|
|||||||
| Komunikaty |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Biegacz
|
Moja najpiekniejsza chwila rozpoczela sie 09.01.2007 roku ( kiedy to na tescie zobaczylam upragnione II ) i trwa do dzis. I choc mielismy wzloty i upadki to ta najszczesliwsza chwila trwa i mam nadzieje ze trwac bedzie.
Na poczatku bylo ciezko - radosc mieszala sie ze strachem, ulga z bolem. Wiadomosc o ciazy i zaraz potem strach czy sobie poradze. Strach przed kazdymi badaniami i radosc gdy okazywało sie ze wszystko ok. Zagrozenie szpitalem i wiadomosc ze wyniki sie poprawiły. I w koncu paraliz podczas porodu,strach ze bedzie cos nie tak - i piekny zdrowy synus Po porodzie tez bylo roznie.Szpital bo maly zachorowal na uszka i mega przyjemny powrot do domu.Pozniej wizja operacji bo ciemiaczko zbyt szybko zarastalo i wiadomosc ze wszystko jest ok. Pierwszy zabek, słowo mama,stawiane pierwsze kroki ... jak tu nie wierzyc ze zycie jest piekne ? Zycie to pasmo szczesc i nieszczesc, rownowaga w przyrodzie byla zawsze. Dzis jednak wiem ze zawsze po nocy przychodzi dzien a po burzy wyglada słonce.Kacperek jest własnie takim słonecznym dniem - moim szczesciem ktore nie bedzie trwalo chwile tylko do konca zycia. Wiem ze macierzynstwo to nie tylko radosci ale mama bede juz zawsze i zawsze zerkajac na mojego syna bede przypominała sobie ze MACIERZYNSTWO TO NAJPIEKNIEJSZA CHWILA W CAŁYM ZYCIU. Pozdrawiam
__________________
Szczęsliwa mama |
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|