Mój mały cud...
Jestem mamą od niespełna 5 miesięcy. Od tego czasu w moim zyciu codziennie doświadczam tego cudu...
Każdy dzień jest wspaniały i niepowtarzalny, każdy przynosi kolejną najpiękniejszą chwilę macierzyństwa.
Pewnego pięknego dnia udałam się do lekarza na badanie usg. Był to czas kiedy moje maleństwo przybrało już kształt maleńkiego ludzika. Nie mogłąm się doczekać kiedy go zobaczę. W końcu ujrzałam tą małą istotkę, która roskosznie fikała w moim brzuszku...
Nie mogłam się powstrzymać i zawołałam: Pomachaj do mamusi!
Lekarz uśmiechnął się a po chwili usłyszałam: Macha!
Maleńki człowieczek przestał robić fikołki i pomachał do mnie, do swojej mamusi....
To było tak niesamowite, że nie potrafiłam powstrzymać łez... szcześcia oczywiscie :)
Ten cudowny widok przywoływany w pamięci potrafi odgonić najczarniejsze chmury z mojej głowy...
Mój mały cud...
|