|
|||||||
| Komunikaty |
| Kącik dla Tatusiów (o dzieciach, żonach, samochodach, piłce nożnej i wszystkim, czym żyją tatusiowie) |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Raczkujący
Zarejestrowany: 26-12-2011
Posty: 67
11 podziękowań w 5 postach
|
Zastanawiam się co tatusiowie myślą po tym jak uczestniczyli w porodzie rodzinnym.
|
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Czuwa nad wszystkim
obserwuję:)
Zarejestrowany: 19-10-2011
Miejscowość: Sosnowiec
Posty: 5 410
Nastrój:
812 podziękowań w 676 postach
|
hmmm mój był zadowolony i cieszył się, że wszystko się dobrze skończyło....choć było długo ale może zapytam go dzisiaj
|
|
|
|
|
|
#3 (permalink) |
|
Mistrz
|
mój osobiście nie odpowie ,ale wiem jakie jest jego zdanie
Był zachwycony ,że mógł uczestniczyć w narodzinach syna, trzymać mnie za rękę i przeciąż pępowinę :) Potem dumnie poszedł ważyć małego :) Przy drugim porodzie również nie wyobraża sobie nie być tak jak i ja nie wyobrażam sobie rodzić bez niego ![]() |
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#4 (permalink) |
|
Sprinter
Kocham, lubię, szanuję..
Zarejestrowany: 6-03-2011
Miejscowość: Wrocław
Posty: 2 691
Nastrój:
400 podziękowań w 269 postach
|
Mój M. też jest zadowolony.. generalnie jest bardzo oszczędny w mówieniu o uczuciach, jakie nim wtedy targały, ale kiedy już o tym rozmawiamy, to widzę, że rozpiera go duma, że dał radę.. a już całkiem rośnie, kiedy mówię mu jak bardzo mi pomógł, jak wielkim był dla mnie wsparciem..:) i podobnie jak Rorita, nie wyobrażam sobie, żeby mogło go nie być, jeśli kiedykolwiek jeszcze będę rodzić dziecię..
dzielni Ci nasi faceci, nie ma co dużo gadać..:) |
|
|
|
|
|
#5 (permalink) |
|
Czuwa nad wszystkim
obserwuję:)
Zarejestrowany: 19-10-2011
Miejscowość: Sosnowiec
Posty: 5 410
Nastrój:
812 podziękowań w 676 postach
|
ja też sobie nie wyobrażam porodu bez mojego
|
|
|
|
|
|
#6 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
Prawdziwa miłość oznacza, że zależy ci na
szczęściu drugiego człowieka
Zarejestrowany: 29-12-2011
Posty: 149
27 podziękowań w 17 postach
|
Ja bardzo chciałam rodzić naturalnie jedak skończyło się cc ale jeśli kiedyś zdecydujemy się na kolejne dziecko bardzo chciałabym rodzić naturalnie i żeby M był przy mnie.
|
|
|
|
|
|
#7 (permalink) |
|
Osesek
|
Co prawda poród jeszcze przed Nami ale już teraz wiem, że Męża na porodówkę nie wezmę, nawet jakby bardzo chciał :)
|
|
|
|
|
|
#8 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
Prawdziwa miłość oznacza, że zależy ci na
szczęściu drugiego człowieka
Zarejestrowany: 29-12-2011
Posty: 149
27 podziękowań w 17 postach
|
|
|
|
|
|
|
#9 (permalink) |
|
Sprinter
Zarejestrowany: 26-09-2011
Miejscowość: NO
Posty: 2 024
Nastrój:
230 podziękowań w 193 postach
|
pierwsze dwa porody odbyły się bez męża ( oboje nie chcieliśmy)...ja myślałam, że będzie to dla mnie dyskomfort- wiadomo jak wyglądamy podczas....
teraz rodziłam z obecnym mężem ( od początku powiedział, że będzie przy) i.... to było coś wspaniałego widzieć reakcję, mieć wsparcie i ogólnie wszystko na plus. Polecam. |
|
|
|
|
|
#10 (permalink) |
|
Biegacz
Zarejestrowany: 9-12-2011
Miejscowość: Islandia
Posty: 1 182
Nastrój:
98 podziękowań w 90 postach
|
Kiedyś kłóciliśmy się z mężem o poród. On chciał byc przy nim, ja zdecydowanie odmawiałam. Nie chciałam, żeby zapamiętał mnie spoconą, krzyczącą i... no wiecie. W końcu jednak ustąpiłam. I nie żałuję.
Po pierwsze niepotrzebnie martwiłam się, że będzie patrzył na mnie z czymś na kształt obrzydzenia. Powiedział mi po wszystkim, że to jest tak cudowne przeżycie, że nie zwraca się uwagi na "efekty uboczne". Po drugie był dla mnie ogromnym oparciem. Czułam się bezpieczniej, jak to zazwyczaj przy nim. Opieka lekarska też dała mi ten komfort, ale to nie to samo. Po trzecie rozładowywał atmosferę. Pomijając nieprzyjemne efekty (ból, strach itd.) dzięki niemu było... zabawnie. A to wszedł na porodówkę w takim szoku, że już rodzę (trafiłam do szpitala z nadzieją na podtrzymanie ciąży, ale się nie udało), że położne rzuciły się go uspokajac, a to zaczął się rozglądac po sali, mówiąc: "Rozglądam się, żeby wiedziec, w którym miejscu upadac, co by nie uszkodzic jakiegoś sprzętu"... Po czwarte wreszcie popłakał się kiedy usłyszał płacz Małej i to był dla mnie drugi po dziecku bezcenny widok, bo jeszcze go nie widziałam płaczącego. Poza tym dumnie przeciął pępowinę... Tak więc ja poród z mężem zdecydowanie polecam! |
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|