|
|||||||
| Komunikaty |
| Kącik dla Tatusiów (o dzieciach, żonach, samochodach, piłce nożnej i wszystkim, czym żyją tatusiowie) |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#41 (permalink) |
|
Spacerowicz
Szymonek jest już z nami:)
Zarejestrowany: 13-04-2010
Miejscowość: Czersk Świecki, woj. kujawsko-pomorskie
Posty: 517
Nastrój:
124 podziękowań w 79 postach
|
Też tak myślę... Kiedy czytam o doulach okazuje się, że "zaprzyjaźniają" się z przyszłą mamą... Ale jak się można tak "na życzenie" zaprzyjaźnić?... Zgadzam się - to sztuczne. Praca po prostu.
|
|
|
|
|
|
#42 (permalink) |
|
Biegacz
Zarejestrowany: 9-12-2011
Miejscowość: Islandia
Posty: 1 182
Nastrój:
98 podziękowań w 90 postach
|
Pytanie czy ta przyjaźń trwa także długo po porodzie, czy doula przychodzi, żeby popilnowac bezinteresownie dziecka gdy rodzice potrzebują wyjśc...
|
|
|
|
|
|
#43 (permalink) |
|
Spacerowicz
Szymonek jest już z nami:)
Zarejestrowany: 13-04-2010
Miejscowość: Czersk Świecki, woj. kujawsko-pomorskie
Posty: 517
Nastrój:
124 podziękowań w 79 postach
|
Nie wykluczam, że się takie zdarzają, ale zawsze jest to kontakt po coś, więc trudno mi sobie wyobrazić, by każda doula nagle zaczynała się przyjaźnić ze swoimi klientkami...
|
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#44 (permalink) | |
|
Sprinter
Zarejestrowany: 26-09-2011
Miejscowość: NO
Posty: 2 024
Nastrój:
230 podziękowań w 193 postach
|
Cytat:
Wierz mi warto rodzić z mężem to najpiękniejsza chwila dla wszystkich |
|
|
|
|
|
|
#45 (permalink) | ||
|
Spacerowicz
Szymonek jest już z nami:)
Zarejestrowany: 13-04-2010
Miejscowość: Czersk Świecki, woj. kujawsko-pomorskie
Posty: 517
Nastrój:
124 podziękowań w 79 postach
|
Cytat:
|
||
|
|
|
|
|
#46 (permalink) | |
|
Pierwsze kroki
|
Cytat:
. A na co dzień jest facetem, któremu jest słabo na widok odrobiny krwi ![]() |
|
|
|
|
|
|
#47 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
Zarejestrowany: 17-08-2011
Miejscowość: Gorzów Wlkp.
Posty: 431
Nastrój:
210 podziękowań w 91 postach
|
a mój nie zdążył na poród mimo że był w szpitalu:
po pierwsze: nie pozwolili mi do niego zadzwonić po drugie: babka która kazała przyjść mu później po zaświadczenie o porodzie rodzinnym zapomniała sobie i kazała mu czekać bo miała ciężarną i myślała że on jest jej mężem po trzecie: kazano mu kupić, fartuch, buty i spodnie ochronne no i biedak latał po szpitalu i szukał aż w końcu przyszedł na porodówkę bez niczego jak mały już był myty
__________________
Łowca Okazji - Blog z darmowymi próbkami Blog z konkursami Kosmetyczne HITY i KITY |
|
|
|
|
|
#48 (permalink) |
|
Mistrz
|
ja takze polecam rodzenie z mezem
i moj takze zafascynowany byl porodem i tym ze pierwszy trzymal synka na rece! wspracie-mega wielkie ![]() trzymal za reke, obmywal czolo zimna woda pamietam jak mowil ze nie bedzie zagladac na DOL... ale sam patrzyl i mowil,żebym parla,ze glowke widac ![]() |
|
|
|
|
|
#49 (permalink) |
|
Spacerowicz
Kuba...moj ósmy cud świata
Zarejestrowany: 6-01-2012
Miejscowość: Łódzkie
Posty: 831
Nastrój:
316 podziękowań w 250 postach
|
Moj mezulek nie zdazyl dojechac na sale porodowa:( Bardzo chcielismy rodzic razem,ale to wszytsko sie tak szybko wydarzylo. On byl wtedy w pracy, zanim zalatwil zastepstwo i dojechal to juz dzidzia byla wazona i mierzona. Ale moj porod trwal poltorej godziny. Poszlo bardzo szybko i sprawnie. Po wszystkim maz przyniosl mi kwiaty i nie mogl sie nadziwic ze ja sobie leze jak gdyby nigdy nic i pisze smsy, bez sladow zmeczenia. Byl pewien ze bede lezala jak trup na pol przytomna a ja w swietnym humorze
. jakos tak gladko ten moj porod przebiegl. Wymarzony porod mozna by powiedziec. Nawet sie nie spocilam i ryzykowalabym stwierdzenie ze prawie mnie nie bolalo. Z perspektywy czasu mysle sobie ze moze to nawet i dobrze bo nie wiem czy nie rozpraszala by mnie jego obecnosc, a tak to skupilam sie na tym co mam robic i tyle. Maz bardzo zalowal ze nie mogl byc w tych pierwszych chwilach, ze moi rodzice zobaczyli malego wczesniej niz on. bardzo go to bolalo i mial wyrzuty sumienia. Ale nie mielismy na to wplywu. |
|
|
|
|
|
#50 (permalink) |
|
Sprinter
Nie jestem idealna, ale idealnie sobie z tym
radze...
Zarejestrowany: 29-10-2011
Miejscowość: Londyn
Posty: 2 148
269 podziękowań w 247 postach
|
polecam rodzenie z mezem:)
moj byl obecny przy obu porodach, za kazdym razem zaplakal jak dzidzia juz wyszla na swiat:)) byl bardzo pomocny - wlaczal mi wiatraczek gdy bylo mi za goraco (tak co 5 minut), wycieral czolo, trzymal za reke - przy pierwszym porodzie ktory trwal 28 godzin, przyjechal do szpitala prosto z nocej zmiany, wiec sam byl pod koniec nieprzytomny...ale byl ze mna do konca doswiadczyl tez oby rodzajow porodu - bo drugi zakonczyl sie niespodziewanie cesarka...tez byl przy mnie i trzymal mnie za reke...niesamowita sprawa:) nasze blizniaki najprawdopodobniej przyjda na swiat przez cesarskie ciecie i nie wyobrazam sobie zeby meza nie bylo przy mnie ![]() |
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|