|
|||||||
| Komunikaty |
| Kącik dla Mam (łączą Was wspólne doświadczenia, przeżycia, troski i radości? W tym miejscu możecie porozmawiać o swoich sprawach) |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#24 (permalink) |
|
Spacerowicz
|
Nela1236 trzymam bardzo mocno kciuki. wierzę, że wszystko będzie w porządku :)
co do porodu. w czwartek o 11:00 pojechałam do szpitala na badanie do mojego ginekologa, rozwarcie na 2 palce, porodówka przepełniona i powiedział, że do domu a jak się coś zacznie dziać to przyjechać. nie zdążyłam po badaniu do domu dojechać (mam 5 min drogi od szpitala) to cała się krwią zalałam. dzwoniłam do ginekologa, kazał mi przyjechać o 13:00 i kłamać na izbie przyjęć, że są skurcze bo mogliby mnie odesłać (głupota!). o 13:30 znalazłam się na porodówce, podpięli mnie pod KTG - zero skurczy, położna w szoku o co chodzi bo na izbie powiedziałam, że są skurcze. przygotowali mnie do porodu, lewatywa itd... o 17:00 położyli mnie na łóżku porodowym, o 17:45 mój ginekolog przebił mi pęcherz płodowy, podpięli pod KTG i kazali czekać... przyszły delikatne skurcze ale nic szczególnego... wtedy już pozwolili mojemu M wejść do mnie na porodówkę. tyle co przyszedł... to przyszła położna i patrzy na mnie, zaczyna badać i zamiast mi coś powiedzieć to tylko były słowa "kur** dzwońcie po B*** (mojego ginekologa), pępowina wypadła, dziecko traci tętno"... tych słów nie zapomnę do końca życia. okazało się, że dziecko źle ułożyło się w kanale rodnym... o 18:05 już był na świecie mój 56 centymetrowy syn z wagą 3880 gram, niestety bez cesarki się nie obeszło... i wiecie co, dochodziłam do siebie po cesarce 2 miesiące, rana się nie goiła, ropiała... do tego ciągle chorowałam... a jutro mały kończy 3 miesiące a ja już pragnę znów mieć maleństwo i przeżyć ponownie poród pomimo, że nie wiem co to poród naturalny, bolesne skurcze itd... już nie mogę się doczekać kiedy znów za kilka lat (o ile tylko Bozia da) pojawię się na porodówce. takie chwile są najcudowniejszymi na świecie pomimo, że bardzo bolało, przy operacji też były komplikacje... może uznacie mnie za głupią ale takie są moje odczucia. :) oj troszkę się rozpisałam, ale z reguły jestem gadułą więc to nic nowego ;) |
|
|
|
|
|
#26 (permalink) |
|
Osesek
|
I wszystko ok ! :) Wyniki bardzo dobre :) je juz tez ładnie heh ...
Ja o 12.00 w nocy byłam jeszcze poza domem :) i czułam sie swietnie nie podejrzewłam ze to bedzie tej nocy. Około godziny 1.00 byłam w łóżku a o 3.00 obudził mnie ból brzucha. myślałam, że to z potrzeby do toalety bo takie miałam uczucie nie zdawałam sobie sprawy z tego ze to skurcze... przeciez wszystkie kolezanki mi mówiły ze to okrpny ból... A ja głupia heh nie wiedziałam, że to lekkie bole są na poczatku. Zauwazyłam ze mam mokre majtki ale stwierdziłam ze popuściłam hahaha ale kiedy to sie powtórzyło to juz sie bałam i patrzałam na zegarek skurcze byly co 5 min i trwały około 30 s. Budziłam mame ale bez skutku ;] mówie do niej : Mamo mam skurcze to chyba juz , ale ona idz spac zaspana byla... heh wkoncu udało mi sie ja obudzic okolo godz.6 rano siedłam zjadłam kanapke wypiłam herbatke i w szpitalu byłam o 7.30 skurcze zaczeły sie juz bardzo mocne...ale rozwarcie tylko 3 cm... na szczescie po godz. było juz 8 cm :) ogólnie z bólami ropdziłam 5 godz i 45 min ciesze sie ze tak szybko :) Każdje zyczyłabym takiego lekkiego porodu :) |
|
|
|
|
|
#27 (permalink) |
|
Osesek
|
Roxanka_89_ bardzo pieknie napisałas :) ja wiem co to sa bóle i poród naturalny i tez marze o jeszcze jednym skarbie ! To niezaponniane chwile kiedy widzi sie swoje maleństwo poraz pierwszy :) wtedy serduszko zaczyna bardziej bic :) Bić dla kogos .. A na porodówce krzyczałam ze juz nie bede miec dzieci
hehe ale położna powiedziała, ze nie jedna tak mówila ![]() |
|
|
|
|
|
#28 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
|
Witam Świątecznie. Mój pierwszy syn waga 4580, 55cm poród masakra
6 godzin pod kroplówką z ciągłym mega bólem, drógi syn waga 4830 ,56cm też pod kroplówką wspomnienia super poród szybki choć wiadomo też bolesny ale tak moge rodzić![]() |
|
|
|
|
|
#29 (permalink) |
|
Guest
|
Witam się i ja.
Mój pierwszy poród-córa-2800 i 51cm,trwał godzinke i 10 minut:-) Drugi-również córa-2800 i 51cm,2 godzinki.Oba porody ekspresowe i aż tak nie bolało. Buzki:-) |
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|