|
|||||||
| Komunikaty |
| Kącik dla Mam (łączą Was wspólne doświadczenia, przeżycia, troski i radości? W tym miejscu możecie porozmawiać o swoich sprawach) |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
|
Witam Mamusie.
Nie znalazlam nigdzie interesujacego mnie tematu wiec pozwole sobie rozpoczac nowy watek... Moze i innym Mamusiom sie przyda... Ja i moj partner mamy bardzo rozne poglady wychowawcze i widzenie pewnych rzeczy. Jest to dla mnie duzy problem, bo pewne jego zachowania strasznie mnie martwia. Martwi mnie jego brak cierpliwosci do dziecka (kiedy placze, jest marudne), objawia sie to nerwowoscia. Martwia mnie jego zachowania typu: trzyma na kolanach placzace dziecko i oglada tv, kiedy pytam czemu nie reaguje to mowi : a co mam zrobic? Wydaje mu sie, ze skoro dziecko trzyma na rekach a ono nadal placze, to niech placze, a jak sie zmeczy to przestanie (wynika to tez z jego lenistwa, bo ciezko wstac i pochodzic troszke z dzieckiem po domu) lub mowi do dziecka: zaraz Cie zaniose do sypialni, zamkne drzwi i sobie placz ile chcesz. Teraz dziecko jeszcze nie rozumie, ale jak on mi bedzie takie NIEDOPUSZCZALNE metody stosowal, jak dzieciatko bedzie wieksze? Takie zachowania wzbudzaja moja agresje i pojawiaja sie klotnie. A mojemu facetowi trudno jest cos wytlumaczyc. Czy Wy macie lub mialyscie podobne problemy z tatusiami? Napiszcie jak sobie z nimi poradzilyscie. Bo u mnie jest zle do tego stopnia, ze jedyne momenty kiedy zostawiam dziecko z tata to sa jak ide pod prysznic- do tego stopnia mu nie ufam, ze boje sie z nim na dluzej zostawic maluszka... A moze przesadzam??? |
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Biegacz
|
To fakt, że metody wychowawcze powinniście mieć takie same, nawet jak jedno z Was nie zgadza się z drugim, nigdy nie rozstrzygajcie sporów przy dziecku.
Narazie macie malutkie dziecko i masz czas aby wytłumaczyć mężowi, że różnymi metodami to zamiast wychowywać dziecko będziecie je ogłupiali bo dziecko będzie wiedzieć, że czego nie załatwi sie z tatusiem zrobi mamusia. A zachowanie Twojego męża z płaczącym dzieckiem może wynika z tego, że Ty zaraz zabierasz dziecko i On ma spokój? Może warto jednak zostawić ich samaych i wtedy tata się wykarze? |
|
|
|
|
|
#3 (permalink) |
|
Mistrz
|
u nas na szczeście jest inaczej...nawet jesli mamy odmienne zdanie to wyrażamy je na osobnosci albo sciszonym głosem...najgorsze co mozna zrobic to spowodowac sytuacje, w której mama powie nie a tata zrobic tak jak chce dziecko...wtedy zaczyna sie problem...
A u ciebie, dopóki ta nerwowość nie przeradza się w klapsy chyba nie jest taka groźna. Musisz porozmawiać o swoich obawach z mężem ale na spokojnie, bez obecnosci dziecka i nie w trakcie gdy dzieje sie taka sytuacja tylko wtedy, gdy emocje juz opadną, na spokojnie.... Życzę powodzenia!
__________________
|
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#4 (permalink) |
|
Mistrz
|
U nas też mamy z mężem podobne poglądy nt. wychowania dziecka i podobny system wartości...
Ileene na pewno uda Ci sie porozumieć z mężem w tej kwestii, ale tak jak napisała Anulka, przy dziecku musicie być zgodni ZAWSZE... Życzę powodzenia! Ostatnio edytowane przez radość serca : 24-09-08 o 08:42. |
|
|
|
|
|
#5 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
|
My swoje oczekiwania względem wychowania, większości omówilismy gdy majka byla jeszcze w brzuchu. Niby to nie możliwe, ale ogólnie wiemy czego się mozemy nawzajem po sobie spodziewać. Pozostały tylko czasem jakies drobne syt. Np. mój mąż nie cierpi kiedy mała płacze i złości sie na, a ona płacze bo czegos akurat chce (bywa bardzo konsekwentna i uparta), a ja jej tego nie chce dać. Wtedy najczesciej dochodzi do spiecia, bo Tomek od razy chce spełnić wymaganie Majki, a ja na to nie pozwalam....
A co do nie umiejętneści jakoby poradzenia sobie Twojego meża z dzieckiem. To polecam wytłumaczyć mu co robi się w danych syt, np. marudzi - chce spać lub jeść, jeśli nie spać to jeść :) Nawet mu to wszytsko zapisać, bedzie mu łatwiej:)) A nastepnie ruszyc na całodniowe zakupy i trzymać się na nich jakoś, nie dzwoniąc co chwile i nie wyobrażając sobie wszystkich mozliwych kombinacji katastrofy. Zycze powodzenia:) |
|
|
|
|
|
#6 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
...
Zarejestrowany: 20-11-2007
Posty: 185
Nastrój:
4 podziękowań w 3 postach
|
U nas różnice pogłębia fakt, ze mąż jest ode mnie o 10 lat starszy i zachowuje się trochę jak dziadek w stosunku do chłopców. Jestem złym gliną a on tym dobrym... Wkurza mnie to, ale chłopcy jakby już nas wyczuli i wiedzą, że ja ustalam zasady i ich pilnuję, a tatuś jest od zabaw i niestety jego się olewa. Mój mąż myślał chyba, że dobrze robi, tymczasem dzieci z wszystkim przychodzą do mnie, a on ma z nimi problem, bo wogóle go nie słuchają. Póki jestem na horyzoncie jest OK. Jednak kiedy zniknę, zaczynają się kłopoty: rano nie chcą wstać, nie chcą się ubierać, uciekają mu, większy podpuszcza małego, żeby latał w sklepie np.
Próbowałam mu tłumaczyć, ze źle robi, ale niestety mi nie uwierzył. Teraz ma ![]() |
|
|
|
|
|
#7 (permalink) |
|
Mistrz
|
no to teraz bedzie sie musiał nieźle nagimnastykowac by odzyskac autorytet...
__________________
|
|
|
|
|
|
#8 (permalink) | |||
|
Pierwsze kroki
|
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Wiecie, on ma 40 lat i jest tez ode mnie duzo starszy, bo az 13 i wydawalo mi sie, ze skoro tak chcial dziecka to dorosl do tej roli... teraz jednak widze, ze nie... :(( A swoja droga to Wam dziewczyny zazdroszcze... ze macie mezczyzn z ktorymi mozna dojsc do jakiegos ladu... A ja mam szwajcarski temperament, ktory wszystko wie najlepiej... ehhh... Ostatnio edytowane przez ileene : 24-09-08 o 10:50. |
|||
|
|
|
|
|
#9 (permalink) |
|
Sprinter
|
dobrze ze my mamy te same poglady
chociaz nie powiem poczatki tez były trudne ![]() |
|
|
|
|
|
#10 (permalink) |
|
Biegacz
|
Może faktycznie podsuwaj mu jakieś artykuły o wychowaniu, choć jak piszesz On wcale ich nie przeczyta:/
Ale skąd u Niego taka "nieczułość" na płacze dziecka, metoda niech się wypłacze? Uświadamiaj mu, że jak takie małe dziecko płacze może to oznaczać, że czegoś potrzebuje, pokazuj mu jak zaradzić tym płaczom. A jeszcze chciałam spytać, czy Ty nosisz często dziecko, czy jest do tego przyzwyczajone? I jak z innymi sprawami tatuś radzi sobie np. przebranie, kąpiel? |
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|