Macierzyństwo - misja miłości
W macierzyństwie ciężko mówić o chwilach...Odkąd maleństwo pojawia się na świecie jest naszym życiem i wszystko kręci się wokół niego. Każdy moment, każda chwila jest piękna. Nawet jeśli jest to histeria, wybuch gniewu. Piękne jest to, że umiemy sobie radzić nawet w takich sytuacjach (a przynajmniej się staramy).
Co wspominam najbardziej?? Chyba chwilę kiedy zobaczyłam dwie kreski na teście...
Bylismy z mężem po przejściach. Prawie rozstaliśmy się kilka miesięcy wcześniej, straciliśmy dziecko. Przerosło nas to wszystko. Chcieliśmy spróbować kolejny raz, gdyż uznaliśmy, że jeśli pojawi się ktoś w naszym zyciu to chociaż w części wypełni pustkę po utraconej ciąży. Próby trwały ponad 7 miesięcy. Kiedy daliśmy za wygraną, okazało się, że jednak ktoś zamieszkał w moim brzuszku...
Nigdy nie zapomnę chwili, kiedy drżącym krokiem szłam do męża z testem w ręku. Nie musiałam mówić nic...on już wiedział...Każda wizyta u lekarza to łzy i radość. Ciężko było się powstrzymać od wzruszeń. W końcu tym razem nam się udało.
Poród, pierwsza chwila razem, pierwsze spojrzenie w oczka, pierwsze mama i tata, pierwsze ząbki, kroczki, łzy kiedy przychodzi dziecko i mówi: "kocham Cię mamusiu i tatusiu"...to są chwile o których będziemy pamiętać całe życie.
A co w tym wszystkim jest najważniejsze?
Otóż to, że jest to BEZINTERESOWNA I CZYSTA MIŁOŚĆ.
__________________
__________________
|