Dlaczego zycie jest takie niesprawiedliwe??!! - Ciąża, poród, wychowanie - serwis dla rodziców Parenting.pl

Wróć   Ciąża, poród, wychowanie - serwis dla rodziców Parenting.pl > Nasze problemy > Kącik zadumy
Zarejestruj się Kalendarz Na żywo! Szukaj Dzisiejsze posty Oznacz fora jako przeczytane

Komunikaty

Kącik zadumy (poproś o modlitwę za zdrowie bliskiej Ci osoby, straciłeś kogoś bliskiego - zapal świeczkę...)

Odpowiedz
 
LinkBack Narzędzia wątku Wygląd
Stary 14-12-07, 16:56   #1 (permalink)
Sprinter
 
Sweethope's Avatar
 
Dziękuję Ci Boże za te wszystkie chwile....

Zarejestrowany: 14-11-2007
Miejscowość: szczecin
Posty: 2 559
Nastrój:
353 podziękowań w 284 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika Sweethope
Wyślij wiadomość przez Skype™ do Sweethope Wyślij wiadomość przez Gadu Gadu do Sweethope
Domyślnie Dlaczego zycie jest takie niesprawiedliwe??!!

ehhhh...tak sobie mysle...jednego dnia rozmawiasz z pewna osoba, a na nastepny dzien juz jej nie ma....na swiecie...nie wiem czy to zycie, los czy BOG kaze nam pzrechodzic przez ciezkie chwile...Moja ciocia , ktora jest tak dobra i wewnetrznie piekna osoba tyle sie w zyciu nacierpiala...zmarl jej maz na raka,drugi sie rozchorowal na to samo...ona sama przez 10 lat walczyla z rakiem i przegywa walke...dlaczego?????od kilku dni lezy w szpitalu...jest mi tak bardzo przykro...ida Swieta i nie moge przestac o niej myslec....
staram sie to sobie jakos tlumaczyc, ze moze Bóg ma zwiazane z nia jakies plany...dlatego ja zabiera...tak piekna dobra dusze....:Smutny::(
__________________
"Szczęście zdobywa się pod warunkiem, ze się go nie pragnie zdobyć."
http://www.mateuszeks.dzieciaczek.pl/<--nowe zdjęcia^^ :)
Sweethope is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 14-12-07, 17:21   #2 (permalink)
Ann
Super Moderator
 
Ann's Avatar
 
...

Zarejestrowany: 18-10-2007
Miejscowość: Warszawa
Posty: 21 366
Nastrój:
7 078 podziękowań w 4 562 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika Ann
Domyślnie

Sweethope pozostaje nam wiara ze tak bedzie dobrze (choc rozum krzyczy :Smutny:) Trzymaj sie...
__________________
Ania oraz Uleńka i Szymonek


Ann is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 14-12-07, 17:48   #3 (permalink)
Biegacz
 
gosiai's Avatar
 

Zarejestrowany: 11-11-2007
Miejscowość: Szczecin
Posty: 1 073
150 podziękowań w 121 postach
Wyślij wiadomość przez Gadu Gadu do gosiai
Domyślnie

Cytat:
Sweethope napisała Zobacz post
ehhhh...tak sobie mysle...jednego dnia rozmawiasz z pewna osoba, a na nastepny dzien juz jej nie ma....na swiecie...nie wiem czy to zycie, los czy BOG kaze nam pzrechodzic przez ciezkie chwile...Moja ciocia , ktora jest tak dobra i wewnetrznie piekna osoba tyle sie w zyciu nacierpiala...zmarl jej maz na raka,drugi sie rozchorowal na to samo...ona sama przez 10 lat walczyla z rakiem i przegywa walke...dlaczego?????od kilku dni lezy w szpitalu...jest mi tak bardzo przykro...ida Swieta i nie moge przestac o niej myslec....
staram sie to sobie jakos tlumaczyc, ze moze Bóg ma zwiazane z nia jakies plany...dlatego ja zabiera...tak piekna dobra dusze....:Smutny::(

swetko TRZYMAJ SIE TAKIE JEST TO ZYCIE ZABIERA NAM KOCHANE OSOBY!!!!
__________________


BARTEK NASZ PIERWORODNY SYNEK 06.05.98-18.08.03 ALL (ostra białaczka limfoblastyczna)
gosiai is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Parenting wspiera:
Stary 14-12-07, 18:45   #4 (permalink)
Mistrz
 
Anulka's Avatar
 
Jedynie człowiek szczęśliwy może promieniować szczęściem wokół

Zarejestrowany: 6-12-2007
Miejscowość: Warszawa
Posty: 27 363
Nastrój:
6 170 podziękowań w 3 744 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika Anulka
Wyślij wiadomość przez Skype™ do Anulka
Domyślnie

Moniczko przykre to co piszesz...współczuję Rybko.
__________________

Anulka is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 14-12-07, 23:26   #5 (permalink)
Mistrz
 
monikouette's Avatar
 
ale bym sie rozdwoila, Ty nie???

Zarejestrowany: 9-11-2007
Miejscowość: Tours- Francja
Posty: 14 027
Nastrój:
3 822 podziękowań w 2 329 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika monikouette
Wyślij wiadomość przez MSN do monikouette Wyślij wiadomość przez Skype™ do monikouette Wyślij wiadomość przez Gadu Gadu do monikouette
Domyślnie

no, ja zawsze slyszalam, ze zlego diabel nie chce i dlatego dobre dusze odchodza....
ale i tak zadne to pocieszenie....
wrecz przeciwnie bo jak tak dalej pojdzie sami na tym swiecie zostaniemy.....
bo tak jak mowi Ann, rozum krzyczy.... u mnie tak wlasnie jest... nie mam niczego co mi rownowazy takie myslenie, juz zwatpilam w to ze Ktos gdzies ma dla nas jakis plan...
__________________



moj BLOG
monikouette is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 15-12-07, 11:52   #6 (permalink)
Biegacz
 
taduhepa's Avatar
 
szczęście... nie uciekaj ode mnie...

Zarejestrowany: 6-11-2007
Miejscowość: Warszawka
Posty: 1 171
Nastrój:
428 podziękowań w 266 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika taduhepa
Wyślij wiadomość przez Gadu Gadu do taduhepa
Domyślnie

codziennie sie zastanawiam kto jest odpowiedzialny za to ze tracimy tak bliskie nam osoby i tak wspaniale, czy to los czy Bog? czy moze to jest jakas kara za grzechy, czy to jakis plan Boga a moze jeszcze cos innego o czym nie mam pojecia. Dwa lata temu zmarla moja mama na raka, kobieta anioł, potem dziadek mojego meza, a pare dni temu moj chrzesniak Oskarek majac dopiero 1,5 roczku. moje uczucia juz troszke ostygly chociaz zal i tesknata w sercu zostala jezeli chodzi o moja mame, ale czym zawinil malutki dzieciaczek? przeciez ta duszyczka jest czysta od grzechu wiec dlaczego musial zostawic swoja mamusie? mowi sie ze zostaje wierzyc, ale w co wierzyc ze jest mu tam lepiej? przeciez najlepiej opiekowala sie nim jego wlasna matka,wierzyc ze tak mialo byc? ze musial przecyc 2 operacje serduszka i umrzec.wierzyc ze dal swojej mamie najwieksze szczescie na swiecie? DAL ale dlaczego tylko na te 17 miesiecy? chyba sie nigdy z tym niepogodze i nigdy niezrozumiem dlaczego tak jest...

Sweethope przykro mi ze twoja ciocie to spotkalo, bo nikt niezasluguje na ta chorobe i nikomu jej niezycze. trzymaj sie i wierze ze ciocia wygra walke z ta choroba i moze te swieta beda jeszcze ciezkie dla was ale kolejne napewno spedzicie razem w domku,juz niewracajac do tych dni
__________________

taduhepa is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 15-12-07, 21:24   #7 (permalink)
Mistrz
 
Ardhara's Avatar
 
ta wredna zazdrośnica co mężowi za okno wyglądać nie daje ;)

Zarejestrowany: 12-11-2007
Posty: 5 742
Nastrój:
521 podziękowań w 380 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika Ardhara
Domyślnie

Ja podchodze do tego inaczej - odchodzenie bliskich nam osób zazwyczaj jest dla nich końcem bólu i cierpienia , idą tam gdzie ( w zależności od naszej wiary ) wydaje sie ze będzie lepiej , ze skończy sie cierpienie fizyczne a i często psychiczne.


Mój tata miał kolege ( współpracował z nim ) , w ciągu kilku dni okazało sie że ma on raka i przerzuty,powstał obrzęk muzgu... po 4 dniach odszedł zostawiając rodzine i dopiero co narodzoną wnuczkę. Ale dzieki temu przestał cierpieć a rodina bardziej się zespoliła.

Może i to jest powód takich przypadków - zespolenie ludzi którzy na codzień na siebie warczą i myślą tylko o zawiści

Może to nauka dla innych że życie jest ulotne i nalezy patrzeć na wszystko a nie tylko na własny czubek nosa - bo nie wokół tego kręci się świat.


Śmierć bliskich jest bardzo bolesna i zawsze rodzi pytania "dlaczego?" , "co zrobiłem/łam nie tak " ale w rzeczywistości uważam że to impuls do zmiany naszego życia , do przeanalizowania swoich poczynań i palnów abyśmy na łożu śmierci nie musieli powiedzieć - nie zrobiłem/łam tylu rzeczy czy też - żałuje tego jak żyłam/łem.

To na tyle odemnie :)
__________________






Ardhara is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 16-12-07, 14:29   #8 (permalink)
Osesek
 
pysia20's Avatar
 

Zarejestrowany: 12-12-2007
Miejscowość: Sokołów Podlaski
Posty: 12
0 podziękowań w 0 postach
Wyślij wiadomość przez Gadu Gadu do pysia20
Domyślnie

Nefretete jestem ciocią aniołka Kubusia(*) zmarł mając dwa latka w wielkich cierpieniach na nowotwór 11.07.07 roku wiesz myślałam że bedzie ciężko się z tym pogodzić teraz jakoś czas leci nie jest tak samo czasami dopada tęsknota ból żal. Strach o mame niunia był ogromny ale zadziwiła nas wszystkich jest twarda wie że nie może nic ze sobą zrobić bo wtedy już nigdy Kubunia nie spotka musi czekać i żyć żeby w ostatniej godzinie swojego życia niunio po nią wyszedł i zabrał ją ze sobą. Wierze w Boga wierze ze ma w tym jakiś cel czy rozumiem? pewnie że nie ! Jak to się mówi czas leczy rany bardzo potrzebne jest w takich chwilach wsparcie rodziny wiec bądz przy mamie Oskarka jeśli możesz nie musisz z nią rozmawiać jeśli się boisz wystarczy że bedziesz i nigdy nie zapomnisz że jest taki aniołek i że kiedyś istniał. ja do tej pory nie wiem jak rozmawiać z mamą Kubusia staram się nie ranic ale rozmawiamy o Kubusiu zawsze jest z nami. A dlaczego to się dzieje? NIe wiem! NIe rozumiem.
sweethope mam nadzieje że ciocia da rade. A może ona już nie chce dawać rade może chce iść już do męża? MOże wyda wam się to głupie ale znam kilka młodych dziewczyn które straciły mężów i wolały by być już przy nich czasami miłość jest tak wielka ze nie potrafi żyć rozdzielona. Męża babcia żyła 24 lata bez męża nie znalazła drugiego i całe to swoje życie powtarzała że chce już do niego że ma dosyć że cierpi na tym świecie bez niego.Ból nie minął
pysia20 is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 17-12-07, 08:28   #9 (permalink)
Spacerowicz
 
asica's Avatar
 
Zawiść jest religią przeciętniaków

Zarejestrowany: 14-11-2007
Posty: 585
Nastrój:
160 podziękowań w 115 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika asica
Domyślnie

Moja ukochana babcia odeszła 4,5 roku temu...Bardzo cierpiała przez ostatnie 10 lat życia, może i więcej...Niewydolność nerek, co drugi dzień dializa, co drugi dzień wymazany z życia...pod koniec męczarnia...któregoś dnia nie wróciła już ze szpitala, dopadł ją zawał, po kilku dniach odeszła...Zawsze cicha w swym bólu, nawet nikomu nie poskarżyła się na swoje cierpienie, zawsze wierząca , do końca ...Jedyna osoba, która trzymała naszą rodzinę w zgodzie ...Kobieta Anioł...dla mnie Ktoś więcej niż Babcia, niż moja mama...Nie zasłużyła sobie na tyle bólu i cierpienia :(
i podpisuję się pod tym, co napisała Moniq

Cytat:
monikouette napisała Zobacz post
...jak tak dalej pojdzie sami na tym swiecie zostaniemy.....
bo tak jak mowi Ann, rozum krzyczy.... u mnie tak wlasnie jest... nie mam niczego co mi rownowazy takie myslenie, juz zwatpilam w to ze Ktos gdzies ma dla nas jakis plan...
Ja zostałam sama...rodzina okazała się jednym wielkim zakłamanym pospólstwem, Jej śmierć nie zbliżyła nas do siebie...jedyna Mądra Osoba, która trzymała nas w kupie odeszła i wraz z nią odeszło jakieś ogniwo spajające naszą rodzinę...zrodziła się jedna wielka nienawiść...z...zazdrości...o wszystko i o nic...Chociaż mieszkamy w tym samym mieście, to Nikodema moi rodzice widzieli ostatni raz jak miał 10 miesięcy, wyrządzili mi wiele nieuzasadnionego bólu psychicznego, wiele krzywdy...za nic w sumie :(

Więc napiszę, że pomimo wielu prób naprawy stosunków z rodziną, ze względu na ciężkie życie i męczącą chorobę mojej Babci, na wszelkie niezawinione cierpienia dorosłych i dzieci, na wszelkie bestialstwo na świecie- NIE WIERZĘ W NIC...
__________________
Dumny zerówkowicz


" Kobieta bardziej kocha dziecko niż męża. Bo dziecko jest na pewno jej, a mąż nie zawsze."
asica is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 17-12-07, 09:51   #10 (permalink)
Sprinter
 
Sweethope's Avatar
 
Dziękuję Ci Boże za te wszystkie chwile....

Zarejestrowany: 14-11-2007
Miejscowość: szczecin
Posty: 2 559
Nastrój:
353 podziękowań w 284 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika Sweethope
Wyślij wiadomość przez Skype™ do Sweethope Wyślij wiadomość przez Gadu Gadu do Sweethope
Domyślnie

Cytat:
asica napisała Zobacz post
...rodzina okazała się jednym wielkim zakłamanym pospólstwem,
Rozumie cie doskonale...Ta ciocia to dla mnie wiecej niz rodzina...dla mojej mamy tez {to byla jedyna osoba , ktora przychodzila do mojej mamy do szpitala, oprocz mnie , jak byla powaznie chora} dlatego tak bardzo ciezko mi pogodzic sie z mysla , ze mi jej zabraknie...a przede wszystkim zabraknie przyjaciolki mojej mamie
A z rodzina kochana to wychodzi sie dobrze na fotografiach...jesli sie wychodzi...juz sie o tym przekonalam nie raz , zarowno z mojej str jak i rodziny ze str mojego meza...takze na prawde cale zycie jestesmy same
__________________
"Szczęście zdobywa się pod warunkiem, ze się go nie pragnie zdobyć."
http://www.mateuszeks.dzieciaczek.pl/<--nowe zdjęcia^^ :)
Sweethope is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Odpowiedz

  Ciąża, poród, wychowanie - serwis dla rodziców Parenting.pl > Nasze problemy > Kącik zadumy

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks are Wył.
Pingbacks are Wł.
Refbacks are Wł.



Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 06:08.