w niebo swoje race. Tylko smutny,zawstydzony Pierniczek stał z boku,nie miał przecież swoich fajerwerków. W pewnej chwili podszedł do niego Promyczek z jedną białą racą.
-Proszę,to dla Ciebie Pierniczku,możesz ją wystrzelić,tylko pamiętaj,że nie wolno przywłaszczać sobie cudzych rzeczy. Jeśli czegoś potrzebujesz,wystarczy poprosić-powiedział Promyczek.
-Dziękuję,następnym razem na pewno poproszę,obiecuję-odpowiedział Pierniczek i wystrzelił swoją jedyną racę.
Wszystkie kucyki wesoło witały Nowy Rok,tańczyły i śpiewały aż do białego rana.
__________________
www.mnz.pl
Małgosia is offline   Do góry
Stary 29-12-09, 10:03   #18 (permalink)
Mistrz
 
Małgosia's Avatar
 
Always look on the bright side of life

Zarejestrowany: 17-10-2007
Miejscowość: Warszawa
Posty: 12 357
Nastrój:
904 podziękowań w 639 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika Małgosia
Domyślnie

Gwiazdka spełnionych życzeń.

Pewnego dnia w Kycykolandii kucyki poszły sprawdzić, czy Gwiazda jest gotowa do spełniania życzeń. Gdy doszły na miejsce zauważyły, że szopa, w której mieszkała Gwiazda jest otwarta, a domowniczki w niej nie ma. Wtedy poszły jej szukać i zobaczyły wodospad. Zauważyły, że jest on na środku drogi, którą muszą przejść. Wtedy jednorożec Fizia spostrzegł, że po drugiej stronie wodospadu są drewniane belki. Fizia, ponieważ była jednorożcem, przeniknęła na drugą stronę wodospadu i poukładała belki. Wtedy kucyki: Różdżka, Tęcza i Wisienka mogły przejść. Szły dalej i zobaczyły łąkę. Na jej końcu był koniec tęczy. Wdrapały się na tęczę, zjechały z niej i poleciały wysoko do góry. Wylądowały na dachu pewnej chatki, w której mieszkała dziewczynka z kotkiem. Zaczął padać deszcz, więc zatrzymały się na chwilę w chatce. Wtedy dziewczynka powiedziała:
- Co się stało, co was do mnie sprowadza?
Kucyk Różdżka powiedział:
- Szukamy Gwiazdki, która zniknęła. Spełniała ona życzenia każdego kucyka.
Kucyk Tęcza zapytał:
- Widziałaś tu gdzieś naszą Gwiazdkę?
Dziewczynka odpowiedziała:
- Tak, widziałam.
- A w która stronę poleciała? – dopytywała się Tęcza.
- W tamtą – powiedziała dziewczynka.
Kucyki szybko domyśliły się, że chodzi o zamek złej wiedźmy Rewolty. Poszły więc do zamku.
Przeszukały go od góry do dołu i z prawej strony zamku, i z lewej strony. Zorientowały się, że nikogo tam nie ma. Zobaczyły też, że nie ma karety Rewolty. Kucyki ruszyły na poszukiwania. Znalazły ślady na drodze. Tęczulka stwierdziła, że już gdzieś widziała podobne ślady, przypomniała sobie, że to ślady karety Rewolty. Poszły za tym śladem i zobaczyły na końcu domek. Weszły do niego i zobaczyły w nim gwiazdkę i Rewoltę. Kucyki powiedziały do Rewolty:
- Czy oddasz nam gwiazdkę, prosimy…?
- Tylko, jeśli zrobicie to, co wam każę. – odpowiedziała czarownica – Jeśli wykonacie trzy zadania to oddam wam gwiazdkę. Pierwsze zadanie to znalezienie czarodziejskich jagód. Są one na końcu pajęczyny pająka Tarantuli.
- Ruszajcie.
Kucyki wyruszyły. Doszły wreszcie do pajęczyny. Tęczulka zapytała:
- Jak tam wejdziemy?
Fizia zobaczyła, że w krzakach coś się rusza. Kucyki zajrzały i zobaczyły dywan. Ale nie wyglądał on normalnie – to był latający dywan. Wsiadły na dywan i wleciały do pajęczyny. Na końcu drogi zobaczyły krzaki pełne jagód. Nazbierały koszyk i ruszyły w drogę powrotną. Doszły do domku, w którym była Revolta z Gwiazdką. Czarownica już miała przygotowane drugie życzenie:
- Przedostańcie się na drugą stronę bramy, której pilnuje Wielki Smok i przynieście mi czarodziejską różdżkę.
Kucyki ruszyły, kiedy tylko przekroczyły bramę ujrzały Wielkiego Smoka.
Nagle spostrzegły w ziemi tęczową dziurę. Weszły do niej i znalazły się po drugiej stronie. Na kamieniu leżała różdżka. Kucyki szybko ją wzięły i wróciły do chatki. Były gotowe na trzecie zadanie Revolty.
- Ostatnie zadanie – powiedziała Revolta – polega na odnalezieniu tajnego przejścia w moim zamku.
Kucyki szybko udały się więc do zamku. Długo szukały tajnego przejścia, aż w końcu Wisienka nacisnęła cegłę, która wystawała ze ściany i… ściana otworzyła się. Wiedziały, że właśnie odnalazły tajne przejście.
Wróciły do chatki. Revolta już na nie czekała.
- Tym razem pójdę z wami i pokażecie mi przejście – powiedziała.
Kucyki pokazały wiedźmie drogę a ta oddała im Gwiazdkę. Zadowolone, ale też bardzo zmęczone wróciły do domu. Gwiazdka mogła znów spełniać życzenia Kucyków.
__________________
www.mnz.pl
Małgosia is offline   Do góry
Stary 29-12-09, 10:03   #19 (permalink)
Mistrz
 
Małgosia's Avatar
 
Always look on the bright side of life

Zarejestrowany: 17-10-2007
Miejscowość: Warszawa
Posty: 12 357
Nastrój:
904 podziękowań w 639 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika Małgosia
Domyślnie

"Urodziny Lukrecji"
Lukrecja postanowiła polecieć do lasu odwiedzić króliki. Króliki miały 10 marchewek. Lukrecja chciała zjeść 2 marchewki.
Króliki jej nie pozwoliły.. Lukrecja zasmuciła się i postanowiła wrócić do domu. Zapomniała, że są jej urodziny.
Jak wróciła do domu, poszła do ogrodu i wszystkie kucyki krzyknęły: "Niespodzianka!!!".
Lukrecja bardzo się ucieszyła,że wszyscy pamiętali o jej urodzinach.
Dostała od królików te 10 marchewek co chciała.
Od Małej Księżniczki dostała rubinową gwiazdę,a od Małej Tęczy, dostała przepis na pyszne ciasteczka z lukrem.
Lukrecja wszystkim podziękowała, że pamiętali o jej urodzinach i tak wszyscy do końca dnia cieszyli się i bawili, a Lukrecja
upiekła z lukrem. Lukrecja przyniosła ciasteczka na stół i każdemu dała po ciasteczku a potem jeszcze upiekła babeczki i ciasto z truskawkami. Wszystkim smakowały.
Ale nagle zaczęło padać i nadeszła burza z piorunami. Wszystko zmoczyło się od deszczu i przemokło.
Lukrecja była niezadowolona z takiej pogody, bo przecież widziała w telewizji że dzień ma być ładny a jeszcze nie było popołudniu. Goście uciekli do swoich domów. Lukrecja poszła do domu i wpadła na pomysł.
Zrobiła zaproszenia dla gości, że urządza urodzinowy biwak pod zadaszeniem na dworze. Każdy dostał zaproszenie oprócz Małej Księżniczki. Małą Księżniczka się zasmuciła i postanowiła iść do Lukrecji i jej powiedzieć że nie dostała zaproszenia. Mała Księżniczka zapomniała,że w skrzynce był jakiś list. Bardzo się ucieszyła, że może nocować u Lukrecji.
Lukrecja powiedziała, że razem ubiorą choinkę. Jak już to zrobili, była noc. Przestał padać deszcz i burza poszła hen hen.
Lukrecja powiedziała, że będą spać pod gołym niebem, a nie pod zadaszeniem. Wszyscy się ucieszyli z tego powodu.
Rankiem jak wszyscy wstali, Lukrecja poszła zrobić śniadanie. Wszystkim smakowało. Podziękowali za urodzinową noc, a Lukrecja przypomniała sobie, że nie było Małej Tęczy. Pobiegła szybko do jej domu i zapytała, czy dostała zaproszenie. Mała Tęcz powiedziała:
-Dostałam
- To dlaczego nie przyszłaś?
- Nie chciałam, bo nie lubię biwaków - odpowiedziała Mała Tęcza.
Lukrecja zasmuciła się.
- Nie będę już przychodzić do ciebie w odwiedziny- zapowiedziała Mała Tęcza.
Lukrecja tego już nie wytrzymałą i rozpłakała się. Pobiegła prędko do domu, zadzwoniła do wszystkich kucyków.
Kucyki odpowiedziały, że przylecą. Poleciały jednak do Małej Tęczy.
- Dlaczego zrobiłaś przykrość Lukrecji? - zapytały.
- Chcę się spotkać z Lukrecją! - odpowiedziała.
Poleciała sama do Lukrecji i przeprosiła ją za swoje zachowanie.
Lukrecja wybaczyła i zapytała czy przyleci do niej na noc,że będą tylko one.
- Tak - zgodziła się Mała Tęcza i padły sobie w ramiona jak najlepsze przyjaciółki.
I wszyscy żyli długo i szczęśliwie.
__________________
www.mnz.pl
Małgosia is offline   Do góry
Stary 29-12-09, 10:04   #20 (permalink)
Mistrz
 
Małgosia's Avatar
 
Always look on the bright side of life

Zarejestrowany: 17-10-2007
Miejscowość: Warszawa
Posty: 12 357
Nastrój:
904 podziękowań w 639 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika Małgosia
Domyślnie

Tuz przed świętami Bożego Narodzenia kucyki przygotowywały, jak co roku kucykową choinkę i stroiły sie na wigilijny wieczór.
Tusia próbowała wymyślić strój najbardziej oryginalny ze wszystkich z dotychczasowych...Przebierała sie raz po raz...Nie mogła znaleźć niczego w swojej szafie...Az nagle zauważyła za oknem piękna tęcze, która mieniła sie od swych kolorów tak jasno ze Tusia zapragnęła mięć ubranko właśnie w takich kolorach.
Wybrała sie wiec do sklepiku z materiałami iskierki i bardzo długo zastanawiała sie nad tym odpowiednim dla siebie. Jednak nie mogła sie na żaden zdecydować...
Zmartwiony kucyk wrócił do swojego domku i postanowił ze w tym roku nie Bedzie brać udziału w kolacji wigilijnej z powodu braku odpowiedniej kreacji.
Wigilia zbliżała sie wielkimi krokami, a Tusia z każdym dniem była coraz bardziej smutna. Kucyki martwiły sie o nią, ponieważ żaden z nich nie wiedział, dlaczego Tusia nie bierze udziału w świątecznych przygotowaniach, hoc, co roku to ona je rozpoczynała.
Pewnego ranka, gdy za oknem pojawiła się sie znów tęcza o pięknych jasnych kolorach, Tusia postanowiła ze zdobędzie z niej choćby maleńki Pawelek i uszyje swoja kreacje..
Najpierw ruszyła na spacer po kucykowi, aby znaleźć jeden z końców tęczy... Chodziła i szukała Az w końcu znalazła. Wyjęła z plecaczka nożyczki, które wcześniej spakowała, i szybko, aby nikt nie widział wycia la niewielki kawałek tęczy i schowała go do plecaczka.
W domu wyjęła swoja tęcze i długo sie w nią wpatrywała się Az zadecydowała ze uszyje z niej piękna sukienkę.
Była tak zajęta praca ze nie zauważyła jak tęcza za oknem powoli zaczęła trącić swoje piękne kolory... Pozostałe kucyki zauważyły ta zmianę i zaczęły sie martwic o tęcze, która od zawsze ozdabiała ich niebo.
W wigilie wszytki kucyki żebrały sie w pałacu, aby podzielić sie opłatkiem i złożyć sobie życzenia, jednak nie było wśród nich Tusi.
Gdy spotkanie zbliżało sie ku końcowi nagle w drzwiach stanęła Tusia wystrojona w suknie uszyta ze skradzionego kawałka tęczy.
Kucyki były zachwycone jej wygładem... A Tusia była bardzo dumna ze swojego stroju.
Jednak teczusi i iskierce cos nie dawało spokoju...Szybko domyśliły sie ze ubranko Tusi musi mięć cos wspólnego z zanikającymi kolorami tęczy. Po krótkiej rozmowie Tusia przyznała ze wycięła niewielki kawałek z tęczy, ponieważ była oczarowana jej barwami a w całym kucykowi nie mogła odnaleźć niczego o tak pięknych kolorach.
Kucyki postanowiły wspólnie, że pomogą Tusi naprawić tecze. Ustawily sie jeden na drugim, a Tusia ze szczytu piramidy kacykowej, cerowała dziurawa tęcze kawałkiem, który wcześniej wycięła.
Chwile później tęcza znów mieniła sie tysiącem barw a uradowane kucyki wróciły do składania świątecznych życzeń. Tusia zrozumiała ze nie potrzebuje pięknych strojów, aby wyróżnić sie wśród przyjaciół, ponieważ, każdy z kucyków jest inny i na swój sposób niepowtarzalny...WESOŁYCH ŚWIĄT
__________________
www.mnz.pl
Małgosia is offline   Do góry
Zamknięty temat

  Ciąża, poród, wychowanie - serwis dla rodziców Parenting.pl > Po godzinach > Konkursy

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks are Wył.
Pingbacks are Wł.
Refbacks are Wł.



Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 07:37.